Julka
Members-
Posts
146 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Julka
-
sabina poszukam cos w materiałach. W necie o tym raczej nie czytałam. Myślę, że powinnaś zwrócić się do doświadczonego hodowcy. Ja się nie uważam za znawcę od dogów i nie chciałabym Cię negatywnie nastawiać. Pisze, co po prostu czytałam i co słyszałam...na pewno trzeba uważać. Rozmawiałam o tym ze znajomą hodowczynią, co prawda od rottów, i potwierdziła, że takie przypadki agresywności się zdarzaja. Poszukam publikacji w których sę natknęłam i jak coś to dam Ci znac. Pozdrawiam
-
Dokładnie...smutna prawda. Nawet w niektórych kynologicznych publikacjach były wzmianki o tym :x
-
Mój nieżyjący juz rottek, tez nie był kastrowany. Odpowiednie ułożenie daje efekty. Po prostu pies musi wiedzieć gdzie jego miejsce. w przypadku samców dyscyplina jest priorytetowa, chciaż moje suczki więcej jej wymagaly niz samiec. Z suczkami i w cieczkę nie było problemów. Po prostu były oddzielane. Rzadko się zdarza agresywność wystepująca w jakims wieku, chociaz słyszłam o przypadkach np. doga niem. czy cocker spaniela, gdzie w wieku 4-5 lat stały się agresywne z niewiadomego powodu. Radze ew. udac się do dobrego szkoleniowca, ktory pomoże Ci ustalic, czy piesek wykazuje dominacyjne cechy.
-
Na wystawie klubowej w Raciborzu, organizator wystawy dumnie wręczył sobie dyplom za najlepszą hodowlę i w przerwie nac komentowanie przez mikrofon, zbierał laury ze swoimi psami. Co więcej, sędziowali francuzi, a tłumaczka bazgrała po francusku w karcie oceny. Do dziś nie wiem jakie opisy dostały moje psy.
-
Mój pies wystawiany w klasie młodzieży dostał opis "...zbyt młodzieżowy.." Suczka wystawiana na wystawie międzynarodowej w Sopocie zajęła na 19 suk drugą lokatę z oc. doskonałą, a u tego samego sedziego 2 tygodnie później (!!!!!) na wystawie krajowej w konkurencji 5, czwarta lokatę z oceną bdb i całkiem inny opis! :roll:
-
Flaire ma rację, o to chodzi!!!
-
Ja nie wiem, może się źle wyaziłam :o Chodziło mi o to, że syn mojej suki, miał być reproduktorem i dlatego nie chciałam dopuszczać jego siostry, chciałam w przyszłości wziąść szczenie za jakieś krycie i tyle. Sytuacja mnie do tego zmusiła, że postanowiłam dopuścić suczkę, bo nie bede miała szczenięcia z racji tego że go nie ma już! A starsza hodowlana ma 7 lat skończone, dlatego postanowiłam, spróbować z młodą! Nie ma w tekście nic o kryciu matki synem! Mój Boże co wam przyszło do głowy? Napisałam reproduktor X żeby nie robić szumu, który to pies!
-
Ostatnio, przeszłam niemiłą przeprawę w macierzystym ZKwP, skałdając podanie o warunkowe krycie. Miłam dosyć trudną sytuację, ponieważ miałam zamówienie na szczenięta od b. dobrych kanydatów na przyszłych włascicieli. Pokryłam pierwszą suczkę hodowlana(7 lat sunia i dotychczas miała jeden miot) , psem X i niestety puste krycie. Mam też drugą, sunię, córę tej hodowlanej, która wystawiana, z b. dobrymi wynikami na wyst. krajowych, zajmowała lokatowe miejsca. Sunia ta młodsza, przeszła w młodym wieku ciężkie zatrucie i postanowiłam, że raczej nie będę jej kryła. Jednak los chciał inaczej i straciłam swojego ukochanego psa(prawie reproduktora, brata tej młodszej) i postanowiłam, ze złożę (w maju b.r.) podanie do Oddziału, o krycie warunkowe i pokryję młodszą (4.5 letnią!) sunię, aby na przyszłość zostawić sobie potomka. Suni brakowało, testów i wystawy międzynarodowej. Oodział, nie chciał się zgodzić pod żadnym pozorem na warunkowe krycie, prośby motywowałam, iż sunia ma 4.5 roku, nigdy nie rodziła i czas mnie goni, bo za miesiąc może dostać cieczkę, a w tym czasie nie wyrobię się pojechać na wystawę i zrobić testow. Zadeklerowałam że spełnie wszystkie wymagania. Jednak oodział był nieugiety i nawet mi nie przysłali pisemnej odpowiedzi, po wszelkie informacje, musiałam dzwonić na tel. komórkowe sekcyjnych i przewodniczących. Bez rezultatu. Zwróciłam się do Klubu Rasy...przewodniczacy klubu rasy, wystosował pismo do mojego macierzystego Oddziału, że Klub, nie ma nic przeciwko kryciu, jesli zadeklaruje się uzupełnić wymagania. Oczywiście oddział nic sobie z tego nie robił, i dopiero w sierpniu b.r. dostalam odpowiedź że się zgadzają (po dwóch odmowach!!!). Jednak cieczka minęła, a po rozmowie z panem X z Oddziału, dowiedziałam się, że już za późno i muszę zrobić resztę zaległych rzeczy. Najwięcej, oczywiście oponowali, inni hodowcy, a szczególnie Sekcyjny Rasy, który bardzo się starał, aby jakaś jeszcze suczka nie weszła do hodowli, bo przeciez KONKURENCJA! Jestem rozgoryczona, współpracą ze Związkiem i uważam, że nie propagują kynologii, tylko wręcz utrudniaja. Czasami zaczynam rozumieć tych, którzy rozmnażają psy bez papierów, bo jeżeli członka związku i hodowcę, który w ciągu 4.5 roku miał jeden miot, traktuje się jako potencjalnego wroga i konkurencję i patrzy się na niego jakby sobie mercedesa z psów kupił, to nie ma o czym wogóle mówić.
-
Powiem szook :o Tym co trzeba to nie zabierają. Mam koło siebie hodowle kojcową i nikt tym się nie interesuje. Psy wyją nocami, a dogi de bodeaux siedzą na podwórku również zimą.
-
No to rodzina jesteśmy...... :D a z jakiej hodowli jest Twoja rottka???
-
Póki co, na emblemacie to moja założyciekla rodu moich rottów Halma Remedium.... :P
-
No własnie....a może ktoś z was wystawiał swoje rottki?
-
Marcin, mam wrażenie że te przedszkole do którego chodzisz bardziej przypomina szkolenie. Nie wiem czy Cię dobrze zrozumiałam, ale z tego wynika, że to nie jest przedszkole, dlaczego jest taka rozpiętość wiekowa wśród piesków uczestniczących? I dlaczego jest więcej ćwiczeń a mało zabawy? Przedzszkole ma raczej małą granicę wiekową, a starsze psy około roku, nie nadają się raczej do przedszkola....a wszystko opiera się w większości na zabawie.
-
No to Gosia masz zwierzyniec tak jak Ja...mam obecnie czwórkę, ale nie wszystkie to rotty.
-
Tak ogólnie to moje nie pokazują ząbków, a tym bardziej jak mnie widzą po dłuższej nieobecności... :lol: Natomiast jeśli chodzi o odgłosy to czasami w zabawie coś tam mruczą...
-
Więc tak, Ja przedstawię swoje niunie... Mam 7 letnią Halmę, zakapiora i mamusię mojej 4 letniej dziewczynki Askę. Z charakterem u rottów to jest różnie, jedno jest pewne, rotty mają świetną pamięć i jeśli ktoś im nadepnie na odcisk, to na pewno się przy pierwszej lepszej sposobności odwdzięczą. Uważam, że sa to bardzo inteligentne psy i bardzo szybko się uczą. Halma miała na egz. z PTI 193 pkt. na 200 uważam że to niezły wynik. Zgodzę się jednak z tym że chętnie się uczą tego co lubią. Niezyjący już mój Argan, brat Aske, szkolenie PT około 3 miesięczne zrobił w około 1.5 mies. Rotty są cwane, ale uwielbiają jak się do nich mówi, pojmują proste zwroty bardzo szybko, szczególnie jeśli chodzi o zwrot typu " spacerek, albo chcesz ciasteczko?"
-
To prawda, ale boom na rotty juz się skończył...ale żeby było nas tak mało ???????????????
-
Bardzo nam miło i również pozdrawiamy!!! Troszkę nas mało.... :-?
-
Jakoś nie miałam szczęścia poznać właścicieli rottów na forum...może byście się ujawnili??? :roll: