Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35627
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Trafił do schroniska w Zamościu w marcu. Szybko się zdredził i to pewnie odstraszało potencjalnych chętnych do adopcji. Podejrzewam, że mógł podwórkową zabawką dla dzieci, która się znudziła. Jest dobrze zsocjalizowany, wesoły. Tak wyglądał w schronisku:
  2. Czarek jeszcze się trzyma. W sumie to wydaje się, że kryzys mamy za sobą, bo zaczął jeść nawet suchą karmę. Całkiem sprawnie wstaje i chodzi. Wygląda trochę jak gigantyczny buldog, bo ciężar ciała utrzymuje na przednich, rozstawionych łapach i kręgosłup ma lekko zapadnięty. Niestety łokieć na przedniej łapie się jeszcze nie zagoił, ropa się już nie leje, ale wciąż muszę przemywać i utrzymujemy antybiotyk (daję zastrzyki, żeby nie obciążać wątroby tabletkami). Dodatkowo pojawiły się rany na innych łapach. Wyglądają jak odlężyny, ale w dziwnych miejscach, nawet na opuszkach:( na razie traktuję je sudocremem...
  3. Wetka, która przesłała mi wyniki odpisała mi na moje wątpliwości: Muki dostał tabletkę Simparica przy odrobaczeniu u weta, więc pewnie stąd ta wątroba. Także jest ok:)
  4. Siszarp poznaje nowego lokatora:)
  5. No i teraz nie zgadza się maść z wpisem w książeczce, bo tam Muki jest "bury":)
  6. U nas jest od września 2016, czyli prawie 4 lata!
  7. Pola na spacerach ma towarzystwo Cygana i Foresta. Foresta się trochę boi, bo jest zbyt nachalny, ale z Cyganem świetnie się rozumieją:) Dzisiaj porobiłam sporo fotek, potem wrzucę. Myślę, że się nadadzą do ogłoszeń. Muki zaskarbił sobie sympatię prawie u wszystkich już psiaków domowych. Jeszcze tylko jeden powarkuje, ale on zawsze potrzebuje więcej czasu. A Muki jest po prostu świetny, domki będą się bić o niego:) Są już wyniki krwi. Trochę ta biochemia dziwna. Skonsultuję to z naszym wetem. Może trzeba będzie powtórzyć za jakiś czas. Muki zdecydowanie nie wygląda na chorego psiaka:)
  8. P.Ania ze Szczekocin przesłała Lotensin dla Klary i Argo, także nadal nie ma potrzeby kupować leku. Bardzo dziękuję!
  9. P.Ania ze Szczekocin przesłała Lotensin dla Klary i Argo, także nadal nie ma potrzeby kupować leku. Bardzo dziękuję!
  10. P.Ania ze Szczekocin przesłała dla Miłej Euthyrox, aż 4 opakowania. Tak więc Miłka ma zapasik:) Bardzo dziękuję!
  11. Nie ma pośpiechu. Może być wszystko hurtem przy rozliczeniu na koniec miesiąca. Muki w domu zachowuje się bardzo fajnie, jest bardzo ciekawski, na koty nie zwraca uwagi. Psy domowe podchodzą na razie do niego z dystansem i muszę je zapoznawać spokojnie na ogrodzie.
  12. Już prawie koniec:) A tu już spacerek odstresowujący u moich rodziców: Strzyżenie kosztowało 100 zł, badanie krwi 70 zł, razem 170 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3423455722e7f50c
  13. Zaczynamy... Bo pierwszym strzyżeniu połowa psa została w salonie:) Kąpiel się średnio Mukiemu podobała. Ale grzecznie czekał aż się odżywka wchłonie. Bardzo się bał dużej suszarki i trzeba było używać mniejszej. Suszenie dłużej trwało, ale Muki był spokojny.
  14. Poznajecie chłopaka? Niestety nie dało się zostawić więcej (zostało ok. 1 cm), bo w niektórych miejscach zlepy sierści sięgały do skóry. Maszynka się zatrzymywała i trzeba było pracować nożyczkami, żeby usunąć to co najgorsze. Najgorzej było na klatce piersiowej. Poza tym próby rozczesywania tego mogłoby zrazić chłopaka do zabiegów pielęgnacyjnych. Byłam z nim cały czas (2,5 godziny). Ogólnie dzielny był chłopak, a p.Kasia mega cierpliwa. Zaraz wrzucę fotorelację:) Przy okazji strzyżenia okazało się, że Muki nadal ma niezdjęte szwy po kastracji, na szczęście nic się tam nie działo. Szwy zostały już fachowo usunięte przez wetkę. Pobraliśmy też krew do badania kontrolnego na prośbę Bogusik (wyniki będą jutro).
  15. Kaszel póki co zniknął:)
  16. Plamek nie przepuści żadnej nowej zabawce:)
  17. No i niestety cisza:( Pewnie rodzina zagłosowała za młodszym psiakiem:( Tyle dobrego, że Dżeki się nie przejmuje:)
  18. Nie ma to jak zbiorowe tarzanko na świeżo skoszonej trawie:)
  19. Ona jest bardzo otwarta i ufna, bezstresowo reaguje na nowe sytuacje, obcych ludzi. Wizyta z nią u weta to przyjemność:) Wątpię jednak, żeby znalazł się ktoś, kto zechce ją adoptować:(
  20. Dziś byłam z Kasią u weta na pobraniu krwi. Sunia czuje się dobrze i nie ma żadnych niepokojących objawów, więc mam nadzieję, że wszystko jest ok. Wyniki będą dzisiaj wieczorem, jak dostanę to wrzucę. Koszt badania krwi to 65 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/4586bf47b517df98 Kaśka tak się zestresowała, że aż zrobiła koo w gabinecie choć jeszcze nic nie zaczęliśmy robić (przy samym pobieraniu krwi była mega grzeczna i spokojna)... duże psie to i koo duże... ale wet wyrozumiały:) Potem psiątko chętnie samo wskoczyło do samochodu. Ona pewnie się tak bała, że ją znów gdzieś chcemy wywieźć i zostawić:( Zważyłam przy okazji Kaśkę: waży 42 kg.
×
×
  • Create New...