-
Posts
141 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Giziu
-
witam ja też pykne swoje foto Jak by mnie kto nie znał to moja sonia:
-
malamuty 50 km/h na starcie bez komentarza .... :) pozdrawiam giziu
-
nat daj znać jak to już będzie na stronce. Jestem ciekaw. pozdrawiam giziu
-
ja to chetnie zrobie zeskanuj - i daj znać tylko rzeby format był przystępny pozdrawiam giziu
-
ale sie naczytałem :) Ale po to jest to forum, żeby dyskutować. Masz na pewno dużo racji. Po to tu jestem, żeby sie uczyć i polemizować, a jak będzie z kryciem to zobaczymy. wiem, że trening i zawody to co innego - sam trenowałem sport przez 20 lat. no właśnie czekam, na moje pierwsze zawody z sonia - nie mam tylko kurde samochodu. ale na pewno sie w tym roku gdzieś pojawimy - może w poznaniu. ( to juz w przyszłym). Będę równiez w styczniu na wystawie w głogowie i zobaczymy co powiedzą sędziowie, - wielu ludzi juz ją oglądało - lekarzy, w związku w zielonej itd. i wszyscy twierdzą, że jest super, tylko troche ten wzrost. No zobaczymy. Ale i tak dzięki za uwagi. pozdrawiam
-
Ale jakie to będzie fajne piekiełko:) o ile będą tam jeszcze haszczaki - te po dyskfaliwikacji na wystawach, smutne i wypędzone z ringu bo nie spełniały ludzkich przepisów :) Miśka może troche się uniosłem sorry. Moja Sonia jest duża, ale na prawdę dobrze biega i będę chciał mieć po niej maluchy choć by dla siebie. Znajdę jej małego psa i wzrost młodzierzy wróci do normy. ps. Właśnie postawiłem Sonię na baczność i zrbiłem dokładne pomiary: wyszło mi 57,5 cm. Nie wiem jak mi kiedyś wyszło 60, (musiałem być wtedy pijany - bo teraz jestem trzeźwy :)) Ale to i tak o 1,5 ca dużo co :) Chyba hodowlaną dostanie ? Sędziowie nie na takie rzeczy przymykaja oczy :) pozdrawiam
-
Słuchaj miśka, ja olewam championaty, kolejne CWC, Bog'i i takie tam inne wystawowe bzdety, którymi ty jesteś tak podjarana. Czytam twoje posty od jakiegoś czasu i wiem, że dla ciebie wystawy to wszystko i nie zgadzasz sie ze wszystkim, co wyczytasz we wzorcach i wystaje poza wystawową normę. Mnie wystawy nie interesują - moja suczka biega i to świetnie. Ma do tego zapał. Mimo, że ma 60 cm wzrostu, jej średnie z treningów nigdy nie odbiegają od pierwszej trójki z jakichkolwiek zawodów w Polsce. Kontroluję zawsze klasę velo i c1. I jak znajdę jej tylko odpowiedniego reproduktora (tylko i wyłącznie biegającego w zaprzęgu), nie będę się zastanwaiał nad kryciem nawet przez pięć minut czy tobie sie to podoba czy nie. pozdrawiam
-
Co do wyglądu pierwotnych Malamutów to nie możemy mieć pewności do końca jaki on był. Lakers ma racje, że pod koniec XIX o mało nie doszło do wyginięcia Malamutów w wyniku wielu krzyżówek. Pamiętajmy, że na początku hodowli Malamutów istniały trzy odrębne linie, które różniły się znacznie od siebie. Tu człowiek i jego wyobrażenie o ideale malamuta zadecydowały jak on wygląda współcześnie, a czy tak wyglądał dwa wieki temu ? Zgadzam się również z miską, że wysokość nie idzie do końca w parze z siłą. Silny pies musi być jak to określamy żargonem ludzkim "krępym". Ale ta krępość również nie do końca idzie w parze z wytrzymałością. Dlatego też te proporcje muszą być bardzo subtelnie wyważone tak aby Malamut był zarówno silny jak i wytrzymały. Husky jest smukły - długonożny i nie tak potężnie zbudowany. Właśnie swej budowie zawdzięcza swoją wytrzymałośc, chociaż pojawiają się juz husky przesadnie zbudowane. pozdrawiam
-
raczej do kanady, bo tam jest zarejestrowana rasa husky i tam można zdobyć rodowód :). Ja chętnię sie wybiore - tylko kto mi to zasponsoruje :)
-
w niemczech hills kosztuje 46 - 48 euro za 15 kg
-
Sonia ma w rodowodzie biało-szara i taka jest. Zobacz galerię i zdjęcie - "pozuje do zdjęcia" etykieta jest wycięta własnie z tego zdjęcia. Porównaj widać brzozy w tle. Może dlatego, że jest to wycięta sama głowa to masz takie wrażenie. Ale dla mnie to widac wyraźnie, ze to jest to samo zdjęcie. Porównaj teraz. Co do zdjęć startowych to są to zdjęcia ściągnięte gdzieś podczas buszowań po necie. Nie pamiętam teraz dokładnie skąd. pozdrawiam
-
jak to kto. to moja kochana zwierzynka Sonia
-
tak od kilku dni przypatruje sie tej dyskusji i mam mieszane myśli. nie jestem znawcą karm, choć oczywiście staram karmic tymi ogólnie przyjętymi za dobre, (obecnie będę próbował best choisa). Jeżeli chodzi o eukanubę to też słyszałem pare opinii na ten temat - głównie takich, że bardzo sie popsuła. Jeżeli chodzi o karmienie Eukanubą i wzrost to mogę wam opowiedzieć pewną historię. Kiedyś gdy mieszkałem jakiś czas w Poznaniu byłem z moja Sonią w klinice wet. na osiedlu orła białego - ponoć bardzo dobra. Sonia miała wtedy ze 4 miesiące. Lekarz robił szczepienia, takie tem różne sprwy. Pytał sie mnie również czym karmię - Sonia była wtedy na eukanubie. On też mi powiedział żebym nie karmił eukanubą bo jak on to określił psy po eukanubie za bardzo "szczelają w górę". Nie wiem co w tym jest, mówił to lekarz i to też ponoć dobry. Ja miałem jeszcze ze dwa worki Eukanuby i skarmiłem wszystko. Sonia ma 60 cm w kłebie :). Także nie wiem co w tym jest ale krążą takie opinie. Druga sprawa, że znam parę psów które mają podobnych przodków do mojej soni i tez to sa wielkie psiska. Także musze w przyszłości poszukac jej małego, drobnego reproduktora, żeby to wszystko doszło do normy. Ale powracając do eukanuby myśle, że cos w tym jest. Takie opinie nie biorą się z nikąd, skoro mówia o tym nawet lekarze. pozdrawiam
-
no widzisz. to jest chyba główny problem naszy psów. Kiedyś w jeden wieczór przeglądałem rodowody dostępne na stronach i znajdowałem tam wkoło te same psy - Nicky - no tu akurat nie jest tak źle bo to zwyciężca świata, Kaila Mr. Peppers, Chuky rockj, Berry Polanova, nasz Dragon i jeszcze parę innych. O zgrozo czasami jeden pies pojawial sie dwa trzy razy w jednym rodowodzie. Nie mówię, że to są złe rodowody, wręcz bardzo dobre, tyle tylko, że potrzeba nam nowej krwi. Trzeba zacząć szukać reproduktorów gdzie indziej niż główne w czechach. Innaczej już niedługo, a może już wszystkie psy w Polsce będą spokrewnione ze sobą - a to nie zaprowadzi nas daleko. Psy z Czech są stosunkowo tanie no i bardzo dobre (do zaprzęgu), ale trzeba zacząć kojarzyć psy które nie mają czeskiej krwi, bo chyba, a raczej na pewno stąd biorą sie choróbska i inne niedyspozyje. pozrawiam
-
Dzięki na pewno będę uważał na zdrowie :)) Skoro czeskie psy są narażone na różne choroby to wszyscy muszą uważać - chyba 90 % polskich psów ma w swoim rodowodzie psy czeskie. Ty również skoro - matka twojej suczki jest z opolskiego tarliska. Tam wszystkie psy są z czech. Ale może cos w tym jest - oglądając rodowody na różnych sronach, widać wyraźnie, że wkoło powtarzają sie te same psy, - można by wysnuć tezę, że wszystkie psy czeskie są ze sobą spokrewnione - może stąd ich podatność na choroby. Moja sonia też ma prawie całą linię po matce - z czech, z małymi wyjątkami. Linia ojca pochodzi w większości z Francji - w rodowodach innych psów w Polsce już one się nie powtarzają, za to te po matce prawie wszędzie. Ja nie powiedziałem też, że w swojej hodowli nie będę zwracał uwagi na eksterier - będę tylko patrzył troche pod innym kątem, bardziej użytkowym. Jeszcze apropos tych rodowodów - właśnie z powodu tych często powtarzających się przodków, zastanawiam się gdzie szukać dobrego dla Soni reproduktora. Może ktoś coś mi potrzepnie. pozdrawiam.
-
No widzisz, sama odpowiedziałaś sobie na nasz problem. To tak, jak z ludzmi. Jedni biegają dla przyjemności i nie interesują ich wyniki, drudzy zrobią wszystko dla wyniku. Tak samo tutaj - są zawodnicy i są właściciele którzy trzymają psy dla swojej i ich przyjemności. Są również ludzie dla których wszystkim jest następne CWC. Zgadzam się z tobą, że psy które w wyniku różnych hodowalnych zabiegów zatracają chęć do biegania - są kalekami. To, że husky to piękny pies i wielu ludzi kupuje go dla wyglądu to też prawda. Najważniejsze jest, żeby nasze pociechy były u nas szczęśliwe, bez względu na to czy chcemy biegać z nimi w zawodach czy je wystawiać. Jak dzisiaj widziałem moją Sonię uradowaną po treningu w śniegu to sam się z nią w nim wytarzałem. Może rozpędziłem sie troche z tym sportem bo sam go od dziecka uprawiałem i niestety (albo stety) mam zakorzenioną chęć wygrywania (oczywiście sportowego) i nie uktywam, że cieszy mnie jak moja sonia robi postępy w treningu i kręci coraz lepsze czasy. Mnie interesują zawody i w tym kierunku będę zmierzał pozyskując kolejne psy. Również preferuje sportową sylwetkę. Wszystkim, którzy preferują typ wytawowy - również cześć i chwała. Ważne, że łączy nas jedno - miłość do tych pięknych stworzeń. Życzę wszytkim powodzenia w ich planach wystawowych i sportowych. Pozdrawiam
-
Właśnie chciałem jeszcze o tych szczurkach. Psy Seppali i wcześniejsze sprowadzona na Alaskę były nazywane szczurkami pogardliwie, ponieważ porównywano je do Malamutów i nie wierzono, że potrafja im dorównać. Szybko przestano tak mówić, jak zaczęły wygrywać najpoważniejsze wyścigi. Oglądając historyczne zdjęcia widać wyrażnie, że psy różniły się bardzo od dzisiejszych i z tego co ja dostrzegam to były dosyć szczupłe, chyba, że mam słaby wzrok :), Również Samojedy i malamuty rózniły sie od dzisiejszych - te pierwsze były długonożne i mimo, że mieszkały na północy też nie miały tak bujnej sierści jak dzisiaj. czytając posty na tym forum zauważyłem, że są zwolennicy typów wytawowych i sportowych i szanuje to. Nie chcę wzbudzac rzadnych kłotni - bo też dosyć często się tu pojawiają. Przedstawiam tylko swoje zdanie i nie neguje innych. Tak naprawde to ciężko nam stwierdzić, jak wygląda ideał psa zaprzegowego - człowiek za bardzo go zmienił - zarówno w hodowli wystawowej jak i sportowej. Wszystko przez jego pazerność i chęci zwycięstwa. Co do badań na dysplazje czy badan oczu to dobrze że to jest wykonywane. Medycyna idzie do przodu. Ja opowiadam się za typem sportowym, chociaz moja sunia też ma przodków wystawowych ze zwyciężcą świata na czele. To tak jak z ludzmi - jedni wolą zbudowanych kulturystów, a inni smukłych maratończyków. Pierwsi dominują siłą drudzy wytrzymałością. Tak samo psy - zawsze mniejszy i szczuplejszy będzie wytrzymalszy od od dużego i silnego. Duży i silny będzie szybszy na krótkim dystansie. Pies tak jak człowiek też ssak. Spójżcie na jakąś relację z zawodów lekkoatletycznych - jak wyglądają biegacza na długie a jak na krótkie dystanse. Jest to związane z budową mięśnia. Sam trenowałem sprinty przez wiele lat i wiem, że nigdy wielkość i siłą nie idą w parze z wytrzymałością. pozdrawiam
-
metros egzaminy to tylko taka przenośnia - nie bierz sobie tego tak do serca. Chodziło mi tylko o podkreślenie jak bezmyślnie ludzie kupują zwierzaki i jak je potem traktują bądź sie pozbywają. Masz rację, że większość handlarzy (bo nie można ich nazwac hodowcami), nie pyta się o nic - płacisz zabieraj psa a ja mam o jednego szczeniaka mniej. Jak mało jest świadomych hodowców, którzy dbają o to gdzie trafią ich psy i potem utrzymują z nimi kontakty. Szkoda, że tak mało jest również świadomych kupujących. Chyba nie ma takiej drugiej rasy, która cierpiała by tak z powodu nieświadomego kupna. Spotyka to jeszcze malamuty, omineło to jak narazie samojedy. Większoś ludzi zapomniała do czego te psy zostały stworzone, robiąc z nich wytawowe laleczki i patrząc tylko na cechy eksterieru - coraz mocniejsza budowa, gęsta sieść, itd., mówiąc przy okazji, że te zaprzęgowe to ''szczurki". (nie będę tego komentował). Nie zapominajmy, że przez wiele lat selekcja husky szła tylko i wyłącznie w kierunku użykowości i nic poza tym. Te wyścigowe szczurki (o kurde jak ja mówię), są właśnie najbardziej zbliżone do ideału - takimi je stworzyła natura - chociaż oczywiście i w tym kierunku człowiek w sowich hodowlach przesadza. Tak samo innaczej kiedys wyglądały mamamuty czy samojedy. To wystawowa konunktóra zmienia niektóre rasy i wygląd i przeznaczenie. Czy słusznie - każdy z nas może miec inne zdanie. Ja uważam, że nie. Pozdrawiam
-
to, że haszczaki biegają sobie luzem koło domu to jeszcze "pół biedy" Ja u siebie w mieście widziałem haszczaka zamkniętego w kojcu (koło domku oczywiście), który miał 4 metry długości i może 1 metr szerokości, ale to jeszcze nic, ten kojec miał może 80 cm - wysokości, tzn. miał siatke tuż nad głową. kiedyś widziałem z żoną jak właścicielka go wyprowadza, linka-kolczatka, jedna ręka odziana w skórzaną rękawiczkę, a w drugiej kij. Mało się nie popłakałem, żona to zrobiła. Ludzie kupują haszczaki dla ich "przeklętych" niebieskich oczek - a potem maja taki los. Mało tego - kiedyś mój znajomy opowiadał, że był świadkiem jak w zielonej górze do weterynarza przyprowadzono haszczaka który był przywiązany w lesie do drzewa. Inny mój znajomu kupił haszczaka od kobiety za 50 zł, która miała go dosyć. Przykłady można mnożyć. Składam petycję: należy przeprowadzać egzaminy kompetencji i wiedzy o rasie przed oddaniem szczeniaków w ręce takich zwyrodnialców. szkoda, że jest to niewykonalne dopóki w naszym kraju będą handlarze "niebieskich oczek", dla których liczy sie tylko parę złotych a nie los psa. to tyle Pozdrawiam
-
14-16 marzec - sprint 21-23 marzec - midy
-
w końcu jeden z liderów pucharu polski - musi jako zawodnik :0
-
czekam tylko na mojom inicjację - czyli pierwsze zawody - oby jak najszybciej na pewno będę w jakuszycac na /mistrzoswach europy
-
zawsze zajmowałem się sportem - ostatnio kolarstwem górskim, kocham las i zwierzęta. Teraz połączyłem moje wszystkie trzy zainteresowania sporty zaprzęgowe mniam