Jump to content
Dogomania

mag

Members
  • Posts

    313
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mag

  1. mag

    Niewidzialne dzieci

    No niestety... Na spacery chyba te dzieci tez z nami chodza bo odgania od nas inne psy. Mozliwe, ze ja wysterylizuje, ale teraz miala pierwsza cieczke, wiec nie bylismy na takie atrakcje przygotowani.
  2. Ja bardzo lubie przychodnie na Bitwy Oliwskiej.
  3. Moja sunia ma od jakiegos tygodnia wymyslone dzieci. Jest bardzo dobra mamusia i dzielnie ich broni, zwlaszcza przed psem, ktory juz w spokoju nie moze sie poruszac po domu. Pocieszcie mnie jakos bo juz jestem wymeczona. :-?
  4. Powinnam, ale dotarlo to do mnie po czasie. Nie znam sie na malamutach, ale jest pewien typ psa, ktoremu nie ufam. To samiec, w sile wieku, dobrze zbudowany, dobrze odzywiony, zawsze z podniesiona glowa i caly wypiety. Taki co sie przepycha miedzy psami i ludzmi, podchodzi zeby go poglaskac jak ma ochote, a jesli wogole slucha sie czlowieka z ktorym idzie to ze straszna lacha i ociaganiem. Generalnie krol lew. Z takimi psami czesto sa klopoty, niezaleznie od rasy. No i wsrod malamutow byl wlasnie taki pies.
  5. U nas klapek, taki na basen. Na szczescie potrzebny byl do tej pory tylko kilka razy, bo powazniej kloca sie tylko o ekstra jedzenie i kosci. :-) Wtedy mala traci rozum i calkiem odwaznie startuje do starszego. Do reszty klotni sie nie wtracam.
  6. Nie ma czego. Jakis czas temu bylam ze swoja bulka i kolezanka z SH na spacerku. Spotkalismy towarzystwo z malamutami. Nie pamietam juz czy byly trzy czy cztery. Zlapalam swoja sunie za obroze i trzymajac pytam z daleka czy brac na smycz(automatycznie juz to robie). Facet baaardzo oburzony do mnie "no oczywiscie". Wiec wzielam i myslalam, ze tez zlapia psy. Ale gdzie tam. Dopiero po fakcie, kiedy juz poszli dotarlo do mnie, ze tylko ja mialam psa na smyczy a kilka duzych psow miotalo sie bez ladu i skladu i nikt nad nimi nie panowal. Zaden z tych psow nie sluchal sie ani tego faceta ani jego towarzyszki. Nie potrafili ich nawet zebrac "w kupe".
  7. Przypuszczam, ze z moim psem bylby identyczny problem i ze gdyby na miejscu pozoranta byl pies, to napewno by nie puscil na komende. Moim zdaniem ASTy sa trudnymi psami z powodu determinacji i poswiecenia z jakim moga wykonywac jakas czynnosc. To nie sa zle cechy same w sobie, wrecz przeciwnie, ale pies zle prowadzony moze byc niebezpieczny. AST-a bardzo latwo "podkrecic", wystarczy wykazac odpowiednie zaangazowanie, aby pies zaangazowal sie maksymalnie. A jesli chodzi o panowanie nad psem to mam czasem wrazenie, ze moj mnie nie slyszy. Nie, ze nie slucha, tylko nie slyszy. Jesli jest czym bardzo pochloniety to nie slyszy nawet swoich ulubionych slow "dac Rojkowi". Normalnie reaguje na nie szalem szczescia, jesli jest w cos zaangazowany musze powtorzyc kilka razy, zeby dotarlo.
  8. :D :D Moje kochanie podjezdzalo do mnie na krzesle na kolkach i machalo jakos dziwnie rekami, bylo ciemno, sunia spala, ale widac cos zauwazyla, bo tak sie przestraszyla, ze mnie cos dziwnego atakuje, ze sie zerwala i rzucila na niego calkiem na powaznie.
  9. Gosia o ile mnie pamiec nie myli, to Emi ma teraz jakies 8-9 miesiecy. Strachy i irracjonalne zachowanie sa jak najbardziej normalne w tym wieku. Ma prawo reagowac w ten sposob nawet na znane sobie rzeczy, np krzeslo nie w tym miejscu gdzie stalo zawsze itd. Glosna muzyka, sporo ludzi i emocje mecza psa psychicznie, prawdopodobnie poprostu miala juz dosc (to jeszcze prawie dziecko). Jesli Twoj chlopak sobie troche wypil i byl juz rozbawiony to mozliwe, ze w jego zachowaniu bylo cos co ja zaniepokoilo i go "odstraszyla." Jesli chcesz ja brac na imprezy to przychodz pierwsza, obejdz i obejrzyj razem z nia wszystko dokladnie, powitajcie razem wszystkich gosci, zeby pozniej nie bylo zaskoczenia, ze bylyscie we dwie a tu tlum. A kiedy zobaczysz, ze ma juz dosc to przejdzcie sie na chwile na spacer w jakies ustronne miejsce, zeby emocje opadly. Po spacerze powinna pasc i spac do konca imprezy.
  10. Gosia z dnia na dzien coraz lepiej. Przyjazn kwitnie :D Ikonsul pies AST prawie 5lat, sunia bulek 11 miesiecy. AST byl pierwszy i to dobrze, bo jemu bardziej zalezy na rzadzeniu. Na poczatku byl wsciekly, balismy sie, ze szczaniaka zagryzie. Strasznie to przezyl. Zeby mu poprawic samopoczucie i zapewnic, ze szczeniak w niczym nie eprzeszkadza trzeba bylo sie mocno starac. Po ok pol roku bylo juz calkiem niezle a teraz maja sporo swoich wspolnych spraw, chodza wszedzie razem. Fajnie to wyglada jak w ogrodzie sobie spaceruja i wspolnie obszczekuja koty albo sie gonia. Jest jeden duzy minus posiadania dwoch psow. Mlodszy jest w starszego zapatrzony jak w obrazek.
  11. Ja mam :wink: Pytaj o co chcesz.
  12. A ja Wam cos napisze o lancuszku. Kupilam lancuszek (zaciskowy) bo moja sunia zjadala jedna obroze po drugiej. Smycze rowniez. W koncu kupilam lancuszek, zeby nie mogla przegryzc. Okazalo sie, ze nie dosc, ze juz nie gryzie to jeszcze zaczela na nim duzo lepiej chodzic niz na zwyklej obrozy. Nie dlatego, ze lancuszek sie zaciska, tylko dlatego....ze luzno wisi. Jak dlugo luzno wisi tak dlugo jest dobrze, w momencie kiedy sie zaciska suka staje, albo zaczyna gryzc smycz. A obroza byla niestety przez caly czas za bardzo "zacisnieta".
  13. Pewnie nie. Dla przeciętnej babci hodującej pelargonie nie istnieją takie kategorie jak amstaf, pitbul czy stafik. Natomiast istnieje dla niej kategoria psa mordercy. Pomijajac juz wszystko inne, to wlasnie starsi ludzi sa bardzo sympatyczni dla moich psow. Dla nich one sa poprostu...grube. I to oni zwykle najchetniej je glaszcza. Wszelkiej masci typki, pijaczki i mlodzi bandyci traktuja je z ogromnym szacunkiem i rozmawiaja ze mna z odleglosci metra-dwoch. Najgorsza grupa sa moim zdaniem mlodzi rodzice z dzieciakami. Doprowadzaja mnie czasem do bialej goraczki.
  14. Tylko psy z listy ras uznanych za niebezpieczne traktowane sa jako bron, lub psy po kursie PO zakonczonym panstwowym egzaminem. Cala reszta niezaleznie od rasy to zwyczajne psy. Istnieje chyba takze cos takiego jak wywiad srodowiskowy, wiec jesli nie napadl Was ministrant to rasa psa nie bedzie miala zadnego znaczenia. Wazna jest opinia o obu stronach zajscia, a to chyba latwo sprawdzic. I jeszcze jedno, chociaz generalnie zgadzam sie, ze te psy nie gryza ludzi, to jednak jesli ktos chcial maskotke to nalezalo kupic chichuachua a nie terriera bullowatego, bo jesli sie go zmusi to naprawde potrafi zaatakowac czlowieka.
  15. Dokladnie. I tego sie wlasnie po psie spodziewam. A porownywanie staffika z amstafem albo bullkiem jest wg mnie pomylka.
  16. Przepraszam, ze nie czytam pozostalych postow i moze to juz ktos napisal. Mojej malej tez staly uszka a hodowca ostrzegal, ze podczas wymiany zebow moga jeszcze klapnac i nalezy wtedy zwiekszyc dawke wapna i vit C. Dawalismy jej jablka i twarog i uszy jak staly tak stoja. Czytalam tez cos takiego: kupic nozki i skrzydelka i bardzo dlugo gotowac. Pozniej odzielic ostre kosci a cala reszte tj. przestudzona "zupe"(prawie jak galareta) z chrzastkami, miesem i skorami dac psu.
  17. Alez ja chodze do Was!! Dwa razy w tygodniu!! A na Spacerowa chce z duzym przejsc sie czasem, bo do Gdyni zabieram tylko szczeniare
  18. Ok dzieki!!!
  19. Aga 2 a czy na Spacerowej sa szkolenia tylko w weekendy? Myslalam, zeby moze z moim klocem troche pochodzic pocwiczyc sobie z boczku jak bedzie malo ludzi(psow). Calego szkolenia napewno nie przejdziemy ale moze poszlifowac poszczegolne cwiczenia?
  20. A mnie zawsze fascynowal fenomen dyskusji o psie w lozku. Otoz przez pierwsze dwa tygodnie moja bullka sypiala ze mna w lozku i nie mialam problemow z przeniesieniem jej do poslania. Natomiast dzieki temu, ze spedzilam z nia blisko ten czas, kiedy mnie najbardziej potrzebowala jest ze mna bardzo zzyta i uniknelam wielu innych klopotow wychowawczych. Przegladalam ostatnio strony o tematyce zwiazanej z psia psychologia i wychowaniem i jestem milo zaskoczona jak wielu doswiadczonych szkoleniowcow podkresla potrzebe fizycznego kontaktu czlowieka i szczeniaka. Jest nadzieja, ze po latach TD w wydaniu pana F. przestanie wreszcie straszyc. Oba moje psy i AST i Bull wchodza na lozko, pod koldre, przychodza pospac ze mna, ale tylko kiedy im pozwole. Wejscie do lozka jest nagroda a nie codziennoscia i jesli nie mam ochoty to poprostu mowie "nie" i psy to rozumieja. Zeby wejsc na lozko trzeba sobie zapracowac.
  21. Sic czy jeszcze jezdzisz do p.Ani na szkolenie?
  22. A mozecie mi powiedziec, czy jesli pies chodzi i siada po mojej prawej stronie to bede mogla podchodzic do egzaminu czy mam sobie wogole dac spokoj?
  23. Nie, nie sa i bardzo mnie to zdziwilo, ze Marek tak napisal.
×
×
  • Create New...