-
Posts
1389 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AM
-
[quote name='ayshe']AM-ale ja to mam maaase i jak ja przygniote,znaczy sie to sumienie to zostanie placuszek z towarzyszki saJo:evil_lol: :cool3:[/quote] :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt:
-
[B]ayshe,[/B] nie tylko Ciebie będzie miała na sumieniu [B]saJo, [/B]zlituj się, kobito... :modla: Ja mam jeszcze stresa z powodu mojego patałacha.
-
[B]saJo,[/B] Ciebie to tylko przełożyć przez kolano i..... :mad:
-
[B]mch,[/B] Jak kolega się wstydzi to niech powie, że chce globulki propolisowe (nie musi dodawać, że dopochwowe) ;)
-
[B]mch,[/B] Ja dawałam jedną dziennie, aplikacja na wieczór, przed spankiem.
-
[B]mch,[/B] jeśli to byłby mój pies to ja bym podała globulki - na pewno mniej szkodliwe niż antybiotyk :cool3:
-
[B]mch,[/B] bardzo dobre na takie stany zapalne są globulki dopochwowe propolisowe (kupisz w aptece) - podawałam suce bokserce. Oczywiście jeśli zwierze nie jest uczulne na produkty pszczele. Lekarz też wtedy polecił nam irygacje pochwy rivanolem. My jutro na mielografię... :flaming:
-
[quote name='dorplant']Nawet nie powinnam sie dziwic ,bo sama łaziłam z noga w gipsie po sladzie ;) [/quote] Wiem... Pamiętam 8)
-
Dzięki za trzymanie :) Klinikę w Ostrawie prowadzi lekarz Vêtězslav Raška. Jest on specjalistą od psich kręgosłupów i nie wiem co będzie miał do powiedzenia na temat serducha. TUTAJ masz stronkę jego kliniki. Nie jest skończona ale są tam namiary i godziny przyjmowania pacjentów. Ceny porównywalne do tych, jakie mam w Polsce. Mnie wizytę załatwiła koleżanka, której ten doktor jest dobrym znajomym ale nie sądze, żeby odmówił pomocy. Ja teraz kontaktuję się przez maila - on dobrze rozumie polski bo urodził się blisko Czeskiego Cieszyna. W Brnie słyszałam o klinice JAGGY. Może to o nią Ci chodzi? UDAŁO SIĘ NARESZCIE WYSŁAĆ POSTA :))
-
Zjada mi posty i PW :angryy: Puliszonka, potem napisze jak się forum naprawi
-
[quote name='cuciola']AM znajoma moja miala problem ze swoim labkiem,tez cos z ogonkiem mial juz nie pamietam dokladnie ale wyszlo ze cos z korzonkami tu jest jego temat jak chcesz poczytac http://labradory.info/viewtopic.php?t=4938&start=0 a jesli nie dasz rady poczytac bo trzeba sie zarejestrowac to jutro przeczytam ja i streszcze :) Dzięki, chętnie poczytam :)
-
saJo, trzymamy kciuki z Księciunia więc wieści moga być tylko pozytywne :kciuki: A z drugiej strony... jak mam jechac w przyszły czwartek z Kennym na mielografię to już mi słabo :placz: Choć po wstępnych badaniach neurologicznych i zwykłym RTG nie jest źle.
-
[quote name='BeataG']Z drugiej strony, jeśli polskie testy dla dobermanów są sensowne (a podobno są), to mnie akurat nie dziwi, że skoro klub je wywalczył, to teraz upiera się przy zaliczaniu tych a nie innych testów.[/quote] Tyle, że ZTP jest wszędzie uznawane na świecie. Rzekłabym, że jest to jakiś prestiż zdać ZTP ale u nas mają to w... nosie, ze pojechałam, wywaliłam kasę i zdałam. Polskie testy dla dobków opierają się na ZTP :cool3:
-
dorplant, jeśli bedziesz zdawać egzamin w CZ to pamiętaj o legitymacji ZK, rodowodzie psa, paszporcie i książeczce startowej - inaczej Cię nie dopuszczą do egzaminu. Klub dobka w PL załatwił za to na cacy wszystkich tych, którzy chcieli zdawać ZTP za granicą. Wymyślili sobie, że ZTP nie będzie się liczyło do hodowlanki jeśli na takich testach nie będzie sędziego z PL :mad::angryy: I jeśli zdam ZTP w Czechach czy w Niemczech to musze jeszcze zaliczyć polskie testy psychiczne, żeby sukę dopuscili do hodowli... K..a!! :mad: :angryy:
-
[quote name='dorplant']a mnie wkurza ze we własnym kraju nie moge zrobic hodowlanki wg standartów niemieckicxh wystawy sa beeeee przeglady beeeeee testy beeeee egzaminy IPO beeee ShH wogóle nie ma przeswietlenia beeee to co ja musze sie do Niemiec wyniesc albo tam wszystko robic?? To co tu zrobiłam nie jest w Niemczech wazne ,to po cholere to robiłam :angryy: sorki ale tak mnie naszło dorplant, egzaminy IPO/SChH można zdawać w CZ bo Niemcy śmieją z naszego IPO. W CZ jest taniej i sprawiedliwie a pozorant czy sędzia na pewno nie przymknie oka. Prześwietlenia ja bedę robiła w CZ u dr Vitezslava Rasky. Zrobi mi porządne RTG (ma cyfrowy RTG jak we Wrocku) a potem mi powie co i jak. Jeśli bedzie OK w stawach, to wyślemy do Wrocka albo Lublina, żeby wbili do rodowodu.
-
dorplant, ale Ty masz jakieś filmy z treningów, info, że psy są szkolone :cool3:
-
[quote name='nenemuscha']Ano wyobrażam sobie ja z kazdegotreningu wracam jak świnka..utytłana..bo moje psy mnie kochają bardzo i skakac po mnie też.. Wczoraj w ramach odstresowania zasiadłam do kompa i przejrzałam sobie kilkadziesiąt Polskich hodowli Onów..a potem się upiłam...z żalu bo na 90 %stron przeczytałam o CHAMPIONAch ale o wyszkoleniach nic nie było:-( :shake: A dzis jakąs głowę mam ciężką.. nenemuscha, jak ostatnio przeglądałam stronki polskich hodowli to... :placz: W galeriach wszędzie fotki w pozycjach wystawowych, z pucharami, wypisane osiągnięcia wystawowe a fotek oraz inforamacji ze szkolenia, egzaminów nie ma wcale... a czemu nie ma? Bo nie ma osiągnięć szkoleniowych. IPO jest zdane jak matura R. Giertycha, czyli jak pies coś zawali to się go przepchnie bo "pikny" i mamy pieski z "IPO-Romana" ;)
-
[quote name='nathaniel']Ale ja się nie czepiam. Naprawdę byłam ciekawa w jakim celu. Przyśpieszenie, czy może jakaś korekta. nathaniel, OK ;) :oops: Sorry, ale przez tę chorobe Ciastka zrobiłam się nerwowa. :flaming: A reszta... I pod tym podpisuję wszystkim łapkami... :cool3:
-
Super te małe piranie :loveu: :klacz:
-
ayshe, mam takiego stresa, że zanim Kenny dojdzie do siebie to ja zejdę śmiertelnie na serce... :shake: Dzięki za trzymanie kciuków. Na pewno pomoże :loveu:
-
[quote name='mch']a ja mam i kolczate i klyyyykierrr :evil_lol: .[/quote] klyyyykier tyż mom. Czasem używam w szkoleniu Ciastka :razz:
-
nathaniel, zastosowanie kolczatki w przypadku mojego psa już wyjaśnili Ci poprzednicy. To, że Ty nie używasz awersji tylko samego klikera... Twoja sprawa, tak samo jak moją sprawą jest dobór metod do mojego psa. Moje treningi widzieli i sędziowie i zawodnicy i praca mojego psa im się podobała. I jeszcze jedno - entuzjamu mój pies ma bardzo dużo ;) ayshe, dzięki :loveu:
-
Musimy mielografię odłożyć na przyszły czwartek bo Kenny złapał infekcję :shake: ale pan doktor go zbadał pod kątem neurologicznym, pobrał krew do badania, obejrzał RTG kręgosłupa. W PL weterynarz oglądając RTG kręgosłupa powiedział mi, że wszystko OK :angryy: a ten wet od razu zobaczył, gdzie jest problem. Jest jednak światełko w tunelu bo powiedział, że są szanse na wyzdrowienie Kennego choć leczenie będzie długie... (do roku czasu) ale dokładnie wszystko bedziemy wiedzieć po mielografi i ewentualnie tomografii lub rezonansie. Bardzo mi się podobało podejście weta, w Krakowie jak szłam i mówiłam, że psa coś boli to aplikowali mu sterydy i... nastepny proszę. W Ostrawie na wejście do gabinego czekałam 2,5 godziny bo przede mną było 5 pacjentów. Lekarz poświęca tyle czasu na zbadanie pacjenta ile trzeba. Był w szoku, że lekarz w PL nie zbadał go pod kątem neurologicznym... Dziękuję wszystkim, za trzymanie kciuków :loveu:
-
[B]ayshe,[/B] nie wiem czy to jakiś stan zapalny korzonków czy przeforsowanie kręgosłupa, jakaś powazna wada kręgosłupa... Mam pełno w gaciach ze strachu i same czarne myśli :placz: Dopiero poskładałam w całość zachowanie w ostatnim czasie Ciastka. Pod koniec maja byliśmy w Zaniemyślu, tam Kenny się kąpał (1 raz w tym roku). W sobotę się okąpał, pojechaliśmy do Czech i tam zdawaliśmy egzamin. Dopiero na filmie widac, że nosił tam dziwnie ogon (tzn. nie tak jak zwykle). Myslę, ze palisady nie skoczył bo coś mu już wtedy dolegało alem taki tępak, że nie zajarzyłam. Potem zaczęła się kulawizna. Zrobiłam RTG bioder, łokci i kręgosłupa. Wet powiedział, że wszystko OK ale Kenny nadal po jakimś bieganiu na spacerze miał "dziwny" ogonek. Lekarz kazał nam się oszczędzać więc nie robiliśmy żadnych treningów - w zawodach PT pozwolił wystartować. Pojechaliśmy na obóz i tam się rozbiegł i gwałtownie zahamował i... ogon poszedł do dołu. Był bezwładny, sztywny u nasady. Teraz ogon jest "normalny" Kenny jest w stanie go odchylić czy nim machać, ma czucie w ogonku, zaczyna go znowu podnosić. Humor ma (bije mu totalna korba, przynosi mi jakieś papierki i chce, żeby mu rzucać :stupid: ) chce biegać, już nie utyka, zaprasza do zabawy ale mu nie pozwalam szaleć - chodzimy tylko na siusiu i kupę. Ma apetyt jak słoń, nie widać, żeby go coś bolało ale to może działanie leków. Podaję mu meloxicam oraz wit. B1. plus smarowanie końskimi żelami i okłady termoforowe. Zobaczymy co rezonans pokaże...
-
Kontuzja się już ciągnie od końca maja tylko ja jej na początku nie zauwazyłam... Niby wszystko jest OK a nie jest :placz: