Jump to content
Dogomania

mag

Members
  • Posts

    313
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mag

  1. Mam ASTa i bullke. To sa zupelnie inne psy. Jesli nie jestes zwolennikiem wojskowej dyscypliny, bedziesz ze spokojem znosil fochy bullka i cierpliwie go przekonywal, ze Ty mimo wszystko decydujesz, to polecam bullka. Ciezko wytlumaczyc roznice, do jednego i drugiego potrzeba wiele konsekwencji, ale bulek "stawia sie" inaczej niz AST. Wszystko rozgrywa sie jakby na innych plaszczyznach. AST lubi rzadzic a bulek poprostu nie lubi jak mu sie cos narzuca na sile. AST sprawdza na ile on moze ustawic Ciebie, a bullek na ile Ty jemu pozwolisz. AST chce, zeby wszyscy robili to co sobie wymyslil a bulek, zeby nikt nic nie wymyslal za niego.
  2. No wlasnie. :wink: Moja bulka ma kolezanke husky i uwielbia spacery z nia. Husky ma straszny dylemat, pobieglaby daleeeko, ale bulka nie lubi sie oddalac, wiec husky odbiega i zaraz wraca, zeby namowic kolezanke.
  3. Mi Ciebie tez! Podejrzewam, ze w najblizszej przyszlosci znowu przyjde, bo moje psy jakos strasznie szybko zuzywaja przedmioty. :wink:
  4. A w domu spedza dlugie godziny na obmyslaniu kolejnego planu eksterminacji wszelkiego rodzaju istot zyjacych, duzych i malych. Naturalnie...
  5. Nie jestem zwolennikiem zadnej teorii, co niejednokrotnie podkreslalam. Rasy sa rozne, psy w obrebie jednej rasy takze. Jestem zwolennikiem poznania wlasnego psa i dopasowania do niego metod wychowawczych. Co sprawdza sie z jednym psem, absolutnie nie musi z innym. Natomiast z WLASNEGO DOSWIADCZENIA musze stwierdzic, ze sa psy, ktore sa w ich mniemaniu urodzily sie do tego, aby odgrywac role pana i wladcy wszedzie gdzie sie pojawia. I z wlasnego doswiadczenia stwierdzam, ze sa rasy, ktore maja predyspozycje do takich zachowan, szczegolnie tyczy sie to samcow. Mam takiego psa w domu i na biezaco moge obserwowac jego techniki wymuszania okreslonych zachowan zarowno w stosunku do ludzi jak i do zwierzat. To, ze jest ujmujaco sympatyczny w stosunku do mnie i chetnie wykonuje moje polecenia nie ma ZADNEGO znaczenia w jego kontaktach z innymi. Jesli chodzi o zwierzeta pomija wszelka "gre wstepna" i przechodzi od razu do wymuszania za pomoca zebow, w stosunku do ludzi jest duzo bardziej delikatny, ale generalnie chodzi o jedno "ja moge wszystko, a ty nic, ja mam wszystko a ty nic". A co do bulli, to sa psy, ktore wg mnie malo przypominaja psy. To najdziwniejsze stworzenia z jakimi mialam kontakt i jedyne czego mozna zyczyc wlascicielowi to wyczucie i cierpliwosc. Bardzo latwo sprawic, ze bull sie nagle "zatnie" i odmowi jakiegokolwiek dzialania.
  6. Marmasza, prosze. Dyskutowalam juz z Toba niejednokrotnie na ten temat i nie powiem Ci nic nowego poza tym, ze nie masz zadnych podstaw, zeby udzielac porad w kwestii wychowywania tego typu psow. To nie jest quiz ze znajomosci lektur, a jesli juz musimy bazowac na ksiazkach to jest wiele pozycji o rasach bojowych i to do nich raczej powinienes sie odwolywac. Mam wrazenie, jakbym usilowala wytlumaczyc niewidomemu, ze jest slepy.
  7. Ja bym sie chetnie z Wami spotkala, tylko Poznan za daleko, wiec czekam na kolejne zdjecia ze spacerkow. :D
  8. Marmasza, ja natomiast zwracam Ci niezmienne uwage na taki aspekt: dopoki nie zagosci na stale w Twoim domu taki np. samiec ASTa albo Rottweilera nie masz podstaw aby wypowiadac sie w dziedzinie dominacji, bazujac na wlasnych doswiadczeniach. Dopoki w Twoim domu nie zagosci na stale wiecej niz jeden pies tak naprawde nie bedziesz wiedzial co oznacza funkcjonowanie stada, jakie miejsce zajmuje w nim czlowiek, a jakie psy. Uwierz mi, obserwujac psy w grupie mozna sie nauczyc zdecydowanie wiecej niz z ksiazek.
  9. Czy sie myle czy masz dalmatynczyka?
  10. Wybierz psa, ktory jednak troche bardziej slucha i z nim pracuj wiecej. Wiem, ze to brzmi glupio, ale jesli przynajmniej jeden bedzie wychowany tak jak chcialas to zobaczysz jaka bedziesz miala w nim pomoc. Powaznie. Nie bierz ich na spacery razem, poki oba nie beda sie zachowywac poprawnie w pojedynke, wiem jakie to meczace i czasochlonne, bo sama tak robilam, ale mozna sie przemeczyc jakis czas. Lepsze to niz totalny chaos na spacerze. Psy widza, ze sobie nie radzisz. Po co w takim razie sluchac kogos kto chce rzadzic a nie potrafi? Na lace jak juz bedziecie sami to sie schowaj i obserwuj z ukrycia co robi, jak bedzie juz panikowac to wyjdz. Nie wolaj tylko wyjdz tak, zeby pies sam zobaczyl. Jak przyleci to daj nagrode, poglaszcz i baw sie z nim, jesli tylko pojdzie na chwile w druga strone chowaj sie znowu. I nie przejmuj sie, ze siedzisz w krzakach juz od 5 min, jesli na lace jest bezpiecznie a Ty widzisz psa to mozesz siedziec i 20min. Z czasem pies wyrobi sobie nawyk zwracania na Ciebie uwagi, cokolwiek nie robi. Mozesz tez pozniej prowadzic go w nieznane miejsca i co zacznie sam za bardzo ganiac, to zmieniasz kierunek. bedzie zmuszony pobiec za Toba. Nie zapinaj psa na smycz w jednym miejscu, wolaj do siebie (jak juz zacznie przychodzic), daj nagrode, zapnij, przejdz kilka krokow i pusc. Niech pies nigdy nie wie, kiedy koniec spaceru a kiedy zaraz go puscisz. Nie pozwalaj na zabawe z obcymi psami kiedy tylko Twoje maja na to ochote. To nie one decyduja tylko Ty. Raz sie pobawia a raz nie. Nie ich problem. Podczas zabawy w domu czasem podejdz i zabierz zabawke. Bez slowa. Poprostu wez to czym sie bawia i schowaj. Za pare minut mozesz odddac, chodiz tylko o to, zeby wiedzialy, ze masz takie prawo i bedziesz z niego korzystala kiedy masz ochote.
  11. Nie ma wg mnie sensu z psem sie szarpac ani do niczego na sile zmuszac (bez przesady oczywiscie) bo jesli pies sie sam kontroluje i jemu zalezy zeby sie dobrze zachowywac to bedzie sie dobrze zachowywal bo ma z tego korzysci. Lepiej tak kombinowac zeby wiedzial, ze sluchanie sie oplaci. A sztuczki bardzo rozne :wink: . Wychodzilam na spacery zawsze z zabawkami i jedzeniem, kiedy pies byl zainteresowany czyms innym (spuszczony ze smyczy) zaczynalam sie bawic, udawalam, ze jem jego nagrody, zeby interesowal sie mna bardziej niz innymi sprawami. Kiedy wiedzialam, ze robic cos czego nie powinien a nie mialam juz sily, albo czasu na "walke" z nim to zaczynalam sie glosno smiac w innym pomieszczeniu i robilam rozne rzeczy, zeby tylko go zainteresowac i zeby przyszedl. W ten sposob nie musialam np. wydzierac sie o lezenie na kanapie, bo sam schodzil, zeby przyjsc do mnie. A jak mialam czas to trenowalismy nie wchodzenie na kanape. Prowadzilam go w ustronne miejsca i chowalam sie, zeby wiedzial, ze zawsze trzeba wiedziec gdzie jestem i nawet kiedy sie robi cos fajnego to trzeba zwracac na mnie uwage. Szczeniaki sa naprawde przerazone, kiedy zostaja same w obcym miejscu. Nawet najdzielniejsze. Pozniej wychodzilam tak, zeby mogl mnie znalezc i dawalam nagrody i przytulalam, zeby wiedzial, jak fajnie byc ze mna. Albo jak chcialam zeby sie nauczyl, ze nie mozna jesc znalezionych rzeczy to ukladalam je tak, zeby np. widziec przez dziurke od klucza, zamykalam go w pokoju z jedzeniem, a jak podchodzil to wrzeszczalam "widze cie" i wyskakiwalam. Pozniej w ogrodku, pozniej wychodzilam sama, kladlam jedzenie, wracalam, bralam psa i znowu wracalam do jedzenia, ktore zostawilam. Malo atrakcyjne jedzenie proponuje i najpierw na smyczy, bo pies sam moze sie czemus pysznemu nie oprzec. Ciagle go podgladalam, zeby wiedzial, ze nigdzie nie jest bezpieczny i wszystko zobacze, jesli cos robi nie tak. Kiedys podgladalam go z szafy :wink: Albo kiedy sie wkurzal na cos, albo nagle chcial poleciec do czegos jak byl na smyczy to lapalam za obroze, stawalam miedzy tym czyms a nim i gadalam, gadalam, zaslanialam widok, tak dlugo az przestal sie patrzec i wsciekac a zaczal zwracac uwage na mnie. Tak jest latwiej niz szarpac sie na calej dlugosci smyczy. Pierwszego sylwestra spedzilam z nim na dworze, w ogrodzie. Usiadlam na schodach, wzielam jego zabawki i sie bawilam, turlalam sobie pilke i spiewalam piosenki. Jadlam oczywiscie :wink: . Szybko przestal sie drzec na petardy i zaczal ze mna bawic. Piosenki radze milym glosem i nie za glosno. Raczej do siebie niz do psa i wogole go nie zachecac do przyjscia do siebie, sam przyjdzie. Nie wiem co jeszcze, jak pomysle, to moze sobie przypomne.
  12. mnie też zastanawia jak zachowac się w danej konkretnej sytuacji ale niestety nikt nie potrafił na to odpowiedzieć.... łatwo postawić diagnożę dot. hierarchi i dominacji ale kto mi powie nie o przyczynach takiego zachowania psa ale o tym JAK NALEZY ZACHOWAĆ SIE GDY PIES WARCZY? krzyknąć? udawac ze sie tego nie widzi? :roll: Moge powiedziec co ja zrobilam kiedy moja bullka zawarczala na mnie. Zlapalam ostro za kark i bez ceregieli wyrzucilam na dwor. Bylam wsciekla wiec sie nie bawilam w uprzejmosci, poprostu otworzylam drzwi i ja dosc brutalnie wystawilam. Wrocila odmieniona( po 20stu min.?), zaczela sie przytulac, prosic o wziecie na rece, warowac, siadac. Ja sie jeszcze troche poobrazalam dla pewnosci i udawalam, ze jej nie widze. Potem laskawie dalam sie przeprosic. W zadnym wypadku sama bym nie wyszla. To ona ma wyjsc, ona zrobila zle i ja jej juz nie chce.
  13. Nie rozumiem tej Fisherowsko Fennelowskiej wojny, bo czytalam lepsze ksiazki na temat szkolenia psow. Te maja poprostu dobry marketing. I nie rozumiem tez zalozenia, ze jesli jedno z autorow sie myli to drugie musi miec automatycznie racje. Na zasadzie kontrastu to ma dzialac czy jak? Flaire Mam obie czesci tej ksiazki w domu i sadze, ze Twoje przypuszczenia co do ilosci psow nie sa bledne. Marku grupa naukowcow ratowala od wyginiecia pewien gatunek ptakow. Jeden z naukowcow nadzorowal wykluwanie sie pisklakow z jajeczek a nastepnie karmil je. Po osiagnieciu dojrzalosci samce tych ptakow odtanczyly piekny taniec godowy przed wspomnianym naukowcem. Okazalo sie, ze to, co zobacza po urodzeniu (matka) jest dla nich wyznacznikiem samicy gatunku, nie chca miec z wlasnymi samicami nic wspolnego poniewaz utrwalil sie im w glowach obraz "naukowiec=samica idealna". Mysle, ze psy nie mialyby takich problemow, wiec sadze, ze rozpoznaja swoich towarzyszy gatunkowych a co do naszej odmiennosci nie maja watpliwosci.
  14. Moj zaczal od tego pobyt w naszym domu. Jeszcze nie umial wchodzic na kanape a juz czul, ze mu sie wszystko od zycia nalezy. Ulozenie psa kosztowalo mnie tyle pracy, ze sama nie moge w to uwierzyc, jak sobie przypomne, ale teraz ma 4 lata i jest wspanialy. MonikaAST mozesz szkolic w domu, ale to bedzie bardzo trudne. Potrzebne Ci sa konsekwencja, duzo czasu i cierpliwosci. Nie mysl zreszta, ze na szkoleniu bedzie zdecydowanie latwiej, tam pokaza Ci tylko co masz robic i wytlumacza pewne zachowania, szkolenie psa to codzienna systematyczna praca w domu a nie dwie godziny tresury w tygodniu na placu. Na Twoim miejscu rozwazylabym inne "za i "przeciw" niz pieniadze. Za rok nie bedziesz pamietala, ze wydalas te 400 zl (okolo).
  15. Klapsami ani kolczatka nic nie zyskasz. Kiedys w jakiejs ksiazce przeczytalam termin "utwardzanie psa" i wg mnie to dokladnie robisz. Im bardziej sie zloscisz i ja karcisz tym ona bardziej sie opiera. Kara ma sens tylko wtedy, kiedy jej stosowana okazjonalnie i nie jest zbyt dotkliwa. Nie lubie takich internetowych porad, bo niewiele w zasadzie powiedzialas o psie i nie koniecznie musisz byc obiektywna w tym co widzisz. Jedyne co moge Ci poradzic to to, zebys bardziej skupila sie na nagradzaniu i pracy z psem a kary zostawila na wyjatkowe sytuacje. Jesli Twoje zadowolenie bedzie oznaczalo zadowolenie rowniez dla psa, to bardziej bedzie sie staral. Nikt nie chce pracowac za darmo. Jesli chcesz dokladniejszych rad to musisz wiecej napisac o psie, nie podalas nawet jej wieku. Jesli ma okolo 7 miesiecy to warkniecie jest jeszcze w normie, ze sie tak wyraze. Hormony szaleja, dojrzewanie i te sprawy, psom czesto odbija, jeszcze mozesz duzo zrobic, moze nie widzi w Tobie autorytetu albo to tylko chwilowy "kryzys wiary" . Jesli jest dorosla to juz co innego.
  16. Aniu ja jestem przeciwnikiem stosowania metod typu kolczatka: 1. Suki nie utrzymasz jesli bardzo bedzie chciala. Kolczatka jej nie przeszkodzi. Po co zadawac bol skoro nie robi on wrazenia na psie? 2. Jesli na codzien uzywasz tak mocnych bodzcow to co zostaje na "sytuacje awaryjne"? Aniu, ja mowie zwykle do psow szeptem, slysza, bo to sie oplaca . Czy wiesz co sie dzieje jak wrzasne?A jak dam klapa? Po klapie duzy idzie spac na pare godzin. Pomijajac wszystkie szkolenia, treserow i metody, pies ma Cie szanowac. Zastanow sie jakiego szefa w pracy bys szanowala i taka badz. Ja w kazdym razie nie szanowalabym kogos, kto sie ze mna szarpie. Sila nic nie osiagniesz bo jestes duzo slabsza, pomysl troche, wykombinuj cos. Jak chcesz to moge Ci napisac jakie ja mialam sztuczki na robienie glupka z moich psow. :wink:
  17. He he he, Gasiu, to juz nie jest poslanie bulinki, duzy jej skonfiskowal zaraz po naszym przyjsciu do domu :D :D Teraz AST ma straszny problem, bo nie moze lezec na dwoch naraz, a czuje, ze oba mu sie naleza. :D A co do smyczy, to juz nie ma jednego karabinczyka...zrobilam blad i najpierw zapielam malej smycz a dopiero pozniej ubieralam buty.
  18. Kup pierwszy lepszy suchy szampon dla kotow dlugowlosych. To jest taki bialy puder, kosztuje chyba 7zl. Sypiesz na psa i wyczesujesz. Podejrzewam, ze wszystkie maja taki sam sklad.
  19. mag

    Śmieciarz

    Ja sie wymieniam z psem. Mowie "oddaj" a w zamian daje cos legalnego, nie tylko ciastko, ale zabawke, pilke, przytulanie itd
  20. Pit poza agresja ma naprawde kilka innych cech i nie rozumiem dlaczego stwierdzenie ze pies jest wychowywany zgodnie z rasa jest takie oburzajace. Naturalnie, ze powinno sie wychowywac psa zgodnie z jego predyspozycjami. W innym przypadku nalezalo poprostu zdecydowac sie na innego psa. Nie mowie teraz tylko o pitach.
  21. Z blotem nie probowalam ale odkrylam dziwna zaleznosc pomiedzy jedzeniem w kieszeni a likwidacja zaklocen na lini ja:pies. Moze jakis fizyk to wytlumaczy. :wink: Oswiecenia doznaja tez kiedy wchodze do domu z siatkami. Gdybys widzial ten szalenczy bieg przez dom i wykonywanie na wyscigi wszystkiego czego sie do tej pory nauczyly, a pozniej siadaja i waruja na zmiane przed kuchnia, rewelacja.
  22. Hmmm, moze jakos z wiatrem sie ustawiaj? Podobno tez po wodzie lepiej niesie :wink:
  23. Tajraga przez 4 lata uczylam sie laciny w liceum a pozniej 3lata na studiach. Nadawanie nazw systematycznych odbywa sie na nieco innej zasadzie. Nie tworzy sie nic nowego.
  24. Gasiu chcemy cos odpowiedniego dla mlodej panny :wink: Napewno to cos musi miec oparcia a najlepiej, zeby wogole bylo buda. W Karusku widzialam fajna wiklinowa kanape na nozkach za 115zl, albo budy z materialu, za ok. 70zl. Tylko, ze budy byly w jakies nietoperze, ciuchcie czy inne badziewia a nas interesuje cos estetycznego
  25. Nie moze istniec nazwa husky po lacinie i nie powstaja zadne nowe nazwy w tym jezyku, poniewaz lacina jest jezykiem martwym, to znaczy, ze nie ma nigdzie na swiecie grupy ludnosci, ktora uzywa laciny jako jezyka rodzimego. Lacina jest jezykiem teksow pisanych i ma ograniczony zasob slow.
×
×
  • Create New...