-
Posts
285 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mike
-
Dolphine: a wiesz, że ogladaliśmy te same dobranocki? :wink:
-
Grześ: to kiedy następne zawody? 8)
-
Basia, Basia!!! jakich sań?!? :angel: Napisz coś wiecej.... A śnieg jest suuper, muszę tylko w kojcu psom odśnieżyć, bo jak sobie ubiją, to siatka będzie za nisko... :-?
-
Nitka :o a co u Ciebie w głowie siedzi?
-
A ja w ciągu ostatnich dwóch tygodni zorganizowałem kulig sześć razy. Moje troje dzieci i zwykle jedno lub dwoje na doczepkę. Szkoda, że nie słyszeliście tych śmiechów i pisków. A jaką mam teraz kondycję... Oczywiście biegłem obok psów. A wszystko to w dolince otoczonej ośnieżonymi górami. Bajka :D Na razie darmowa.....
-
Na obroży, czy szelkach? 8)
-
Widzę, że jestem w zdecydowanej mniejszości 8) Ja jednak nie widzę nic złego w samei idei. Mieszkam blisko tzw. terenów rekreacynych i tras spacerowych, narciarskich. Nawt jeżeli spędzę z psami 8 godzin np. w sobotę w takim miejscu i będę woził dzieciaki, to myślę, że walor edukacyjny będzie to miało. Moje haszczaki są takie, że dzieci i tak się garną, mam je trzymać w domu, tak żeby nikt ich przypadkiem nie zobaczył? Widok psa pracującego, ciągnącego zaprzęg bardziej uświadomi komuś przeznaczenie tej rasy niż kontakt z paniusią wyprowadzającą swojego otyłego, puszystego miśka na kolczatce, lub widok huskiego na łańcuchu przy budzie - nie sądzicie? Dlaczego widok relacji z zawodów w telewizji ma być niby lepszy niż przejażdżka zaprzęgiem z żywymi psami? Od razu dodam, że nie chodzi tu o centrum miasta. :wink:
-
Mnie się podoba, chyba zorganizuję cos takiego u siebie.... 8)
-
Lakers: chyba na tym forum ktoś propagował "wybiegiwanie" psa przy pomocy samochodu.... 8) Wcale niegłupi pomysł.... :roll:
-
Lakers: ja poszedłem jeszcze dalej... Zbudowałem wiatę, której dach sięga do okna spiżarki, jak chcę mieć psy w domu otwieram okno i same przychodzą a wieczorem to samo, ale w drugą stronę. Już nie muszę się ubierać, żeby odstawić psy do kojca.... 8) ale i tak codziennie zapinam obydwa do roweru i fiuuu :D
-
U Kiary jeszcze trwa - to już trzeci tydzień. W piatek ktoś je wypuścił z kojca - naprzeciwko mamy budowe i ktoś chyba chciał ją opedzlować i bał się, że psy dadzą znać... (chyba nie wiedział co to za rasa :D ). Byłem świadkiem, jak przypętał się jakiś wilczasty kundel i próbował amorów. Kiara była chetna ale Kazan pogonił go gdzie pieprz rośnie. To się nazywa pies ogrodnika :D :D :D Sam nie zje (kastrowany) ale innym nie da 8) Z takim obrońcą Kiara jest bezpieczna.... :P
-
Metros: to, ze nie startujesz w zawodach nie oznacza, że nie jesteś maszerem. Biegasz z psami? Jeżdzisz na rowerze? JESTEŚ maszerem :D A może klasa velo? Ja też (na razie) nie planuję mieć więcej psów... :D
-
i.. i sprawdź, czy nie wspina się po siatce - wtedy kątowniki pod kątem 45 stopni skierowane do wewnątrz i druty.... 8)
-
Ręki, czy podszerstka? Bo jeżeli chodzi o rękę, to zwykle nie zakładają się drugi raz.... :D A jeżeli chodzi o potrzebę przystosowania się huskiego do zimna - to nie istnieje coś takiego. Istnieje za to coś odwrotnego, czasami husky (jako jednostka) musi przystosować się do cieplejszego klimatu, gubi wtedy podszerstek i sie męczy. Dlatego z utęsknieniem czeka nadejścia zimy... i wtedy robi się puszysty (czyli taki jaki powiniemn być)... 8) Mówimy oczywiście o prawdziwych huskich, którzy mieli rodziców huskich i dziadków i pradziadków....
-
Szybszy: :o W czym ZEMAT ma rację? Ciało huskiego jest przystosowane do zimna i śniegu, ba, czeka na nie. Natomiast psychika - to całkiem inna sprawa. Psa trzeba powoli i spokojnie przyzwyczajać do nowego miejsca (jak do każdej zmiany). Ja pierwszą noc w kojcu spedziłem razem z psami na materacu (bo do budy się nie zmieściłem) :D Bodajże na "Wszysstko o psach" był wątek o budzie... :roll: Tutaj problemem jest brak kojca... Innym "rozwiązaniem" jest balkon - to można znaleźć na "szpicach" - "Idzie zima, gdzie śpią Wasze szpice" , wiąże się to ze sporym poświęceniem ze strony właściciela 8)
-
ZEMAT :D :D :D ...to jest husky....
-
Basia: znaczy się, Ty w Wysokiej bedziesz? :D To się spotkamy... 8)
-
Kiarę też ostatnio sąsiad przyprowadził... :) Gorzej jak dzwonią ( mamy takich jednych sąsiadów co znają już nasz numer na pamięć), wtedy nikt nie chce podnieść słuchawki i każdy myśli: kura? kaczka? koza? :o
-
Aście sie rozpanoszyli z tymi chuciami po całym forum.... Przecież to wątek o książce.... :o
-
Jeszcze jedno pytanie: :D wiadomo, że jak bedzie śnieg nie będzie velo, czy można w takim razie zgłosić się na wszelki wypadek na cani-cross? Jeżeli nie ma śniegu - velo, jest śnieg - cani-cross(bo ja nart biegowych ani, ani). :-?
-
Niezły Urwis :D Zazdroszczę Ci tych przestrzeni.... Myślę, że fajnie by się tam jeździło na rowerze.... :wink: Myślałeś o tym? 8)