Julka
Members-
Posts
146 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Julka
-
Wydaje mi się, że twoja psiunia jest jeszcze za mała na jakieś poważne treningi. Na razie, polecałabym się wstrzymać aż się rozwinie. W takim wieku, można zrobić małej więcej krzywdy niz ładnego wyglądu. W wieku, tak około 7-8 miesiecy a nawet dopiero koło roku, można delikatnie zaczynać od treningu wyłącznie dyktowanego przez psa, za rewelacyjne uważam zabawy z górką. A wygląda to w ten sposób, że stoimy na jakimś wzniesieniu (nie za stromym) i rzucamy piłeczkę lub patyczek, potem wołamy psiaka, i tak kilka razy. Takie ćwiczenia pomagają rozwinąć klatkę piersiową. Drugim ćwiczeniem, jest bieganie po zaoranym polu. Również rzucamy piłeczkę i wołamy psa. Bieganie po takim piaszczystym terenie, rozwija wiele grup mięśni, jak również wzmacnia łapy. A latem rewelacyjne jest pływanie :D :D :D
-
Generalnie zgadzam sie, co do możliwości wypracowanie odpowiednich zachowań u młodego psa....ale spójrzmy również na to z perspektywy genetyki. Jeżeli rodzice byli dominujący, bądź co gorsza agresywni, będzie wówczas większy kłopot, aby psa, powiedzmy... poskromić. Ja miałam ze swoją rottką, trochę podobną sytuację, kupiłam ją w hodowli X, nie wiedziałam wówczas że matka mojej rottki, jest agresywna w stosunku do psów i potrafi być dominująca w stosunku do ludzi. I wyobraźcie sobie, że już w drodze powrotnej do domu, zaczęła pokazywać co potrafi :evil: . Nie zraziłam się jednak, pomyślałam że jest jeszcze młoda, miała wówczas 12 tyg. i jakoś postaram się ją doprowadzić do porządku. Ale ile z nią miałam przepraw, to chyba tylko ja wiem. Owszem, teraz jest 8-letnia, uspokoiła się trochę, respektuje mnie, ale nienawidzi innych suczek, bez względu na rasę. Poturbowała, moją starszą owczarkowatą sukę, chciała tez potrubować swoją córkę, ale nie dopuściłam do tego. Przeszłam z nią szkolenie, ale w stosunku do suk nic się nie zmieniło. Jest już po prostu taka. Nie jest to jednak powód żeby ją uśpić, czy oddać. To, co jednak mi pozostaje to żal....do hodowcy, że nie poinformowano mnie, co może mnie spotkać, jak również, że nikt nie pomyślał wcześniej aby nie kojarzyć ze sobą dwóch dominujących osobników...a szkoda. Moja rottka, miała jeden miot, zostawiłam sobie po niej dwa szczeniaki (obecnie mm już tylko 5 letnią córkę :( ) ale głównym kryterium wyboru reproduktora był jego charakter. Dzięki temu wszystkie szczenieta, mają świetne charaktery i nigdy nie było z nimi problemów.
-
Zemat mogłbyś to bardziej wyjasnić (???), poniewaz tak się składa, że ta kwestia, będzie niedługo dotyczyła także mnie. W związku z tym trochę doswiadczenia się przyda. Mojej rotce do pokoju przyprowadzę chłopczyka AST, może jakies rady jak postępować? Faworyzoważ rottkę, prawda? A może jestem w błędzie?
-
:D :D :D :D :D Kazik@ No to jesteśmy prawie rodziną, bo moj malec tez będzie po Sierra's Iron Eagle :wink: :wink:
-
Ale zanim się nauczy, mozna pewnego dnia przyjść i nie mieć się na czym położyć, albo w co ubrać, znam to z własnego doświadczenia. A szczeniaków już trochę wychowałam i teraz gdy po 5 letniej przerwie będe miała następnego, nie popełnię już tego błędu. Poświęcę maluchowi dużo czasu, ale z pewnościa przyzwyczaję go do swojej klatki poprzez zabawę, a będę ze spokojem wychodziła z domu. Moja pierwsza rottka, była bardzo grzeczna i wychowana, aż w wieku 8 miesięcy wyrwała mi łóżko z "korzeniami" i rozszarpała materac :evil: , więc nigdy nie wiadomo co młodemu psu wpadnie do głowy. Stawiam na klatkę ! A chyba największym zmartwieniem jest to że piesek może sam sobie zrobić krzywdę swoimi "pomysłami".
-
Od znajomej miałam naprawde dobrą opinię o Neckarze, a szczególnie jeśli chodzi o charakter, osobiście go na żywo nie widziałam, ale sporo osób miało o nim b. dobre zdanie. Hmmm :roll: moze mu się sędzina nie spodobała, w końcu on nie młody i wystawiał się już trochę, a wcześniej chyba nie było takich problemów.
-
UPS..... :oops: Nie spojrzałam, daję słowo !!! :lol: :lol: :lol: Ale wpadka :wink:
-
Vasilisa sunia jest śliczna :D dzięki za fotkę :) Po jakich ona jest rodzicach?
-
Dokładnie!!! :roll: wybór będę miała bardzo trudny, nawet nie wiem czy zdecydować się na "rudzielca" czy na niebieskiego. Chociaż tak sobie myślę że niebieski jako reproduktor będzie miał spore szanse. Ale płowe są też tak sliczne że sama nie wiem...jeszcze mam trochę czasu, moje obserwacje zawężyły się do "skromnej" piątki maluszków. Odwiedzam je na razie praktycznie co tydzień. Dziewczyny, macie jakieś fotki swoich jak byly małe :baby: ? Pozdrówka
-
Jeśli mogę coś poradzić, to zrobiłeś podstawowy błąd faworyzując młodsze, a co za tym idzie niższe w hierarchii psy. Aby wszystkie poustawiać jak najlepiej, powinieneś pamiętać, aby starsze psy i wyższe w hierarchii faworyzować, tzn. w sypialni niezaprzeczalnie powinny spać dorosłe. One muszą czuć się wyższe w stadzie, wówczas młode powinny być niżej i nocować w innym miejscu. Tak należy czynić we wszystkich czynnościach, np. karmienie najpierw starszych. Gdy młody atakuje, bądź odryza się starszemu zawsze należy karcić młodego, gdy przejawia zachowania dominacyjne (chyba że sam zezwalasz na rządy młodych i walkę ze starszymi) starszemu, też oczywiście należy zwracać uwagę, gdy naprawdę znęca się nad młodym, ale w innych wypadkach nie ingerować. Jeśli masz jakiegoś psa ze starszych, który ewidenetnie "ściga" młodego, proponuję spacer po neutralnym terenie i puszczenie obu psów w celu ustawienia hierarchii. U mnie to podziałało. Czeka cię dużo pracy, ale jest to do osiągnięcia.
-
ASTANIA :D co to za śliczna mordka pod twoim nickiem? To twoj psiaczek?
-
Hmmm, chyba i tak też uczynię ... :wink:
-
Dzięki Ania, człowiek się cały czas uczy :lol: A z wyborem to poczekam do "ostatniej" chwili, im większy tym więcej widać :wink: Powiem szczerze, AST maluchów nie widziałam na żywo zbyt dużo, więc to mówi samo za siebie... Pozdrawiam
-
Powiem tak, tatuś czyli Sierra's Iron Eagle, lata po świecie, zmienia właścicieli i naprawdę jest dosyć zabiedzony. Fakt faktem, że u p. Agaty trochę się poprawił. Myśle że gdyby był u jednego właściciela wyglądał by znacznie lepiej. To co jest bardzo ważne, to pomimo swych licznych podróży ma podobno wspaniały charakter, a to uważam za bezcenne :) Natomiast jeśli chodzi o wybór malucha, to ( Staff-ka dzięki za podpowiedzi) mam na oku pieska nr. 2 :lol: , potem nr. 3 i 4. I dostaję już świra. Nr. 2 wydaje mnie się taki dosyć proporcjonalny, jak to się mówi na oko, zafascynował mnie jego długi w porównaniu z innymi maluchami ogonek (nie wiem czy to źle czy dobrze, ale wygląda super) Dwa pozostałe też sa super, nr. 4 sprawia wrażenie grubokościstego, a nr. 3 też jest proporcjonalny. Ja już głupieję :errrr: aha link do strony www.gentterrierkowo.com Pozdrawiam i notuję wszelkie wskazówki :wink:
-
Dzięki serdeczne za informację :D Co prawda wybór będę miała trudny, ponieważ wszystkie maluchy są bardzo wyrównane w typie...gruba kość i naprawdę ładne głowy. Widziałam je w wieku 3 tyg. i wazyły prawie 2 kg. Misie niezłe. Mam nadzieje że jak za jakiś czas je będę znowu oglądała, to sytuacja w miarę ich wieku bardziej się wyklaruje. Nastawiam się na błękitnego z białymi znaczeniami, ale raczej w kolorze wokół oczu błękitnym. Mam tyko nadzieje że ten błękitny się utrzyma, ponieważ niektóre mają ciemny "nalot" taki płowy. Czy ew. preparat z alg, taki jak dawałam rottom "ALGOLITH" mógłby być podawany małemu?
-
maleństwo jest z hod. Terrierkowo :D
-
Witam serdecznie, niedługo stanę się posiadaczką małego "potworka" amstafika. Jeszcze do końca nie zdecydowałam się na konkretnego, ale mam pytanko : Czy jeśli mały na "skarpetkach" tzn. na znaczeniach białych ma np. małą oddzielną plamkę w kolorze reszty ciała, czy jest to dopuszczalne przez wzorzec? Chciałabym się upewnić czy taka oddzielna plamka nie jest jakoś przez sędziów żle odbierana. A drugie pytanie, to w jakim wieku AST się wybarwia? Zakładam że chyba lepiej wybierać szczeniaka już z ciemnym noskiem, chociaż niektóre mają plamki i noski są różowe w ciemne plameczki? Co o tym sądzicie ? Proszę o rady :-?
-
Z tym się zgadzam staff-ka, tylko mówiłam o konkretnym przypadku do którego odwołał się Marek. Czesto na wystawach widac egzemplarze, które, sa bardzo dalekie od wzorca, to fakt. Nie mniej jednak, zauważam, że niektóre asty, bez pochodzenia, są bliższe wzorcowi, niż te na wystawach. Staralam się spojrzeć na to okiem czysto laickim, co jest trudne. Tak czy inaczej, temat pozostanie nieustannym sporem, dopóki nic nie zrobi się z szara strefą romnażania psów "rasowych". Pozdrawiam
-
Przepraszam że się wtrącę w polemikę, ale chciałbym zauważyć, że jako bierny czytelnik, pojęcie kundla kojarzy mi się wyłącznie z pieskiem mieszańcem i za każdym razem, mam przed oczami obraz pieska o niezidentyfikowanym, a wręcz nie jednoznacznym wyglądzie zewnętrznym. Dlatego też mysle, że psy bez udokumentowanego pochodzenia, a cechami zew. wskazującymi jednoznacznie na dana rasę powinny być określane, jako psy rasowe bez rodowodu. Pojęcie rasy w słowniku wyrazów obcych brzmi : "grupa zwierząt w obrębie gatunku, odznaczająca się zespołem swoistych dziedzicznych cech, głównie użytkowych, z przewagą cech ukształtowanych przez hodowcę lub z przewagą cech ukształtowanych przez czynniki naturalne" Dlatego kundel, wydaje mi się że jest swego rodzaju rasą ukształtowaną przez czynniki naturalne, jednakże patrząc z punktu widzenia ZK, jest inaczej. Myśle ze taki pies bez papierów, o wyglądzie jak już wspomniałam jednoznacznie stwierdzającym cechy danej rasy, nie zagladając do metryki, może być klasyfikowany jako pies rasowy ale bez udokumentowanego pochodzenia. Biorąc za przykład takiego AST'a, który jest z wyglądu psem pozwalającym określić go jako AST, wydaje mi się ze określenie go jako kundel nie bardzo tu pasuje, ponieważ taki AST nie wziął sie z podwórka i nie ukształtował się przez czynniki naturalne. W procesie ukształtowania tego zwierzęcia musiał brać udział ktoś (jakiś hodowca) kto, doprwoadził do tego że pies wygląda tak jak pprzedstawiciel danej rasy. Powinnismy rozdzielić spojrzenie na rasę z punktu widzenia ZK, i z punktu widzenia nazwijmy to "norm zbiorowych". AST, taki nawet bez rodowodu, nie zrodził się przecież z przyblokowego podwórka, tylko ktoś świadomie skojarzył rodziców tego pieska. Dlatego kładę nacisk, na określenie pies rasowy bez dokumentów. :roll: Pozdrawiam wszystkich!
-
Moja sunia kończy w lutym 5 lat. Właściwie dokładnie nie potrafie powiedzieć jakie są wyniki, ponieważ są w lecznicy w komputerze, a ja nie byłam w stanie zapamiętać. Jeździmy od dziś na kroplówki, sunia czuje się dobrze, właściwie tak jakby nic jej nie dolegało. Apetyt ma, jest na diecie, kupiłam dziś jej Renal, ale nie wiem czy finansowo wytrzymam. Dostaje moczopędne leki. Za tydzień mamy powtórzyć badanie krwi i moczu, wtedy się okaże czy wszystko wróciło do jakiejś względnej normy i czy nasze starania daja porządany efekt. O przyczynach niewydolności nic mnie nie poinformowano, po prostu przyczyn może być wiele... O rokowaniach na razie nie rozmawiamy, bo jak wspomniałam wcześniej, za tydzień będą rokowania na przyszłość. Zastanawiam się czy można podawać jej ryż co sądzicie? Zawsze jadła ryż chętnie. Chciałabym połączyć gotowanie i diete spacjalistyczną, ponieważ tak będzie chyba najkorzystniej. Pozdrawiam wszystkich chorujacych !
-
:( ja dziś usłyszałam tą straszną diagnozę....nerki. Powiedzcie cos więcej, może o karmach, o chorobie, bo ja jestem już załamana.
-
Witam, Ja również dołączę do tematu. Obecnie mam 3 dziewczyny i jednego chłopaka. Niestety czas leci nieubłaganie i moje towarzystwo się zestarzało. Najstarsze ma 13, kolejno prawie 10, prawie 8 i najmłodsze prawie 5 lat. Wiem, jak to jest jak ma się kilka psów, jednak nie zawsze się zgadzają. Moja 8 letnia rottka nie toleruje żadnych dziewczyn,(chłopaków TAK?!) nawet własnej córki :cry: , ale radzimy jak możemy i reszta załogi zgadza się bez problemu. Sytuacja wygląda następująco, ponieważ na codzień najmłodsza (prawie 5 latka) śpi u mnie w domu, a reszta na podwórku (wykluczając mroźne dni), zastanawiam się jak zareaguje, gdyby przybył do nas mój wymarzony mały AST :baby: . Problem tkwi w tym, że moja "najmłodsza" nie miała za bardzo kontaktu z szczeniakami, dodam że wychowywała się ze swoim nieżyjącym już bratem, ustępowała mu na każdym kroku była nim zachwycona i wiem że po jego śmierci brakuje jej jakiegoś młodego kompana do zabaw, sama nie była nigdy mamą, a z obserwacji w poczekalni na wizytę u weta zauważyłam, że dosyć nerwowo reaguje na małe słodkie stworzonka...a już kompletnie nie znosi jak ja nawiązuję kontakt z takim maluszkiem. Problem tkwi tylko w niej, ponieważ reszta jest już starsza i ustatkowana, a dodam że w przyszłorocznych planach mam na myśli chłopaczka. Zastanawiam się jak podejść tą moją "zazdrośnicę" żeby zaakceptowała nowego mieszkańca. Dlatego na razie rozważam wszystkie za i przeciw żeby żadne nie poczuło się pokrzywdzone. W imię maksymy że "jakoś to będzie" wiem że sobie poradzę, tylko nie wiem z ktorej strony ją podejść.
-
Rok? To nie dużo, psy takich ras generalnie dojrzewaja wolniej, więc od psa w wieku 1 roku, nie powinno sie jeszcze oczekiwać "dorosłych" zachowań. Owszem, psa cały czas nalezy traktować poważnie, ale roczny pies to niestety to jeszcze "dzieciak". Zatem dużo cierpliwości, konsekwencji i na pewno się uda. :lol:
-
Sabina pamietaj aby za każdym razem akcentować swoja dominacje i nie pozwolić mu wejśc sobie na głowę. On musi wiedzieć gdzie jest jego miejsce. Jak wchodzisz do domu to rozumiem, że wchodzisz pierwsza... Ja nawet specjalnie u swoich rottków prowokowałam różne sytuacje, żeby zaznaczyć swoją pozycje. Na początku było ciężko, ponieważ pierwsza moja sunia rottka, jako 3 mies. szczenie była bardzo dominujaca, ale sie udało. Życzę powodzenia, a materiały poszukam w miarę wolnego czasu. Pozdrawiam Ps. Może jakieś indywidualne spotkania szkoleniowe?
-
Odpowiadając na Twoje pytanie: to nie był konkretny dog, od konkretnego hodowcy. Po prostu, czytałam o pogłowiu dogów, że zdarzają sie przypadki agresywności i to często w stosunku do dzieci, w wielu psa mniej więcej około 4-5 roku życia.