Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. [quote name='Kaaasia']Dużo zdrówka dla Jariego i niech się do wystawy zagoi :lol: Większości nieprzyjemnych psich starć można by uniknąć gdyby właściciele okazali trochę rozumu i kultury. Ja często spotykam psy bez smyczy (zwłaszcza ras mniejszych i średnich). Właściciel podbiegacza widzi, że schodze mu z drogi i swojego psa często biorę na bok lub za swoje nogi a on idzie sobie dalej i nie zwraca uwagi, że jego pies zachodzi mi drogę i nie daje przejść. A wystarczyło by zabrać go z drogi, no ale po co :mad:[/QUOTE] Do tego żeby skutecznie zabrać psa z drogi trzeba mieć smycz, a to urządzenie dla niektórych zwyczajnie nie istnieje ;) Ja reaguje zależnie od sytuacji, zazwyczaj na nasz widok ludzie sami ściągają psy (lub też uciekają w popłochu ;) ) nikt nie idzie na czołowe, oprócz podbiegaczy oczywiście. Myślę, że facet od tych kundli też by połapał swoje psy, ale nie miał jak tego zrobić bo nawet nie widział Jariego skoro wychodzić z klatki... [quote name='chrupcia']Hej Amber! przyszłam do Ciebie z zapytaniem o kolczatkę ;) muszę kupić kolczatkę, wydaje mi się że najlepsza będzie taka jak ta Twoja czyli na pasku, bo nie będzie się luzować, ciasno zapięta tak jak u Jariego za uszami, tylko mogłabyś mi powiedzieć jaki mam wziąć obwód według neta ? pies ma w szyi 38cm-40cm coś koło tego. no i czy kolczatka taka na pasku wytrzyma niereformowalnego dzikusa ? :lol: a no mniej więcej waga psa około 20kg dokładnie nie wiem[/QUOTE] Kolczatki mają to do siebie, że można im zdejmować ogniwa i lepiej wziąć nieco większą i potem najwyżej odjąć jedno albo dwie. Ta moja za 10 zł jest bardzo solidna, wytrzymuje niezłe zrywy, ale cały czas chcę kupić jednak coś porządniejszego. Super kolczatki są tutaj [URL]http://www.ipo-sklep.pl/index.php?k15,sprzet-szkoleniowy-kolczatki[/URL] te mogę polecić. Osobiście marzę o takiej [URL]http://www.ipo-sklep.pl/index.php?p360,kolczatka-z-curoganu-rozpinana-52cm-kod-hs5000701067s[/URL] ale patrząc na cenę jeszcze sobie długo pomarzę :evil_lol: [quote name='Niufciak'][URL]http://i.imgur.com/dJdTs.jpg[/URL] Biedaczek, szybkiego powrotu do zdrowia [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/love.gif[/IMG] Brr.. nie lubie kolczatek..[/QUOTE] Ja też nie lubię, ale czasem nie ma wyboru... Lepsze dobrze dopasowane kolce niż wyrwane ze stawów ręce czy połamane kolana ;). Mówi się, że na kolcach psy też ciągną - bez korekty pewnie tak, ale Jari w kolczatce w ogóle nie ciągnie, wystarczy mu przypomnieć na początku 2 czy 3 razy co i jak i komfort spaceru jest cudowny ;)
  2. Jariego trudno chować za nogi bo on nie z tych co będzie stał i się patrzył zdziwiony... Wręcz przeciwnie, nie jest w ogóle i bardzo dobrze sobie radzi :eviltong: Czy go to zepsuje? Wątpię. On wie, kiedy nie żartuje i bardziej boi się mojej reakcji. Dawniej miał starcie z huskim z klatki i od tej pory się nie znoszą, ale wystarczy korekta i niechęć okazuje mu tylko postawą, rzucanie jest niedopuszczalne. Na moim osiedlu raczej wszystkie psy chodzą zawsze na smyczy, TŻ musiał mieć jakiegoś pecha bo nie widziałabym wcześniej tych psów... Może jacyś nowi? ;) 70 dobków... Może uda nam się zginąć w tłumie, chociaż wątpię :eviltong: Darcie ryja Jariego będzie słychać wszędzie ;)
  3. Ring jest poza stadionem, bo jest to też inna wystawa. O ile oczywiście będzie w tym samym miejscu co rok temu. I bardzo fajnie tam jest, bo kupa miejsca. Na pewno będzie rozpiska co gdzie i jak to podam tutaj. W zeszłym roku nie dostałam nr. startowego pocztą, mam nadzieję, że w tym roku będzie inaczej ;) Teraz resztą w systemie cały czas mi wisi, że i nie opłaciłam jeszcze :diabloti: A oglądać to będzie co - może mnie nawet w ringu wywalą, kto wie? :p U nas leczenia ciąg dalszy :p Doszedł antybiogram, okazało się, że przez ten czas Jari dostawał antybiotyk na które to świństwo było odporne :wallbash: I dopiero od wczoraj dostał właściwy. Okazało się, że to paciorkowiec Streptococcus Spp. Ale i tak wygląda to lepiej, coraz mniej ropy... Jeszcze zakładają 2 dni leczenia iniekcyjnego, a potem już na tabsy, chociaż nikt nie wie jak się to będzie goiło... Mam nadzieję, że dobrze :p A dziś sprawdziło się to czego się obawiałam. Jariego zaatakował podbiegacz gdy ten był bez kagańca :roll: Siłą rzeczy nie może go nosić przez ten ropień :p Mnie przy tym nie było "niestety', TŻ wracał już do domu gdy z którejś klatki wypadły 2 kundle bez smyczy, jeden od razu się rzucił na Jariego... Cóż, miał pecha, bo TŻ powiedział, że nigdy nie widział tak szybkiej akcji... Kundel dostał strzała z łapy, który go obrócił. Jari złapał centralnie za gardło i zaczął szarpać jak szmacianą lalką. Potem odrzucił pieska na pół metra w krzaki. Miał cały ryj w sierści... A właściciel co? Nic, tylko coś krzyczał i jak piesek mu wylądował po nogami to... uciekli :crazyeye: Nigdy ich wcześniej nie widziałam sądząc z opisu... :roll: Mam nadzieję, że się nic bardzo poważnego temu psu nie stało, wszystko fajnie, ale czemu zwierzęta zawsze płacą za głupotę swoich właścicieli? Na koniec mam 3 zdjęcia: Ładny Jari: [IMG]http://i.imgur.com/NcqNy.jpg[/IMG] Trochę mniej ładny: [IMG]http://i.imgur.com/r8xba.jpg[/IMG] I brzydki ;) [IMG]http://i.imgur.com/dJdTs.jpg[/IMG]
  4. Vectra, mamy się teraz spierać nad wyższością nauk ścisłych nad humanistycznymi i odwrotnie? ;) Jakoś mi się nie chce specjalnie :diabloti: Ja doceniam matematyków, inżynierów, fizyków i tak dalej bo robią rzeczy, których ja po prostu nie umiem... Wyobraź sobie świat bez filmu, muzyki czy książek. I zacznij doceniać humanistów :)
  5. [quote name='Unbelievable']ojacieżpierdzielę :evil_lol: dla mnie poloniści są po prostu nawiedzeni :diabloti:[/QUOTE] Ja nie jestem polonistką, mam nieco pokrewny kierunek, ale nieco bardziej życiowy, natomiast pisanie idzie mi lekko, łatwo i przyjemnie. Nie czuję się przez to nawiedzona :diabloti: Natomiast większość poetów, a już na pewno ci bardziej wybitni nie dość, że była nawiedzona, to jeszcze ostro kombinowała z alkoholem i dragami (dlatego też śmieszą mnie wypowiedzi w stylu "spaliłabym w piecu wszystkich ćpunów" - czyli Mickiewicza i Witkacego też?) :evil_lol: Ale o tym się na polskim nie mówi :lol: Wypłoszowym artystom mówię nie, natomiast interpretacja ich dzieł jest w większości prosta. Trafiają się też takie kwiatki jak Szymborska chyba, która anonimowo miała zinterpretować swój własny wiersz na maturze i dostała za niego trójkę ;) W liceum chyba jednak dostaje się do interpretacji takie wierszowe betony czyli nie bardzo jest jak uskoczyć w bok w ich zrozumieniu, bo widać je jak na dłoni. A nawet jak nie, to wydaje się, że jest to główny motyw. Większość poezji jednak ma różnorakie znaczenie i można ją interpretować tak jak się chce. I to jest fajne, tak samo uwielbiam filmy gdzie zakończenie jest otwarte. Szkoła natomiast uczy w ogóle interpretacji jako sposobu, aby później, jak nam się zachce, pójść poziom wyżej.
  6. [QUOTE]Nie wydaj emi się, żeby autor jakiegoś tam wiersza, pisząc ten wiersz obmyślał każde słowo co one może symbolizować, znaczyć itp.[/QUOTE] Hihi no właśnie na tym polega geniusz, by w szale natchnienia napisać coś z głębokim przekazem. Myśleć to trzeba ciężko nad matematyką :diabloti: natchnione słowa idą same, jak letni wiatr :evil_lol:
  7. [QUOTE]Ile karm próbowałaś, że tak twierdzisz? Czy tylko Wolfsblut istnieje na świecie? Próbowałaś np. karm weterynaryjnych Trovet? Mają bardzo dobry skład i działanie też konkretne. Próbowałaś karmy Artemis, Blue Buffalo i całej gamy karm HOLISTYCZNYCH?[/QUOTE] Mam ci opisać naszą roczną walkę z karmami? Średnio mi się chce ale cóż... Próbowałam między innymi, Brita, Boscha, Eukanubę, Nutrę, Purinę PP, Hill'sa (vet i nie), Trainera, Wolfsbluta, White Wolfa... Pies miał zbadany cały profil trzustkowy i biegunkowy. Pasożyty też. Wyszło z niego tyle, że ma tylko lekką nadczyność trzustki, ale w sumie mieszczącą się w normie. Najlepiej miał się na karmach niskotłuszczowych, każda inna powodowała biegunki, ale to też nie była reguła. Miał oczywiście podawane probiotyki przez cały czas, zastrzyki na przerost też, enzymy... Wszystko dupa. Zrozpaczona poszłam do dietetyka i ten zaproponował dietę gotowana ryba + ziemniaki. Po raz pierwszy na tym, pies rozbił kupę, a nie placki, ale chudł przeraźliwie, no bo to była dieta, a nie normalne żarcie. Potem zgodnie z zaleceniami miałam mu podawać karmę zbliżoną do tej gotowanej diety i wybór padł właśnie na Cold River, po którym cała zabawa zaczęła się na nowo. Próbowałam jeszcze Wild Duck, to samo. W akcie rozpaczy kompletniej zakupiłam mu RC Gastro Low Fat i już po 2 tyg. było widać różnicę. Pies w końcu robił foremne kupy. Trzymałam go na tej karmie chyba z dobre 4 miesiące, przeszliśmy na Moderate Calorie, aż w końcu teraz idziemy na zwykłym Gastro. Mam nadzieję, powoli wprowadzić mu bytówkę, RC oczywiście :p Nie spodziewam się cudów, może luźna kupa powróci. Jednak III stopniowa dieta RC Gastro uratowała mi psa. Wspomniany Trovet czy Hill's owszem mają Gastro ale tylko jednej rodzaj. Trovet ma chyba 16% tłuszczu, co przy 7% w Low Facie RC wydaje się morderstwem dla podrażnionego żołądka. Tak samo zwykłego Gastro RC 20% nie poleca się na sam początek kuracji. Pięknego masz doga :) Wkleić ci fotkę mojej 13 letniej jamniczki która całe życie szła na "zuej" Eukanubie (a przepraszam, początki miała na Pedigree), a teraz jest na Boschu Senior? [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_8935.jpg[/IMG] Tutaj dla porównania z młodszą, 5 letnią... [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%203/DSC_8960.jpg[/IMG] Wiesz o czym świadczy taka kondycja? Przede wszystkim o dobrych genach :diabloti:
  8. [QUOTE]Dla mnie analiza i interpretacja to totalna głupota... Dlaczego ja mam sobie wymyślać co na myśli miał autor utworu?[/QUOTE] Nie masz sobie wymyślać, tylko zagłębić się w jego myśli i nastój kiedy to pisał, a to doprowadza do poszerzenia świadomości i spojrzenia na świat z innej strony ;) Ale rozumiem, że ktoś po prostu nie ma tego daru, tak jak ja nie potrafię zrozumieć na co mi te głupie cyferki jak wszystko mam w kalkulatorze :evil_lol: gops tobie by się przydały po prostu korepetycje, sądzę. Samemu z książek czy płyt to ja bym się w życiu nie nauczyła, zawsze musiał mi ktoś z żelazną cierpliwością tłumaczyć krok po kroku. Ja miałam szczęście, bo moich dwóch braci jest uczonych w tych sprawach ;)
  9. [QUOTE]żeby wyliczyć pole ściany, żeby wiedzieć ile sobie tapety kupić jak będę tapetować mieszkanie, moja odp. była prosta "kupię sobie farbę, a jak zabraknie to dokupię" [/QUOTE] Albo poproszę kogoś znajomego, żeby mi wyliczył :diabloti: Jak ja kurna kochałam takie gadki nauczycielek :p Na studiach swoich miałam egzamin z logiki... Strasznie się go bałam, bo mój pierwszy i ostatni kontakt z logiką skończył się klasówką w liceum z której dostałam, a jakże, pałę :evil_lol: Koleżanka wykradła pytania akurat ;) więc poprosiłam mojego brata po polibudzie, żeby mi to wytłumaczył, bo oczywiście z wykładu nic nie rozumiałam. Dostałam 4+ :). Tak więc nie trzeba mieć w głowie całej matematyki i być z niej orłem. Tacy jak jak potrzebują po prostu mooocno łaopatologicznych metod i indywidualnego podejścia, żeby dali radę. A to niestety w zwykłym nauczaniu jak klasa ma 30 osób jest niemożliwe. [QUOTE] ja się dziwię, jak ktoś nie ogarnia polskiego ;-) ale nie nazywam nikogo głupkiem :eviltong:[/QUOTE] Ja też, bo jak można nie rozumieć tego co się czyta? :diabloti: A jest mnóstwo osób co jednak nie rozumieją ;)
  10. [QUOTE]no sory, ale to jest tak banalne że o ile ma się choć trochę mózgu i, jak wyżej, chodziło się na lekcje to nie ma opcji żeby nie zdać. Nie wiesz czy byś nie zdała, bo nie próbowałaś[/QUOTE] Sorry ale ja ostatnio wzięłam ćwiczenia z 6 klasy podstawówki swoje stare, zajrzałam i nie wiedziałam zupełnie o co chodzi :evil_lol: Chodzenie na lekcje nie wiele daje, jak kompletnie nie rozumiesz co się dzieje na tych lekcjach :diabloti: Pamiętam, że jak coś wałkowałam jakieś 20x dłużej niż inni ;) to w końcu coś zaskakiwało i dawałam radę rozwiązać klasówkę na jakąś 3 czy 4 i było święto w domu. To była zazwyczaj klasówka "ostatniej szansy" żeby mnie przepchnąć z klasy do klasy. Kolejna rzecz która jest mało chlubna, to 5 klasie podstawówki miałam jedynkę na koniec roku i musiałam pisać pracę wakacyjną :evil_lol: Całe szczęście więcej się to nie powtórzyło i nie musiałam powtarzać klasy ;) Ten brak jakichkolwiek zdolności ścisłych sprawiło to, że zamiast iść na weterynarię poszłam na kierunek czysto humanistyczny, bo kocham biologię, miałam nawet z niej zdawać maturę rozszerzoną, ale fizyki i chemia... noga totalna :eviltong: Natomiast co roku zdaję maturę z biologi :lol: Polski czy historia to przedmioty tak łatwe, że zawsze z przyjemnością się do nich uczyłam, bo zawsze miałam 4 i 5, w sumie nic nie robiąc ;)
  11. [QUOTE]Moj owczarek ma 67cm w klebie i wazy 33.5kg. Nie jest zaglodzony. Ale jest chudy. [/QUOTE] Dobermany są większe od owczarków, Jari ma 71 cm w kłębie i przy wadze 33 kg był zagłodzony. Zresztą co innego jak pies przyswaja i jest po prostu w formie, a co innego jak jest chudy bo wszystko przez niego przelatuje. Pies któremu widać kręgosłup i można policzyć żebra nie jest okazem zdrowia. [QUOTE]Balbina, to że Twój Franek czy Jari Amber ma się dobrze na RC nadal nie zmienia faktu, że z punktu widzenia psiego żywienia ta karma nie jest super jakości.[/QUOTE] Nie jest, ale wiele psów ją toleruje, a innych karm jakoś nie. Nasze psy nie są jedynymi przypadkami. Ja kiedyś myślałam identiko jak wy, że RC to droga kukurydza. [QUOTE]Wybór jest tak szeroki, ze nawet jak TOTW, Acana czy Wolsblut nie pasuje to można znaleźć inną równie dobrą składowo karmę która będzie naszemu psu pasować idealnie.[/QUOTE] Nie można :p Ja przynajmniej nie mogłam. Tylko RC. I co? Mam się pochlastać z tego powodu? Miałam czas patrzenia na składy i G z tego wyszło, bo karma Wolfsblut Cold River wydawałoby się skład ma piękny, a działa odwrotnie niż trzeba. Natomiast RC z padłych kurczaków, z kukurydzą i rakotwórczymi konserwantami zdziałał cuda :p
  12. Przyznaję się bez bicia, że jeżeli miałabym obowiązkową maturę z matematyki to bym teraz nie kończyła studiów zapewne :evil_lol: Nie ma się czym chwalić ale z matematyki zawsze miałam (ledwo) dwóję i do tej pory zdarza mi się liczyć na palcach :eviltong: I cały czas uważam, że to czego uczą w szkołach, a już na pewno w liceum, w życiu codziennym się do niczego nie przydaje. Oczywiście o ile ktoś nie ma jakiejś pracy z tym związanej. Ja nie mam ;) Brak matematyki w moim życiu to jedna z lepszych stron bycia starym zgredem :eviltong: nigdy, nigdy, nigdy więcej :diabloti: [QUOTE]żeby matmy nie zdać to trzeba być głupkiem do sześciennego sześcianu sześcianu[/QUOTE] Wystarczy być 100% humanistą. Ja też bym nie zdała, a za głupka się nie uważam. W życiu codziennym przydają się 4 działania, resztę można sobie przeliczyć w programach do tego przeznaczonych.
  13. No to masz dziwne pojęcie estetyki, jeżeli dla ciebie zagłodzony pies wygląda "fajnie". Doberman nie powinien ważyć 33 kg (a na tej fotce tyle ważył), tylko około 40 i tak jest podane we wzorcu rasy. On nie był wysportowany tylko niedożywiony. Za kilka miesięcy jak zacznie się sezon pływacki wejdź do mojej galerii i zobaczysz wysportowanego psa. Żeby z czegoś były mięśnie, najpierw musi być trochę masy. Niedowaga to nic dobrego. Wiem coś o tym, bo od dobrych kilku lat sama się z tym zmagam i bez sztucznej suplementacji miałabym niedobory. Ludzie widząc Jariego na ulicy robili mi wyrzuty, że go głodzę. A jadł chyba 3 wielkie michy tego Wolfsbluta dziennie, tylko ile zjadał tyle samo wypróżniał. Bezzbożówki to najgorsze karmy z jakimi się zetknęłam podczas naszej przeprawy. Już na zwykłym Bricie miał się lepiej. Na tej fotce wklejanej wcześnie też wygląda dobrze? :shake: [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_9238.jpg[/url]
  14. [QUOTE]Natomisat częśc karm bezzbożowych ma wersje niskobiałkowe, na których psy mają się bardzo dobrze ;-)[/QUOTE] O tak, szczególnie mój pies miał się genialnie :evil_lol: Made in Wolfsblut Wild Duck & Cold River :p Nie będę może opisywać co się działo później na Wild Pacific :diabloti: [IMG]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead/DSC_0070.jpg[/IMG] [QUOTE]Właśnie na RC Intestinal pies przyjaciółki miał sraczki jak stąd nad morze[/QUOTE] Na której wersji Gastro? Jeszcze raz powiem - ale wam wszystkim zazdroszczę zdrowych piesków :p Moja jamniczka w czasie gdy przerabiała nie zjedzone przez Jariego karmy dostawała swoisty mix Brita Active, Wild Pacific, Trainera Rabbit i czuła się po prostu wyśmienicie :eviltong: Nie rozumiem kto chce kogo do czego tu przekonać. RC ma skład jak każdy widzi... Czy jest za drogi? Może trochę. Jednak są właściciele tacy jak ja którzy nie mają alternatywy i ich psy RC po prostu przyswajają lepiej niż inne karmy i mają naprawdę gdzieś czy jakaś Acana ma 90% mięsa. Może i ma, i tak jej nie kupię. Moja jamnice jedzą obecnie Boscha, bo to przyzwoita karma w dobrej cenie. Zaglądanie komuś do portfela w ogóle uważam, za mało eleganckie.
  15. Nie no argument "bo to nie jest ten stary" to naprawdę nie argument. Ciężko robić karmę wciąż z tych samych owiec :p A jaki był skład starego RC? Nie wiem czemu Acana, takie porównanie tu padło. Dużo bezzbożówek lub karm w wysoką zawartością mięsa nie służy psom. Nie tylko Acana.
  16. Nie wychwalam RC po niebo, skład ma jaki każdy widzi, nie widzę jednak potrzeby wylewania na niego pomyj, "bo marketing", "bo drogi", "bo kukurydza". Gadałam z babką z hurtowni karm i od wejścia zawsze leży masa worków RC. Mówi, że jest to najczęściej zamawiana karma. Bo ludzie sobie chwalą, wracają i jakoś ich cena nie odstrasza. Wiadomo, że Acana ma lepszy skład, ale znam tak samo dużo przypadków nietolerancji na nią, jak na RC. RC jak ktoś napisał to stara marka, wiele psów się na niej odchowało. Dożywało słusznych lat. Nie widzę najmniejszego powodu, żeby twierdzić, że jest to kiepska karma. Są lepsze, ale RC zła nie jest. Jeżeli pies wygląda dobrze, ładnie trawi, ma dobre wyniki krwi to co? Po Acanie będzie miał lepsze? Szczerze wątpię.
  17. Mi by nigdy do głowy nie przyszło szukać psa za granicą ale niestety nie mam wyboru ;) Z gdybania oczywiście nigdy nic nie ma, teraz nawet nie mam w planach kolejnego psa, wiele się może zmienić do tego czasu... Co do tego, że wszystkie szczenięta są zwykle jakości "show" to wiem doskonale ;). Najlepsze są potem przekomarzania hodowców jak taki "show" szczeniak trafi na wystawy i jest tam odpowiednio do swojej jakości oceniany, a hodowca jak i właściciel uparcie twierdzą, że np. garb na plecach to wina fotografa :evil_lol: Moja Cortina ma beznadziejną górną linię i czego ja nie robiłam, żeby to ukryć... Wiecie co jest najgorsze jak sobie o tym pomyślę? Kiedy startowałyśmy, równo z nami miałyśmy w klasie inną jamniczkę. Była lepsza eksterierowo bez dwóch zdań, ale gorzej wystawiana... I nigdy z nią nie przegrałam :p Ja rozumiem ocenę drugiego końca smyczy, przygotowanie do wystawy itp., ale trzeba było być naprawdę ślepym, żeby dawać nam wygrać :evil_lol: Oczywiście tamta suczka w końcu zrobiła hodowlankę, ale młodzieżowego championa jej zabrałam :roll:
  18. Oczywiście, że przedstawię warunki jakie oferuje, obawiam się jednak, że dla ambitnych hodowców są one nie do przyjęcia ;)
  19. [quote name='a_niusia']zalezy jakiemu wyploszowi i jak ich do tego przekonasz. ja dostalam szczeniaka z zagranicy i to z TAKIEGO skojarzenia. wiem, ze nie tylko ja z polski staralam sie o szczenie z tego miotu. starali sie tez hodowcy. otrzymali odpowiedz odmowna i troche z tego na poczatku byla afera i bardzo duzo gadania. nagle tez kazdy chcial byc moim ziomkiem na fejsbuku:)))) przybycie malej do polski jest dowodem na to, ze marzenia sie jednak spelniaja. chociaz wlasciwie do ok 5 tygodnia jej zycia nie bylismy pewni, czy ja dostaniemy.[/QUOTE] Nie wiem jak mam ich do tego przekonać, jeśli by była to suka to poszła by pewnie szybko pod nóż, a żadnych szczeniaków by nigdy nie miała, bo w hodowlę dobermanów nie mam zamiaru się bawić... Mogłabym ją wystawić kilka razy i na tym by się pewnie skończyło. To samo szkolenie, czysta rekreacja, żadne zawody. Szukam po prostu psa "do kochania", co nie znaczy, że nie chciałabym aby miał zrównoważony charakter, no bo po to się kupuje psa z dobrej hodowli. Trochę jednak wody w Wiśle upłynie zanim kupę kolejnego dobka, więc nie mam co się martwić na zapas ;). [QUOTE]spokojnie, wiele osób z PL sprowadza sobie fajne szczyle z zagranicy, w Rosji są śliczne psy, ale ja przed sprowadzeniem od nich bym żądała porządnych badań w kierunku psich wener - bo niestety tam często się to trafia (zwłaszcza w tych hodowlach co to na wiosnę pakują się do mega busa i jadą przez całą Europę po wszystkich wystawach i wracają na jesień do siebie)[/QUOTE] No tak, ale większość tych osób sprowadza psa po coś, do hodowli jak ty, na szkolenia, na wystawy itp. A ja chcę miec po prostu psa na kanapę, że tak powiem. Może o nim świat równie dobrze nie usłyszeć, poza galerią na dogo ;)
  20. Będę, będę... Ooo to ja może poznam Hanię? ;) W sumie nieco dziwne, że trzeba jechać do Łodzi, żeby się poznać, mimo, że z Wawy mamy trochę bliżej :diabloti: Jeszcze zobaczymy jak się to wszystko w czasie rozłoży, w poprzednim roku siedziałam do końca samego bo Jari wchodził na grupę hodowlaną, a teraz nie został zgłoszony (i dobrze, bo by odstraszył :evil_lol:) więc pewnie się zmyje po ocenie ;). Mój TŻ na pewno się ucieszy z takich planów :lol: Bo on wystawy toleruje tylko dla mnie :diabloti: A i ja na żywo jestem brzydka i głupia, nie zdziw się za bardzo haha :evil_lol:
  21. Ja nawet nie chce myśleć o tym co ma nadejść... Serio, cieszę się każdym dniem... Jak mnie dopada chandra to potrafię i się rozryczeć "bo co to będzie?" Nie jestem normalna, wiem ;) Ja będę na krajowej dobermana i pinczera W Łodzi [url]http://www.dobermannstar.pl/[/url] , równolegle w tym samym miejscu odbywa się międzynarodowa. Krajówka jest też 5 w sobotę. Możesz wpaść na ring i pooglądać dobki jak ci czasu starczy. A ty kogo wystawiasz?
  22. Oj tak, delikatne, delikatne... :shake: Chciałabym mu kupić odblaskowe szelki norweskie do biegania przy rowerze, ale niestety, leczenie ropnia wykończyło finanse w tym miesiącu, albo i w następnym :p Mam pomysł sprzedania Konga XL Extreme (może ktoś chętny stąd? ;) ) bo w sumie nie używam go zupełnie i kupna tych szelek (albo zamiany), bo tak to bym musiała przerabiać guardy, żeby miały jakieś elementy odblaskowe... No i guardy te nasze to jednak takie trochę toporne do biegania... Ech, cały czas coś :p Ropień całe szczęście już lepiej. Chyba antybiotyk zaczął działać, bo ropy już nie ma :) Tylko płyn się zbiera. Dziś poszerzyli mu zupełnie ten otwór, tak, że palec można tam włożyć, założyli sączek i jutro kolejna wizyta. Oczywiście wszystko to tylko w miejscowym znieczuleniu tj po zamrożeniu. W tym momencie śmialiśmy się z wetką, że powinniśmy może wypożyczać Jariego studentom weterynarii na praktyki, bo psa co daje ze sobą zrobić wszystko i ani piśnie to na prawdę ze świecą szukać. W sumie to nie było by takie głupie, szczególnie mając na uwadze ilość chorób jakie przyciąga ten pies :diabloti: Studenci mieli by zaiste się na czym uczyć :eviltong: Od jutra mam też ambitny plan żeby w końcu zacząć szkolenie wystawowe, bo wygląda na to, że się ten ropień wchłonie, a ja przecież muszę tego psa jakoś pokazać na ringu :eviltong:
  23. [QUOTE][B]A nie bierzecie pod uwagę, że po prostu róznym psom różne rzeczy pasują?[/B] [/QUOTE] No właśnie, więc dlaczego pisać od razu, że RC jest be? Skład ma jaki każdy widzi. Ja też byłam baaaardzo anty, ale musiałam zmienić zdanie. Mój pies na bezzbożówce umierał dosłownie z głodu :shake: Na RC wygląda jak pączek w maśle. I co może nadal miałam go karmić bezzbożówką bo ma taki super naturalny skład, bez konserwantów, a mięso jest ze szczęśliwych owieczek z Irlandii? Może i jest, tylko co z tego? :niewiem: Bardzo wam zazdroszczę psów z tytanowymi żołądkami, że mogą jeść różne karmy bez problemów, mi się światopogląd wywrócił o 180 stopni jednak i tym razem wywraca mi się żołądek jak czytam te wszystkie obelgi na temat RC. Jeżeli niektórym psom po prostu pasuje, to po co obstawiać przy swoim i nadal lać pomyje? [QUOTE] moim zdaniem Brit Care ma lepszy skład niż RC, a jest tańszy o średnio 100 złotych za duży worek[/QUOTE] Super argument, powiedz to mojemu psu, który po Bricie Care zapewne kupkał by dalej niż widział :p I tyle w tym temacie.
  24. O czyli jednak dorastają, to masz jakieś światełko w tunelu ;). Bo dobki serio, to wieczne szczeniaki. Jari to jest taki głupek, że szkoda gadać. Cały czas mu mówię "ale ty głupi jesteś!" :evil_lol: Z takich pamiętnych akcji to otwieram u TŻ drzwi na ogród i pytam się gdzie Jari, i nagle Jari wślizgiem chyba z 30 km/h wpada na taras, ślizga się po kafelkach (akurat padało) i wrąbuje się z całą mocą w donicę, którą tłucze, urywa rynnę i ląduje na trawie z drugiej strony. Oczywiście NIC nie zauważył i przybiega uchachany od ucha do ucha. No co za kawał debila :evil_lol: Przy poważnych jamnicach wydaje się jakby one miały 60 lat, a on 15 ;) Z całą stanowczością mogę jednak stwierdzić, że wolę mieć jednak psa posłusznego i wpatrzonego w siebie. Niezależne charaktery męczą mnie do tego stopnia, że czasem nie czuje się jakbym miała psa, no bo co to za pies, co po spuszczeniu ze smyczy daje od razu w długą i głuchnie? ;) Na kanapie owszem poleży, pośpi, nie przeszkadza, ale ja czegoś więcej wymagam od psa. Jak ogarniesz Miotłę w stanie wystarczającym to to docenisz na pewno :)
  25. [quote name='Culineo']wpadłam, bo zobaczyłam pierwszego w życiu yorka który mi się spodobał !:loveu: no i wiadomo Iwan mnie do tego przekonał również :)[/QUOTE] O o o o... już w sumie dawno miałam to napisać, jak york to zupełnie nie mój typ psa ;) tak Tori jest wyjątkowo urodziwa :)
×
×
  • Create New...