Jump to content
Dogomania

Kika

Members
  • Posts

    1926
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kika

  1. Juz przestańcie mnie przepraszac, choc powiem szczerze ,że bardzo dużo nerwów mnie to wszystko kosztowało, a komentarze bardzo bolały. Teraz może uda sie coś zrobic dla sunieczki w typie collie [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26462&page=2"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=26462&page=2[/URL]
  2. [quote name='jostra']Gratulacje dla wszystkich zwycięzców. :) My też zaszaleliśmy: :cool3: :multi: Iceflower - BOB, CAC, CACIB, ukończony Interchampionat Lamborghini Svarcava - CAC, CACIB, ukończony Interchampionat Unison Rezlark - resCAC, resCACIB.[/quote] Justyna ogromniaste gratulacje!!!!!!!!!!!!!!! Spisaliście sie na medal, a może nawet na medale:):)
  3. Niemal każda z nas jest mądra , bo już przeszłyśmy przez bezpapierowe dalmatyńczyki.Ja też przez 10 lat miałam Czikę, ktorą kupiliśmy jako "siódmą" z miotu.Moja wiedza na temat psów 14 la temu taka własnie była:cool1: Papier papierem, ale najistotniejsze jest żeby znac pochodzenie psa, rodziców ich psychikę,z na to zwraca się uwagę w hodowlach z prawdziwego zdarzenia.Nikt kto profesjonalni enie zajmuje się hodowlą nie ma pojęcia co w rasie jest ważne i potem wychodza biłe dalmaśki, czarne, a psychicznie niezrównoważonych jest "na pęczki". [B]iko [/B]dobrze sie zastanów zanim podejmiesz ostateczną decyzję.Pies to inwestycja na kilkanaście lat.
  4. [LEFT]Te podstrzyżyny w schronisku to był jedn z powodów mojej niepewności - czy kazelot zechce zatrzymac psa.Zrobione to zostało gorzej niż fatalnie.Ale z drugiej strony dredy jakie miał na niemal calej sierści niczego innego nie pozwalały z nim uczynic- nikt by tego nie rozczesał :)- tylko wyciąc, bo takie miał w niektrych miejscach sfilcowane placki. Dopier jak te kudły zostały przycięte - w zasadzie w czasie podróży- zwróciłam uwagę na podobieństwo do briarda, zainteresowanie światem sprawiało,że uszy stawały na bacznośc. [/LEFT]
  5. [quote name='Ulka18']Kika, jednak sie udalo :multi: Ta adopcja da Ci sily do nastepnych. Jestes sama na dalekim podkarpaciu, ale na dogo masz nas. Moze za jakis czas dolacza do Ciebie inni wolontariusze z tamtego rejonu. U nas w Mielcu zaczynala sama Murka, a teraz wlaczyly sie Anie i Kasie. Trwalo to co prawda 2 lata, ale nowi sa. Tak tez pewnie bedzie w Orzechowcach. [/quote] Ulka wiem ,że na wszystko trzeba czasu:( Ale jak patrzę na to jak wygląda Wasze schronisko, na zdjęcia z boksu dla szczeniaków w Rzeszowie to tylko płakac się chce, gdy to się porówna z tym co jest w Orzechowcach:placz::placz::placz::placz:
  6. [LEFT][B]kazelot [/B]jak DRAGON dzisiaj??? Bardzo jestem ciekawa jak się psiak aklimatyzuje u Was. [/LEFT]
  7. [LEFT]Gratuluję osiągnięc!!!! [/LEFT]
  8. [quote name='PANGEA']Na Ukraine wlezdzalam niecala GODZINE :) i papierow wet nikt odemnie nie chcial. Z powrotem 3 godziny i papierow wet znowu nikt nie ogladal. Moze bali sie, ze wypuszcze pieska ;) :eviltong: bo na jego widok wszyscy od auta odchodzili :lol:[/quote] A z tym swoim "maleństwem" byłas :)?
  9. [quote name='zanetta']Od nas chcieli na granicy papierku od weta z Lwowa !!!!!! A tak na serio to chcieli kase ale ze ja nie z tych co ich rozpuszczaja wiec postalismy sobie 6 godzin i bez dawania w lape przejechalismy granice. Natomiast granica polska nie lepsza w drodze powrotnej chcieli papier o przeciwciala !!!!![/quote] zanetta żartujesz:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Nauczyli się że coś takiego jest? Tylko czekac jak w Barwinku zaczną sie upominac - pewnie ich przeszkolili:):)
  10. Ja nie czekam na peany na swoją cześc, tylko własnie troszkę zrozumienia. Dobra koniec !!!!! Czekamy na zdjecia Dragona z nowego domu.
  11. [LEFT]Sądzę ,że temat powinien trafic do " Już w nowym domu". Emocje opadły i cisza zapadła.Bardzo mnie zabolały Wasze słowa - jak łatwo jest oceniac nie znając realiów- nie jestem małą dziewczynką, tylko poważną i opowiedzialną osobą . Mnie bardzo zalezało na zabraniu tego psiaka ze schroniska, tylko nie chciałam żeby jego los stał się igraszką . Tak się na szczescie nie stało- [B]kazelot [/B]ze łzami w oczach witała Czarnuszka, a ja go żegnałam.Ufny pies- już raz skrzywdzony przez człowieka - naprawdę mi zaufał, z radością odszedł ze schroniska informując towarzyszy niedoli poszczekiwaniem ,że ja go stamtąd zabieram. Jakbym się czuła gdyby nikt go ode mnie nie odebrał????Miałabym go odstawic znowu do schronu w Orzechowcach, albo w Krakowie????Pomyślcie!!!Tym razem ja bym go zawiodła - a tego najbardziej nie chciałam. Sprowadziłyscie sutuację do błota na samochodzie i moich fanaberii. Jest Wam łatwiej , macie zawsze kogoś do pomocy, a Orzechowce to miejsce zapomniane przez ludzi i Boga.:shake: [B]Mimo całej sytuacji ja jestem szczęśliwa,że Czarnuszek ma swoje miejsce na ziemi i będzie szczęśliwy.:smilecol: [/B] [/LEFT]
  12. [LEFT]Dzisiaj widziałam Justyny szczenaczki na żywo - ale suuuuuper kluski:):) Sliczne i wiekie:) [/LEFT]
  13. [quote name='kazelot']Dzisiaj o 6 jeszcze raz zadzwoniłam do Kiki, i dała sie namówic na transport!! spotakałysmy sie w Krakowie pod motelem Krak i odebrałam pieska! Moze wieczorem zamieszcze zdjęcia w nowym domku- psiak ejst uroczy i swietnie znosi pozdóze![/quote] Ilona ja nie dałam sie namówic - tylko po Twoich sms'ach i telefonie potem miałam wewnętrzne przekonanie,ze nie zawiedziesz. Radością napawala mnie również fakt ,ze w nocy przestała padac deszcz i droga do schroniska mogła byc w miarę przejezdna.
  14. [quote name='tanitka']no ale najgorsze, ze nikt z tego schroniska na ten wątek już dawno nie zajrzał.... :shake:[/quote] Przyjmijcie do wiadomości,ze "nikt ze schroniska" to tylko ja i moja córka,która jak jest taka potrzeba mi pomaga.Nie ma nikogo innego.
  15. Co tam znowu sie działo? Gdzie reszta?
  16. [quote name='Ulka18']Udalo sie...psiak w pierwszych minutach jest grzeczny, to z czasem bedzie tylko lepiej! :smilecol: :cool2: :klacz: :cool2: :laugh2_2: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: :cool2: :smilecol: Czekamy na zdjecia szczesliwego psiaka :p[/quote] Psiak wspaniale zniósł podróz , z zaciekawieniem rozglądał sie przez szybę samochodu, potem spał.Nie było żadnych sensacji- choc miałam obawy jak się będzie czuł. Zaufał mi - zwierzęta mają instynkt, choc jechał w nieznane.Nowa włascicielka zrobiła na mnie bardzo dobre wrazenie.
  17. [quote name='wandul 66']niestety napewno nie w tej chwili , nie ma to jak wyjśc z forum i przestac dyskutować . Uwielbiam urażone ego co niektórych osób , szkoda tylko ,że cierpią na tym zwierzęta .[/quote] Przed chwilą wróciłam z Krakowa - nie mogłam sie odzywac niestety:( Zresztą nie wiem czy warto. Bardzo dziekuję !!! Księżniczką nie jestem , wiec nie potrafię się jak one obrażac. Postaw sie tylko w mojej sytuacji- próbuję jakoś pomóc, robie to pierwszy raz , nie mam pewności, kto, gdzie i jak.Nie mam nikogo w zasiegu ręki ani telefonu , kto pomoże podjąc decyzję. Czy nigdy nikt z Was nie miał wątpliwości w takich sutuacjach??? Samochód napewno sobie umyję, bo lubię jak jest czysty, a nie o stan samochodu tu chodziło tylko o możliwośc dojazdu do schroniska i odbiór psa - zapraszam do Orzechowiec po ulewnym deszczu (amfibii nie posiadam).Na szczęście w nocy przestało padac i nie ugrzęzłam po drodze.
  18. [LEFT]Edyta gratuluję, to prawdziwy sukces.Szkoda że o RR takim malutkim moge w tej chwili tylko pomarzyc:placz: [/LEFT]
  19. [quote name='Ulka18']Kika, moze napisz sms'a z prosba o kontakt. Kazelot moze jest zajeta, praca na ranczo trwa caly dzien. Sprobuj rano jeszcze zadzwonic, jak sie nie zglosi, to ja bym nie jechala bez potwierdzenia.[/quote] Ulka dzięki za radę ! Rano to już będzie za późno, zwłaszcza dlatego,że do schroniska dojazd to katastrofa - błoto po uszy na drodze(polnej w przeważającej większości)- auto mam po dach schlapane:( A u nas caly czas pada i nie widze możliwości dojechania tam po tych opadach. Tak mi dzisiaj rozum wrócił jak przegladnęłam pw i e-mail i nigdzie nawet cienia podpisu osoby piszacej.
  20. [LEFT]Coś się obawiam,że ktoś sobie niezłą zabawę urzadzil naszym i psa kosztem :mad::mad::mad::mad: [/LEFT]
  21. [quote name='Ulka18']Na kogo bedzie wyadoptowany pies? Na Ciebie Kika? Czy na nowa Pania? Chyba schronisko powinno miec dane nowej wlascicielki do karty i umowy adopcyjnej. A Ty Kika komorke i miejsce spotkania.[/quote] Komórka i miejsce spotkanie są, ale nic wiecej , bo tel. milczy. Pani- nie podała mi swoich danych do umowy adopcyjnej i sugerowała żebym wzięła psa na siebie, ale mnie sie ten pomysł nie podoba , zwłaszcza po dzisiejszym popołudniu.A jak się pies nie spodoba na żywo???Co wtedy? Ja mam swojego psa i planuję następne.
  22. [LEFT]Byłam w schronie- gośc ktory opiekuje sie psami pościnal biedakowi dredy-pies wygląda zupełnie inaczej niż poprzednio, ale to mu przecież odrośnie. Tylko nie mam kontaktu z potencjalną włascicielką- dzwonię na nr telefonu który mi podała od ponad godziny i zero odzewu.Nie wiem co o tym sądzic??? [/LEFT]
  23. [quote name='jostra']Ja też się cieszę, że są jednak jeszcze dobrzy ludzie na świecie. Jak tylko Genie się zgodzi to chętnie Cię nawiedzimy.[/quote] Kurcze ale się wyrwałam z tą kawą- nie, nie skończyla się :), tylko dopiero zobaczyłam ,ze Wy jedziecie w sobotę do Lwowa, a ja właśnie wtedy jestem w Krakowie :(
  24. czasem u hodowcy można kupic psa na raty - np. dwie, ale kupujesz to co ma byc , a nie do dalmaśka podobne.Taka jest niestety prawda.
  25. Kazelot odezwij się do mnie - potrzebuję kontaktu : telefon pilnie potrzebny!, bo nie będę miała jak się z Tobą skontaktować!
×
×
  • Create New...