My juz od ponad godziny po, ale Leon zajmowal komputer wiec nie moglam sie dopchac!
Mamy swierza, nowa ranke, taka piekna na 6 szwow! Kenik lezy umarly pod kocykiem i leje pod siebie :evil: Ale trudno , wybaczam jej.
Poza tym to bardzo podobala mi sie klinika, sympatyczni ludzie i bardzo mily i przystojny pan doktor, ktory nas zszywal. Wszystko szybko i sprawnie, powiedzialabym , ze polecam, ale to chyba nie bardzo pasuje :roll:
W drodze powrotnej jeszcze wpadlam do Elki po pucharek, z ktorego nieomieszkalam napic sie piffffka za nasze zwyciestwo i za zdroowko Kenikowej doopki.
To zeby jush zostalo tak czatowo to powiem sie ma i pozdro ziomale! :lol: