-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
[quote name='Fauka']Ja widuję w parku brata sławnego Karilkowego Vuko, chodzi w obróżce, biega po parku między ludźmi i psami bez smyczy i kagańca nie zaczepiając przy tym nikogo, jest pięknie odwoływalny i ślicznie robi posłuszeństwo na klikerze :diabloti:[/QUOTE] Jari jak był młody też tak robił :loveu: Kto chce niech sobie zobaczy w mojej galerii. Tylko, że nieco bardziej dynamicznie :eviltong:Później mu się w główce poprzestawiało i przestał tolerować inne samce. To z braku wychowania, bo przecież wiadomo, że dorosłe samce dobermanów kochają inne pieski. Dlatego hodowcy mają je po 4-5 i trzymają razem, bo łatwo je upilnować. Co nie znaczy, że Jari z innymi samcami przebywać nie może, natomiast sam Vuko się na własnej skórze przekonał, że Jari nie ma dużej cierpliwości do innych chłopaków. Natomiast był tak niewychowany, że się dał odwołać słownie. [QUOTE]Znam troche dobkow chodzacych bez kolcy, ba biegajacych luzem. Znalam dobki co przy rowerze biegaly w srodku miasta bez smyczy- nie potrzebowaly jej. Chyba jakies podroby to byly.. [/QUOTE] Julek, nasz znajomy dobeman, jak pada nie wstaje z kanapy przed godz 11 i jest chodzącą flegmą. Każdy pies jest inny. Mi się trafił mega pobudliwy i mówi to każdy. No ale najlepiej wydawać wyroki jak się psa na oczy nie widziało ;)
-
[quote name='omry']:evil_lol: Ja się realnie boję o życie Tekili jak przybędzie dc, poważnie. Jak Iwan ma ochotę pomęczyć Avril to Tekila ma zakaz, bo lubi sobie nieoczekiwanie wpaść pod łapy :lol: Wiadomo, psy są nauczone, że z tym czymś trzeba delikatnie, ale nie zamierzam wymagać, by uważały na nią w zabawie, więc cierpi :evil_lol:[/QUOTE] No trzeba psa nauczyć tego... Delikatności się moim zdaniem nie da niestety, jak trafi ci się pies z nieogarem to taki zostanie i polega to na tym, że pies ma inne spojrzenie na takie rzeczy jak masa i dobrana odpowiednia prędkość do tego :evil_lol: Natomiast trzeba karcić (dobrze działa słowo na k np.) kiedy duży piesek chce się pobawić w swoim stylu w małym pieskiem. Jak mówię, nieogaru się zmienić nie da, ale można stosować prewencję. Na początku byłam nieco przerażona, ale teraz Jari już nie zaczepia jamnic... Nauczył się, że nie wolno ;) Niestety nieoczekiwanych sytuacji się nie przewidzi i jak jamnica znajdzie się w złym czasie i pozycji, to potrafi oberwać. Życie :niewiem:
-
[QUOTE]:evil_lol: o ile się nie myle, to Martyńcia-miszcz :loveu: za ten tekst powinna dostac jakas nagrode.[/QUOTE] No może jej oddam w tym roku tego Pulitzera, bo tak cały czas trafia do mnie... Zaczynają nieśmiało nawet przebąkiwać w kuluarach, że to jakiś przekręt... Hihi, zabawne :lol: [QUOTE] Nie kłam. Ty tego psa masz tylko po to zeby groźnie wygladał i leczył Twoje kompleksy, a nie żeby z nim coś robić :eviltong: [/QUOTE] No zobacz, kompleksy, straszna rzecz :diabloti:
-
Możemy spróbować, żeby rozwiać twe obawy do końca... A potem pójdziemy na placek. Może być tak, że daleko nie będziemy musiały chodzić :razz: :evil_lol:
-
[QUOTE]Amber Jarek by pewnie nawet nie zauwazył, że macie towarzystwo, albo by stratował pinczerkę :evil_lol: Z jego gracją pedzacej lokomotywy-mogłoby być uroczo :loveu:[/QUOTE] Psssyt... Nie psuj nowej kreacji mojego dobermanka, jako psa ułożonego, spokojnego i stonowanego, ok? :razz:
-
[quote name='asiak_kasia']No jak to co? Jestes grafoman i się realizujesz na forum, bo w żadnej gazecie Cię nie chcą :evil_lol:[/QUOTE] Wypraszam sobie, jestem magistrem nadredaktorem! Realizuje się w redagowaniu paragonów z Maca* [quote name='motyleqq']Etna nie jest małym, słodkim pieskiem, o czym dobrze wiesz ;) ale możesz sobie umniejszać moją rolę w tym, że teraz może bez problemów jeździć w szelkach przy rowerze :lol: zostaje nie jeździć rowerem z psem, czyli w sumie nic się nie zmienia, bo przecież i tak nie jeździsz :)[/QUOTE] Przy Jarim jest i też dobrze o tym wiesz. Przy czym jamnice przy Jarim to nawet nie są psy... No oprócz tego, że i tak nie są ze względu na rasę. Kamon... No teraz nie jeżdżę, ale od przyszłego roku obiecuje, że się wezmę na serio! Ruch to zdrowie :multi: [SIZE=1]* Tak kiedyś ktoś brzydko zażartował :([/SIZE]
-
[QUOTE][B]Amber[/B], zachęcona twoimi przeżyciami na dwóch kółkach[/QUOTE] To zdanie brzmi dziwnie biorąc pod uwagę rozpętaną dyskusję :evil_lol: Jari ma naturalny talent do biegania przy czymś czy samochodzie czy rowerze. I nie na kolcach :eviltong: bo jazda z nim po ścieżkach rowerowych to mały fun, preferuje jazdę po lesie, gdzie psa można puścić wolno... No ale, każdy czyta to co chce przeczytać ;) Puławy bliżej Wawy, ale obawiam się, że z Jarim na spacerek też b. średnio. NIE, nie dlatego, że zjada pieski, ku smutkowi niektórych :eviltong: Poza tym zbyt dużo się tu dzieje, czuję się przez to nieswojo wręcz. I jeszcze te foty... Niech ktoś mnie psituli!
-
[quote name='sleepingbyday']i wszystko jasne![/QUOTE] Co jasne? [quote name='aussie&husky']Wiecie co,ja przepraszam,że znowu ciągnę niezwiązaną z tematem wątku dyskusję...ale prawdopodobnie nie miałam racji z tym munsztukiem,bo okazuje się,że można nazywać munsztuk rodzajem wędzidła (aczkolwiek pierwszy raz o tym słyszę,do tej pory wszędzie rzucało mi się w oczy wyraźne rozróżnienie tych dwóch rodzajów kiełzn,więc już nie wiem co o tym myśleć).Niniejszym,zwracam honor [B]Amber [/B]i [B]asiak_kasia[/B].Tymi słowy kończę dyskusję o wędzidłach i munsztukach,prosząc innych o to samo.[/QUOTE] Spoko. Doceniam otwartość umysłu, nie każdy ma tę wspaniałą cechę ;) [quote name='motyleqq']a ja tam nie uważam, że słuszne jest wybieranie 'mniejszego zła' ;) w takiej sytuacji wyborem powinno być zrezygnowanie z roweru jak go wychowasz tak, żeby mógł jeździć bez kolczatki, to prędzej znajdzie się chętny :razz: ponoć to Etna jest taka niewychowana. a jakoś może po mieście biegać w szelkach przy rowerze, podczas gdy jedyna kontrola jaką nad nią mam, to głos, bo smycz jest pod siodełkiem ;)[/QUOTE] Cortina też, ale ona jest jamnikiem i to nie jest powód do chwalenia się czy dziwienia. Małe, słodkie pieski tak mają, że są małe i słodkie :loveu: Och well, niestety spawana klatka odpada, bo moje kulawe kolanka jej nie ogarną, więc zostają kolce :(
-
Ja mam trzy psy, ale o tym drugim rzadko słychać, a o tym trzecim w ogóle nikt by nie wiedział, gdybym go w przypływie miłości nie wrzuciła pod samochód :evil_lol:
-
[quote name='sleepingbyday']amber, czy ty nie jesteś przypadkiem praktykującym dziennikarzem?[/QUOTE] Jestem dziennikarką i nadredaktorką. [quote name='Yuki_']Amber, pies biegnąc przy rowerze nie może mieć kolców, tylko zwykłe lub zaprzęgowe szelki. Czy ry wogle wiesz o czego służą kolce? na pewno nie takiego użytkowania, jak ty to robisz.[/QUOTE] Jakby nie mógł mieć to by nie miał, a ma ;) Heeej, a może by ktoś był chętny na jazdę na rowerze z Jarim w szeleczkach? Daję oczywiście full equipment.
-
Na tracenie panowania dobre są kolce... Mam nadzieję, tylko, że do tej stajni nie dojeżdżasz rowerem, bo wtedy to nie bardzo są bezpieczne. Słyszałam, że powodują wzrost aktywności opadów meteorytów.
-
[QUOTE] btw laski, ja nie ogarniam powoli tego co tu się dzieje :diabloti: [/QUOTE] Może jakieś korepetycje u miszcza? :loveu:
-
[quote name='Martens']No pewnie trochę siara, ale nie każdy jest doskonały :diabloti:[/QUOTE] Obawiam się, że popełniłaś duży błąd tym stwierdzeniem :shake:
-
[quote name='a_niusia']oo to tak jak moje. i dlatego na rower ida w szeleczkach.[/QUOTE] Mój w kolcach bo jak mu zdejmę kolczatkę to nie może ustać na nogach. [quote name='aussie&husky']No i kurka wodna,nie wytrzymałam. Nie,droga Kasiu,nie ma czegoś takiego jak wędzidło munsztukowe.Z całym szacunkiem,nie mieszajmy proszę pojęć,bo wychodzą z tego głupoty.Jest coś takiego jak wędzidło podwójnie łamane,ale jak słusznie zauważyłaś,to nie jest munsztuk.Wędzidło podwójnie łamane to wędzidło podwójnie łamane,a nie wędzidło munsztukowe.Zacznijmy od tego,że takie "cuś" jak wędzidło munsztukowe w ogóle nie istnieje.Wędzidło jest wędzidło,a munsztuk jest munsztuk.Wędzidło munsztukowe nie tylko nie jest tym samym co munsztuk,wędzidło munsztukowe w ogóle nie istnieje. Już podawałam przykład z jamnikiem i dobermanem i on wg mnie jest dobrą metaforą. 1.Jamnik i doberman to psy (wędzidło i munsztuk to kiełzna). 2.Jamnik i doberman to zupełnie inne psy,a więc mają oddzielne nazwy,których nie można stosować zamiennie,bo jamnik i doberman to co innego mimo,że to i to jest psem (munsztuk i wędzidło to zupełnie inne kiełzna,a więc mają oddzielne nazwy,których nie można stosować zamiennie,bo wędzidło i munsztuk to co innego mimo,że to i to jest kiełznem). 3.Jamnik nie jest dobermanem,a doberman nie jest jamnikiem (munsztuk nie jest wędzidłem,a wędzidło nie jest munsztukiem). 4.Nie ma czegoś takiego jak doberman jamniczy (nie ma czegoś takiego jak wędzidło munsztukowe). 5.Mówienie wędzidło munsztukowe jest bezsensu,to się wyklucza,jedyną cechą wspólną/jedną z niewielu cech wspólnych munsztuka i wędzidła jest fakt,że to i to jest kiełznem (mówienie doberman jamniczy jest bezsensu,to się wyklucza,jedyną cechą wspólną/jedną z niewielu cech wspólnych jamnika i dobermana jest fakt,że to i to jest psem).[/QUOTE] Karola, jakbyś się ze mną założyła, to bym wygrała zakład :evil_lol:
-
Piękna fotka... DA w zamieci śnieżnej :loveu:
-
Nie wiem jak waszym psom, ale mojemu nie odbija (się) na rowerze. To bardzo grzeczny i dobrze wychowany pies :)
-
To jest galeria sztuki nowoczesnej. Oto Pola... W moim ujęciu: [IMG]http://i.imgur.com/MwWhw4x.jpg[/IMG] Jak będę miała wenę przestawię nawet Joko.
-
[quote name='Czekunia']super:loveu::loveu::loveu: A teraz mogę rzygnąć tęczą:evil_lol:?[/QUOTE] [IMG]http://global3.memecdn.com/vomit-rainbows_o_961771.jpg[/IMG] [quote name='a_niusia']pies, nad ktorym wlasciciel nie panuje bez kolczatki, nie powinien byc zabierany na rower. nie wiem, ile razy jeszcze zmuszona bede to powtorzyc.[/QUOTE] Ze wszystkiego jest wyjście :multi: [URL]http://soilseedsneedlethread.files.wordpress.com/2012/03/picture1.jpg[/URL]
-
Ach och czyli jednak są wędzidła munsztukowe :multi: I kto miał rację, no kto? Ja, oczywiście, że JA :loveu: :laola: [QUOTE]Istota działania OE była w ogole niewazna. Natomiast zakładanie RAZ RAZ, na jednego psa tych wszystkich zabawek[/QUOTE] Muszę kupić OE... Bo dławik i kolce już mam. Niby posiadam antyszczeka, ale to nie to samo... A potem pojadę wybiegać Jariego przy terenówce :loveu:
-
Ale tu nikt nie pisze o tym czy wędzidło munsztukowe jest dobre czy nie, tylko, że wychodzi na to, że coś takiego jak wędzidło munsztukowe nie istnieje w ogóle. A jak widać nie jest to do końca prawda.
-
Ohoho ja mam zawsze wspaniałe argumenty :cool3:
-
No ja wiem, wiki często kłamie :shake:
-
No jak już jesteśmy przy wiki to cytat: "Wędzidło zwykłe powinno leżeć w kącikach pyska konia, munsztuk zaś umieszcza się nieco niżej. Takie zestawienie pozwala na rozdzielne [B] użycie wędzideł[/B] przez [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%BAdziec"]jeźdźca[/URL]." Czyli jest rozróżnienie na wędzidło zwykłe, ale wędzidłem został też nazwany munsztuk. Z tego też powodu wydaje się zamienne używanie słowa wędzidło munsztukowe oraz ogólniej kiełzno na wszystkie typy... kiełzn.
-
No ale, żeby aż tyle tych sklepów się myliło? Ja rozumiem, 1 czy 2 ale tego jest od jasnej ciasnej :shake:
-
Jednak chyba można skoro w sklepach można kupić takie wędzidła. Myślisz, że te sklepy są prowadzone przez laików?