Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Pani z urzędu wprowadziła cię w błąd. Poszerzona lista nigdy nie została wprowadzona w życie. Jako posiadaczka potencjalnie niebezpiecznej rasy z listy, powinnam chyba wiedzieć czy muszę rejestrować swojego psa. Na stronie urzędu wisi stara, jedyna słuszna lista: [URL]http://www.um.warszawa.pl/faq/ochrona-srodowiska#t387n59835[/URL] - 4 pytanie. Nie wiem gdzie mieszkasz w Warszawie, ale mój pies do co najmniej 13 miesiąca życia nie chodził w kagańcu i nikt się nigdy nie przyczepił.
  2. Wkleiłaś starą propozycję prawa, które nigdy nie weszło w życie. Tutaj jest uchwalona lista: amerykański pit bull terrier pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin) buldog amerykański dog argentyński pies kanaryjski (Perro de Presa Canario) tosa inu rottweiler akbash dog anatolian karabash moskiewski stróżujący owczarek kaukaski Aportować fakt, nie może, ale też pies nie aportuje na środku osiedla, tylko w miejscu bardziej ustronnym. A tam każdemu psu chyba kaganiec ściągnąć można.
  3. [quote name='motyleqq']posłuszeństwo też możesz robić sama, tylko obrony się nie da samemu:lol: jestem chętna, więc zapytamy o to przy okazji :)[/QUOTE] Posłuszeństwo tak, ale widziałaś sama, że na placu to posłuszeństwo jest połączone z obroną, a tego już moje kolana nie zniosą ;). Ślady zawsze wydawały mi się arcynudne ale dla psa to podobno wielka frajda.
  4. Jedynymi bullowatymi na liście są buldog amer. i pitbull. Amstaff może sobie spokojnie biegać bez kagańca, o ile nie jest agresywny. Jednak co do samego kagańca podzielam zdanie evel, dobrze dopasowany fizjolog nie wadzi niczym. Mój doberman mimo, że nie jest na liście, biega w kagańcu cały czas, chociaż by dlatego, żeby nie zrobił krzywdy podbiegaczom. I nie przeszkadza w niczym. W zabawie też nie, jak widać poniżej: [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_0365.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_0405.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_0270.jpg[/IMG] Kaganiec ma tak naprawdę same zalety o czym, być może, jako właściciela większego psa sama się przekonasz ;) Niewłaściwe jest również pytanie się innych co oni by wybrali, bo jak napisałam wyżej, każdy ma inny charakter i co innego mu się w danej rasie podoba...
  5. Do podanych warunków pasuje wieeele ras. Moim zdaniem należałoby się głębiej zastanowić o jaki charakter nam chodzi. Ja np. z wyżłem czy chartem nie wytrzymałabym długo ze względu na pasję łowiecką, kelpie to pastuch - też nie mój typ. Wybrałabym dalmata. Ale wiadomo, że każdy lubi co innego.
  6. Jari i tak mnie dziś zaskoczył, bo w ogóle nie myślał, tylko już za pierwszym razem poszedł za patykiem na głęboką wodę. Psy mają dobrą pamięć :) Nie wiem jak jest z kundelkami na IPO, mając same rasowce nie wgłębiałam się w ten temat za bardzo ;). Czy uczy śladu? Myślę, że tak :). Można się go zapytać następnym razem. Jakbyś była chętna, to ja też - to mogę robić z Jarim sama :multi:
  7. Skoro tak, to miłość kwitnie, tylko, żeby się te sprzeczki w coś poważniejszego nie przerodziły... Heh ja też lubię takie długie wycieczki, u mnie nad Wisłą cały czas odkrywam jakieś nowe ścieżki i miejsca. Spora to frajda :)
  8. No cóż, ja nadal uważam, że 2 samce w jednym domu to kiepski pomysł... Że będą sprzeczki to nie trzeba było być jasnowidzem ;)
  9. Klamry, zawsze pewniejsze niż zatrzask. Co do kroju to ja preferuje guardy, norwegi moim zdaniem mogą podduszać, choć przy lekkim psie jak Etna to chyba nie robi różnicy... Szerokość? Teraz jak patrzę, to może bym i wzięła 4 cm dla Jariego, choć i te 3 się nie wpijają specjalnie. Mają być wygodne ;). Eko podszycie chociaż na przednią obręcz, choć i na całość nie zaszkodzi. No i na rączkę. Więcej grzechów nie pamiętam... Kolorek jaki kto lubi ;)
  10. I jak tam spacerek z Bolsbokser? ;) Baaaardzo bym chciała obejrzeć twój duet w jej obiektywie. Ty też byś chciała, uwierz :D Szaleństwa za patykiem to inna sprawa. Psy się bardzo nakręcają. Wystarczy, że Jariemu porzucam kilka razy na polance, to wraca z jęzorem do ziemi, jakby 20 km przebiegł. Ale nie za bardzo to lubię, bo potem mi dyszy kilka ładnych minut, a ja mam paranoję, że to skręt ;)
  11. Jak dla mnie smycze 8, 10 m mają oprócz wagi jeszcze jedną zasadniczą wadę. Nadają się tylko do bardzo spokojnych psów - jeżeli pies rozbiegnie się np. za kotem na te 10 m, to nie ma bata, albo ręka wyrwana z barku, albo lot w kosmos ;). Dlatego ja specjalnie kupiłam dla swojego wariata tylko 5 m, bo tak mam dużo lepszą kontrolę. No i smycz, linka, leciutka :)
  12. Akita i doberman mają mocne charaktery, ale na tym podobieństwa się kończą myślę ;). Doberman to jest ochroniarz na pełen etat. To jest pies maszyna, karzesz - zrobi i chce zrobić jeszcze więcej. Im bardziej będzie ci posłuszny tym będzie szczęśliwszy. Na spacerze zachowuje się jak cień. Mój egzemplarz ;) ma ponadto bardzo słaby instynkt myśliwski, kota czy zająca pogonić, pogoni, ale zaraz przybiegnie, bo to właściciel leży w kręgu jego zainteresowań. Oczywiście czasem się będzie zgrywał, nie wykona komendy, odbiegnie, ale to są żarty, wystarczy, że czymś go zainteresujesz znów jest 100% gotowy do pracy. A praca jest z tą rasą przyjemnością. Natomiast Akita z tego co czytałam ma pierwotny, niezależny charakter. Chyba, razem z niezłą pasją myśliwską? Ja mam już dwa psy myśliwskie w domu i wiem co to znaczy i nie chce więcej :evil_lol: Akity zawsze będę podziwiać, ale z daleka. Doberman jest rasą mojego życia i będę je mieć tak długo, aż będę w stanie. Jak nie będę, planuje może dalmatynkę, gdyż dalmaty też są bliskie mojemu sercu, zarówno poprzez wygląd jak i charakter. Na pierwszym miejscu w opisie charakteru akity zwykle jest "zdecydowany i niezależny". I to mi już wystarczy, żeby nie kontynuować dalszych poszukiwań ;). W sumie to nieprawda, bo swojego czasu sporo czytałam o akitach, no ale wniosek był zawsze ten sam - to nie jest pies dla mnie. Myślę, że oboje byśmy się męczyli w swoim towarzystwie ;)
  13. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9732.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9738.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9740.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9745.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9748.jpg[/IMG]
  14. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9712.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9713.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9717.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9720.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9729.jpg[/IMG]
  15. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9703.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9704.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9706.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9708.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9710.jpg[/IMG]
  16. [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9693.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9695.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9696.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9699.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9701.jpg[/IMG]
  17. Hihi ale się motyleqq napaliła :-D Ja też cieszę, że się spodobało :smile: Nie martw się, za 2 tyg. postaramy się pojechać :smile: W tym i tak ma padać deszcz więc pewnie nic by z wyjazdu nie było... Dziś dzień pełen wrażeń. Rano pojechałam z Finką na badania krwi na czczo. Prowadziłam samochód z automatyczną skrzynią biegów i nagle zapragnęłam nacisnąć... sprzęgło :evil_lol: Prawie przywaliłam głową w kierownicę, dobrze, że mi nikt w dupę nie wjechał :eviltong: Potem miałam kłopot z parkowaniem, bo czort cały czas chce jechać do przodu, a zapominam naciskać hamulca. Wkurzyłam się i stanęłam tak, że zajmowałam 3 miejsca parkingowe, całe szczęście był luz rano i nikt mi drzwi nie porysował za taki bezmózgi postój :lol: Ja lubię automaty, ale po przesiadce z manuala pewne rzeczy trza se wbić do łba najpierw ;). U weta Finka oczywiście odwaliła dramat, ale w zamian dostała podwójną porcję ciastek ;). Umówiłam się na EKG na poniedziałek. A potem jak wszystko będzie dobrze, to jeszcze przed świętami zacznie nowe życie. Po powrocie, całe szczęście już bez kłopotów, jak zaparkowałam, Finka wyskoczyła mi z samochodu... i hejaaaa do sąsiadki, która właśnie wyjmowała zakupy :evil_lol: Nos w torby i szpera ;). Zabrałam, przeprosiłam. Wracam do domu, ale pogoda taka piękna, więc myślę sobie, że wezmę Jariego na spacer nad Wisłę. Może się wykąpie. Jak ja już nie noszę kurtki, to znaczy, że jest ciepło ;). Zamknęłam jamnice u siebie i słyszę skowyt Cortiny... Myślę sobie... nieeee... ooooo... no biedny jamiczek, on też chce iść. Łzy w oczach prawie miałam od tych dźwięków, tym bardziej, że Cortina ma nade mną dużą władzę... Trudno, niech się dzieje wola nieba, wezmę ich razem. No i wzięłam. I było bardzo fajnie :). Jari na kolcach, w kagańcu, na krótkiej smyczy, Cortina też (tj bez kolców i kagańca :lol:)... normalnie prowadzi się ich jedną ręką, zero kłopotów. Bardzo grzeczne były. Do wału mam kawalątek, więc ich zaraz spuściłam. O tej porze to tam jest raczej pusto. Nad wodą, każdy zajął się tym co lubi, tj Jari pływał za patykami, a Cortina postanowiła dokopać się do Chin ;). Z drugiej strony pomyślałam sobie, że gdybym miała tylko jamnice, to cała moja rozrywka polegała by na patrzeniu się jak kopią :evil_lol: a to mało zajmujące. Dobrze, że mam Jariego ;). Jari nic się nie zmienił w stylu pływania, nadal bije łapami i go nie widać z nad fal, ale tak już widocznie musi być. Szkoda, że pogoda o tej porze roku w kratkę, jutro już ma być zimno... Powrót też na luzie, jeszcze nawet bardziej, bo psiaki się zmęczyły, więc szłam sobie jak panisko z dwoma psami na luźnych smyczach i byłam bardzo szczęśliwa :lol: Będziemy od tej pory chodzić we dwójkę. Cortina ma dopiero 5 lat, naprawdę należy jej się coś od życia. Tym bardziej, że Finka to już nie ta kondycja, jej wystarczy spacerek na Flexi - Cortina widać, że ma energię na więcej. Słuchają się bardzo ładnie, oczywiście jamnice muszę od czasu do czasu zawołać, ale zaraz przybiega. Cortina poza tym lubi Jariego, jasne, że go goni często, ale mają wspólny język. Finka natomiast go patologicznie nie znosi ;). Oczywiście mam fotki. Tak sobie pomyślałam, że następnym razem zabiorę Tamrona, bo ma większy zoom, dam mu jeszcze szansę ;). [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9684.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9687.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9689.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9691.jpg[/IMG] [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_9692.jpg[/IMG]
  18. Tak sobie czytam i niestety chyba nie ma sensu pisać takich rzeczy do dziecka, bo w sumie co ono może i chyba i tak niewiele rozumie. Podejście siostry, chyba tez młodej, to typowe zachowanie laika. Zakochała się w piesku i kupiła. A czytać o rasie zaczęła po zakupie :diabloti: Ja o swojej rasie czytałam wcześniej przez 19 lat, a i tak mnie to nie uchroniło przed niespodziankami. Wolę nie wiedzieć jakie niespodzianki czekają na zupełnie nieświadomą osobę. Szkoda tylko psów, bo spięcia jak najbardziej niedługo wstąpią. 2 samce jeszcze takich ras... bomba zegarowa... Znałam przypadek dwóch samców mieszkających ze sobą i lubiących się, ale nie były to akity, które jak wiemy są mocno zadziorne. Mój doberman w wieku 15 miesięcy miał kolegę tej samej rasy w wieku chyba 9 mc i też się pięknie bawiły, codziennie. Potem spięć było coraz więcej, aż w końcu nastąpiła eskalacja i mój Jari prawie oskalpował młodego. Teraz nie pozwalam na kontakty z żadnymi samcami, bo nawet jak przy pierwszym kontakcie nie ma agresji, to wiem, że za minutę czy dwie Jari wybuchnie przy najmniejszym konflikcie i nie odgoni z warkotem czy kłapnie, tylko będzie gryzł, żeby zabić. Widziałam co potrafi, gdyby nie mój postawny TŻ, który chwała Bogu był na miejscu i rozdzielił psy, to nie wiem czy młody by z tego wyszedł. Jari teraz skończył 2 lata. Sielanka skończyła się na dobre. Trochę mnie to śmieszy, choć to śmiech przez łzy oczywiście, bo zawsze bardzo chciałam mieć dobermankę, ale z rozsądku, bo mam jeszcze dwie jamniczki, nie wzięłam 3 kobiety. Bo wiedziałam, że suka suce nie odpuści w razie czego. Tak jak samiec. A jamnik z dobermanem szanse ma zerowe. A tutaj czytam, że siostra sobie wesoło kupiła samca akity do młodego samca ONka. Oj, podziwiam, podziwiam... Tylko psów szkoda :roll: Abstrahując od tego smutnego tematu, Akita Inu to jest rasa która mnie fascynuje. Nie, raczej na pewno nigdy nie zawita w moich progach, bo i szata nie ta (podszerstek, a fuj ;) ) i charakter zbyt niezależny, ale od tych psów bije jakaś niesamowita siła i dostojność. Jak bywam czasem na wystawach i widzę akitę, to przemykam na palcach obok bo w głębi duszy wiem, że to są niezwykle mocne psy, z duszą prawdziwego wojownika. Drugą rasą, do której mam taki respekt jest CAO ;).
  19. Powtórzę się, ale naprawdę jej ładnie w tym komplecie. Chyba z tchawicą już lepiej, skoro nosi obroże?
  20. Amber

    galeria Vato :)

    A jak było na treningu po przerwie? :)
  21. Ja tam zawsze lubiłam antresolę, co prawda ring w kształcie pasa startowego jest nieco dziwny, ale za to jest tam nieco spokojniej niż na dole. Kiedyś miałam tam ring w pobliżu westów i po 10 min. cała byłam w białych kłakach i pudrze :p
  22. @Marta Aj tam, na treningu się wszystko może zdarzyć ;). Kupiłam alpinistyczny i się trzyma, moja mama też na maszynie śmiga, to mi wszyła. Odpukać byłam na dwóch treningach i nie ma strat w sprzęcie :D Co do tej dingo, to sama nie wiem czemu jej nie ufam... ten karabińczyk jakoś tak luźny mi się wydaje, a sama smycz cieniutka, ale może to złudzenie. Kocham za to karabińczyki z Flexi, szczególnie te czarne. Jakość ich wykonania jest świetna, super się naciskają, nic nie lata, widać, że to kawał dobrej roboty. Finki Flexi mam już chyba z 10 lat i farba już zdążyła co prawda odprysnąć, ale samo zapięcie nigdy się nawet nie zacięło o milimetr.
  23. Mieszkałam przez jakiś czas na 38 m2 z dwoma jamnikami i dobermanem i naprawdę nie było źle. Teraz mieszkam w ponad 100 m mieszkaniu i psy plączą się bardziej pod nogami, bo mają gdzie łazić z kąta w kąt, a tam po prostu się kładły i był spokój. Mieszkanie nie służy do harców, tylko do odpoczynku.
  24. Dobki też ;) Ale co innego wystawa, a co innego zwykłe, codzienne spacery. Nawet abstrahując od karabińczyka, to ta pleciona skóra też jakoś mi tak słabo wygląda... W sumie to bardzo rzadko jej używam, wzięłam tylko do zrobienia fotek w pozie, a potem trochę pochodziliśmy po mieście i byłam zaskoczona jak jest wygodna. To jest 2m. No ale jak piszę, nie zdecydowałabym się do używania jej na co dzień. Wolę Flexi poza tym ;).
  25. Wielkość to też nie wszystko, liczy się też jakość... Ja zrobiłam zdjęcia karabińczykom z moich smyczy i takie mam konkluzje... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/834/img0276eu.jpg/"][IMG]http://img834.imageshack.us/img834/9011/img0276eu.jpg[/IMG][/URL] Patrząc od prawej, ta czarna i brązowa smycz Dingo ze złotym karabińczykiem, to są jedyne zapięcia, którym nie ufam. Czarna to jakiś bubel najtańszy z Kakadu w ogóle jej nie używam, natomiast ta z Dingo jest super, bardzo wygodna (to w ogóle smycz, którą kupiłam na wystawy), świetna jakość skóry... no ale ten karabińczyk mnie zastanawia ;). Jak chciałam ostatnio robić fotki w postawie na tej smyczy to parę razy się zastanawiałam czy się nie zerwie przy zwykłych szarpnięciach Jariego. Środkowy to normalny karabińczyk, mam dwie takie identyczne smycze i są OK. Widać, że metal dobrej jakości. Kolejna, ta zielona, to wzmacniany karabińczyk od Marty - można sobie porównać jakość... Ta smycz jest do treningów IPO i swoje przeżyła. Btw ona jest przepinana, miała jeszcze jeden, słabszy karabińczyk na drugim końcu i ten źle skończył jak widać na zdjęciu niżej. Miał spotkanie z dobermanem przypiętym do drzewa, który bardzo chciał się przywitać ze swoją panią ;) W zamian dopięłam alpinistyczny i ten się trzyma... [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/5977/img0058no.jpg[/IMG] Ostatni po lewej to zachowany dla potomnych ;) karabińczyk od ABS smyczy gumowanej z IPO sklepu. Smycz została niestety zjedzona (ale bardzo polecam każdemu!), ale to zapięcie to terminator, takiej jakości karabińczyka jeszcze nie widziałam. Na nim i słonia bym się nie bała prowadzić ;). Tak więc jak widać, warto zwracać uwagę nie tylko na samą taśmę, ale też na zapięcie. Ta tania smycz z Kakadu mogłaby się wydawać w porządku, bo taśma szeroka jak dla dużego psa, karabińczyk niby też duży, ale potrafię porównać jakość metalu i wiem, że to bubel.
×
×
  • Create New...