Jump to content
Dogomania

czapla

Members
  • Posts

    1831
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by czapla

  1. Reumatyzm??? Moja poprzedna sunia (afgan z odzysku) bedac w wieku nieco srarszym miala sztywnosc stawow i po nocy jak spala na wlasnym poslanku nieco trudno bylo jej sie podniesc i rano jak posciel znikala to szybko sie przenosila na lozeczko - takie sa uroki starosci... A ile wiosen Fafol liczy?
  2. A niedobre dziewczyny :nono: Gdzie chcecie sie stad wyniesc! Lubie poczytac co u was slychac, a na sport jakos rzadko zagladam, wiec prosze mi nie uciekac stad :cry:
  3. Och! spacer w deszczu po polach mokotowskich wspominam z rozrzewnieniem..... i mam nadzieje, ze sie kiedys powtorzy. Niunio jakos nikogo nie pozarl, choc hulnal mi do faceta jak wszedl do ogrodka - musze w koncu powiesic jakas tabliczke w stylu "uwaga! dobre psy - gryza", ale udalo mi sie powstrzymac bestie :wink: Luska tez ma sie niezle - wszystkie ranki zaleczone, nowych nie widac, jeszcze w tym tygodniu ide z nia na kontrole do weta, ale wedlug mnie jest ok (az do nastepnego ataku :cry: ) Tak mysle, ze sie wybiore na wystawe do Wawy, to moze sie nam uda powtorzyc spacerek?? No chyba, ze Misia bedzie mocno grubasna - na sama mysl juz Ci zazdroszcze malych serdelkow :D i licze na duza ilosc zdjec, a moze nawet jak sie pojawia to sie beszczelnie wprosze do Ciebie :lol: No i pomysl koniecznie nad wlasna stronka, powiem tak po cichu, ze ja tez sie przymierzam, ale powierze to komus madremu :) No i czekam na te zawody - jesli nic mi planow nie pokrzyzuje to na pewno sie zjawie. Dowiedzialam sie tez, ze tor agility jest we Wloclawku - to nie jest tak strasznie daleko i moze jak sie zrobi nieco cieplej to popracuje z bestjami, zobaczymy czy mi zapalu starczy :wink:
  4. A my czekamy na zdjecia Fafolka - ja tam pamietam o tej nieskonczonej kliszy :nono:
  5. Witaj bogulko mila!!! Bardzo sie ciesze, ze wrocilas do kraju rodzinnego i o nas nie zapomnialas :D Tak sobie mysle, ze ja Fafola bym wyskubala (Niunka ogolilam i juz nie bylo wcale cieplo i na dodatek mial wtedy eksmije na dwor, bo Lusia miala cieczke - taka ze mnie obrzydla pancia :wink: )Ale walijczyk to nie kerrak. Z drugiej strony, to jak mu sie utylo, to ma co go grzac :wink:
  6. Zadzwon do oddzialu w Plocku, bo pani-wlascicielka dwoch takich piechow dziala czynnie w zwiazku, wiec w czasie dyzuru pewnie ja zastaniesz lub powiedza ci jak sie z nia skontaktowac. Telefon do oddzialu to /024/2636838. Dyzury maja w poniedzialek i czwartek od 17.30 do 19.30
  7. Dzieki Flaire, zdrowko u mnie nienajgorsze :wink: Na wiadomosc czekam niecierpliwie :lol: i tak sobie mysle, ze jak tak cwiczycie te swoje piechy w niedziele, to moze bym wsiadla w samochod z jednym potworem i za jednym zamachem poznala wieksza ilosc dogomaniakow?
  8. Prawdopodobnie jest to sprawa wtorna, pierwotna sprawa pewnie byla jakas ranka, ktora moja nadpobudliwa dziewczyna zajela sie tak namietnie, ze zagniezdzil sie tam gronkowiec. A te moje glupole juz takie sa, nawet jak sie gdzies skalecza, to sa na tyle odporne na bol, ze nawet spora rane odkrywam po uplywie jakiegos czasu. Kiedys Niunio nadzial sie na jakis pewnie krzaczor okiem i zamiast leciec do mnie z piskiem, to siedzial cicho i zobaczylam fatalne oko dopiero nastepnego dnia i to dlatego, ze spadla mu gumka z grzywki i chcialam ja na nowo zalozyc. A oko wygladalo na tyle zle, ze lekarz myslal, ze uszkodzil sobie rogowke i bedzie slepy.
  9. Zmiany na skorze Luski nie sa alergiczne, jest to gronkowiec. Leczenie wiec bedzie bardzo dlugotrwale. Co do wystaw, to na ten rok nic juz nie planujemy. W przyszlym pewnie gdzies wyruszymy, ale jak sie cieplej zrobi, bo straszny ze mnie zmarzlak i jak jest tak okropnie na dworku, to mi sie nigdzie ruszac nie chce :oops: Moze jak przysla Niunkowi championat to do Leszna wyrusze...
  10. Ja tez dolaczam sie do gratulacji - sliczne dziewczynki :laola:
  11. Ach, teraz z Luska mam problemy, wykoncza mnie te futrzaki. W dwoch miejscach zrobily jej sie wrzodopodobne twory. Dzis to wycisnelam troszke i zawiozlam do zbadania, zobaczymy co z tego wyniknie :( Kerraki juz takie widocznie sa, choc generalnie zyja dlugo i wiele chorob je omija, to klopoty skorne sa dosc powszechne. Jak nie wlokniaki, to kaszaki lub brodawki czy wrzody i tak w kolko. Mam nadzieje, ze podziala na to jakis antybiotyk. Musialam sie troszke pouzalac.... Flaire, jak tam nasze spotkanie?
  12. Terrierowa galeria tak jakos podupada, wiec trzeba ja troszke podbudowac :D Oto Luska jako zywa reklama rasy :lol:
  13. Tak wlasnie przegladlam zdjecia i zaczynam tesknic do malych smrodow petajacych sie po domu... A Luska nie wie, jakie mysli mi laza po glowie :wink: Bo to dlatego, ze ostatnio odebralam pare telefonow odnosnie szczeniat - ach ci ludzie potrafia namieszac w glowie! Igorku zycze szybkiego powrotu do zdrowia, bo pancia musi poczuc, ze ma w domu terriera! :D
  14. Znalazlam jeszcze taka mila scene poobiedniej sjesty......
  15. Dzieki moje drogie kobialki za slowa wsparcia :P Rivanolem przemywam dwa razy dziennie, a wet w tym wypadku zalecil opatrunek do momentu powstania choc cieniutkiego strupka, bo rana jest od dolnej strony i Niunio podkulajac ogonek dotyka nia do pupy a tam wiadomo - wielkie bakterie szaleja. A poza tym wrocil juz mu dobry humor i wczoraj calkiem sprawnie latal przy siatce i wkurzal psa sasiada. Ale on chyba lubi jak ja sie nad nim lituje i w domu przy mnie robi mine cierpietnika - taki jest zbolaly i biedny, a ja daje sie na to nabrac i dogadzam rekonwalescentowi :lol:
  16. Dzieki Flaire! Strasznie jestem zakrecona, niedosypiam, bo Niunio mial we wtorek operacje......... A wygladalo tak niewinnie. Jakis czas temu, na nasadzie ogona wyczulam niewielkie zgrubienie. Po konsultacji z wetem mialam to obserwowac, czy sie powieksza, czy staje sie bolesne. Teraz zrobilam z niego lysola i wydalo mi sie, ze guziolek trzeba juz wyciac i wet przyznal mi racje. Zabieg mial trwac 15 min - maly, luzny guzek podskorny, 3 szwy i do domu; po pol godzinie zaczelam sie denerwowac i w histerii chcialam wtargnac na sale operacyjna... Operacja trwala prawie poltorej godziny i mi przybylo troche siwych wlosow. Okazalo sie, ze wlokniak z jednej strony byl rozgaleziony i powrastal w miesien,wiec aby go dokladnie wyciac to musialo potrwac. Cale szczescie wszystko dobrze sie skonczylo, tylko Niunio ma szew prawie do samego odbytu, ciezko tam umocowac jakis opatrunek, chodzi w kagancu i oddzielam go od Luski, zeby go nie wylizywala i spie z nim na kanapie, a jak on sie ruszy to ja sie budze - straszny meksyk.
  17. Witaj Aluzja! Wielkie gratulacje dla Ginger :thumbs: Jesli mozesz, to daj odnosnik do swojej strony - chetnie zajrze :D
  18. Widze, ze nie tylko ja w dni wolne wynajduje sobie zajecie :D Zamiast lezec i patrzec w sufit bedziemy meczyc te biedne pieseczki!
  19. A Niunio od wczoraj calkiem oficjalnie moze robic dzieci - ciekawa jestem czy mu sie kiedys jakas dziolcha trafi i czy on bedzie wiedzial co z tym fantem poczac :lol: I pewnie przy sobocie zrobie mu golenie i juz nie bedzie taki sliczny(przez jakis czas). Mam nadzieje, ze wydobedzie sie jego kolor blue, bo na moj gust powinien byc nieco jasniejszy. Tylko moja mama bedzie na mnie krzyczec, ze biednemu psu jesc nie daje, bo zrobi sie nagle taki chudziutki biedulek :lol:
  20. Jak zwykle Flaire ma racje - nie jestem specem od trymowania, ale zostalam poproszona o doprowadzenie dwoch westikow do ladu. Od razu powiedzialam, ze nie bedzie to dzielo sztuki a raczej radosna tworczosc, ale pani mi zaufala. Zaopatrzylam sie w duza ilosc trymerow ( pozyczylam) i najbardziej w rece mi lezy taki tam bezfirmowy za jakies 30zl - wiec nie w cenie rzecz.Pieski wyszly jak na pierwszy raz niezle - nie tylko w moim mniemaniu, bo bylo to jakis dobry rok temu i pani wraca do mnie co jakies 2-3 miesiace :D A co do podawania prochow, to ciezko mi uwierzyc, ze ktos bez zgody wlasciciela podaje cos piechowi........ Sama czesto prosze wlasciciela zeby wyszedl i zostawil mnie sama z delikwentem, a to dla tego, ze pies traci pewnosc siebie i skupia uwage na drzwiach za ktorymi zniknal jego pan, a ja szelmowsko wykorzystuje ten jego stan niepewnosci :wink: Mysle, ze koniecznie musisz znalezc kogos, kto powie i pokarze Ci co i jak. Sama, nie majac zadnego doswiadczenia raczej nie dasz sobie rady.Szukaj w ZK, jakiegos hodowcy itd, to juz bylo powiedziane - kto szuka ten znajdzie :wink:
  21. Tak, guma jest bezkonkurencyjna.......,ale musze stwierdzic,ze rownie fajnie wugladal Luska jak wsadzila swoj ciemny pysio do żółtej farby olejnej - to bylo niezapomniane przezycie!!! :o
  22. Misina brodka to male piwo w porownaniu z dlugimi, jedwabnymi brodami moich potworow. A jeszcze one, jak przystalo na prawdziwe odkurzacze zbieraja wszystkie smieci. A rzepy jak swietnie sie wplatuja w takie wlochy, albo galezie jerzyn.....i wogole fajnie miec takie pamiatki na pozniej :D
  23. To zdjecie powyzej to szczesliwa rodzinka kerrakow - na pierwszym planie mama-Luska, 4 maluchy/jednego zaslonil Niunio/ i wlasnie Niunio w roli przyrodniego brata, byl swietny :D A chcialam sprawdzic, czy aby na pewno umiem wstawic zdjecie :wink:
×
×
  • Create New...