-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
Kornik ma więcej z jamnika niż mi się na początku wydawało. Bardzo lubi np. kopać i szukać kretów:) Lubi też szczekać, jest pełen temperamentu, dostaje charakterystycznego jamnikowatego przyspieszenia jak zobaczy z drugiego końca ogrodu, że ktoś idzie ulicą - pędzi jak torpeda na tych krótkich łapinkach! Szczeka i goni za ptakami. Lubi też wodę (nie wiem czy jamnikowate, ale u Kornika charakterystyczne) - bez względu na pogodę włazi do wody (mamy płytki ciek wodny płynący przez posesję), chodzi sobie, moczy futro, pije wodę. Nie powiem jak potem wygląda po tych wszystkich zajęciach:) Rozliczenie: Stan konta na 28 marzec wynosił -238,60 zł Wpłaty: +238,60 zł mdk8 +50 zł Mazowszanka13 +20 zł Iwona K. Razem: +70 zł Koszty: -300 zł hotelowanie 29.03-27.04 -20 zł szczepienie p. wściekliźnie -5 zł przejazd do lecznicy na szczepienie -7,50 zł odrobaczenie -6 zł Fiprex Razem: -338,50 zł +70 zł - 338,50 zł = -268,50 zł Stan konta na 27 kwietnia wynosi -268,50 zł.
-
Z drugiego bazarku jest na dług 42,40 zł: -212,60 zł + 42,40 zł = -170,20 zł Pozostałość po hotelowaniu Czarka wynosi -170,20 zł.
-
Wydaje mi się, że dla niego są dwie opcje DS: doświadczony, nastawiony na pracę z psem, gdzie będzie blisko człowieka, w domu lub druga opcja Dolar jako psiak podwórkowy, gdzie będzie robił co chciał - najlepiej do towarzystwa jakiejś suni. Ja teraz Dolara wyprowadzam na smyczy i wszystko wróciło do normy. Już kiedyś pisałam, że miałam problem ze zwołaniem go do boksu. Problem się rozwiązał, kiedy parę dni pochodziłam z nim na smyczy (zamiast wypuszczania luzem z boksu). Wygląda na to, że Dolar pozostawiony sam sobie "dziczeje".
-
Dzisiaj właśnie rozmawialiśmy o Julce w lecznicy, bo jeszcze sobie trochę wygryzła, ale nie było już śliwienia tylko podeschnięte, czyli może zanim leki zaczęły działać. Wet powiedział, że nie ma sensu suni podawać leków przeciwbólowych/przeciwzapalnych (pytałam np. o Cimalgex), bo sunia nie ma problemów z poruszaniem się, nie kuleje itd. Wczoraj jeszcze dokładnie obadał jej stawy, ruchomość i pod kątem bólu i nie ma tam nic strasznego. Musiało ją coś zaboleć w tym miejscu, skubnęła sobie, zrobił się stan zapalny i teraz ją boli. Ale to teraz tylko o skórę chodzi. Jeśli nadal będzie się tam coś działo to trzeba zastosować miejscowo jakąś maść o działaniu przeciwzapalnym.
-
Miła była dziś u weta. Wet pobrał zeskrobinę z paru miejsc i do różnych próbek. Przy nas badał obecność pasożytów - nic nie ma (jak sam powiedział na niektóre psy Advocate nie działa i gdyby był nużeniec trzeba by podać Stronghold). Druga próbka poszła do badania pod kątem grzybów, ale tu jeszcze nic nie wiem. Wet powiedział, że to wygląda mocno alergicznie i w takiej sytuacji jak jest trzeba wejść ze sterydem i antybiotykiem. Nawet jeśli alergenem jest siano to samo przeniesienie suni nie zahamuje drapania się (a drapie się bardzo nadal). Sunia dostała już u weta zastrzyki, a ja będę kontynuować z Encortonem (mam na stanie) i antybiotykiem (ustaliliśmy Amoxycyklinę, bo mam trochę, ale przeliczyłam ilość tabletek i na całą kurację mi nie starczy, będę musiała dokupić). Wizyta kosztowała 55 zł, potem wrzucę rachunek.
-
Jednak udało nam się jeszcze dzisiaj podjechać z Julką. Wygląda na to, że to jednak nie hotspot tylko stawy. Julka dostała dwa zastrzyki. Pytałam weta o preparat na stawy: Caniviton może być jak najbardziej. Wspomniałam mu też o tym drapaniu brzucha, powiedział, żeby poobserwować ją po zastrzykach czy coś się zmieni. Koszt leków to 34 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/f85918734f1d02c2
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Murka replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sama siebie katuję... te fotki zrobiłam dziś rano przed wyjazdem... Żegnaj Pucku... Mam nadzieję, że zaznałeś u nas trochę normalnego życia.... -
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Murka replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety nie mam dobrych wieści... Ok. 19.30 Pucek odszedł po ok. 4 godzinnej reanimacji. Operacja trwała 4 godziny, uczestniczyło przy niej 3 chirurgów i kardiolog. Było ciężko, ale udało się usunąć guza z nerki. Niestety w trakcie operacji okazało się, że guz rozlał się na aortę (na USG nie było tego widać). Usunięto fragment aorty, Pucek stracił dużo krwi i od tego momentu zaczęły się problemy. Nie udało się go już ustabilizować. Gdyby nie ta aorta to wygląda na to, że operacja zakończyłaby się powodzeniem. Zostawić tego nie można było, bo dosłownie parę dni, max dwa tygodnie i pies odszedłby w męczarniach. Bardzo przykre są takie chwile:( -
Rozliczenie: Stan konta na 26 marzec wynosił +101,10 zł Wpłaty: +20 zł RIVER +50 zł Bjuta +50 zł Syla +10 zł Jolanta08 Razem: +231,10 zł Koszty: -9 zł elektrolity -5,10 zł Ampril -12,80 zł Furosemid x 2 -7 zł odrobaczenie -6 zł Fiprex -25 zł Rehydrat -5,10 zł Ampril Razem: -70 zł +231,10 zł - 70 zł = +161,10 zł Stan konta na 25 kwietnia wynosi +161,10 zł.
-
Masz całkowitą rację i bardzo Ci dziękuję, że chciało Ci się to sprawdzić:) Musiałam dwa razy policzyć hotelowanie (czasem doliczam na początku, czasem na końcu , a tu musiałam wpisać dwa razy)... już poprawiłam rozliczenie i bardzo Was przepraszam za pomyłkę. Suma wpłacona przez Alaskan jest więc nadpłatą i będzie ujęta w kolejnym rozliczeniu. Co do Maxia to z uszka nadal wydobywa się brązowa maź, ale nie śmierdzi. Antybiotyk podaję, ale muszę powiedzieć, że z Maxa jest straszna tabletkowa pluja;) i muszę pilnować, żeby wszystko co wypada z pysia z powrotem do niego trafiło. Maxowi humor dopisuje i nic nie wskazuje, aby ucho go bolało. Jutro będę chyba u weta to zapytam czy mu to ucho przemywać, zobaczę też co mam do płukania uszu na stanie i czy coś z tego się nada. Powoli będziemy się chyba szykować do sesji foto pod ogłoszenia.
-
Miłka już w boksie bez siana. Mam nadzieję, że to pomoże, bo jej brzuch wygląda nieciekawie... wysłałam to zdjęcie i pytanie do weta czy jakiegoś sterydu jej nie podać, żeby zahamować drapanie: Najbardziej mnie martwi, że alergia nasiliła się w ciągu ostatnich 2 tygodni i może to nie być problem siana... ale zobaczymy.
-
Julcia brykała, brykała i się chyba zwyrodnienia odezwały, bo dzisiaj pojawiło się rozśliwienie na biodrze, Julka się tam wygryza i ją to boli ewidentnie, bo przy przemywaniu rivanolem popiskiwała i mi uciekała (ale coś tam udało mi się przemyć). Trudno mi też było zrobić fotkę: Wysłałam to do weta z pytaniem czy sunię przywozić czy coś zaocznie może zalecić np. przeciwzapalnego. Julka się też trochę drapie po brzuchu - tak samo jak Miła na początku. Na razie nic tam na tym brzuchu nie ma, delikatne zaskórniaki w pachwinach tylko, ale sierść jest trochę sucha. Kolejna alergiczka czy jak?
-
Gacuś podupadł nam na zdrowiu. Wstępna diagnoza: dyskopatia. W piątek wieczorem miał problem, żeby utrzymać równowagę, przewracał się na bok jak kukła, musieliśmy go wynieść i znieść z ogrodu. W sobotę było już trochę lepiej, ale nadal chodził jak pijany, zataczał się, przechylał na jedną stronę. W sobotę i dzisiaj dostał leki, ale nadal dużo leży i ma gorszy apetyt.
-
W sumie dobrze, kaszlu już prawie nie ma.