-
Posts
35627 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Everything posted by Murka
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Murka replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Niestety nie dzwoniła pani:( Zrobiłam trochę fotek z ludziem. Nie mogłam się doczekać na ładną pogodę (+ szybko się robi ciemno), to zrobiłam w domu. Niestety w domu mniej przestrzeni + flesh i nie wychodzi to zbyt dobrze (jestem zwolennikiem naturalnego światła). W dodatku zawsze znajdą się jacyś pomocnicy przy sesji:) Grześ zniósł wszystko z godnością, ale łypał tylko co chwilę z tęsknością na swoje posłanko:) -
Pani Ania ze Szczekocin znów podesłała Miłej zapas Euthyroxu - aż 4 opakowania! Teraz dziennie "idzie" dwie i pół tabletki, także to ogromne wsparcie dla suni i dla mnie ulga, że sunia ma zapas leku i nie muszę się o to martwić:) Dziękuję! Kupiłam dla Miłej oliwę, koszt 11,90 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/8ad477956f9588d7
-
Pani Ania ze Szczekocin wyczytała na wątku, że jest problem z Lotensinem i przesłała dwa opakowania:) To będzie dla Argo i dla Klary:) Także na razie mają dziadeczki zapas:) Kupiłam dla Argo wit. B12, koszt 16,80 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/bec70b5abc43fbe7 Rozliczenie: Stan konta na 24 październik wynosił -353,20 zł +30 zł Iwona K. -360 zł hotelowanie 25.10-23.11 -16,80 zł wit. B12 Stan konta na 23 listopad wynosi -700 zł.
-
Czy zamawiać kolejne opakowanie preparatu? Bo to, które kupiłam powoli się kończy (daję 2 kapsułki dziennie).
-
Kocyki są be, najlepiej na gładkim i w jakimś kąciku:) Ale już czasami da się uprosić, żeby na chwilkę przycupnąć do zdjęcia:)
-
Pan niestety nie przyjechał, ale tak podejrzewałam. To był jakiś młody chłopak, sprawiał wrażenie lekkoducha. Trochę ostudziłam jego zapał formalnościami (wizyta, umowa adopcyjna) i pewnie się zreflektował. Ale plus taki, że to już kolejna osoba, która wie, że chodzi o staruszka:) Na pocieszenie parę fotek Jogiego. Dziadek trzyma się świetnie:)
-
To chyba był jakiś wirus, bo jeden z psów sąsiadki miał identyczne objawy, a u nas pojedyncze psiaki miały np. wymioty. W każdym razie wet nie znalazł u Cygana nic, co by wskazywało na jakiś problem. Wygląda na to, że jest po prostu wrażliwy na wirusy. Tutaj opis USG: http://fotosik.pl/zdjecie/pelne/520d72a7be66a959 Wczoraj Lolek miał kastrację. Koszt 108 zł (niestety wet stał się teraz VATowcem i musi doliczać podatek). Na fakturze są także koszty Cygana (USG i badanie krwi): 124,90 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/2068ceef2d426245
-
30 zł otrzymałam, dziękuję:) Miło mi było poznać elficzkową:) Małe sprostowanie: Szagiego przewiozła Evelin (nie Fundacja Bonifacy) - ja go dowiozłam do Lublina, a tam przejęła go Evelin. Całkowicie bezpłatnie i jeszcze dopłaciła część do mojego transportu (całość trasy Janów Lub. - Tomaszów Lub. - Lublin - Janów Lub. wyniosła 250 zł).
-
Ok, to już przeliczam: -170,67 zł pozostałość po Mai +217,87 zł pozostałość po Roxi +30 zł ŚWIAT +30 zł ŚWIAT Razem: +107,20 zł Pozostałość po Mai i Roxi wynosi +107,20 zł.
-
Sunia bardzo fajna, ma dużo energii:) trochę jest namolna wobec innych psów (chce się bawić i nie znosi sprzeciwu:) ), ale ma ten plus, że jest bardzo łagodna. Nie powinna się zasiedzieć:) Zdjęcia trudno jej zrobić, bo się wierci cały czas, ale do ogłoszeń zrobimy ładniejsze.
-
Dziś byłam z Cyganem u weta, bo już drugi raz miał akcję z gwałtowną biegunką. Pierwszy raz zdarzyło się to ok. miesiąc temu. Z dnia na dzień dostał rozwolnienia, kał z każdym wypróżnieniem był rzadszy i Cygan przy tym piszczał jakby go coś okropnie bolało. Dałam preparat na biegunki (Pectovit), przegłodziłam tego dnia i następnego dnia było już ok. Teraz znów się coś takiego zdarzyło, przy czym doszły wymioty (raz karmą, potem wielokrotne żółcią) i biegunka wieczorem przeszła w krew... Znów szybko dałam Pectovit, Stoperan, zrobiłam głódówkę i następnego dnia wszystko jak ręką odjął. Po uzgodnieniu z dziewczynami pojechałam do weta, żeby zrobić mu badanie krwi i USG brzucha - żeby znaleźć przyczynę tych jednodniowych problemów. Na USG nie widać żadnych poważnych zmian, które mogłyby powodować takie stany. Lekko powiększone to i owo, zagazowany żołądek, bolesność brzucha, ale nic poważnego. Mam już wyniki krwi i są wprost idealne... Także zagadka...
-
Frotka się całkiem zadomowiła i Pani zdała egzamin na bycie odpowiedzialnym DSem: u suni pojawił się kolejny guzek, Pani bez słowa żalu, pretensji, jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie, podjęła się zoperować sunię i nadal się nią opiekować. Sunia jest już po operacji i wszystko jest ok. Pani oczywiście wiedziała o poprzednich guzkach, operacji usunięcia listwy mlecznej, o tym, że był to nowotwór złośliwy i że jest zagrożenie nawrotów. Ale wiadomo jak jest, ludzie często wydają się słyszeć, ale nie słuchać... Na szczęście z DS Frotki (sunia teraz nazywa się inaczej, ale z głowy mi wyleciało...) tak nie jest i pani odpowiedzialnie podeszła do sprawy. BRAWO! Jako, że Frotka jest już na swoim, to przyjechała kolejna podlaska sunia, Rita. Bardzo sympatyczna, przyjacielska, młoda, niewielka. Nie powinna długo u nas tkwić:)
-
Mam wpłaty: +50 zł helli +100 zł bakusiowa czyli: Pozostałość po hotelowaniu Mai wynosi -170,67 zł. Po Roxi zostało +217 zł + dwie wpłaty od ŚWIAT (w sumie 60 zł), to można to przerzucić na dług i jeszcze zostanie:)
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Kupiłam dla Doyka Dolfos Arthrofos, koszt 34 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/b6e3166a85ef88cd -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Murka replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
W wolnej chwili coś podziałam. Jakoś mi umknęło, że Grześ nie ma fotek z człowiekiem... -
Odniosłam wrażenie, że nie zaiskrzyło między nimi a Zefirką... Bez problemu zgodzili się, żebym zabrała sunię, nawet chyba odetchnęli z ulgą.
-
Nie, nie, w żadnym wypadku. Przywiozłam ją do hoteliku.
-
Tak! Wczoraj znalazłyśmy Zefirkę (pomagała mi ala123)! Nie miałam głowy do tego, żeby robić fotki w trakcie poszukiwań, ale tutaj szczęśliwie odnaleziona sunia już u nas (jest bardzo, bardzo chudziutka:( ): Jeszcze kota zarobiłyśmy, ala123 zabrała go do lecznicy. Przypałętał się do nas w trakcie poszukiwań, wyjątkowa przylepna kotka:)