-
Posts
399 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by JoannaP
-
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
No, no, no... Brzmi całkiem nieźle. Może te córki będą również zainteresowane zabawą w jakieś psie sporty? :) Trzymam kciuki z nadzieją, że będzie jeszcze sporo informacji o Tarze (i zdjęć!), ale już z nowego domu :) -
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
Oj mocno trzymam kciuki za wtorek :) Niech Rudzielec szybko trafi na odpowiednego człowieka, niech trafi, niech trafi.... :) -
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
Ojojoj.... Wiem, że trzeba rodzielcowi znaleźć jak najszybciej dom i wiem, że pies w znacznym stopniu dostosowuje się do trybu życia właściciela, jednak wiesz co może zdziałać niewybiegany pies: pani za chwilę się obudzi, że Ruda robi jej sajgon w domu, albo nie daj Boże, pociągnie ją na spacerze, zaplącze i kobitka sobie coś uszkodzi :( Nie wyobrażam sobie tego żywiołowego, skocznego zwierzaka dostojnie kroczącego na spokojnych spacerkach... Moja Aria ma ponad 8 lat, a gna jak przeciąg po łące, już nie mówiąc o trzyletnej Baście. Psotka dopiero gdy miała chyba 11 czy 12 lat, to zwolniła. Trochę. Może Pani bardziej odpowiadałby starszy, spokojnieszy pies - a Tara powinna trafić na ludzi, którzy biegają, jeżdżą na rolkach czy rowerze.. Wiem, wiem, marzycielka jestem :( Wygłaszcz Tarę ode mnie i powiedz, że trzymam kciuki :) -
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
Ja też trzymam kciuki, choć przyznam, że nie do końca rozumiem: Ty masz wozić psa (no dobrze, sukę) do obejrzenia? A dlaczego pani nie pofatyguje się do Ciebie - taka sama droga?... -
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
Jejku, jaka ona jest skoczna i rozbawiona :) Trzymam kciuki za nią, ale czy jej źle u Ciebie? Albo Tobie z nią? ;) -
[quote name='natalia.']A oto Sasza, niewielki piesek, którego trudno do siebie przekonać. Zajmuje to trochę czasu, ale kiedy się uda, jest wdzięcznym i przyjaznym kompanem. [url]http://img853.imageshack.us/img853/7070/sam1812j.jpg[/url] [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/2476/sam1818g.jpg[/IMG] [/QUOTE] Po kilkuletniej przerwie znów zawitałam na Dogo - przeglądając poszczególne wątki kolejny raz trafiam na pinczerkopodobnego rudzielca. :( No powiedzcie, czy niepodobny? [url]http://www.flickr.com/photos/35187757@N04/3733026702/in/photostream/[/url] [url]http://www.flickr.com/photos/35187757@N04/3589178081/in/photostream/[/url] Z drugiej strony pinczery zawsze były "wsiowymi burkami" mieszkającymi w stajniach i ciężko pracującymi na pełną miskę - podejrzewam, że takich rudzielców można znaleźć więcej w schroniskach. Niestety :(
-
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='marra']...w zasadzie można by ją zareklamować jako "pinczeropodobnego" psa ;) a nóż widelec jak to mówisz :D Oglaszam wszem i wobec że Rude już aportuje :) śmiga za piłką aż serce rośnie :)[/QUOTE] Jak aportuje, to może iść dalej ? ;) Oczywiście jako "pinczerkopodobna" utalentowana Ruda Suka - już tylko krok od tego: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=NCetqpHf8XQ[/URL] I co to za pytanie czy ją ktoś pokocha?! To przecież oczywiste!! :) -
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
[quote name='marra']MI też serce zabiło mocniej bo już myślałam że ktoś się w niej zakochał :) Ruda jest zwykłym kundlem...a może niezwykłym ?? :D Tak jej się wyrosło ladnie że upodobniła się do tych podesłanych pinczerów i muszę stwierdzić że jest MEGA podobieństwo !!! Ostatnio usłyszałam od starszego Pana że jest podobna do wyżła...miły Pan to wyżła chyba jednak do końca nie widział...:) Przyznam się szczerze że ogłoszenia w języku angielskim i niemieckim to nie dla mnie :) jednak szczerze mówiąc to nie wiem czy chciałabym żeby ona tak daleko jechała...wydarzeń na facebooku też nie umię robić, Monika je robi :) Dziękujemy za kciuki ! napewno się przydadzą.[/QUOTE] Oczywiście, że się zakochałam, ale niestety, nie oznacza to tego, że mogę ją wziąć :( Nie wiem ile ona ma z wyżła, chyba tylko kolor od węgierskiego odpatrzyła, ale do pincza jest podobna niesamowicie :] Przynajmniej z wyglądu - bo z charakteru... No cóż, pincze nie zawsze są łagodne, raczej potrafią być zadziorne i uparte, i próbują na ile mogą sobie pozwolić. Jak się już oswoją z nowa sytuacją.... ;) Podobna czy nie - ja w jej roześmianej rudej mordce, najlepiej jeszcze z jęzorem wywalonym do kolan, widzę całkiem pinczowe rysy. I tak ją podlinkowałam na Fejsie i na pinczerkowym forum - czasam ludziska szukają psa, który ma wyglądać jak "piszpanrasowy", więc a nóż, widelec... I oczywiście po raz drugi: będę ją tu odwiedzać. Pozdrawiam - Joanna P.S. Zawsze powtarzam, że pinczery to "wsiowe burki", które ktoś niechcący wpuścił na salony... ;) -
Tara z łańcucha już szczęśliwa w swoim prawdziwym domku :)
JoannaP replied to marra's topic in Już w nowym domu
[URL]http://hiperogloszenia.pl/x-pl/inz/124/124167-pinczer-sredni-niemiecki-szczenieta-6.jpg[/URL] [URL="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1b/Pinczer_%C5%9Bredni_91.jpg"]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1b/Pinczer_%C5%9Bredni_91.jpg[/URL] [URL]http://www.agita.eu/AMBA/A.%20dor.jpg[/URL] [URL]http://en.wikipedia.org/wiki/File:Pinczer_%C5%9Bredni_91.jpg[/URL] [URL]http://www.pieskie.republika.pl/pinczers.htm[/URL] Przepraszam, że się wtrącam - po kilkuletniej przerwie zajrzałam na Dogo i natknęłam się na Waszą Rudą - Czerwoną Jak CHILI. Powiem szczerze, że mi serducho mocno zabiło, bo bardzo, ale to bardzo przypomina mi ona moją ukochaną rasę (linki powyżej) Pinczer Sredni. Wiem, że są nierejestrowane mioty, ale ze względu na podobieństwo do dobermanów, preferowane są czarne-podpalane. A tu taka Ruda Suka.... O sprawdzenie tatuażu pewnie nie muszę pytać? Przeglądając teraz Dogo zauważyłam, że są robione wydarzenia na Fejsie - ja nie umiem, ale chętnie udostepniam. Jeżeli się nie mylę i ta Ruda Panna ma coś wspólnego z pinczerami, to może udałoby się Wam napisać o niej po angielsku i/lub niemiecku? Wprawdzie większość moich "znajomych" na Fejsie ma już swoje psy, ale wiem, że czasami poszukują wysterylizowanych, starszych suk (nawet miałam telefony, by oddać im moje!), więc może warto spróbować? Trzymam mocno kciuki za nią - i moje dwie dziewczyny też zaciskają łapki. PS. Nie umiem wstawiac zdjęć, więc dlatego tylko linkuję, sorry... -
[quote name='Drzagodha']tufi, a kontaktowałaś się z hodowcą? Zazwyczaj ma pierwszeństwo w adopcji/zakupie swojego psa.[/QUOTE] Tyle, że hodowca, mimo dobrych chęci, nie zawsze może przyjąć. Znam sytuację Nygusa i też poszukuję dla niego nowego domu. Nie jest szczeniakiem, na dodatek musi trafić na odpowiedniego właściciela, a nie jest to sprawa prosta. Ponieważ zarówno tufi , jak i ja, wierzymy w cuda, prosimy Was, Dogomaniaków o pomoc: wiemy, że są domy czekające na psa, wiemy, że są ludzie, którzy umieliby odpowiednio zająć się Nygusem, ale problem w tym, czy te dwie opcje wystąpią razem - wtedy Nygus byłby najszczęsliwszy na świecie :)
-
Przepraszam, rzeczywiście dawno tu nie zaglądałam, szkoda, że nie skorzystałaś ( a może skorzystałaś) z linku do forum pinczeromaniaków :) Pinczery faktycznie uważane są za "zdrową" rasę, nie oznacza to jednak, że nigdy nie chorują. Tak, jak i innym psom mogą przytrafić się różne choroby, jednak nie jest zbyt częste. Wzrost 45-50cm, Waga - mniej więcej: 14-18 kg. Nie jest to ściśle określone, psy też są różnej konydycji, osobiście znam i 13 kg, i 20 kg. Najważniejsze są proporcje i ogólny wygląd psa.
-
[quote name='karjo2']Grando i Joanna, chyba nie bardzo rozumiecie, o co wlasciwie chodzi.[/quote] Doskonale rozumiem, odpisywałam na tyle długo, że Twój post został opublikowanym przed moim. Nie jest to jednak temat, który można omówić w dwóch zdaniach, więc dobrze, że podałaś link. Który i tak nie wyczerpuje tematu, ale przynajmniej w jakimś stopniu uświadamia. Mam nadzieję. Najgorsze jest to, że czytają go osoby, które już nabyły psiaka, a nie takie, które dopiero poszukują - musztarda po obiedzie. A już ci "producenci" na pewno nie przejmują się takimi publikacjami.
-
[quote name='Grando']Do JoannP: Bardzo dziękujemy za odrobinę życzliwości, po ostatnich kilku wpisach mieliśmy wrażenie, że możemy liczyć tu tylko na potępienie :shake: Czytając niektóre wątki na dogomanii, odnieśliśmy wrażenie, że spora część forumowiczów to nie dogomaniacy a metrykomaniacy, kochający nie swoje psy a ich metryczki. Ale to tylko nasze zdanie, oby mylne. Jak tylko na zewnątrz zrobi się cieplej, zaczniemy ją wynosić na zewnątrz po kilka minut nawet w okresie kwarantanny, ale bez stawiania na ziemi.[/quote] To nie jest kwestia "matrykomaniactwa" i moim poprzednicy mają sporo racji. Zbyt wiele znamy przypadków, kiedy to psy "piszpanrasowy" rozmnażane są bezmyślnie, a potem niestety bardzo duży procent z nich ląduje w schronisku, przywiązane w lesie czy porzucone na ulicy. Dogomaniacy biją na alarm nie bez powodu - to nie chodzi o to, że każdy pies musi mieć metrykę, ale o rozmnażanie, często w skandalicznych warunkach i niedbanie o psy, a ludzie, którzy kupują z takich źródeł, napędzają rozwój takich "linii produkcyjnych". Nie dziw się, często ostrym słowom, bo siedzimy w temacie od lat i wiemy ile psich nieszczęść wzięło się z powodu takich sytuacji. To jedna strona medalu - druga to zawsze przeogromna szkoda dla rozwoju rasy (mówię o rozmnażaniu/kupowaniu nierasowych psów, określanych mianem "rasowy"). Dawałam przykład pinczera miniaturowego - to chyba najbardziej powszechny widok, kiedy małe coś na chudych nóżkach, z wyłupiastymi oczkami, trzęsące się, najczęsciej chorowite itd, biega po ulicy i większość ludzi uważa, że to ratlerek. Naprawdę niewiele osób wie coś na temat tej rasy i niewiele wie, jak ratlerek powinien wyglądać. Zawsze mnie zastanawia kiedy takie psy przestaną być "rasowymi bez rodowodu" - jak będa w kratkę? Wystarczy przejrzeć ogłoszenia w necie - ile w nich "pinczerków" do niczego nie podobnych? Największym przekleństwem dla danej rasy, jest moda na nią - wszyscy muszą mieć hp. dalmatyńczyki, dobermany, rottweilery, yorki, goldeny czy labladory. Produkcja idzie pełną parą, producent nie zwraca uwagi na to czy pies ma zdrowe biodra, czy nie przerósł o kilka centymetrów, czy nie wywija mu się druga powieka, czy nie ma jeszcze innych wad, które może przekazać kolejnym pokoleniom i zawsze zasłania się albo "ostatnim z miotu", albo że "suka musi mieć choć raz szczenięta", że "po co komu papier - najważniejsze to kochać", że "wystawy i oceny są dla snobów", znajdzie zawsze jakiś świetny powód. Mam tylko nadzieję, że Wasza suczka trafiła do dobrego domu i że będzie szczęśliwa. I że nie będzie nigdy rozmnażana....
-
Dawno tu nie zaglądałam, więc odpowiadam z dużym poślizgiem :) Tak [B]pinczer miniaturowy = ratlerek[/B]. Ratler - to nazwa pochądząca od niemieckiego "szczur", bo pinczery to szczurołapy. Owszem, utarło się nazywać ratlerkami wszystko, co jest małe, krótkowłose i choć w 1% przypomina ratlerka. Rasa powstała poprzez selektywny dobór pinczerów średnich (mniejsze osobniki kojarzono z równie mniejszymi). Ówcześnie wzrost pinczera śreniego wynosił 40-45cm (obecnie 45-50), a wszystkie egzemplarze do 40cm traktowano jako miniatury (obecnie 25-30cm). Problem był w tym, żeby uzyskać miniaturyzację bez karłowatości - czyli odpowiednie proporcje (np. sylwetka jak najbardziej zbliżona do kwadratu, długość głowy powinna wynosić 1/2 dłogości tułowia itp). Oczywiście, że rodziły się egzemparze posiadające cechy karłowatości (np. okrągła, jabłkowata głowa, wyłupiaste oczy, zbyt krótka kufa, nieproporcjonalnie krótkie lub chude łapki) i tych do hodowli nie dopuszczano. A przynajmniej nie powinno się dopuszczać. Jak wiadomo - to tylko pobożne życzenie i takie pieski również rozmnażano, nazywając je nadal ratlerkami. W efekcie mało jest osób, które wiedzą jak powinien wyglądać i jaki powinien być ratlerek (czyli pinczer miniaturowy). Nie raz, idąc na spacer z moją Nikitą słyszałam: [I]jaka ładna sarenka, i jaka podobna do ratlerka! Tylko się nie trzęsie, nie ma wyłupiastych oczu itp. :evil_lol:[/I] Co ciekawe - po II wojnie rasa pinczer średni została odtworzona w Niemczech z 5 egzemplarzy psów, z czego tylko dwa były średniakami, a trzy miniaturami. No i jeszcze jedna informacja: pinczer średni jest rasą wyjściową nie tylko dla miniatury, sznaucery to inaczej pinczery szorstkowłose, ponad 100 lat temu rodziły się w jednym miocie i dobierano osobniki na podstawie sierści. Wtedy jednak pinczery krótkowłose miały sierść bardziej szorstką niż dzisiaj, a sznaucery - te pierwsze, te ze wspólnych miotów - przypominały sierścią dzisiejsze jamniki szorstkowłose. No, nie sznaucery to wtedy były, ale ich przodkowie. :)
-
Jak najbardziej agility. U nas mało to popularne, ale sprawdź na stronach szwedzkich ile tam pinczerów mini bierze udział w zawodach :)
-
[quote name='Grando'] Jeśli chodzi o wchodzenie do windy, nas ten problem nie dotyczy - nie mamy w bloku windy :)[/quote] Winda to tylko przykład - nowe dla psiaka jest absolutnie wszystko, więc w zależności jak zmieniły się jego warunki (może mieszkał na głuchej wsi albo w wielkim mieście, albo przy drodze szybkiego ruchu i lotnisku), do nowych rzeczy należy przyzwyczajać stopniowo, choć bez przesadnej ostrożności :) [quote name='Grando'] Ad. 6.Od początku mieliśmy świadomość, że nie będzie to pies rasowy, a jedynie w typie pinczera lub jak kto woli mix pinczera. Dlatego też nazwy pinczer średni obiecujemy więcej nie nadużywać :)[/quote] :loveu:
-
[quote name='olinafm'] 1) ... Pies najpierw się bał wejść do windy (a ja postępując wg wszystkich książek po prostu go zachęcałam, aż sam wejdzie, co trwało i trwało... [/quote] Rzeczywiście , psa nie trzeba zmuszać, ale zachęcać. Jednak jeżeli jest to jego pierwszy, drugi kontakt z windą, z obcym terenem, z obcymi dźwiękami, zapachami itd., szczeniak zdecydowanie bezpieczniej czuje się na rękach i spokojnie można mu to zapewnić. Pierwsze wyjścia w nowym środowisku (mówimy o ok 7-8 tygodniowym szczeniaku) powinny być krótkie i mogą być asekurowane noszeniem. Zależy od charakteru psiaka, ale ja zalecam by wynosić go na dwór, nawet na minutę (często), nawet bez stawiania na ziemi - żeby tylko oswajał się z czymś nowym. [quote name='Grando'] Mamy jeszcze jeden problem. Mała po sikaniu i nie tylko ciągle wylizuje się, gryzie też tylne łapy, całe, nie tylko stopki, bierze prawie całą nogę do pyska i miętoli. Budzi się w nocy i robi to samo. czasami miętoli też końcówkę ogona.[/quote] Trudno "na szybko" dociec przyczyny ssania łap - moja Biga codziennie robiła sobie "manicure", czyściła pazury, dłubała między palcami, może Twoja suczka też tak robi? A może to jej sposób na odreagowanie stresu? A może wet musi sprawdzić jej gruczoły okołoodbytowe? [quote name='karjo2']... I tak sie dal zrobic "na szaro", biorac kundelka z niewiadomo jakich warunkow, za to " z dowozem do domu", co juz zle swiadczy o fabryczce szczeniat. ...Skoro nie mieliscie kontaktu z hodowca, to na jakiej zasadzie kupowany pies -bazar, telefon komorkowy? Bez jakichkolwiek gwarancji, ze psiak jest zdrowy, szczepiony, po zrownowazonych rodzicach... A potem sie pojawiaja posty o problemach zdrowotnych, behawioralnych, uhhh...[/quote] Powiem tak - nie mam absolutnie nic przeciwko braniu psów z niewiadomego źródła, skoro u Was pies ma mieć dobrze. Wkurza mnie natomiast do granic możliwości, gdy ktoś, kto sprzedaje/kupuje psa o nieudokumentowanym pochodzeniu, twierdzi, że jest to przedstawiciel danej rasy. Zamiast mówić o psie np. w typie pinczera, owczarka czy jakiegoś charta, słyszę, że JEST to dana rasa. Najlepszy przykład? W świadomości społeczeństwa jest zakodowany wygląd, typ i zachowanie ratlerka - i co z tego wynika? Większość ludzi nie wie NIC o ratlerku (pinczer miniaturowy), bo to, co w większości biega po ulicy, pinczera miniaturowego przypomina tylko przy dużej dobrej woli oglądającego. Ogarnia mnie przerażenie, gdy pomyślę, że ten sam los może spotkać moją ukochaną rasę, pinczera średniego. Ponieważ nie masz kontaktu z hodowlą i nie wiem jak wygląda ksiązeczka psa, doradzam: 1. Sprawdzić odrobaczenia i szczepienia psa, również jego gruczoły okkołoodbytowe, oczy i uszy. 2. Sprawdzic stan skóry i ogólny stan zdrowia (krzywica), i zaopatrzyć w odpowiednie mikroelementy i witaminy. 3. Sprawdzić w swoim miejscu zamieszkania możliwość chodzenia z suczką do "psiego przedszkola" i późniejszego dalszego szkolenia. 4. Co do karmienia - nie wiem czym była karmiona w hodowli, ale na pewno nie kupować suchej karmy w marketach. Do picia - woda. 5. Pytać o wszystko, co do czego masz wątpliwości. 6.I nigdy, przenigdy [B]nie mówić[/B], że masz "pinczera średniego". Błagam.
-
zmieniłam po wielkich trudach - za nic nie chciało się dać zedytować. Trzymajmy kciuki za Bazyla - mam nadzieję, że będzie można dopisywać tu kolejne optymistyczne informacje o nim.
-
Rozmawiałam z panem, który podjął się uratować życie Bazylowi. Nie wiem dlaczego AnkaS jeszcze nie napisała - pewnie odezwie sie za chwilę. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że państwo S. mają hodowlę zarejestrowaną i ich doświadczenie w obcowaniu zarówno ze średniakami, jak i dobermanami sięga około 20 lat - ja znam ich od wielu lat może niezbyt blisko, ale świat pinczerów jest wystarczająco mały, by natykać się co chwila na siebie i znać opinie o sobie. Nie spotkałam się z faktem by mieli "produkcję", a przez te lata spotkali się z nie jednym trudnym "przypadkiem", z psami po przejściach, psami, które po zamieszkaniu w hodowli nie sprawiają już kłopotów. Pan S. powiedział, że na pierwszy rzut oka nie jest w stanie okreslić wszystkiego na 100%, ale ma zamiar poprowadzić Bazyla najlepiej jak potrafi, bo widzi w psie duzy potencjał psychiczny. Zaznaczył, że jeżeli okaże się, że "agresja" Bazyla jest tylko kwestia wychowania, może nawet pokusi się z nim na wystawy - jak narazie nie mogę mieć podejrzeń, że bez względu na wnioski do jakich dojdzie, będzie bezmyślnie rozmnażał Bazyla.
-
Bazyl pojechał dziś do Grudziądza i .... został. Myślę, że najlepiej zrelacjonuje to AnkaS
-
Nie rozumiem - to z tą panią z fundacji nie jest nic ustalone? Nie potwierdziła? Do 19 już tylko kilka dni.
-
A jakieś szczegóły? Bardzo proszę - gdzie jest i jak poszło, jak się zachowuje i jakie ma perspektywy. Jakby się jeszcze foty znalazły.....
-
"...BAZYL Samorowscy Toruń (25-12-2007 18:00) Pani Joanno, Bazyl trafia do schorniska lub do uśpienia. Jeśli widzi Pani inne rozwiązanie, proszę o szybki kontakt..." To przeczytałam dziś na swoim GG :(
-
Pani Aniu - czy skontaktowała się Pani????????
-
Nie chodzi tylko o to czy pies jest kastrowany czy nie - ja po prostu nie mam miejsca. A jeżeli jeszcze są szczenięta, to naprawdę jest ciężko - suka nie dopuszcza żadnych psów na 3 metry od kojca, bo jest niezła awantura. Posiadam tylko jeden pokój z drzwiami, na dole dwa pokoje, kuchnia przechodnia do pokoju i łazienki, a na górze dwa malutkie pokoiki chłopaków. Przeciez nie będę trzymać psów w piwnicy.... Trzeba spojrzeć realnie na to co można, a co nie - a ja oceniam swoją sytuacje właśnie tak. Na dodatek musiałabym zrezygnować z hodowli, bo nie mogłabym już mieć innej, młodej suki.