Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. Trudno się w sumie dziwić, bordery od zarania dziejów w końcu całe dnie spędzały zaganiając owce i było od nich wymagane, żeby były na chodzie 24/h... A teraz się ludziom uwidziało i pakują te pieski do bloków i każą spokojnie spać :evil_lol: Jak pisałam dużo wcześniej była ciekawa opinii o "strasznych" borderach no i mam :lol: Wiesz, ja tu się przychodzę prawie pocieszyć :evil_lol: Mam psa na speedzie all day, all night ale myślę, że nie aż takiego jak ty :eviltong: A borderom też się mózg zatrzymuje w 5 miesiącu życia jak dobkom i potem tylko cielsko rośnie, czy jednak im są starsze tym korba i kretyński sposób bycia :eviltong: trochę odpuszcza? ;)
  2. Ja też nie, bo będę sprowadzać szczeniaka z zagranicy, a wiadomo, że im dalej tym informacje jeszcze bardziej się przerzedzają :cool3: W sumie są stare hodowle, znane od lat, pytanie tylko czy takie giganty zechcą sprzedać szczenie jakiemuś wypłoszowi z Polski ;) Czy mi się zdaje evel, czy od kilku dni twoja galeria jest regularnym miejscem spotkań dużej liczby osób? A tematyka problemów tu poruszanych jest nadzwyczaj bogata? Czujesz się z tym dobrze czy źle? :evil_lol: Bo nie wiem czy można to kontynuować? :lol: (oczywiście w spokojnej atmosferze ;) )
  3. Amber

    galeria Vato :)

    Niestety umysł dobermana zatrzymuje się w jakimś 5 miesiącu życia i potem już nigdy nie rośnie :evil_lol: Tylko cielsko dochodzi do ponad 40 kg :D Fajnie, że będziecie... Kurczę, my przez ten ropień nic nie ćwiczyliśmy :evil_lol: Od jutra się na serio biorę! Pogoda ma być lepsza, nie mam już wymówek :eviltong:
  4. Też mi się wydaje, że wychowanie przede wszystkim, bo one tak w Anię wpatrzone, że aż miło popatrzeć :cool3: Ale myślę, że to też się potem przekłada na przyszły charakter... Wiem, jedno, jak bym miała kiedykolwiek brać ASTa to znam tylko jeden słuszny adres ;). Szkoda, że z dobkami nie mam już tak łatwo :eviltong:
  5. Ja przechodziłam ostatnią cieczkę Cortiny z Jarim w jednym mieszkaniu ;) Chwała Bogu obyło się bez większych problemów, aż sama byłam zaskoczona. Jedynym wytłumaczeniem na ten stan rzeczy było chyba to, że Jari był jeszcze nierozwinięty psychicznie do końca, bo fakt faktem, interesował się, ale nie wył po nocach, jadł normalnie i udało się uniknąć jamniko-dobermanów :evil_lol:
  6. U mnie też żadne zabawki pluszowe nie przejdą, zwłaszcza Finka ma na ich punkcie świra. A Jari nie lepszy... Natomiast zabawki "wieczne" są mało interesujące i się nimi nie bawią :eviltong: Co do TTB to staffika żadnego nie znam, natomiast po odwiedzinach w hodowli Sentinel pokochałam ASTy :loveu: Wyobraźcie sobie chyba z 7 ASTów w jednym pomieszczeniu, zero jakichkolwiek sprzeczek, wszystkie miziaste, dały się wygłaskać... Ja jestem ostrożna w stosunku do innych psów i np. na szkoleniu IPO nie podchodzę głaskać innych piesków, bo czuje, że te łowczarki by tego nie chciały ;), natomiast te ASTy były tak swojskie jakbym znała je od zawsze. Po prostu mega psy do ludzi :)
  7. Ja czasem zazdroszczę tym co mogą sobie po prostu puścić psa ;). Jamnice i tak by się nie obroniły no chyba, że naprawdę by je coś gryzło, bo tak to raczej unikają bójek... Bardziej po spuszczeniu by się rozbiegły w obie strony i musiałbym je ganiać, żeby wróciły ;) Natomiast Jari... No to chyba wiadomo :evil_lol: [quote name='evel']Te promocje są straszne! :mad: Wyobraziłam sobie właśnie Zu z tym: [URL]http://sklep.canifel.pl/happy-tails-o-b-plaszczka.html[/URL] :loveu: :evil_lol:[/QUOTE] Gdyby nie było podpisane, że to płaszczka to co innego bym sobie wyobraziła :evil_lol:
  8. To nie cyrki ale naturalna kolej rzeczy ;). Przychodzą takie dni gdy suka po prostu staje przy psie, w nienaturalny sposób zaczyna kręcić ogonem i nic, a nic nie nie gniewa na niego :evil_lol: U mnie to Finka była taka puszczalska, Cortina dużo mniej, w sumie nie zauważyłam nawet, żeby "w te dni" jakoś nadzwyczaj się łasiła, ona to by chyba była oporna. Jak się czasem czyta w ogłoszeniach o repach, że kryje nawet "trudne suki" :lol: Z drugiej strony są też suki totalnie puszczalskie, które nadstawiają tyłek przez sztachety psu sąsiada :evil_lol: a potem dziwota skąd szczeniaki, skoro cały czas w ogrodzie była ;),
  9. Amber

    galeria Vato :)

    Wszystkiego najlepszego :new-bday::tort::bday::BIG: No to teraz można powiedzieć, że mamy prawie dojrzałych kawalerów w domu :D Będziecie w Łodzi? :)
  10. Faaaajne :D Też chciałabym kupić Jariemu Juliusy albo inne norwegi bo mam zamiar zacząć jeździć na rowerze z nim, ale niestety... Choroby tego psa pochłaniają wszelaką kasę, którą mogłabym wydać na np. szelki :p To jak taka oczojebna limonka? Bo kolory na fotce z tego co widzę są nieco przekłamane. O tym kolorze myślałam dla mojego cielaka... No ale na razie chyba poproszę mamę, żeby mi doszyła po prostu odblaski do tych guardów co mam :p
  11. Ja Jariego jeszcze nie miałam okazji sprawdzić w sytuacji zagrożenia, bo jakoś kurczę, jak z nim idę to nas ludzie omijają nawet ciemną nocą :evil_lol: Czasami mijam jakieś podpite grupki i nigdy nie usłyszałam na nasz temat ani jednego komentarza, raczej zawsze zapada cisza jak się zbliżamy :diabloti: Co innego za dnia - "pies morderca" jest na porządku dziennym. Mnie zawsze razi totalny brak kultury i przyzwolenie społeczne na takie teksty... Czy ja komentuje ich samochody, sympatie, ubranie, dzieci? Nie. Bo nie wypada. Natomiast wydrzeć się na pół ulicy za czyimś dobermanem to każdy może i to jest OK :angryy: W sumie zazdroszczę tym, co się przestawili na kłapciaste-ogoniaste dobki, bo na pewno wraz z utratą groźnego wyglądu skończą się te problemy. Przecież wyżełki są słodkie :loveu: :p Co do psów-maszyn to przecież to, że pies jest posłuszny nie czyni z niego bezdusznej istoty... Jari jest dużo bardziej wylewny w uczuciach od np. jamnic. Przychodzi się przytulić bez niczego, a nie dlatego, że mam żarcie w łapie :eviltong:
  12. O dobkach się mówi, że ciężko się je szkoli bo lubią kombinować :eviltong: Jak dla mnie to maszyny ale chyba sobie kiedyś normalnie sprawię belga, żeby zobaczyć naprawdę posłusznego psa :D A na serio to wiadomo, że każdy lubi co innego - wszystko się wywodzi z korzeni, tybetany (jak i jamniki ;) ) pracowały same, były zdane na swój rozum, dlatego nie wykonują ślepo poleceń właściciela. Dla mnie takie psy to męczarnia, ale mają swoje zalety np. potrafią zająć się same sobą, a nie łażą za tobą z obłędem w oczach "róbmy coś!" :evil_lol: No i co jak co, ale ja się z Jarim też nie boję chodzić nocami :D A u weta wszyscy są pod wrażeniem, jaki jest cierpliwy więc mimo, że uważam, że do stabilności mu daleko, to nie jest tak źle ;)
  13. Ja tam, żadnych zmian nastroju w trakcie cieczki u jamnic nie widziałam. Natomiast w trakcie ciąż urojonych już tak :roll: Etna przynajmniej nie ma tych drugich więc większy problem ci odpada ;). Sterylki z całego serca nikomu nigdy nie będę polecać, bo to wielka niewiadoma.
  14. Jest dokładnie tak jak pisze Justa, to trzeba wpompować do środka i nie chodzi o to, żeby ten środek działał jak lek, bo od tego jest antybiotyk, tylko żeby to było coś antyseptycznego czym można przepłukać ropień od środka. Dziś już nie było ropy :multi: tylko krwiopodobny rzadki płyn i dużo mniej. A jutro go czeka kulminacja czyli łyżeczkowanie tego świństwa w lekkiej narkozie, bo zalega tam jednak dużo włóknika, który zatyka otwór... Będzie scarface :evil_lol: No i wet powiedział, że za 2 tyg. powinno się już wchłonąć więc akurat na wystawę się nada... Na 1 miejsce i tak nie liczę :D
  15. westie, a ty chyba masz jeszcze 2 inne psy? One też są takie ciapowate?
  16. Wiesz, na początku to wyglądało to jakby czymś się ukuł, lata toto po krzakach, często się harata... Tylko coś się goić nie chciało. Potem zrobiła się gula, która się rozkrwawiła. Na domiar złego on chodził i tarł łbem w tym miejscu. Poszłam do weta - zastrzyk, 2 maści, którymi smarowałam przez święta no i opatrunek. Rana pięknie się goiła, zrobił się strup, zaprzestałam mu to opatrywać. Wszystko było cacy, aż do piątku jak zaczęło mu to puchnąć, no a teraz już wiadomo... Skąd bakterie? Nie wiem? Są chyba wszędzie. Miał biedak pecha, że mu się to zakaziło. Jak żyje z jamnicami takich akcji nigdy nie było, tylko on zawsze poszkodowany... :shake: Więcej o tych bakteriach będę wiedzieć jak dostanę antybiogram z laboratorium, wtedy się zapytam skąd się mogły wziąć.
  17. Rozumiem, wszystko rozumiem ;). Ja po prostu nie lubię małych popierdółek :D , ale do sportu to są idealne - na pewno staff będzie lepszy od masywnego ASTa. @drzalka - takie obrazki to są zdarzają często i gęsto, przy okazji wieelu ras :) Można sobie podpatrzeć na każdej wystawie ;). W sumie ja też może nieco komicznie wyglądam 45 kg przy 41 kg :D ale przynajmniej u nas poszło w drugą stronę :evil_lol:
  18. Dla mnie to nie taki kij, bo bardzo chciałam być... Ja nie jeżdżę na wystawy co weekend ;) Już pisałam, to jest ropień spowodowany zakażeniem bakteryjnym. W sumie jak tak patrzę, to dziś jest może odrobinkę lepiej, tj ropa się zebrała znowu, ale chyba nie tak dużo.
  19. Nie dałam rady mu dziś tego przepłukać, zresztą jestem sama w domu, nie mam nawet nikogo do pomocy... Poza tym znowu się wypełniło całe, a ja mogę mu to przepłukać od biedy jak by było suche, ale wyciskać tego nabrzmiałego syfu już nie dam rady :mdleje: Dziś się weta zapytam czy w ogóle jest szansa, żeby to się zagoiło do wystawy, bo jak nie, to będę musiała cofnąć zgłoszenie... A tak chciałam jechać :shake:
  20. Tu nie chodzi o twoje życie, gdyż dla tych firm nie jesteś bynajmniej jednostką, tylko masą ;) To jest właśnie ciekawe socjologicznie, gdyż wszystkie te FB w założeniu usilnie starają się kreować człowieka jako indywidualne istnienie, gdzie będzie mógł się wyróżnić, gdy tak naprawdę idzie tylko o masówkę, ciężką kasę, władzę i pobieranie danych od milionów osób, aby zarobić jeszcze większą kasę, która czasem idzie na mniej zbożne cele niż by się wydawało. Oczywiście nie oskarżam nikogo kto wpisze swój nr. tel. do gmaila, że przyczynia się do złych rzeczy ;) ale trzeba trochę spojrzeć na to z innej strony - nasza prywatność do jedno, ale im tak naprawdę nie chodzi o TWÓJ nr. tel. im chodzi o miliony innych. Ja zawsze miałam nieco przekorną naturę, może dlatego staje okoniem na takie kwiatki. Jak pisałam, nikt nikogo nie przekona i tak.
  21. [QUOTE]Dogomania , to też obnażenie swojej prywatności :smile: jakkolwiek ktoś myśli , że jest tu anonimowy , to jest w wielkim błędzie.[/QUOTE] Oczywiście, chyba nikt nie myśli, że na dogo jest anonimowy, jednak już sama polityka FB jest dla mnie przerażająca. Założyłam konto na stary mail, który kiedyś używałam do kontaktów z ludźmi z uczelni 1-3 rok i co? Od razu w podpowiedziach wyskoczyło mi pół uniwersytetu. FB ściągnął dane z konta wirtualnej polski :p Mam jeszcze konto na youtube i na gmail i również od pewnego czasu są one powiązane, tak, że jak się wyloguje z gmaila to mi automatycznie wylogowuje też z youtube co mnie wkurza niemiłosiernie, no bo w końcu mój prywatny (chciałoby się myśleć) mail nie ma nic wspólnego z fake mailem założonym tylko dla potrzeby youtube. No i samym kontem tam. Ta inwigilacja danych przez google, FB itp. mnie zniechęca do korzystania... Np. Picassa jest bardzo fajnym urządzeniem, tylko dlatego na starcie czyta mi wszystkie zdjęcia z dysku? No bo przecież nie dla szybszej pracy jak zapewniają, ponieważ inne, dużo bardziej zaawansowane programy graficzne tak nie robią i jakoś pracują. Już nie mówiąc o google streets, które się przyznało, że podczas fotografowania ulic, ściągało "przez przypadek" dane sieci WiFi w zasięgu swojej aktywności :p Nie jestem spiskowym świrem, ale nie jestem też entuzjastyczną owcą, która po założeniu konta na gmail wpisze swój nr. telefonu do "weryfikacji hasła" :lol: Wiem, że nas stopniowo przyzwyczajają do tej inwigilacji przez net, ale sama z siebie nie będę im tego ułatwiać.
  22. [QUOTE]lubię sobie robić śmiechy z czegoś takiego, od jakichś dwóch miesięcy kilkoro moich znajomych jest przekonanych że mam męża i jestem w ciąży z bliźniakami [/QUOTE] Ty się śmiejesz, a ja znam babkę, która w ten sposób robiła na serio. Tj. wkręcała swoich bliższych i dalszych znajomych w amerykańskiego chłopaka, ciąże itp. przez FB :diabloti: Pytałam się jej po co to robi, odpowiadała oczywiście, że dla żartów, ale widać już było coś nie tak z nią, no bo kto normalny spędza pół dnia na obrobieniu fake zdjęć z netu, albo wklejaniu fotek z czyjegoś USG? :lol: Dla mnie to był prawdziwy FB świr, dlatego tym bardziej się odsunęłam, bo mitomania jest dobra jak ktoś ma 13 lat, ale dorosła kobieta? Rozumiem, że można być niezadowolonym ze swojego życia i uciekać w ułudę, ale w takim razie po co ja mam być przez kogoś w ten sposób oszukiwana? ;) Btw chyba, przez te zdjęcia Miotły miałam dziś sen, żeby byłam na wystawie z Jarim i moim... border collie :evil_lol: Biegaliśmy po ringu i pięknie się wystawił, sędzia też zachwycony, ale koniec końców dostał tylko bd za co się przeogromnie wkurzyłam :evil_lol: A taki ładny był, czarno-biały jak Broom haha :lol:
  23. Nie pogniewasz się za bardzo jak ci powiem, że bardziej mi się podoba Arni od Jetsana? :evil_lol: Jeszcze gdyby był trochę większy to w ogóle extra ;). Jak tak o nim piszesz i oglądam filmiki z treningów to to jest taki charakter jaki lubię :)
  24. Pit fajna sprawa, ale to już trochę hardcorowa korba, ale nie lepiej by ci pasował AST zamiast staffika? Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale mi w staffiku jednak przeszkadza karyplowatość :eviltong: Z ASTa też możesz zrobić extra sportowca.
  25. Ja gardzę również, ale taka ilość mi spokojnie wystarcza. Psy są - ludzi ni ma - o to chodzi ;) Jak na razie oceniasz charakterki rodzeństwa? Kto jest bardziej walnięty? ;)
×
×
  • Create New...