Atmosfera była super. Organizacja trochę słabiej ale muszę napisać że to były jedyne zawody (Rogóźno) gdzie poważnie potraktowano dzieci młodsze. Zwykle jest to bieg na 50 metrów, nikt niczego nie liczy i nie przykłada do niczego wagi. Jest to dobre może dla dzieci z zewnatrz, które po raz pierwszy widzą psa pociagowego i samo to jest dla nich wielkim przeżyciem.
Ale są jeszcze np. nasze dzieci, które chcemy "zarazić" całą ideą - dla nich to trochę za mało... Tutaj dzieci miały długą trasę (ok. 3 km) biegły w oba dni, były tak samo traktowane, jak inne klasy.
Tyle o samych zawodach (no może jeszcze to, że jeżeli chce postawić u siebie na półce jakiś puchar, to muszę szukać zawodów, gdzie Grzesiek nie jedzie :roll: )
ewaka: bardzo dziękujemy Ci za gościnę i kontynuację Wieczoru Maszera w Waszej posiadłości. Rzeczywiscie widok stada haszczaków był suuper! :laola: a firmowa napitka :drink_2: mniam, mniam, mam nadzieję, że bedziemy mieli okazję się odwdzięczyć....