Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Wcale nie zagadka, po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz od początku do samego końca.
  2. Dziwne, że masz ale do prowadzenia przede mnie psa, a wypowiadasz się publicznie, że nie nie chcesz dawać nikomu innemu rad, co do psów ze skłonnościami agresywnymi, bo się na tym nie znasz :eviltong:
  3. Tak, tak mój pies chodzi i rzuca się na ludzi i psy :evil_lol: Niestety nie jest to prawda, inaczej siedziałabym w więzieniu, a nie w necie. Jak na razie to Jari został pogryziony, a niestety nie mógł oddać bo był w kagańcu i na strasznej kolczatce. Zapewne gdyby nie to w szamotaninie zostałby rzucony na przejeżdżające obok samochody, no ale co ja tam wiem. W końcu to wy macie mojego psa, nie ja. Natomiast najwięcej do powiedzenia mają osoby, które mają psy łagodne z natury, a nawet takie jak widać stwarzają niemałe problemy, których ja nie mam i nie będę miała, bo się szybko uczę :loveu: Najbardziej żałosne, jest czepianie się czyjegoś wyglądu w dyskusji o rowerkach i kolczatkach... To się nazywa wewnętrzna patologia :p
  4. [quote name='motyleqq']na szczęście żaden mój pies nie ma mnie gdzieś :) a jak Twoje jamniki? :) a, tak, to taka rasa.[/QUOTE] Co jamniki? Cortina chodzi ze mną wszędzie, do lasu, nad rzekę, na pola, razem z Jarim... Pilnuje się i słucha. Tylko ona widzi świat nosem, ale podąża ze mną. To jest zupełnie inny typ psa, nienastawiony na pracę z człowiekiem. Nie będzie skakała dookoła mnie, ale nie będzie też uciekała w sina dal. Nie musi lądować na żadnej lince. Cortina też była ze mną na zlocie i o dziwo, mimo, że sobie chodziła luzem cały czas (nie wadząc nikomu), nigdy nie odeszła dalej i po przywołaniu pojawiała się w zasięgu wzroku. Choć pasjami też spała w moim łóżku. Ot, jamnik. [quote name='klaki91']ja wyczuwam solidny ból dupy :evil_lol: wieczne rzucanie "temperamenty"-co wy możecie wiedzieć o dobermanach-jak śmiecie mieć inne zdanie na temat kolców to robienie z dobermana nadpsa i wciskanie wszystkim dookoła że mają lamerskie psy i gówno wiedzą o życiu jest nuuuudne[/QUOTE] Napisałam powyżej dokładnie coś zupełnie odwrotnego, dziwnym trafem natomiast najwięcej do powiedzenia mają osoby, które jak wychodzi z dyskusji, nie mają najmniejszego pojęcia o cechach niektórych ras. Inaczej może by się tak nie dziwiły. [quote name='Abrakadabra']100 lat mnie tu nie było... i nie żałuję :smile: Pomijając psy na kolcach, zaciskach i innych ustrojstwach... najbardziej zastanawiam się nad wyglądem 150kg Baby na rowerze z psem u boku[/QUOTE] Podobno jak się wyleczy kompleksy to wyobraźnia zaczyna lepiej pracować. [quote name='evel']Dobra! Myślę, że będę go puszczać na tych wszystkich właścicieli idiotów, których dane mi było spotkać w swoim życiu i wrzeszczeć: proszę się nie bać/on nic nie zrobi/ma dopiero dwa latka, to jeszcze szczeniaczek! :loveu:[/QUOTE] I tak się będą bali. Może nawet przestraszysz prokuratora... Bo dalej, to już ty się będziesz bała :eviltong: Btw dzisiejszy tekst matki do 2 dzieci, które się schowały za wózkiem na widok Jariego "nie bójcie się tak panicznie pieska" tłumaczy postawę niektórych :eviltong: Na dogo warto mieć jednak pudelka, względnie jamnika... Bo inaczej jest się złym właścicielem. Nawet jak pies nikogo nie pogryzł, nie zjadł, nawet siebie czy rodziny... Jest zły, bo chodzi w kolcach :diabloti: Jak będę mieć kangala, kochającego wszystkie pieski i ludzi (co jest wadą we wzorcu, ale co tam!), będę go prowadzić na nitce bez kagańca i będzie psem terapeutą, to będę dobrym przewodnikiem? Im więcej piszecie, tym więcej niewiedzy z was wychodzi ;)
  5. Możesz spać ze swoim psem, a on może się wywracać na twój widok brzuchem do góry, a i tak mieć cię totalnie gdzieś... [QUOTE]Nie wiem jaki jest Jari bo go nie znam ale mialam "szczęście" mieć dobermana. Nie był to łatwy pies - bardzo popędliwy, ze skłonnościami do agresji, naladowany energią. W mojej ocenie bardzo trudny. Wiedziałam jedno dobermana nigdy już mieć nie będę, to nie pies dla mnie. W zestawieniu z jamnikiem i owczarkami, które potem nastały a w szczególności szetlandami doberman to wcielony diabeł był ;-) Nie wiem, może są dobermany łagodne jak baranki, może mnie się taki egzemplarz trafił...Z obecnymi psami radzę sobie bez żadnych "pmocy szkoleniowych" choć collie to też pies niełatwy ale ta trudność to trudność natury "owczarkowej" takiej trochę bardziej histerycznej a o agresji takiej prawdziwej raczej ciężko tu mówić. Po latach "obraz" dobermana bardzo zatarł się w mojej pamięci, ale nie na tyle aby zapomnieć o totalnych porażkach związanych z wychowywaniem tego psa. [/QUOTE] Nie demonizuje dobermanów, uważam, że są rasy trudniejsze, ale jest też mnóstwo łatwiejszych ;) Z nimi jest taki problem, że są duże, silne, a do tego b. szybkie i reaktywne, a reaktywność jest podszyta agresją. W zestawieniu z jamnikami moja ocena to - :lol: Bicz plis :evil_lol:
  6. Ja jamnic też nie muszę budzić. Ale Jariego WOLĘ obudzić. Jest różnica pomiędzy, że wolę obudzić mojego psa ze snu zanim nad nim przejdę, niż to, że nie mogę przejść bo mnie gryzie, a są też takie przypadki. Nie budzę go też jak śpi dalej, ale po prostu znam psychikę i stosuje prewencję. Ja z nim mieszkam w małym pokoju, ma legowisko koło mojego łózka i ja cię kręcę, ale się muszę męczyć z nim... Masochistka, codziennie narażam swoje marne życie :diabloti: Najszybciej zaś się Jari budzi jak sam śpi na kanapie, choć mu nie wolno... Wtedy na same moje kroki ucieka obijając się o meble :eviltong:
  7. [QUOTE]a sytuacja którą opisujesz w domu moim zdaniem jest na dłuższą metę nie do zniesienia i nad takimi rzeczami się pracuje, by móc normalnie chodzić koło własnego psa... [/QUOTE] To nie mnie mój pies pogryzł jak chciałam założyć mu wenflon... Mimo, że też aktualnie przechodzi babeszję i jakoś nie mam z tym najmniejszych problemów :loveu: Chodzę zupełnie normalnie koło mojego psa, ale znam jego psychikę i nie porywam się na to, żeby znienacka budzić śpiącego dobermana. Psy reaktywne lubią też przenosić agresję na właścicieli, belgi są w tym świetne np. Nie ma to nic wspólnego z wychowaniem, to są odruchy. Albo się na takiego psa człowiek decyduje i wie z czym się to je, albo zakłada szwy i biadoli na forum, że piesek zrobił mu kuku. Haha zaraz będzie, że mnie pies terroryzuje w domu :evil_lol: I to jeszcze od kogoś kto ma z tym realny problem. Nie, niestety mój pies jest w domu wspaniałym towarzyszem, nie ma tu miejsca na agresję czy terror. Jest za to szacunek i zrozumienie, DZIĘKI czemu takie sytuacje nie występują. Jari nigdy na mnie, na moją mamę czy tatę nie warkną, ale dlatego, że nie dajemy mu powodów. A nie piszę tu bynajmniej o zakładaniu wenflonu czy leczeniu ropiejącej rany na łapie przez 4 miesiące. U weta to też jest pies anioł. Obawiam się, że to jest właśnie więź, o której się tyle pisze, ale co innego pisać, a co innego ją z głową tworzyć.
  8. [quote name='a_niusia']jesli ktos nie jest pewny reakcji psa wzgledem wlasnej rodziny to w sumie o czym tu gadac.[/QUOTE] Haha i tu jest pies pogrzebany. Nie masz pojęcia o psychice innych ras, jak się z nimi obchodzić i przede wszystkim jak je szanować. Też byłam taką ignorantką jak miałam tylko jamnice. Jari dużo mnie nauczył.
  9. Nie jeżdżę z psem na kolcach przy dużej prędkości. Psy terapeutyczne nie są ras silnie reaktywnych. Dobermany były testowane jako psy asystujące przy napadach padaczki i zostały odrzucone ze względu na pojawiające się ataki agresji w stosunku do człowieka w drgawkach. Ojej takie niedobre, nie kochają swoich właścicieli? :( Nie, po prostu przy rasach, które są reaktywne, a ta rekatywnośc objawia się agresją, trzeba stosować inne metody. Ja np. jak widzę, że Jari jest w głębokim śnie, a np. leży pod kanapą, a ja chce z niej wstać, to nigdy po prostu sobie nie wstaję, tylko budzę psa łagodnym głosem i dopiero wtedy się przemieszczam. Nigdy tego nie robię przy jamnicach, bo nie ma takiej potrzeby. W stosunku do dobermana nie mam takiego zaufania. A co dopiero mówić o zaufaniu względem obcych ludzi w obcym miejscu. To jest geny i ukierunkowana psychika, a nie tylko wychowanie. [quote name='aussie&husky']Ja w ogóle nie za bardzo kapuję,o co [B]Amber [/B]i [B]asiak_kasia[/B] chodzi w tej całej rozmowie.Tak ciężko jest przyjąć na klatę fakt,że z psem (nawet dużym,temperamentnym,reprezentującym niełatwą rasę i będącym niewykastrowanym samcem) można sobie radzić bez kolczatki? Tak ciężko przyjąć na klatę fakt,że być może popełniło się gdzieś błąd albo i masę błędów? Naprawdę tak ciężko jest zdać sobie sprawę z tego,że brak kontroli nad psem bez kolczatki to nie jest normalna sytuacja?[/QUOTE] Gdyby chodziło tylko o mnie i mojego psa to mogłabym chodzić i bez kagańca w obroży z cukierków pudrowych, ale nie przewidzę ani dzieci, ani podbiegaczy, ani ludzi reagujacych czasem b. dziwnie na mojego psa. A mój pies jest reaktywny i jego pierwszą myślą jest atak, a nie ucieczka.
  10. Często jest tak, że te złe, brzydkie i niewychowane okazują się magicznie dużo bardziej łagodne, ładne i bardziej wychowane od tych idealnych na forach internetowych :diabloti:
  11. Ty to Kasiu znasz moje słabe punkty jak nikt :shake: :diabloti:
  12. Jak ma się nadziać na kolce jak biegnie przy rowerze?
  13. [QUOTE]Miałam dalmatynke 100 lat temu za dzieciaka [/QUOTE] To w sumie całkiem niedawno musiało być...
  14. No tak, bo jak pojedzie ten kawałeczek w kolcach zamiast z nim iść to wtedy spadnie ten meteoryt, samochody zaczną wymuszać pierwszeństwo, a na drodze powyrastają drzewa i rozpęta się burza?
  15. Jakże by śmiał, pani trener!?
  16. Pies to tylko pies, nie wiem o jakim zaufaniu może być mowa, szczególnie jeżeli mówimy o psach pobudliwych, niestabilnych czy po przejściach. No ale do tego trzeba dorosnąć. Psa powinno się traktować w zgodzie z jego warunkami psychicznymi i fizycznymi, jednym pozwalać na więcej, innym na mniej. Szkoda, że jak widać ta granica jest dla niektórych ulotna :eviltong: [QUOTE]A propo biegania przy aucie, na słowacji swego czasu robili coś na kształt prób pracy dla DA, była tez wytrzymałościówka, jakies 15km na rowerze do zrobienia, leniwi właściciele DOGÓW ARGENTYNSKICH jechali tą trasę a pieski biegły obok auta, o zgrozo na linkach :shake: To dopiero żenada! [/QUOTE] To Jari jest taki mądry, że nie potrzebuje linki ^^ Nikt go tego nie uczył (a nie przepraszam, spędziłam na tym 3 lata w mrozach i śniegach) ale idealnie reaguje na dźwięk silnika (przyspieszanie i zwalnianie tempa), hamowanie czy klakson. Jak ma dość to biegnie przed samochodem slalomem. No ale to już w ogóle jest straszne... :(
  17. Oj, Rott był niewychowany i nie miałaś z nim więzi :( Nie wiesz, że pieskom trzeba ufać w 100%, bo jak nie to jest się złym właścicielem? Nawet jak cię gryzą bo im się coś nie podoba? A Jari się nudzi biegając przy rowerze, woli przy samochodzie. Ale wtedy to już nie na kolcach... Chwała Bogu!
  18. Nie, jest jeszcze temperamentny, kto widział ten wie, szczególnie ty Aga, która się go bałaś pogłaskać... Mimo, że wcale nie był agresywny :eviltong: Niestety prawda jest taka, że nie kolce są problemem, ale świadomość ludzi, która została przeżarta klikerkiem i smaczkami, oraz w szczególności zawyżoną samooceną i umiejętnościami, których brak w realu ;).
  19. W książkach mogą różne rzeczy pisać, bo psie wzorce mogą się różnić np. od kraju w którym się książka ukazała ;) Ale my jesteśmy w PL i o polskich psach chyba piszemy, a u nas obowiązuje wzorzec FCI. Nie każdy pies z rodowodem jest psem wzorcowym, od tego są też wystawy, a patrząc się na twoją sukę niestety nie wiem jakim cudem jej rodzice mogli mieć rodowody, jednak nie o to w tej rozmowie chodzi ;)
  20. No przy twoich psach też bym nie używała kolczatki podczas jazdy na rowerze :eviltong:
  21. Mój pies nie czuje szelek więc mógłby w razie czego pod samochód najwyżej wpaść (razem ze mną). Jedyna nadzieja w sterowaniu głosem, ale niestety nie jest to tak precyzyjne jak sygnał kolcami. W razie naprawdę mocnego pociągnięcia smycz można po prostu puścić, ale chyba nikt nie ma aż takiej wyobraźni :eviltong:
  22. No wszystko świetnie, ale to nie był dalmatyńczyk, więc czemu piszesz, że dalmatyńczyki ważą 35-40 kg skoro we wzorcu stoi inaczej?
  23. Z tego co widzę, to nie miał papieru, zatem czemu piszesz o nim jak o rasowym psie, który podpada pod to co napisane jest we wzorcu?
  24. [quote name='Luzia']Dużo psów siedzi na łańcuchach, co wcale nie oznacza że to jest dobre. U nas od 2 czy 3 lat w lecie po mieście jeździ gość z miksem husky właśnie na kolcach, facet nie pedałuje tylko ten pies ciąga go na tym... Jadą jakieś 12 km pod Sandomierz asfaltem i potem powrót. Jak raz mu zwróciłam uwagę to się wielce obraził i mnie zwyzywał pod nosem, że to jego pies i on wie lepiej jak jest dla niego dobrze.[/QUOTE] Co ma piernik do wiatraka? Pies ciągnący rower, a biegnący przy rowerze to jest chyba różnica? [QUOTE]nierealne jest to, ze psu się zachce kupę? nierealne jest to, że samochód będzie chciał wymusić/wymusi pierwszeństwo? nierealne jest to, że możesz na coś wjechać, stracić równowagę i upaść? [/QUOTE] To samo się może stać i w jeździe na szelkach. Poza tym chyba każdy normalny stara się jeździć tam gdzie nikogo nie ma, a nie po Marszałkowskiej. I nie wiem jak jeździsz na rowerze ale ja na prostej drodze się nie przewracam, a jak jeżdżę po cięższym terenie, to pies nie jest na smyczy.
  25. No tak, tak... Nikomu się krzywda nie stała, ale i tak jest źle. Na dziewczynę prowadzącą psa na zacisku też się rzuciłyście i tak samo nie było do tego podstaw, tylko głupie gadanie żeby gadać. Wyobraźni nie trzeba używać tylko po to aby sobie stwarzać jakieś nierealne sytuacje, których prawdopodobieństwo wystąpienia = 00000,1% [QUOTE][B]Amber[/B],coś wyczuwam braki w wychowaniu i wyszkoleniu psa,które usiłujesz stale maskować jednym argumentem:mój pies jest duży,silny,trudny,a wy się na wychowaniu takich nie znacie. [/QUOTE] Niby jakie braki?
×
×
  • Create New...