-
Posts
2101 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Sajko
-
Robull- moj slon w miare strefy zalicza, i wedlug Twojego opisu to nawet bledow nie robi, ale zdarza mu sie dwie tylne lapy na strefie, dwie przednie na przeszkodzie, przelot nad reszta palisady i po drugiej stronie dwie tylne na przeszkodzie i dwie przednie na strefie. I jak go oduczyc takiego udawania jumbo jeta :-?
-
Nie ma problemu, jestem odporna na obrazenia, a moj misio wrecz gruboskorny :lol: zgadzam sie absolutnie, ze jest to niebezpieczne, ale moj mis raz na 100 razy w taki sposob decyduje sie pokonac przeszkode, i nic nie pomagaja moje wrzaski i inne proby powstrzymania go :roll: jak ktos ma pomysl, jak go powstrzymac, chetnie skorzystam :wink: niestety moj maluszek wazy 60kg i palisada tez dlugo nie wytrzyma takich radosnych galopad :-?
-
Dago, nie czekam na pytania retoryczne tylko odpowiedz na postawiony problem. W jaki sposob wyobrazasz sobie oduczenie psa sporadycznego przeskakiwania nad palisada? Wedlug mnie to ten sam problem, co przeskakiwanie nad strefa, 1000 razy na treningu pies robi to dobrze, a na zawodach nie zaliczy stref. I z oduczeniem siusiania w domu nie ma nic wspolnego.
-
Ja mam cane corso i kontrolerzy w autobusach czasem pytają o szczepienia, więc nie sądzę aby była to sprawa dyskryminacji bulli...
-
Jak dla mnie błędu nie ma- pies dotyka stref i pokonuje przeszkodę, pozostaje w jej "świetle", nie zeskakuje w bok. O błędzie "przelotu nad palisadą" nie słyszałam :lol: Dago, a w jaki sposób wyobrażasz sobię oduczenie tego psa jak on to wykonuje raz na jakieś 100 pokonań palisady :roll: co mam zrobić jak postanowi udawać jumbo jeta? (przy jego delikatnej posturze to zresztą bardzo trafne porównanie :wink:
-
Elka, jak będziesz miała chwilkę to wejdź na www.molosy.pl w dział Rasy w cane corso :lol: . zapraszam do obejrzenia ostatniego zdjęcia w części Bariego :bigcool:
-
Popek, zle sie wyrazilam, powinno byc- ale Ty Bariemu PR robisz :wink: Nasza druzyna sie z nas smieje, bo jak zaczynalismy treningi, to tak bez wiekszego zaangazowania na zasadzie no dobra niech bedzie biegal, ale teraz sam spontanicznie pokonuje przeszkody, stara sie biegac najszybciej jak potrafi i generalnie jest nie do zatrzymania. Jeszcze biedna czarna czaszka nie skumala o co chodzi w slalomie, ale mam nadzieje, ze w koncu zakielkuje ta mysl w uszatej lepetynie. A widziales nasze zdjecia z agility z boskimi uszami jak latawce 8) Sabina- w Polsce psie sporty dopiero raczkuja, przynajmniej w wiekszosci. dlatego pewnie trudno Ci bedzie znalezc cos takiego, o czym piszesz. Ale zawsze mozesz byc prekursorem tego w Polsce :lol:
-
Popek, ja tu nieczęsto wizytuję, a Ty tu mi mocny PR robisz :lol: ale co to znaczy- "jakoś sobie radzi?" My sobie świetnie radzimy, tylko czasem słońce w oczy nam prosto świeci i oślepieni jego blaskiem nie możemy pokonać przeszkód 8)
-
Najbardziej utytułowane miniatury na kontynencie mieszkają w Hiszpanii w hodowli El Cornijal. Bardzo dobre też są psy z Anterrabae z Niemiec. W tym roku światówkę wziął Black Rhino from Friars Point, też mają ładne psiaki. na wyspach znana jest od lat hodowla Spitewinter, obecnie fenomenalne psy ma Grandopera- zw. CC Cruft 2003 jest stamtąd. Ceny na kontynencie zaczynają się od 1500euro, za najlepsze jeszcze więcej. Na wyspach zazwyczaj dwu- trzykrotność tej sumy. Trochę taniej można w Rosji kupić, ale są to małe po polskim Szamanie Aksjomat. W Czechach jest fajna hodowla, z niej jest ta suczka z Poznania. Na razie na całym kontynencie rasa jest nieliczna, a przy tym bardzo popularność rośnie, więc np. większość hodowli holenderskich odmawia sprzedaży szczeniąt za granicę.
-
Mini bullki nie są karłowate- słabsze od standardowych są na razie w profilu pyska, ale bardzo szybko nadrabiaja różnicę, szczególnie dzięki programowi interbreedingu. Budowa ciała jest wierną kopią standardów. Mają wieksze problemy przy porodach ze względu na małe rozmiary, ale jednocześnie prawie nie występuję dysplazja. A w Polsce jest ich dosłownie kilka. Najbardziej utytułowana jest Casseopeia von Jugenroth pana Borzymowskiego, miała już 3 mioty, niestety bardzo nieliczne. Mieszkają w Polsce też jej synowie- Sonet z pierwszego miotu (drugi Szaman jest w hodowli w Moskwie), Ursus i Urwis z trzeciego miotu, a Tristan z drugiego jest w Niemczech. W Poznaniu mieszka Anja Terla z Cieszyna (jak zwykle pewnie przekręciłam nazwę), też prześliczna, była kryta niedawno świetnym psem, ale niestety nie zaszła :( Jeszcze ze dwa czy trzy niezbyt często wystawiane. Była też mała Polinka z niemieckiej hodowli Anterrabae- niestety odeszła w tragicznych okolicznościach. Z moich wiadomości niedługo pojawią się najprawdopodobnie trzy mocne importy- po Anterrabae Memorial Indiskret z Estonii z Mooncraft (superutytułowana przemiła suka), jeszcze jedna suczka z niemieckiego Anterrabae, i jak wszystko dobrze pójdzie to trzecia przyjedzie w hiszpańskiego El Cornijal. Myślałaś o imporcie z Wielkiej Brytanii? A pytałaś o ceny? Są one kosmiczne w całej Europie, ale na wyspach to już czyste szaleństwo, jak człowiek sobie z funtów przeliczy, to nie wie czy sie śmiać czy płakać :o
-
Buldog- myślałam, że już to wyjaśniliśmy- Twój też molos, tylko opakowanie się skurczyło po praniu w zbyt gorącej wodzie :bigcool:
-
Marto- o jakie problemy z budową miniatur bulli Ci chodziło w którejś z powyższych wypowiedzi?
-
A który inny 60kg zwierzak zamiast przyjść na komendę "do mnie" zatrzyma się, żeby powąchać kwiatki? Który na komendę "siad" będzie się cofał, aż natrafi pupcią na sofę? Który na "waruj" po 10 sekundach oglądania gwiazd rzuci się na podłogę tak, że sąsiadom z parteru żyrandol spada? I dlatego molosy są wspaniałe :lol:
-
dopiero spojrzałam na podpis- rany :o jak ja trafiłam na forum o owczarkach belgijskich i holenderskich :shocked!: znaczy owczarków takich znam parę, wszystkie z agility, i są świetne, ale świadomie to ja chyba tu nigdy nie klikałam :oops: Marku, a co się dzieje w maliniakach złego, bo niezbyt zorientowana jestem? Ja mogę się podzilić spostrzeżeniami z tych typowym molosów- exterier to dla mnie najmniejszy problem, bo nikt nie musi mieć championa, ale coraz więcej psów lękliwych, agresywnych, absolutnie niewychowane zwierzęta ważące po 60kg przy bardzo dużej sprawności fizycznej, właściciele nieświadomi posiadania psa z grupy molosów, itp. nie zapowiada to najlepiej dla rozwoju rasy :roll:
-
Mareczku, nie odpadles,..... jeszcze 8) dla mnie molosy typu cane i boksio to urodzeni obroncy. Ich predyspozycje fizyczne i psychiczne do tego sa jak najwlasciwsze. Ale z przykroscia musze sie zgodzic, ze na razie nie ma odpowiedniego podejscia do szkolenia molosow- no boksie tu sa wyjatkiem :lol: . I po drugie jeszcze gorzej- rzeczywiscie zaczela sie moda na molosy, co zawsze nie jest dobre dla rasy, przez co rozmnazane sa osobniki o watpliwych cechach psychicznych. Ale molos o prawidlowej psychice i odpowiednio wyszkolony jest wspanialym obronca. Nie wiem na ile miales kontakt z molosami typu cane, sa to psy o zupelnie innej psychice niz owczarki, jednak jest to nadal psychika predysponujaca je do obrony, bo zreszta do tego zostaly w duzej czesci wyhodowane :D .
-
I prosze nie generalizowac grupy molosow :wink: - cane corso szkoli sie na IPO a nawet mozna wystawiac dzieki temu w klasie uzytkowej. Belgi sa pewnie latwiejsze w szkoleniu i lepiej spisuja sie na zawodach- ktore jednak nie sa prawdziwa obrona. A jakbym miala komus polecic obronce- to cane corso na pierwszym miejscu. bo oprocz techniki ataku dodaj jeszcze zwykla fizyczna sile- a w tym molos jest po prostu bezkonkurencyjny :lol: .
-
Robull, może jeszcze da się druknąć coś na kompie i rozdać nam z wsteczną datą w Karczewie :cool3: byłoby extra i nawet miskę 1 za to oddamy- drugą sobie zostawimy i wygrawerujemy nasz triumf na niej :grins:
-
Robull, misio tez byl gotowy zamienic jedna z misek na dyplom- bo drobny upominek jedzeniowy szybko zginal w wielkiej paszczy jego :pepsi: a do tego musial oddac michy jamnisiowi naszemu, bo jego obiad nie miescil sie do nich :oops: A bez dyplomu to nam nikt uwierzyc nie chce, ze i tym razem nie zebralismy samych dyskwalifikacji :bigcry:
-
PATIszon, z borderami nie masz szansy, ale ja biegam ze swoim cc i świetnie się przy tym bawimy. Na zawodach w Forcie udało nam się wygrać jumping :B-fly: , bo misio nie jest bardzo szybki, ale za to dokładny i np. nie mam problemów ze spontanicznym pokonywaniem przeszkód przez miśka. Mistrzami świata nigdy nie będziemy, ale na lokalnych zawodach nie jesteśmy skazani na ostatnie miejsca :lol: . Robull- dzięki za bardzo fajne zawody :beerchug: żałujemy tylko, że nie dostaliśmy dyplomu dla upamiętnienia naszego sukcesu... Byliśmy gotowi nawet michę oddać w zamian za dyplom :bigcool:
-
Masza, krytykować nie będziemy, ale zapraszamy na forum www.molosy.pl jest tam tłum właścicieli cc i parę mastifów, które żyją w symbiozie z całymi stadami innych zwierzątek 8) zapraszam do nas, są tam zdjęcia naszych piesiów i mnóstwo ich opisów. A tutaj po prostu niezbyt często zaglądamy :(
-
Saida, no medalu nie miala, ale wybitnie obiecujacy dostala!!! (z tegoco mnie moja stara pamiec nie myli :lol: ) a przynajmniej towarzysko???
-
Bo moj mis ma idealny charakter, ale troche zbyt dlugi ryjek, dlugie uszy, dlugie nogi i generalnie nie lubi takich imprez- znaczy spi na nich slodko jak aniolek zamiast prezentowac sie jak obronca rzymskich legionow :cool2: ale przyjde ogladac inne moloski- Aniu jak Twoj champion bedzie widnial w katalogu, to sie Wam przyjrze 8)
-
zaden Gosc tylko ja 0X nawet mnie nie spytalo o logowanie tylko wyslalo wiadomosc. Tak czy inaczej szaleje na Klubowce bo to 1km od mojego domku 8)
-
Jaki przystojniak- chart morderca :lol: to marzenie moje na kolejne lata- chart, ale jeszcze nie wiem ktory, albo polski albo ktorys arabski 8)
-
jamnisie oczywiscie maja problemy z kregoslupami. ale- wet ktorego bardzo szanuje twierdzil, ze jak "paroweczke" nosisz jak jest maly, a pozniej jak urosnie i przytyje to sam po schodach lata- problemy murowane. Ale jak maly od malego lazi po schodach, to cwiczy kregoslup i wyraznie zmniejsza ryzyko. moj cale zycie lazil po schodach, polowal- ku mojej rozpaczy, a nawet trenowal "domowe" agility i skakal przez przeszkosy. Wedlug mnie i sadzac po znajomych jamnikach wiekszosc jamniczych wypadkow nie zdaza sie na schodach tylko: 1. przy wskakiwaniu na sofe/wersalke/fotel 2. przy "zebraniu"- siedzi na pupci i lapki przednie w gore 3. W przypadku spasionej albo nieruchliwej paroweczki- ryzykiem jest kazdy krok. ja swojego czasem nosze, ale tylko po schodach ktorych nie zna. A wynika to z tego, ze biedny staruszek slabo widzi i na nieznanych schodach zawsze sie potknie. Wirka, przegapilam ten fakt, ale jakiego masz piesia? pozdrawiam :beerchug: