-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
Ależ spike, ja obecnie nie mam żadnych problemów ze swoimi psami. Z jamnikami nigdy nie miałam, a z Jarim już nie mam, bo swoją pracą osiągnęłam stan w którym pies mi nie wadzi. Ani społeczeństwu. I tak nam zaraz stuknie 6 rok życia razem i jest spoko. Przytaczasz nazwiska i wspaniale, tylko to nie jest ani trochę realne tj wszystko w necie, w książkach i na filmach. Nie uważam, że to złe - bynajmniej. Ale prawdziwej, kilkuletniej pracy z własnym psem, porażek i sukcesów i przede wszystkim doświadczenia ci żadna książka czy nazwisko nie zapewni ;) Nie kreuje się na żadnego mentora, szkoleniowcem nie jestem, ale ty gadasz dużo i trochę bez sensu czasami, więc akurat temat agresywnych psów byś sobie mógł odpuścić :P
-
Lol nie zastraszam swojego jamnika bo nie mam takiej potrzeby :D. To jest grzeczny piesek. Ona się rozpłaszcza czy się na nią krzyczy czy się z nią bawi, ot ten typ tak ma, jak reszta miłych piesków jej pokroju, do których prowadzenia wystarczy nitka. Ale u ciebie widzę, że komuś upadnie na ziemie kamyczek, a ty już twierdzisz, że spadła lawina ;) spike nie życzę czy niczego złego w życiu, ale chyba byś nie chciał zostać jednak kiedyś ofiarą agresywnego psa, przez to, że ktoś chciał iść "z duchem czasu" i nie zastosował odpowiednich narzędzi, a nie takich ze średniowiecza czyli kolców i kagańca. Chyba EOT z mojej strony, bo ciężko dyskutować z kimś kto ma zerowe doświadczenie z agresywnym psem na co dzień, a nie z YT ;).
-
Ja swoim jamnikom też nie zakładam kolczatki, a to dlatego, że wystarczy, że pogrożę Cortinie palcem "nie wolno" a ta mi się rozpłaszcza brzuchem do góry i robi wszystko co chce. Łatwy, uległy pies bez cienia agresji. Ale nie każdy taki jest. Dlatego metodę dopiera się do psa, a nie odwrotnie. Tutaj mamy nie jamnika czy szczeniaka goldena, ale 4 letniego, niewychowanego, 40 kg ONka, który rzuca się na ludzi i ma w dupie swoją właścicielkę. Dlatego ludzie proponują kolce. Ja osobiście uważam, że kolce to jest ostateczność i należy wcześniej wypróbować wszystkie inne metody. Ale w tym przypadku, gdy na utratę zdrowia i życia narażeni są ludzie i zwierzęta, to serio kolce nie wydają się przy tym takie straszne. Przede wszystkim należy MYŚLEĆ. Podając przykłady trenowanych hien i lwów to nie wiem czy mam się śmiąc czy płakać. Wątpię czy taki lew jednak mógłby żyć na osiedlu mieszkaniowym i nie skończyło by się to źle dla sąsiadów. A psy agresywne mieszkają i stanowią po prostu realne zagrożenie. Dlatego należy użyć środków adekwatnych do sytuacji. Bo w końcu dojdzie do pogryzienia, którego można by było uniknąć.Gdyby ten pies sobie mieszkał w dziczy, nikogo nie spotykał, biegał tylko po własnym terenie to można go sobie trenować na smaczki, klikerek i lineczkę do ukupkanej śmierci i nikomu by się nic z tego powodu nie stało. Ale w tym przypadku nie ma warunków po prostu. Myśleć... myśleć trzeba umieć...
-
Czyli twoje dawanie rad przez forum jest okej ale nasze juz nie? ;) Szczegolnie, ze twoje sa troche nieżyciowe a to chyba przez to, ze doświadczenie z psem agresywnym masz marne. Ja tez nie traktuje ludzi jak skończone sieroty. Ze swoim psem poradziłam sobie bez szkoleniowca. Oczywiście pomoc fachowca nie jest niczym złym ale prawda jest taka, ze trener za nią roboty i tak nie odwali. Pokaże jak pracować ale reszta zależy od niej. A wskazówki od innych mogą dodatkowo pomoc. Inaczej to forum nie miało by za wiele sensu tylko każdy by pisał pod postem "idź do szkoleniowca".
-
Nie wiem w którym miejscu ktos tu napisał zeby "chaotycznie szarpać psa"? :P Korektę jak najbardziej daje sie w odpowiednim momencie. Co do tego nie ma watpliwości ;) Szkoleniowiec dobra rzecz ale po to jest forum, zeby z własnego doświadczenia tez coś pomoc, podpowiedzieć ;)
-
Z pierwszymi akapitami się jak najbardziej zgodzę. Jeżeli dziewczyna ma możliwość fachowej konsultacji to trzeba korzystać. Natomiast odchodzenie z psem na odległość "żeby był w stanie nad sobą panować" to bardzo ładna pozytywistyczna... utopia. Jak zwykle dobre chęci mieszają się z życiem i wychodzi zgrzyt. Oczywiście można uciekać przed problemem omijając "zagrożenie", ale kiedyś ktoś np. wyjdzie zza zakrętu i co? Ma mieć poharataną twarz bo nie zdążyliśmy odejść i poczekać aż piesek się samo skontroluje? ;) Odchodzenie nie uczy psa samokontroli gdy "zagrożenie" jest przed jego nosem. Trzeba zacisnąć zęby i się zmierzyć z problemem, a nie od niego uciekać. Praca bez rozproszeń jak najbardziej tak. W samotności trenowanie tego równaj, siadania, leżenia itp. ale nie tyle dla samych komend, tylko po to aby pies oswoił się z tym, że czegoś od niego wymagamy i nauczył się współpracować z człowiekiem. Żeby go przestał traktować jak balast na drugim końcu smyczy, a zaczął respektować polecenia. W psa z problemami trzeba włożyć dużo więcej pracy niż w rodzonego aniołka, taka przykra prawda. On te komendy musi mieć wbite na blachę bez rozproszeń, żeby kontynuować pracę w rozproszeniach, a na końcu w konfrontacji i nawet w tym "red zone" (użyłam tylko określenia, bo akurat jest fajne) Mam na swoim osiedlu babkę tak btw, która właśnie całe życie swojego psa stosuje metodę wyciszania z oddali. Wygląda to tak, że chodzi przerażona cały czas wypatrując "zagrożeń", a jak nas np. widzi (nasze psy się nie lubią) to dostaje spazmów, zawija się na pięcie, ciągnąc z całej siły swojego brytana na obrożę, albo staje w rozkroku jakby trzymała słonia na smyczy i... nic więcej. I tak jak ja mam Jariego tak nic się w kwestii zachowania tego psa i jej nie zmieniło. Zawsze ucieka na drugą stronę ulicy czy polanki ciągnąc go za sobą, albo staje jak wryta i trzyma go z całej siły. Żal mi tej kobiety. Naprawdę. Bo żyje w ciągłym strachu i ma 0 kontroli nad tym psem. Dobrze, że jest młoda i zdrowa, to go przynajmniej ma siłę utrzymać. Jedyne co robię ja to nieco schodzę na bok jak ktoś idzie z psem i mocno trzymam swojego w garści. Ale nigdy nie zawracam, nie uciekam, nie zatrzymuje się z boku sadzając psa... Kocham tę ostatnią formę "pracy" btw. Przynajmniej z mojego doświadczenia wynika, że psy się lepiej mijają w ruchu niż jak siedzą i mają czas, żeby się "zagrożeniu" przyjrzeć i nakręcić. Zawsze z duszą na ramieniu mijam takie parki, bo bardzo często Azorek nie wytrzymuje w siadzie i następuje atak boczny. Tak czy inaczej to nie jest tak, że Jari mija te psy spokojnie merdając ogonkiem. Taką formę rehabilitacji chyba też można włożyć miedzy bajki. Nie. Mija je napięty, ale nie odkleja się od nogi i nie robi wyskoków. To jest taka znacząca różnica. A jak widzę, że się nakręca za bardzo, to po prostu do niego mówię czasem z korektą czasem i nie "ej, ej, ej, idziemy!" i daje znak ręką w którym kierunku. To jest już tak dla niego czytelne, że od razu luzuje. Ale to są schematy wypracowane. Od tego się nie zaczyna. Na tym się kończy ;)
-
Dokładnie. Samo trzymanie psa gdy ten się rzuca nic nie daje. MUSI być wtedy zastosowana korekta. spike... czy ty kiedykolwiek miałeś do czynienia z agresywnym psem? Bo z tego co czytam to chyba nie bardzo ;) Korektę daje się właśnie w chwili gdy pies jest w "red zone", bo niby kiedy? Jak jest spokojny przed czy już po fakcie? ;) Przed to się psa skupia na sobie, jednak pies szczególnie na początku zanim nie ogarnie schematu lubi się wyłamać i wtedy się włącza korektę. To samo z tą linką. Proponujesz metodę drzewa, która jest może ok, ale tutaj mamy przykład totalnego olewania właściciela przez psa i moim zdaniem należy dobitniej pokazać pieskowi kto tu rządzi. O przywiązywaniu linki do pasa i trzymania jej oburącz w chwili ataku może już się nie będę wypowiadać :P. Ogólnie pomysł całkowicie poroniony i bardzo niebezpieczny dla każdego kto wie, jak taki atak wygląda. Pocięte ręce, możliwe uszkodzenie kręgów, wywrotka i inne cuda... Polecałabym raczej porządną smycz gumowaną o długości max 150 cm + kolce za uszami. Żadne kantarki, bo wtedy jak niby pies ma nosić kaganiec? Mój pies waży 40kg+ ja w chwili najgorszych czasów jego zachowania ok. 48 kg więc bywało ciężko, ale po to się z psem pracuje, żeby nie chodziło tylko o fizyczną kontrolę. Na początku też Jari wkładał całą siłę w atak, natomiast po czasie siła malała bo pies był nie tylko hamowany siłowo, ale również psychicznie. Teraz jak mu się coś nie spodoba to potrafi się rzucić ale to jest dosłownie takie hops do przodu, napięcie smyczy jest może kilka sec i pies sam wraca do nogi bo jest tak wyuczony schematu, że wie, że po prostu nie wolno. Ot, reaktywny piesek. Ale z miarę już poukładaną banią, jak na niego niestabilny charakter.
-
Jaki pies dla osoby mieszkającej we Włoszech :)
Amber replied to fredi123's topic in Wszystko o psach
ASTy to w większości psy, które kochają ludzi. W końcu to rasa bojowa, a nie obronna :) Doberman pewnie się nie spodoba "bo coś tam" :P I może lepiej jak tak zostanie :D Tutaj mamy do czynienia z podciąganiem charakteru rasy do wymagań przyszłego właściciela, a to nie jest właściwa postawa. -
Jaki pies dla osoby mieszkającej we Włoszech :)
Amber replied to fredi123's topic in Wszystko o psach
Albo obronną ? :P -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ja po ponad 5 latach posiadania dobermana mocno się uodporniłam na to "co ludzie powiedzą" :D i o ile nie ma zakazu wprowadzania psów na plażę to to robię i tyle. A w Kątach nie ma, dlatego tam jeżdżę. Jari jak ma coś do roboty to nie zwraca uwagi na otoczenie, latał pomiędzy dziadkami i dziećmi i w sumie nikt nic nie gadał. Cortina chyba zwracała większą uwagę kopiąc przy brzegu wielki dół ;) -
Na zapaszki o ile jest to mocz suki lub psów, też pomoże kastracja, tak więc marsz do weta zapisywać się na zabieg! ;) Psy bardzo szybko dochodzą do siebie, a naprawdę nie zaszkodzi, a może pomóc. Co do mijania to jak pisze dobrze by było komendę "noga" czy tam "równaj" nieźle wyćwiczyć bez rozproszeń tak, żeby pies wykonywał ją machinalnie. Wtedy możesz ćwiczyć klasycznie ze smakiem czy zabawką, żeby zwiększyć motywację. Natomiast przy mijaniu stosuj ją nie tyle, żeby pies szedł przy nodze (choć to takie 2w1 :D ), ale po to, żeby się skupiał na tobie. Skupiony na tobie pies nie będzie się fiksował agresywnie na obcym, a o to chodzi. Ważne jest też aby się nauczyć czytać psa. Ja mniej więcej już wiem kiedy Jariemu się osoba mijana podoba lub kiedy się wyraźnie nie podoba, bo cały się spina i wtedy wiem, że muszę mu ściągnąć cugle mocniej ;) Cale szczęście teraz praktycznie się już to nie zdarza, spacery są przyjemnością, ale wierz mi w przeszłości bywało z tym bardzo różnie.
-
Nie,miałam takie zwykłe. Ja bym brała droższe, bo takie tanie to serio szkoda kasy. Droższe może przetrwają kilka miesięcy. Przy spokojnym psie i dłużej :)
-
Mi się okucia podobają (choć ciekawa jestem trwałości farby) wzory takie zwyczajne, a ceny... warszawskie ;) Ale sam projekt ciekawy.
-
Nie w każdej obroży jest taśma pod materiałem. Ogólnie trzeba wiedzieć co się kupuje ;) Zszycie faktycznie niezbyt ładne,
-
Po twoich postach stwierdzam, żeś trochę już na wykończeniu psychicznym przez psa ;) ale wcale się nie dziwię, bo taka agresja to koszmarna rzecz i człowiek zwyczajnie się w pewnym momencie boi wychodzić z domu, a spacer zamiast być przyjemnością, staje się udręką. Ale po kolei. Kastracja - na pewno nie zaszkodzi, nie ważne, w jakim wieku, hormony tak czy siak spadną. Ja kastrowałam swojego narwańca w wieku 4 lat i zluzował nieco do otoczenia, tak więc tak czy siak polecam. Kolczatka - jak jest zaciskowa tego typu http://zoologica.strefa.pl/allegro_produkty/kolczatka_1cr.jpegto wywal i kup taką na pasku http://sklep.apet.pl/product_picture/full_size/bd31a8b077df95f569504fc8cb45592c.jpg , bo zaciskowej nigdy dobrze nie wyregulujesz. Kup większą, żeby miała dłuższe kolce skoro pies ma dużo skóry, wywal ogniwa tyle ile trzeba będzie, dopasuj ciasno za uszami... i trochę odetchnij ;) Z psami agresywnymi sprawa jest taka, żeby wyprzedać ich zamiary. I nie mieć do nich zaufania w żadnej sytuacji. Mój pies w 98% do nikogo nie wyskoczy teraz, jednakże ZAWSZE skracam mu smycz i jak kogoś mijam to mam go "na wodzy" bo nigdy nie wiadomo co mu do łepetyny przyjdzie. Jeżeli twój pies ma dużo wyskoków w ciągu jednego spaceru, to musisz go zacząć odpowiednio kontrolować przy KAŻDEJ mijanej osobie. Idziesz z psem - ktoś się zbliża z naprzeciwka, schodzisz na bok, skracasz smycz, trzymasz psa w garści i mijacie się pod pełną kontrolą. Do tego przed minięciem skupiasz psa na sobie, żeby on nie miał czasu skupić się na tej mijanej osobie. Akurat smaczki czy zabawki mogą być na tyle niebezpieczne w odwracaniu uwagi psa, że potrzebujesz do nich trzymania ręki i jak pies jednak stwierdzi, że olewa smaczki to się rzuci na osobę, a ty polecisz za psem, bo miałaś zajętą drugą rękę i ogólnie sama byłaś skoncentrowana na smaczku czy zabawce jako odwracaczu uwagi zamiast na psie ;) Ja robiłam tak, że ćwiczyłam najpierw komendę "równaj" na uboczu, ot tak po prostu żeby pies wiedział, że wtedy się dostawia do nogi i co najważniejsze, skupia się na jej wykonywaniu. A potem jak widziałam, że ktoś się zbliża, to było równaj, kontakt wzrokowy i skupienie psa na komendzie i do tego oczywiście skrócenie smyczy i pełna kontrola fizyczna. Jak nie pomagała komenda, to była korekta kolcami z hej!, żeby wybić psa ze skupieniu się na obcym człowieku, a skupieniu na sobie. Musisz połączyć te dwie kontrole, bo inaczej jak będzie tylko fizyczna: to pies się nie wyuczy schematu, a jak będzie tylko psychiczna to pies nie robot (szczególnie niezrównoważony), może ci się wyłamać i wtedy bój się Boga ;) Czasem jak czytam netowe porady nt agresji to mam wrażenie, że za bardzo olewana jest kontrola fizyczna, a jest ona przy dużym agresywnym psie kluczowa. Z nich można wyczytać, że agresora można zapiąć na szeleczki, zdjąć kaganiec - wziąć w rękę zabawkę czy smaczki i już pies jest 100% skupiony tylko na nas i na pewno nikogo nie poszarpie, bo w końcu pracuje ;p . Moim zdaniem nic bardziej mylnego. Kaganiec i kolce są bardzo pomocne, szczególnie jak ma się fizyczny problem z utrzymaniem pupilka. Praca na skupianiu psa na sobie, ale na komendę i nasz głos, a nie smaczki czy zabawkę - to długotrwały proces, pełen porażek i właściwie bez gwarancji, że nasz piesek stanie się owieczką kochającą cały świat. Ale uczy psa odpowiednich reakcji na widok obcego. Wpychanie smaków czy skupianie na zabawce to takie pół środki, szczególnie jak smaków czy zabawki zabraknie. Pies agresywny do ludzi zawsze będzie psem podwyższonego ryzyka, z tym, że można się go nauczyć obsługiwać tak, żeby nie był utrapieniem.
-
Ferajna z Czarcich Rewirów - czyli Biały Bokser, Tosa i CAO
Amber replied to Bolsbokser's topic in Foto Blogi
Na skręt nie ma mocnych. Najgorsza jest ta niewiedza co może go powodować. Psy skręcają się i na puste żołądki we śnie, wcale nie trzeba wiadra karmy, wiadra wody, tarzania i skoków... Trzymaj się Asiu :( -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
[URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7736_zpsks1zlcii.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7740_zpsuspf3fzm.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7746_zpselc3noxa.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7748_zpsuy1jffwz.jpg.html][/URL] -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
[URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7708_zpsernpoh1f.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7714_zpsudqhy3xa.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7715_zpswj5wmfdm.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7730_zpsoc1flizh.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7735_zps31ajhmfn.jpg.html][/URL] -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
[URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7681_zpsmhw4egzb.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7695_zpsjtnsjkx2.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7700_zps43ck8yef.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7701_zps4wdl6vth.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7705_zps82l9lfir.jpg.html][/URL] -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
[URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7656_zpsr4l1zxg7.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7658_zpsodulknk0.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7665_zpscfczthkq.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7671_zpsx7xs4fod.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7677_zps6ysqeb8i.jpg.html][/URL] -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
[URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7626_zpsu08bxhjx.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7635_zpsm5iwu1mz.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7636_zpsdwclwkvg.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7649_zpsbryu45sd.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7654_zpsy4nxz1n5.jpg.html][/URL] -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
[URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7609_zpsrjcfo4eo.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7613_zpsfjie7s1i.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7617_zps6gxh8vvx.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7621_zpsq5fahidj.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7624_zpsqknuls53.jpg.html][/URL] -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
Amber replied to Amber's topic in Foto Blogi
Taaa wczoraj byliśmy nad morzem i niestety na brak ludzi nie można było narzekać. Ale całe szczęście jak Jari ma co robić to nie zwraca uwagi na otoczenie :) Woda ziiimna, zamoczyłam tylko nogi :P [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7584_zps5930hhdj.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7591_zpsnm0qal5e.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7600_zps9jvpg4po.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7605_zps0zerdm5v.jpg.html][/URL] [URL=http://s883.photobucket.com/user/Abelsonite/media/Jarhead%204/DSC_7604_zpsrwb13hhd.jpg.html][/URL] -
Te gumki pękają po kilku dniach. Szkoda kasy ;)
-
Bo narzędzie jak i metodę dobiera sie do psa a nie odwrotnie. Moj pies w 90% przypadków zachowa sie ok. Chodzi w kolcach na wypadek tych 10%. Miło jak szkolenie przynosi rezultat taki ze pies z bestii zamienia sie w owieczkę ale zazwyczaj jest tak ze agresji nie da sie wyplenić do końca szczególnie gdy pies jest niestabilny emocjonalnie.
- 65 replies
-
- agresja
- mieszaniec
-
(and 8 more)
Tagged with: