-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
Tak, jeżdżę na kucyku u babci co weekend :loveu: No ja wiem, że witryny sklepów jeździeckich nie są najlepszym źródłem wiedzy. Tak samo jak witryny sklepów dla psów, jeszcze można znaleźć tam kolczatkę pod nazwą obroża. A przecież to narzędzie szkoleniowe :shake:
-
To co to jest? [url]http://www.gnl.pl/dla-konia/wa-dzida-a/wa-dzida-a-do-munsztuka/wedzidlo-munsztukowe-podwojnie-lamane-nathe.html[/url] [url]http://konskazagroda.otwarte24.pl/1531,WEDZIDLO-MUNSZTUKOWE-PODWOJNIE-LAMANE-MIEDZIANE-nr2224-STUBBEN[/url] [url]http://arcus-konie.pl/wedzidlo-munsztukowe-oliwkowe-metalab-p-3291.html[/url]
-
Że nie ma czegoś takiego jak wędzidło munsztukowe?
-
Phi, Eris jest tak ładny, że będą fajerwerki, płatki róż i strzelanie korków od szampana.
-
Nie masz halucynacji? :niewiem:
-
No mój piesek jest taki niewychowany :loveu:
-
Jak się jeździ tylko rowerem to można się zdenerwować... Jak widać nawet brawa nie pomagają :(
-
Terenówki są świetne, wysoko się siedzi, nie trzeba patrzeć na krawężniki czy dziury, bezpieczne i wygodne :)))))
-
[quote name='Beatrx']pies czuje wysuwanie linki na flexi. no chyba, że prowadzisz Jariego na XSce, wtedy owszem, może nie czuć. w przeciwnym razem Tobie jedynie wydaje się, że on tego nie czuje.[/QUOTE] Mam 5m linka do 50 kg, jest to najbardziej lightowa flexi jaka może być dla tego psa. A nawet jakby to było 20 m XXXL to i tak nie robiło by to różnicy. To jest b. wrażliwy piesek, no ale bez przesady! [quote name='a_niusia']ooo w sumie dobry przyklad z ta terenowka:)) sa oczywiscie mlotki, ktore napierdzielaja nia do biedry na zakupy i generalnie pokazac sie na miescie, ale wiadomo, ze stworzono ja nie do tego i nikt jej nie kupi jako auta miejskiego jesli ma mozg w odpowiednim miejscu:)))[/QUOTE] Jak kogoś stać, to se na słoniu może nawet jeździć :)))))
-
Terenówka nie jest samochodem, jest terenówką. Munsztuk też nie jest wędzidłem. Trzeba być naprawdę potężnym tumanem, żeby tego nie rozumieć. Ja tam się pewniej czuje w zestawie kolce + flexi, dzięki temu mam dobrą kontrolę nad psem cokolwiek się nie wydarzy, a do tego mogę korzystać z dobrodziejstw jakie daje flexi, a są nieocenione. I nikomu się nic nie dzieje, choć wedle dogo powinno nas ścigać stado zombie na każdym spacerze.
-
[QUOTE][COLOR=#000000]my bylysmy z tiamat na przejezdzie rowerowym przez miasto z okazji sweta rowerzysty i WSZYSCY mieli radoche.[/COLOR] [COLOR=#000000]"ooo jaaacie patrz! pies!!" slyszalam co dwa metry[/COLOR]:smile:[COLOR=#000000]))[/COLOR] [COLOR=#000000]starsze panie wstaly z lawki i krzyczaly "brawo dla tego pieska!!"[/COLOR]:smile:[COLOR=#000000]))[/COLOR] [COLOR=#000000]a jak przejezdzalysmy pod wiaduktem to ludzie bili nam bravo[/COLOR]:smile:[COLOR=#000000]))[/COLOR][/QUOTE] Pinkie jest również zachwycona :))))) [IMG]http://2.bp.blogspot.com/-IyilsAZK3gs/UWrNAD2q-vI/AAAAAAAACso/MdWa7kiETHM/s400/205692__UNOPT__safe_pinkie-pie_animated_pony_solo_smile_happy_rainbow_seizure-warning_vomit_excited_puking-rainbows.gif.gif[/IMG] Co do kolców i flexi, to nacisk jaki powoduje ta smycz na obrożę, jest niewyczuwalny dla psa. Kolce są tak naprawdę bezpieczną obrożą, bardziej na pewno od dławików nie mówiąc o kantarach.
-
Mogę tak samo uważać, że Etnie by się przydał strzał z kolców, jak ty, że Jariemu kolczatka jest w ogóle nie potrzebna. Co do klikera to napisałam, że można go użyć, [B]np.[/B] do komend, tak więc nie dość, że nie umiesz czytać (albo nie znasz skrótów), to dalej g wiesz :eviltong:
-
Jak widać nie, natomiast polecam lekturę: [url]http://pl.wikipedia.org/wiki/Mainstream[/url] , cobyś słówka, którego nie rozumiesz więcej źle nie używała.
-
[quote name='katasza1']Ah jaka jestes kontrowersyjna i mejnstrimowa :loveu:[/QUOTE] To się chyba ze sobą wyklucza :eviltong:
-
Jakby było złe i absurdalne to by ten zestawik się tak świetnie nie sprawdzał :loveu:
-
[QUOTE]Stronę wcześniej użyłam dokładnie tego słowa w kontekście zabierania psa w kolczacie na rower, więc teraz brzmi to co najmniej absurdalnie. [/QUOTE] No jak na razie nie znam ani jednego przypadku, żeby się coś stało psu TYLKO dlatego, że był na kolcach przy rowerze, znam natomiast ich mnóstwo w odniesieniu do psów, które kolców nie miały, a powinny mieć.
-
[quote name='motyleqq']hehe zaraz jeszcze może będzie dyskusja o moim żywieniu :grins: jak widać Pani Profesor jest zadowolona z moich beznadziejnych porad :evil_lol: jeśli komuś, kto nie chce używać kolczatki się ją wciska, to nie będzie z tego nic dobrego. bo do tego, co się robi, to trzeba mieć przekonanie. a Pani Profesor odczuła ulgę już na same słowa, że nie będzie musiała kupować kolczatki :) i skoro wiesz, że metodę dobiera się do psa, to czemu wciskasz kolczatki moim psom? jestem przekonana, że gdyby Etna była u Ciebie, to skończyłaby w kolcach do końca życia, a nie ma takiej potrzeby :) Etna MIAŁA problemy związane ze swoją przykrą przyszłością. jestem dumna, że już ich nie ma. mimo to, nadal wciska mi się kolczatkę :evil_lol: wiem też, że gdyby ktoś próbował używać siły wobec Timiego, to zostałby zaatakowany ze strachu. no, ale metoda do psa wg Ciebie oznacza, że dla każdego kolczatka :) moja niechęć do kolczatki i innych tego typu nie wynika z tego, że jestem weganką :) wynika z licznych badań naukowych, wiedzy i doświadczenia różnych ludzi, również znanych mi osobiście, które uważam za tysiąckroć mądrzejsze w temacie psów od dogomaniaków. jest jeszcze taka różnica, że ja nie uważam, że nigdy dla żadnego psa żadnego rodzaju awersji. oczywiście parę osób tutaj tak twierdzi, że ciumkam całe życie do psów i nic poza tym. ale nabijanie się z klikera i smaczków świadczy o niewiedzy nabijającego się :) poza tym... to Ty od początku dyskusji z tematu niebezpieczeństwa kolczatki przy rowerze, robisz dyskusję na temat użycia kolczatki w ogóle, której nikt nie chce podjąć :lol: niejedna osoba, która pisała, że czasem przydają się kolce, pisała też, że nie na rower. o tym była rozmowa. a Ty za wszelką cenę, chcesz by dyskusja była o moich metodach szkoleniowych... ;)[/QUOTE] Po co miałabym Etnę prowadzać w kolcach przez całe życie? To nie jest piesek, który tego wymaga. Natomiast strzał z kolców, żeby się ogarnęła, byłby b. mile widziany. Prawda jest taka, że ty się uwiesiłaś jednej metody. Ja nie neguje klikerka bo np. przy uczeniu komend jest pewnie przydatny i sama go używałam, tak samo jak smaków, natomiast nie uważam, że powinno się na tym poprzestać. Ty nie masz pojęcia o kolcach, a je tak strasznie negujesz nie mając z nimi żadnego doświadczenia. To po co się wymądrzasz jak g wiesz? [quote name='CELTIC']Znałam psa, który na widok smaków bądź klikera, bądź też innych narzędzi do metod pozytywnych, dostawał głupawki, której ogarnąć się nie dało. Jego właściciele chodzili do różnych fachowców, żaden nie potrafił go ogarnąć metodami pozytywnymi. Trochę popracowali z nim na kolcach i pies zmienił się całkowicie. Kiedy widzi kliker, smaki itd., już nie biega po ścianach, nauczył się w tym momencie wyciszyć (aczkolwiek ogon mu chodzi w tą i we w tą). Więc nie można mówić, że kolce to zło, a każdy kto ich używa jest niespełna rozumu i tym podobne historie. ;) Natomiast w sytuacji, gdy pies biegnie przy rowerze - kolce są całkowicie nie na miejscu. Jeśli ktoś decyduje się na psa przy rowerze to znaczy, że ten pies jest w 100% ogarnięty i nie zareaguje na wyskakującego burka, bądź inną tego typu sytuację. Kolce w trakcie biegu przy rowerze stwarzają realne zagrożenie przede wszystkim dla psa, a nie dla człowieka. Różne sytuacje się na drogach zdarzają, mnie raz prawie auto potrąciło, gdy przechodziłam na zielonym świetle po pasach. Też się tego nie spodziewałam, ale wydarzyło się. Wcale nie potrzeba meteorytu. [B] Amber[/B] czytałam już Twoje posty nie raz i nie dwa. W większości przypadków się z Tobą zgadzałam. W obecnym momencie, sorry, ale wyglądasz mi na leniwą babkę, której nie chce się pracować nad charakterem psa, więc zakładasz mu kolce i git majonez, bo pies nikogo nie użre, nie wyskoczy itp. Bądź też zasłaniasz się rasą. Kilka dobermanów miałam okazję poznać, w tym pełnojajeczne samce. Niektóre z nich kolczatki nie widziały nigdy, natomiast większość miała ją na szyi przez dość krótki okres czasu. Więc proponuję zabierz Jarka, pracuj z nim, a nie zasłaniasz się rasą, płcią, pochodzeniem i czym tam jeszcze Ci przyjdzie do głowy. Natomiast jedynym słowem, jakim mogę skomentować wywlekanie czyjegoś wyglądu i naśmiewanie się z niego... Chamstwo. Cofnijcie się ludzie do przedszkola, bo na tym poziomie edukacji uczy się szacunku do innych. :roll:[/QUOTE] Ale ja nie mam potrzeby szczerze mówiąc na tym etapie pracować z Jarim bo on wszystko pięknie olewa. Jednak to nie jest i nie będzie piesek, który będzie stał spokojnie jak wiesza mu się na nodze inny pies. A ja bym wolała nie mieć wyrwanego barku przy takiej okazji. A od zasłaniania się pochodzeniem :evil_lol: to kto inny jest specjalistą. Mój pies jest po dobrych rodzicach z dobrej hodowli, miał świetny socjal, a, że nie lubi innych piesków. OMG no wydaje mi się, że rasa i płeć jednak ma znaczenie w tym przypadku. Jednakże na zlocie obcował z innymi samcami i kurcze mam to na fotach nawet :evil_lol: Nadal mam wrażenie, że prewencja jest dla niektórych niezrozumiałym i tajemniczym słowem...
-
No wiesz kolczatką się daje impulsy, a nie dusi nią psy. Ogólnie uważam, że jak ma się problem z psem to się idzie do [B]profesjonalisty [/B](nie mylić z behawiorystę co ma dyplom korespondencyjny) a nie szuka rady na forum u laików z zawyżoną samooceną, bo nie zgadzam się, że lepiej nie robić nic, a eksperymentować na psie różne bzdurki z netu. I tak i tak jest źle. Jak robić już to dobrze, a nie się bawić. Bo potem jest dopiero problem. Dlatego mam szczerze gdzieś rady osoby, która nie wie jak wygląda kolczatka, a szkoda, bo pewnie wychowanie piesków by przyspieszyło. No ale lepiej zwalić za zły socjal, traumy młodości i inne zapychacze, tylko żeby nie widzieć własnej nieudolności podszytej tym, żeby aby pieska nie skrzywdzić, bo jest się eko i vege. O kolcach już niejedna osoba pisała, że wcale nie jest tak, że ich używanie jest złe, be i okropne, tylko metodę się dobiera do psa. No ale trenerka psów ma braki w wiedzy i [B]doświadczeniu zawodowym[/B] przede wszystkim, no my problem. Mam psa takiego kalibru, że klikerek czy smaczki mogę se wsadzić, no ale było by pewnie lepiej, żeby Jari latał na waleta, aby ludziom z dogo robiło się dobrze. Sorry mam psa dla siebie, nie dla ludzi z dogo :lol:
-
No niestety... Idę spać, do jutra :eviltong:
-
Jari jakoś też potrafił się opanować na treningu IPO, mimo, że mu baty świszczały koło uszu, były inne psy koło niego, a reszta się wieszała na rękawach. Aaaa i kilka razy przegryzł smycz na której był uwiązany do drzewa, a zamiast zaatakować wszystko co się tam ruszało, to przybiegł do pańci. Ależ on ogarnięty emocjonalnie :loveu: [QUOTE]no samo to, że ona mnie słyszy, do tego słucha, przy mega podjarce, to jest połowa sukcesu : D i uważam, że to jest duży postęp w jej panowaniu nad emocjami nigdzie nie mówiłam, że jest idealnie, chodzi o to, że nad nią daje się panować, a ona sama też potrafi się opanować, z moją pomocą ;-) od tego jestem [/QUOTE] Acha, o czymś takim mówisz. No u mnie strzał z kolców ładnie przypomina pieskowi co i jak. A i głosem też potrafię nad nim zapanować. O dziwo :eviltong: Nie no, ale motylowi chyba chodzi o to, że Jari ma się stać blabaladorkiem emocjonalnym i to na stałe :eviltong:
-
[quote name='Unbelievable']sory ziom, ale ty brumę widziałaś w mega wyluzowanej sytuacji, Czekunia ją widziała na pokazie, gdzie ona jest w pracy i jest totalnie innym psem ;)[/QUOTE] No i ze co? Że sterowanie głosem to jest pokaz tego, że pies panuje nad emocjami?
-
Pies to nie jest martwa rzecz, że jak się usunie jeden element to będzie działać już zawsze na 100% tylko i wyłącznie dobrze. Są psy, które potrzebują solidnego i rzetelnego prowadzenia cały czas, dzień w dzień oraz nigdy nie będą w pełni przewidywalne. [QUOTE]jeśli uważasz że pierwsze 3 miesiące życia psa nie mają żadnego wpływu na to, jaki pies jest potem, to faktycznie Twoja wiedza jest znacząco większa od mojej :loveu: na pewno to bez znaczenia, czy bierzemy szczeniaczka z dobrej hodowli, a 4-5 miesięcznego szczeniaczka po przejściach na szczęście jednak w bardzo dużym stopniu to, co było, nie wpływa tak bardzo na Etnę, jak na samym początku. łącznie z tymi rzeczami, które ja na początku zrobiłam źle [/QUOTE] Jest dużo osób, które mają psy po przejściach, a są to psy niemalże idealne, więc sorry, ale to takie biadolenie zastępcze. Każdy pies jest inny i tyle.
-
Ach no tak, to wszystko winna tego co BYŁO! :evil_lol:
-
[QUOTE] co do drugiego podkreślenia: nie byłaś, więc z łaski swojej się nie wypowiadaj o sytuacji, o której nie masz pojęcia;-). [/QUOTE] Na tej samej zasadzie nikt by się nie mógł na żaden temat wypowiadać, bo go tam nie było :evil_lol: A samą Brumę miałam przyjemność oglądać dłużej niż ty, więc też nietrafiony "argument". Miły piesek, zaiste. Fajne robi salta w powietrzu :eviltong: [QUOTE] nie piszę żadnych pseudorad. w życiu nie chciałabym współpracować z takim właścicielem, jak Ty :cool3: może dlatego nie doradzałam tym ludziom, bo po pierwsze było to już dość dawno temu, a po drugie jak już pisałam(ale pewnie sobie to przekręciłaś na swoje), byłoby to z mojej strony nieodpowiedzialne. natomiast mogę mieć swoje zdanie w pewnych tematach, takich jak skuteczne używanie kolczatki, dostosowanie 'pracy' z psem do wymagań rasy/osobnika i inne tego typu. nie muszę być geniuszem ani specjalistą, by coś tam uważać :smile:[/QUOTE] Zdanie każdy może mieć, ale wysłuchać to je można jak jest poparte jakimś doświadczeniem. Z tobą nikt nie powinien współpracować na serio, bo doświadczenie to masz minimalne, a wyniki zerowe. No chyba, że nauka szczeniaków siad to jest COŚ. I o jakim poprawnym używaniu kolczatki piszesz, jak nigdy jej nie używałaś? Nauczysz się jeździć samochodem po przeczytaniu podręcznika? Może. Ale ja z tobą jeździć bym nie chciała. Z Jarim to strach nawet frisbee się bawic :( :evil_lol:
-
[QUOTE]ale mimo to, nie doradzam Ci, co i jak powinnaś zrobić :smile:[/QUOTE] Bo nie wiesz co doradzić. Sama nie ogarniasz własnych psów, a dajesz pseudorady przez net osobom posiadające psy, które by cię zjadły na śniadanie. Choć nieoficjalnie. Oficjalnie się nie znasz. Czemu nie napisałaś tych rad ludziom, którzy cię prosili o pomoc z agresywnym psem? Może dlatego, że nie masz pojęcia, czy w ogóle działają. No to, że ja ryknełam na Jariego, żeby się odkleił od pieska, a on posłuchał, to nie znaczy, że się nauczył panować nad emocjami :evil_lol: