-
Posts
140 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by VELOX
-
Mam glupie pytanie, ale skad tu sie nagle wzial pan Miroslaw Jarzebski? On tez Cie chyba nie lubi, czy jak?. :lol: PS. Ja tez prosze klona Vikiego. W zalaczeniu przesylam jego siersc.
-
A jakie byly obrazenia. Zlamania ?
-
Metros.No z tym sluchaniem bez smyczy, to nie wiem, skad ta piekna bajka. Oczywiscie czasami sie slucha, jak w okolicy pusto i brak ciekawszych alternatyw.:lol: PS. Obiecuje, ze JAK napisze, to dostaniesz egzeplarz z autografem.
-
To juz chyba odwrotnie, to Ty wymijasz przeszkody z tej samej strony co Manu. :lol:
-
Jakie piwo. Jak prowadze, nie pije. Chyba ze potem. Ja mam takiego starego skladaka, wsadzam do bagazniki i wio, nawet nie musze bagaznika na dach zakladac. Tylko musze mu opone wymiec.
-
Noa, jako niewiasta, jest po prostu szczupla.
-
Manu. Wydaje mi sie to zaleta, wspomniawszy sytuacje, gdy Viki poszedl kolo drzewa z prawej, a ja z rowerem z lewej.
-
Ale jak w TV leci karetka na sygnale, to zawsze jest to bardzo ciekawe, nie?
-
Metros. Kpisz czy co. Jaki idealny? A te rozwalone przerzutki przy rowerze to skad sie wziely, ze o dziurach na goleniach wlasnych nie wspomne. A myslisz, ze wlasnego psa nie udalo mi sie przejechac, gdy nagle zamiast sobie ciagnac postanowic sie nagle posilic konskim nawozem? A ile to razy ze zwyklego spaceru wracalem z odciskami na rekach, bo akurat gdzies sie bardzo spieszyl. Moj idealny husky jest po prostu normalny chyba. Ogolnie jest posluszny, chyba ze akurat o tym zapomnial. Ale moge napisac ksiazke 'Moje wpadki z huskim', na pewno bedzie duzo ciekawsza.
-
Greg. Jak bedzie chlodniejszy dzien, zapraszam na Choszczowke. Zobaczysz, jakiego Darma 'dostanie kopa', gdy inny pies bedzie biegl przed nia. Mialem (mam) to samo z Vikim.
-
Przepraszam, chcialem tylko poprawic, a mi sie zacytowalo.
-
Aha. Najbardziej sie spieszy, jak wychodzimy od weta. Zupelnie jak na kreskowkach - przebiera nogami stojac (tzn. przyczepiony do smyczy).
-
Ja jakos nie bardzo rozumiem, w czym problem. Jak VIKI idzie na obrozy, to idzie nawet przy nodze, chyba ze akturat gdzies sie bardzoooo spieszy. Jak jest w szelkach, to na chodniku miedzy blokami idzie niecierpliwie, ale w miare grzecznie. Jak tylko znajdziemy sie na sciezkach, gdy wie, ze mu wolno i uslyszy ulubiona 'naprzod' czy 'go' to wyrywa. Jak zona sie zapomni, i ruszy pierwszana rowerze, to i bez pozwolenia wyplatuje sie blyskawicznie z szelek (a ma to opracowane do perfekcji) i naprzod. Jakis wyjatkowy, czy co.
-
Viki zostawal sam w domu od szczeniaka. Nauczyl sie spac. TV nie oglada. Widocznie programy mniej ciekawe. Nawet jak w tygodniu ktos zostaje przed poludniem, to on i tak spi, co najwyzej lypiac czasami okiem. Ale ulubionym jego zajeciem jest Reality TV , czyli pozieranie na dwor poprzez drzwi balkonowe.
-
Pozdrowienia dla kolezanki od Vikiego.
-
Stara bida. W niedziele ganialem z psiakiem po Choszczowce z rowerkiem. Ale jest coraz gorecej, przez godzine dreptania po lesnych sciezkach wypil pollitrowa butle wody. Trzeba bedzie niedlugo wstawac o 5 rano.
-
Nie zwalajcie wszystkiego na instynkta. Huskiego tez mozna nauczyc chodzenia przy nodze i to bez zadnych 'srodkow przymusu bezposredniego'. Sa na tyle inteligietne, ze wiedza ze jak nie mozna, to nie mozna. Oczywiscie ze zawsze moze sie trafic jakas atrakcja po drodze i opcja 'nie mozna' przechodzi automatycznie w ' a jednak sprobuje'. VIKI ostatnio zerwal mi karabinek, jak mi corka na rowerze obok przejechala, tak za nia skoczyl. Opcje mu sie pomylily, zapomnial, ze jest na spacerze, a nie w szelkach.
-
Widzialem, 180 do czubkow uszu. A tak powaznie to sie Ania przejezyczyla (czy jak to napisac). A CONOR jest w sam raz, a Ty Dolphine za bardzo sie przejmujesz. Idzie lato, czas lenistwa, aby sie nam tylko pieski za bardzo nie roztyly.
-
Helo, zjazdowicze. Viki mi sie ostatnio obija. Jezdzimy sobie raniutko, jest chlodno, trasa niezadluga, a ten sie ociaga. Chyba mi sie przetrenowal. Albo znudzil. Oczywiscie jezeli zobaczy jakiegos psa z przodu natychmiast wlacza opcje "ciagniecie". Co do niedzieli, to pewnie pojedziemy raniutko w niedziele na Choszczowke, aby przed sloneczkiem palacym jeszcze zdazyc. PS. Za miesiac to trzeba bedzie i o 6 wstawac, bo pozniej juz bedzie za goraco.
-
W ostatnia niedziele Viki grasowal na Choszczowce, a w za nastepna chyba tez tam pojedziemy. Mam tak blisko, ze od biedy (tzn. gdyby nie asfal i inne 'twarde' podloza) to bysmy z psiakiem na rowerze dojechali. A poniewasz coraz cieplej sie robi, to zabawy musza sie odbywac niestety coraz raniej. :evil:
-
A co innego robie? Ale im wiecej :drinking: , to i wirusy bardziej rozanielone i chca jeszcze. :( Greg, miales mi jakis adres podac, przypominam ...
-
Ja, jak sie dogadam z wirusem, w niedziele tylko na Choszczowke, na krotka przebiezke. Ale chwilowo wirus mnie meczy.
-
Czyli zbiorka o 10.00 na starym miejscu. Pol godzinki dla psiakow na 'pobieganie' i zrobimy przerzut na druga strone. na miejscu jest piwo, ognisko tez mozna itp. wlacznie z park. strzezonym jak ktos chce. Zreszta wszystko opowiem i droge objasnie na miejscu.
-
CA po drugiej stronie Wisly. Ale mozemy spotykac sie na starym miejscu na Mlocinach, a po zebraniu przemiescic tam razem, bedzie najprosciej.
-
Moze dla odmiany Choszczowka, Kto chetny.? Tam sie spotyka grupa ludzi tez z sankami, ok.kilkunastu pieskow. Warunki nie gorsze jak na Mlocinach, dodatkowo sa konskie kuliki. A i snieg moze bedzie glebszy?