Jump to content
Dogomania

Max

Members
  • Posts

    67
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Max

  1. Mozliwosci czasowe tak, natomiast mozliwosci techniczne, trudno powiedziec, niestety nie mam karty telewizyjnej, a nawet gdybym mial watpie aby dalo sie nagrac w formie nieskompresowanej caly film, bo tak nagrywa wiekszosc kart TV, ponadto nie ma szans zeby to bylo plynne w wiekszej rozdzielczosci i z dzwiekiem (proste karty TV nie maja wpomagania kompresji). Cos takiego trzeba by od razu zgrywac np. kartą DVB ze wspomaganiem kompresji MPEG-2, ale wątpie aby ktoś coś takiego miał. Ja np. mógłbym nagrać na wideo, a następnie być może, ale nie zaręczam, miałbym możliwość zgrania tego do postaci divx na CDR. Jednakze najlepiej pozostac przy postaci - kaseta wideo
  2. Tatsu, pięknie powiedziane, dokładnie chyba tak jak myślę w tej chwili. Nic nie dodam nic nie odejmę, stawiam wypowiedź Tatsu za wzór, zgadzam się z nią 100%, idealnie powiedziane, fachowo, bezstronnie, rzetelnie. Trudno w tej chwili powiedzieć coś więcej.
  3. Śpi, albo pracuje, Lakers :D Metros, masz rację, faktycznie najbardziej można obawiać się podejścia ludzi.
  4. Ok, rozumiem Was, zastanawiam się jednak, sam nie wiem tak do końca czy to jest słuszne czy nie, no bo sam już nie wiem, np. jak ktoś jedzie z husky, który ciągnie rower po drodze jeszcze na dodatek ruchliwej, to nie jest to samo albo gorzej? Albo zaprzęgi - jazda sprintem np. jak ostatnio na zawodach 8 kilometrow na pełnej kamiorów drodze leśnej, to też nie to samo? A na zwykłym spacerze z psem, na codzień to nie chodzicie po soli? Rozumiem, gdybym mieszkał np. cale zycie w lesie z psami, albo na wsi, ale ja mieszkam w bloku, gdzie jeszcze więcej osób wokoło niż tam na rynku, sól sypią wszędzie, wystarczy wyjsc na klatke, szkieł masa i innych, a na rynku pewnie sprzątają. Nie wiem czy aby na pewno to wielka roznica, a jakbym mieszkal na rynku w Gdansku, to nie moglbym miec psa i nie moglbym wyjsc z nim na rynek i tam pobiegac? Czasy się zmieniają, niebawem nawet lasy będą pełne ludzi i trzeba będzie jakoś żyć. Nie sądze aby tu chodziło o "rozpędzone" husky, bo to ma być spokojna jazda, przynajmniej tak mi się wydaje, no nikt chyba nie zdecydowal by sie na przejazdzke w takim stylu, zresztą nie wiem. Jednak mam wrazenie ze to nie sa argumenty a obrona przed tym aby nasze haszczaki nie byly wykorzystywane w ten sposob. Bo sami pomyslcie czy zabronicie kupic komus husky w Gdansku czlowiekowi mieszkajacemu na rynku, ktory zyje tam cale zycie i tam spedzi reszte zycia z psem? Velox, sam np. pisales ze Twoj pies mial kontakt w zoo z Wielbladem, czyli ze spotykasz ludzi i zwierzeta i to w miejscach publicznych, ja tez bywam czesto w takim zoo, moze zoo za duzo powiedziane, ale jest to park ze zwierzetami, sa antylopy i inne, jest tam masa ludzi, sa samochody i jest naprawde super, na stronie sa zdjecia - Max jest wniebowziety!, a Mike pisal ze jego husky upolowal wiele koz. Czy cos zlego by sie stalo zatem gdyby te husky sobie np. staly na rynku w Gdansku, nie w zaprzegu po prostu gdyby sobie staly na rynku? A jesli nic zlego w staniu to czy cos zlego by sie stalo, gdyby np. Mike przyjechal tam ze swoim zaprzegiem? Nie sadze, aby to byl argument. Metros napisala ze 6 godzin, to juz cos! To juz jakis argument. Stres, no nie wiem, przeciez sami wiecie, jakie sa husky, dla nich kazdy ruch to masa atrakcji. Jak juz pisalem, Max czuje sie najlepiej tam, gdzie wiecej ludzi a nie gdzie mniej. Jesli by byly wykorzystywane w zly sposob, zle traktowane, za dlugo, zbyt duzo zmeczenia - w taki sposob, oj to nie, ale pisalem ze chodzi o realizacje, bo tak na prawde te przeciwskazania nie moga byc argumentem bo pojawiaja sie wszedzie i nie da sie uninkac soli, nie da sie uninkac wejscia na droge, czy wejscia miedzy ludzi. Mnie sie wydaje, ze jedynym veto, moze byc moralne podejscie do sprawy, ze po prostu nie uchodzi robic z husky zaprzegowego konia, ale tak na dobra sprawe to zaden inny pies przeciez tak bardzo w wykorzystaniu sie do niego nie upodabnia (ciagniecie san, roweru, zaprzegi, po prostu pies pociagowy). Jak myslicie? Nie chce zeby ktos znowu myslal ze narzucam Wam swoj sposob myslenia, Ja tylko mysle! Nie jestem w tej chwili ani za ani przeciw po prostu przemyslmy razem jeszcze raz wszystkie za i przeciw.
  5. Ja jestem bardzo wyluzowany, przeminął Ci ten fakt gdzieś, :drinking: a niepoprawny sam jesteś
  6. Ja myślę Elewatorku jak i agaciku, że prowadzicie sobie tutaj gierki takie jak tutaj: http://www.dogomania.pl/forum/viewtopic.php?t=1736&start=120 Zapraszam wszystkich do przejżenia i dokładnych obserwacji, sami wyciągnijcie wnioski. Polecam tę lekturę! Nigdzie ciekawszej nie znajdziecie! Dodam tylko że Elewatorek zarejestrował się dzisiaj.
  7. Jest to jakiś pomysł! Psy pewnie będą miały jakieś buciki i na pewno będą odpowiednio przygotowane do jazdy po bruku, śniegu itd. Natomiast ogromnym plusem jest chyba to, że może wreszcie zaistnieje jakaś szansa na rekreacje dla psów, które nie biegały zbyt wiele, albo np. nic nie ciągły, być może nawet dla tych bez rodowodu. Powiem tak, gdybym zamknął mojego psa w domu za ogrodzeniem, wolałbym aby biegał w takim zaprzęgu. A takich ludzi jest właśnie sporo. Nie widze, różnicy np. w bieganiu po starówce, gdzie psy mogłyby się na coś natknąć, a np. ciągnięciem zaprzęgu po śniegach na alasce, czy syberii, gdzie wcale bezpieczniej nie jest, można spotkać wilki, na Syberii tygrysa, albo nawet Niedźwiedzia i wtedy też nie jest ciekawie. Jest jeszcze jeden plus, być może ludzie publicznie widząc husky i ich wysiłek, może dotarło by do nich prawdziwe przeznaczenie husky. Uważam sam pomysł za dobry, pomysł to jednak tylko pomysł i najważniejsza jest realizacja, jeśli ta będzie spartaczona to i cały pomysł. Oczywiście to nowość, nigdy do tej pory nikt nie słyszał o psach wykorzystanych w ten sposób i spodziewam się, że będzie równie dużo głosów negatywnych na ten temat.
  8. Max

    hasky=wilk

    + 6. kaftan bezpieczeństwa dla etm
  9. tj, mnie wystarczy ze obejrzalem Snow Dogs i uswiadomilem ze sa to SYBERIAN husky a nie POLSKI husky, zatem nigdy w Polsce nie powinny sie znalezc, stado natomiast dla psa sklada sie nie tylko z niego samego. Ksiazke natomiast traktuje tak jak ksiazke z opisem technicznym np. samochodu, nie kazdemu kierowcy musi sie podobac. Jednak jak juz wspomnialem jest to moje zdanie na temat tej ksiazki i nikt nie musi go podzielac.
  10. Kicha... Jesli nie planujesz i nie masz zamiaru miec zaprzegu, czy byc maszerem. Ksiazka jakbym powiedzial, jest bardzo na temat zaprzegow, o psach nie znajdziesz natomiast wiele informacji. Książka napisana z wielkim rozpędem. Ale moja ocena może być inna. Mało ciekawa moim zdaniem, ale inni może ocenią inaczej. Trochę tak jak katalog np. ubrań wg. reguły "nie masz zamiaru kupic - nie przegladaj". :-)
  11. Gap... A mnie się wszystko z seksem kojarzy :-) I z psem spać nie mogę o! :-) :lol:
  12. No własnie, kazdego wkurza COS, swietnie ujete :-) No a z tym morzem to taki zarcik byl.
  13. A my nie mamy zadnych problemow z seksem, a mimo to pies mnie rozprasza. Marze o miejscu na cmetarzu solidnie obsikiwanym przez pieski :-) chyba kaze wrzucic swoje cialo do morza :-) Ciekawe czy zdarzylo sie juz jakiemus pieskowi wykopac reke Jadzi B. z 1649 :-)
  14. Widzisz Ruffikuss, to zawsze jest, była i będzie sprawa osobistego podejścia. Mnie się nie podoba np. jak ktoś wchodzi z psem na cmentarz, uważam że to nie ładnie i tu jest sprawa podobna, ludzie czasami po prostu akceptują pewne rzeczy, ale ja np. nie wyobrażam sobie seks, xxx i nagle widze psa i koniec, przepraszam moze to smisznie zabrzmi, ale tak jest, to przeszkadza tak samo jak dzwoniacy telefon, przynajmniej mnie. Najwazniejsze nie jest jedak to co robimy tylko czy aby komus nie przeszkadzamy. Bo np. moze byc taka sytuacja chlopak majacy psa zaprasza nowo poznana dziewczyne, ktora psa nie ma. Bla bla bla, decyduja sie na seks a tu nagle wpada pies, raczej moim zdaniem dziewczynie zginie cala ochota wyjdzie i podziekuje. Dlatego robiac cos, patrzmy czy nie przeszkadzamy innym. Albo inna sytuacja. Spimy z psem w lozku i np. ktos z rodziny ma do nas przyjechac na kilka dni, byc moze bedzie musial spac na tym samym lozku a nie ma ochoty spac tam, gdzie spal pies. Moj pies kiedy uwielbial wchodzic na parapet do ktorego droga prowadzila przez lozko, to kiedy kladlem sie spac, spalem na piachu, doslownie wytrzepywalem kilo piasku, powiedzialem koniec kropka, pies wiecej nie wejdzie, albo zdarzaly sie przypadki ze piesek zamiast swoja kosc wedzona jesc na ziemi, wskakiwal sobie na lozeczko, a to mnie poprostu poraza w sensie higienicznym (bylo wiele takich powodow dla ktorych szybko wycofalem sie z pozwolenia spania psu na lozku).
  15. Oczywiscie zalezy tez od innych cech, ale osoby majace psa moga ale nie muszą, stac sie w przyszlosci np. niesmiale. W kazdym badz razie jest to przylozenie reki do tego. To tak jak dawno udowodniono ze ogladanie pornografii przez mlodych ludzi negatywnie wplywa na ich dalszy rozwoj, tak spanie z psem tez musi miec jakis wplyw, moze niewielki ale zawsze jakis.
  16. Cortina, to zalezy czy wkraczasz w zycie seksualne po czy przed zakupem psa.
  17. Cieszę się, że ktoś to wreszcie zauważył :-) Cóż mój początkowy entuzjazm opadł, żadko brać można udział w mądrej dyskusji, a bardzo często w kłótni, a poza tym ja mam bardzo bardzo dużo pracy, dla mnie forum to tylko rozrywka, a na to mam czasu niestety niewiele. Ale na prawdę się cieszę, że ktoś o mnie jednak pamięta to bardzo miło z Twojej strony Metros :-)
  18. A mój nigdy nas nie budzi, zawsze wstaje wtedy kiedy i my, natomiast zdarzają mu się sytuacje awaryjne :-) kiedy obudzi nas nawet o 2 w nocy :-) na szczęście nie często się to zdarza.
  19. Hihihi, tu jest link do dużego zdjęcia. Podczas ziewania husky faktycznie nieco zadzierają nos, co na fotografii, bo okiem tego sie nie zauważy bo ten moment trwa bardzo krótko, co wygląda właśnie tak jak wygląda hihhihi strasznie komicznie :-)
  20. Ja się wkurzyłem? :-) Chyba ten Max na zdjęciu, a tak na marginesie chciałbym tylko wyjaśnić, że on na nim ziewa a zdjęcie wygląda jakby...? :wink: W każdym bądź razie ja się nigdy nie wkurzam, nie ma takiej możliwości na tym forum. :-)
  21. Zwrocilem uwage na to, ze pisalas o tym wczesniej, dlatego tez moj post nie byl skierowany do Ciebie, chyba sama powinnas to wywnioskowac :-)
  22. Dyskusja dotyczyla tego czy powinno sie spac z psem czy tez nie, ja nikomu nie zabraniam spac z psem, czasami przeciez wiemy ze robimy zle ale robimy to dalej bo sie nam podoba, ale na Boga nie wciskajcie mi tu historii o pozytywnym wplywie spania z psem bo nie ma pozytywnej strony spania z psem, wysuwam tutaj wszystkie argumenty, psychika, higiena i co tam jeszcze, no chyba ze wymienicie przyjemnosc, to zrozumiem, ale po to wlasnie to wszystko pisze, bo caly czas mam wrazenie czytajac wypowiedzi ze spanie z psem jest tak pozyteczne, ze wrecz POWINNO sie zalecac spanie z psem, zaraz przeczytam ze jest to lekarstwo na wrzody, AIDS i cos tam jeszcze. Ahhhhh. Dlaczego nikt nie napisze po prostu pozytywna strone spania z psem, ale tak czysto i uczciwie, bez zbednych filozofii i podparte jakimkolwiek zrodlem, jakakolwiek nauka jaka jest na tej ziemii, fizyka, chemia, a moze biologia. Dlaczego nikt nie napisze po prostu PALE PAPIEROSY BO LUBIE, SPIE Z PSEM BO LUBIE, czy to takie trudne do wypowiedzenia?
  23. Myszko, nie chodziło mi o dzieci śpiące z psami, chodziło mi naprawdę o przypadki, w których dzieci nie miały styczności z ludźmi i żyły np. wśród psów. Myszko... :-)
  24. Najprościej, obejrzyj jak zachowują się dzieci wychowane od urodzenia z psami, wilkami, (a takie przypadki to nie tylko fikcja, zdażaly sie naprawde) nie mówią, szczekają, wyją, no cóż, jeśli pozytywem spania psa z dzieckiem miałoby być uczłowieczenie to zgoda, ale raczej dzieje się odwrotnie, zamiast pies się uczłowieczać, człowiek się... hihi psieje? :-) Nie warto pomijać, nie rozumiem jak można spokojnie przełknąć myśl że śpi się z psem, który nigdy nie mył zębów, rzadko się myje, raz w miesiącu albo rzadziej, ilość bakterii... ahhh.
  25. Zadajesz dokładnie takie samo zapytanie jakie już jest i długo na nim dyskutujemy :-)
×
×
  • Create New...