-
Posts
2159 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zachraniarka
-
Catarina1 kierowanie psa w kilka trybów pracy (w tym przypadku obrona i ratownictwo) utrudnia uzyskanie efektu, zwłaszcza u starszego już psa.
-
Caterina1 Jak już wcześniej pisałam rasa jest sprawą drugorzędną, liczą się wrodzone predyspozycje, charakter i dużo pracy ze strony właściciela. Briardy oczywiście bywają wykorzystywane w ratownictwie, także jak najbardziej można. Napisz coś więcej o swoim psiurze, w jakim jest wieku i czy już próbowałaś z nim jakiegoś szkolenia. Skąd jesteś? Pozdrawiam
-
Nie wiedziałam, że komenda "siad" albo "leżeć" to sztuczka :lol: Mój lab umie duuuużo sztuczek, jedyne czego nie mogę go nauczyć to potrójne salto w tył :cry:
-
No co Ty Mała da się?? Husky ratownikiem?? Przecież to niemożliwe, one sie do tego nie nadają, są głupie tak jak labradory (o przepraszam labradory sa głupsze). 8)
-
Ubranie czy inne rzeczy osobiste daje sie do nawachania w przypadku psa tropiącego, który szuka konkretnej osoby. Pies poszukiwawczy ma za zadanie odnaleźć każdą osobę znajdującą się w wyznaczonym terenie.
-
Jacek pamiętaj tylko by odległość zwiekszać powoli i stopniowo. Do sukcesu dochodzi się małymi kroczkami, a do raz przeskoczonego etapu ciężko jest się wrócić. A tak poza tym to urozmaicaj w treningu teren i pozorantów, tak by pies nie przyzwyczajał do pracy w określonych warunkach. Bawcie sie dobrze :D :D :D
-
A ja pozwalam głaskać Hugona. Pewnie jak był mały to było kłopotliwe, bo leciał do każdego sie witać, a mnie zżerała zazdrość, że ktoś obcy głaszcze mojego, MOJEGO psiura. Jednak uważam, że pies musi być zsocjalizowany, więc dawałam go tarmosić wszystkim. Dziś jest dorosłym panem, który entuzjastycznie reaguje na wszystkich znajomych, a do cmokających obcych jest bardzo uprzejmy, choć nie wylewny. Cierpliwie znosi przytulanki dzieciaków. Uważam, ze to ważne przy obecnej nagonce na psy, by ludzie widzieli, że są one przyjazne i godne zaufania.
-
W Gdańsku jest Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza przy Straży Pożarnej, gdzie osoby cywilne mogą szkolić swoje psy do ratownictwa. W grupie są obecnie dwa 2-letnie goldeny w trakcie szkolenia. Ratownictwo jest wspaniałe dla tych, którzy pragną pracować ze swoim psem, ale jednocześnie jest bardzo czasochłonne i wymaga dużego zaangażowania oraz odpowiedzialności. Jeżeli jesteś zainteresowana zapraszamy na testy kwalifikacyjne.
-
Czy p.Ania to ta od bearded collie Agenta Jamesa Bonda? Czy prowadzi tez zajecia agility?
-
flat coated retriever (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
zachraniarka replied to Drache's topic in Flat coated retriever
Wiesz ja mam troche spaczone spojrzenie, bo na wszystko patrze pod katem pracy. Twardosc sprawia ze pies jest bardziej odporny na przeciazenia, ktore mu serwujemy podczas szkolenia. Generalnie kazdy hodowca, przewodnik retrivera potwierdzal fakt, ze lab jest takim psem z grubsza ciosanym :wink: Znaczy sie wszystkie nieprzyjemnosci napotkane na drodze latwiej mu przelknac i zapomniec. Tak samo laby tez sa bardziej samodzielne i niezalezne, goldeny i flaty sa duzo bardziej ulegle w kontaktach z ludzmi. No i jeszcze ostatnia sprawa laby sa najbardziej otwarte, zdarza sie ze retrievery z nowej szkocji i flaty moga byc nieufne do obcych i obcosci. Wniosek z tego taki kazdy retriver ma swoje za i przeciw dlatego sie nigdy nie zdecyduje ostatecznie co do nastepnego psa :D To sa tak krotko bardzo opisane zauwazone przeze mnie roznice, potwierdzone przez wlascicieli, bylam ciekawa Twojego zdania na ten temat. -
flat coated retriever (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
zachraniarka replied to Drache's topic in Flat coated retriever
Flaty mogą byc tez czekoladowe (takie podobaja mi sie najbardziej) Ja najmilej wspominam flata spotkanego w Szwecji podczas cwiczen Agility. To byl wielki, piekny pies o imieniu EDI, ktory rozsmieszal wszystkich swoja szalencza energia. Mi w flatach podoba sie sprawnosc i ruchliwosc, niestety slyszalam ze sa one bardziej wrazliwe psychicznie od labkow. I jak dotychczas kazdy mi potwierdzal fakt, ze z retrieverow najwiekszym twardzielem jezeli chodzi o psychike jest lab. Podobaja mi sie tez bardzo retrievery z Nowej Szkocji, mozna je porownac do flatow tez takie ruchliwe i zwinne :) -
flat coated retriever (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
zachraniarka replied to Drache's topic in Flat coated retriever
Masz zaprzyjaznionego labka, by opisac mi roznice miedzy nim a flatem? Jestem bardzo ciekawa, oczywiscie chodzi mi o cechy psychiczne, bo z wygladu znam oba doskonale :wink: -
Rano ponad godzina spaceru po lesie z ciagłym rzucaniem piły... Po południu ponad godzina spaceru po lesie z ciągłym rzucaniem piły... Wieczorem pół godziny spaceru brzegiem lasu bez piły... No i do tego dochodzi trzy razy w tygodniu parę godzin treningu... :Dog_run:
-
Ja uważam, że duży udział mają media w nagonce na "psy agresywne". Telewizja i gazety często podają informacje nie dokonca sprawdzone, a późniejsze sprostowania napisane małym druczkiem są nie czytane. Nikt nie zastanawia sie nad skutkami takich artykułów, ważne jest, że jest sensacja: "krwiożercze bestie zagryzły dziecko"!! Pamietam jak kiedyś telewizja pokazała w wiadomościach białego pittbula z komentarzem, że takie właśnie psy zagryzły dzieci w Niemczech. Przez kilka dni nie mogłam wychodzic z Hugonem na ulicę, ludzie reagowali wręcz agresywnie na nasz widok. Na nic były moje tłumaczenia, że to labsik, wszędzie słyszałam: "Precz z Pittbulami!!".
-
Gosciu, o szkoleniu KAMY pisalam juz wyzej... Co do szkolenia PT u KAMY duzo powiedziec nie moge, ale widzialam cwiczenia z Agility i bardzo mi sie podobaly. Rozmawialam tez z osobami szkolacymi i wspolpracujacymi z ta szkola, no i odnioslam jak najbardziej pozytywne wrazenie.
-
A ja nie jestem przekonana do Eukanuby. Uwazam, ze jest przereklamowana, po prostu zwyklo sie mowic ze jest najlepsza. Widac ja na wszystkich amerykanskich filmach, no i byla jedna z pierwszych, lepszych karm sprowadzonych do Polski. Mimo to nie sa to dla mnie argumenty by ja kupowac. Troszke przesiedzialam nad analizowaniem dostepnych karm na rynku polskim. Ja wybralam Royal Canin i jestem bardzo zadowolona. A co do ceny to mysle ze lepiej wydawac pieniadze na karme niz na weterynarza...
-
Buldog prawda jest taka, ze Gosc tak fanatycznie broni swej szkoly, ze juz dawno przestalam traktowac go powaznie... Po raz kolejny oskarza mnie o oczernianie, podczas gdy ja wyrazilam tylko moja opinie jak to sie zwyklo robic na forum...
-
To ze sie ucza od siebie to wiedzialam... Ale zeby byla to najlepsza forma szkolenia... To pierwszy raz slysze!!!
-
Najlepsza forma nauki dla psa jest forma nasladownictwa... Bardzo ciekawe stwierdzenie, wrecz mnie zatkalo... Ale jak juz wczesniej pisalam, ja sie na psach nie znam... I znow nie wiem czemu usmiech pojawia mi sie na ustach... hi hi A chodzilo mi o opisy ras... Po ich przeczytaniu zwatpilam co do mojego psa, ktory wcale nie jest doskonalym mysliwym, a powinien!! :wink:
-
Alez drogi Gosciu ja jeszcze raz chcialabym zauwazyc, ze ja nigdzie nie napisalam "Nie chodzcie do Hauuwardu, bo tam jest zle!". Magda poprosila o rade i ja jej napisalam jakie jest moje zdanie na ten temat. I mimo, ze moje doswiadczenia z Hauuwardem nie sa najlepsze nie napisalam, by tam nie chodzila, zasugerowalam tylko, by sie nad tym zastanowila. Podana przez Ciebie stronka poglebila zas u mnie tylko niechec do tej szkoly. Na zdjeciach doskonale widac, jak tam wyglada szkolenie -jeden pies na drugim. A te opisy psow... A co do Kamy... Mysle, ze jest propozycja godna zastanowienia. Duzym plusem jest fakt, ze oferuje zajecia dodatkowe, oprocz kursow PT, dochodza jeszcze agility, flyball i IPO. Sama organizacja, bardzo dobrze uwazam przygotowanych zawodow agility i IPO. Kto wie czy kiedys Kama nie obrosnie w sile, poki co buduje sobie znakomite fundamenty..
-
No wlasnie, gdynski zwiazek chwali gdanska szkole tresury... Tak jak napisal sic! nie sa w to zamieszane zadne pieniadze, zadne uklady... Nie ma znaczenia dlugoletnia rywalizacja miedzy gdanskim i gdynskim zwiazkiem... :wink: Ale co ja tu bede pisac, ja w przeciwienstwie do Goscia na pieskach sie nie znam... hi hi
-
A mi sie bardzo podobalo kiedy w ksiazce "Poradnik dla hodowcow psow" autor wspomnial o tym problemie. Otoz w Wielkiej Brytanii zwolennicy zakazu kopiowania uszu i ogonow sa jednoczesnie zwolennikami kastracji. Bedac psem mysle ze bym sie nie zastanawiala co by wolala stracic... :wink: A tak poza tym uwazam, ze kazdy ma prawo zdecydowac czy kopiowac czy tez nie... Ja bym podejmowala decyzje z chwila wyboru kolejnej rasy. Spaniele, wyzly duzo bardziej mi sie podobaja z ogonami, rottweilery i boxery jesli nosza ladnie tez fajnie wygladaja, ale juz sznaucer olbrzym z ogonem zawinietym jak obwarzanek wyglada strasznie... :-?
-
Drogi Gosciu... Alez zgadzam sie, ze w zwiazku nie ma zajec na ulicy... mimo ze jest to bardzo wazne i tworcze cwiczenie... a w Hauuwardzie takie zajecia sie odbywaja, dokladnie jedno w czasie miesiecznego kursu (w ktorym ja bralam udzial) albo dwa takie zajecia w czasie dwumiesiecznego kursu (jak mnie powiadomili adepci tej szkoly). Jedno czy dwa powtorzenia cwiczenia uwazam, ze nie daja nic... Takze mimo wszystko obstawialabym Zwiazek Kynologiczny. A teraz tak z ciekawosci chcialabym sie Goscia zapytac, ile szkol dla pieskow znasz w Trojmiescie?? Z iloma treserami Gosciu rozmawiales a z iloma uczestnikami najrozniejszych kursow?? A widziales jak odbywaja sie zajecia na innych kursach?? Czy to nie jest troche tak, ze znasz tylko Hauuward, podobalo sie tam Tobie i nawet nie wiesz, ze moglo by byc jeszcze lepiej?? A skoro plac Hauuwardu nie jest maly, to jaki jest zwiazkowy -ogromny????
-
"Nie można oceniać pracy nauczyciela po złych wynikach spowodowanych zaniedbaniem ze strony ucznia - przewodnika." Oczywiscie zgadzam sie z powyzszym zdaniem. Stad moja szybka reakcja, zeby nie bylo zadnych niedomowien. Moj pies po kursie w Hauuwardzie zaliczyl PT z ocena doskonala i dostal wyroznienie. Takze to nie jest tak, ze zle mi poszlo na egzaminie i dlatego skrytykuje te szkole. To zupelnie o to nie chodzi.. Zastanawiam sie tylko czy moj pies zdalby tak doskonale, gdybym jednak skorzystala z rady tresera i zalozyla mu lancuszek.... Moj pies jest olbrzymim indywidualista i wiem ze najmniejsza proba "zlamania go" doprowadzilaby do wielkiego buntu. Dlatego uwazam, ze dobry wynik na egzaminie zawdzieczam mojemu uporowi (szkolilam psa wylacznie na obrozy) no i oczywiscie pojetnosci Hugona... Z ktorym praca moze nie nalezy do najlatwiejszych (poniewaz on wie zawsze lepiej), ale ktora obfituje w wielee sukcesow (poniewaz uczy sie momentalnie kiedy pokaze mu, ze jednak ja wiem lepiej) :wink: A co do wyboru jeszcze miejsca szkolenia... Zwiazek kynologiczny oferuje olbrzymi plac szkoleniowy, otoczony lasem, po ktorym mozna sie przejsc dajac troche czasu psu na relax... Oprocz zajec w grupie dominuja zajecia indywidualne, kiedy to uczestnicy kursu rozchodza sie by pocwiczyc dany element, z ktorym maja najwiekszy problem. Przykladowo chodzenia przy nodze mozna nauczyc psa w najrozniejszych konfiguracjach. To juz nie bedzie schemat 15 krokow, skret w prawo, 15 krokow, skret w lewo, 15 krokow, zawrocenie, zatrzymanie, siad... Majac do dyspozycji duzo miejsca nauczymy psa chodzic przy nodze zawsze, bezwzgledu na rodzaj skretow i ilosc krokow... Hauuward nie daje takich mozliwosci... Jego plac jest malutki i nie ma mowy o tym by sie rozejsc. Zajecia prowadzone sa na zasadzie musztry, uczestnicy jeden za drugim wykonuja: 10 koleczek przy nodze w jedna strone, potem 10 koleczek w druga strone, potem 10 koleczek biegiem... Nie ma mowy o indywidualnym podejsciu do psa... Troche madrzejsze pieski szybko maja dosc, znudzone monotonnscia cwiczen, szybko znajduja sobie ciekawsze zajecia.. Pieski dzialajace bardziej mechanicznie tez maja problem, kiedy to ich wlasciciel po skonczeniu kursu wydaje komende "rownaj" i zamiast zaczac chodzic w kolko, skreca, zawraca i robi mnostwo innych "dziwnych" rzeczy...
-
Drogi Gosciu... Moje uwagi co do tresury w Hauuwardzie przekazalam wlascicielce szkoly juz dawno... i to nie za posrednictwem internetu (bo tak najlatwiej) tylko osobiscie... To ze mam takie zdanie o tej szkole nie wynika u mnie, bo tak mi sie podoba... Chcialabym zauwazyc, ze ja tez szkolilam tam mojego psa... Poza tym znam mnostwo psow po tamtejszym szkoleniu... Obserwuje je od prawie 5 lat... Niektorzy przewodnicy po Hauuwardzie sa podobnie jak Ty bardzo zadowoleni z tej szkoly, niektorzy z nich sa zachwyceni, gdy ich pies bez pomocy potrafi zrobic "siad"... W wiekszosci przypadkow jednak zdania ludzi pokrywaja sie z moim zdaniem... no coz... A co do mojej kultury mysle, ze posiadam ja w jakims stopniu... Nie napisalam Magdzie by tam nie szla, bo tam jest zle... Napisalam tylko by sie nad tym zastanowila... Ja nie namawiam do niczego... Moge tylko po tym jak pracuje juz z moim psem bez przerwy cztery lata, sluzyc skromna rada... A czy ktos z niej skorzysta to juz jego sprawa... Pozdrawiam wszystkich serdecznie... Ciebie Gosciu tez... :D