acroba
Members-
Posts
441 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by acroba
-
Mial byc sedzia nie z Holandii tylko z ...nie pamietam (sedziowal juz kiedys w Poznaniu) ale sie rozchorowal.I bedzie Grygar :-?
-
Buldog napisal: Ale mi pojechales po ponczochach :oops: Amen
-
Ja Cie rozumiem Mag.Bo wypadki sie zdarzaja. Ale co innego wypadek a co innego bezmyslnosc.Tak samo jak bym nie chciala zeby moj pies uszkodzil innego,tak samo nie zycze sobie zeby inny uszkodzil mojego. Ale gdyby kazdy zdawal sobie sprawe z konsekwencji to by naczej sie zachowywal. AST znajomego zostal pogryziony przez dalmatynczyka.Dalmatynczyk -osiedlowy agresor biegal sobie luzem.Skonczylo sie na uszkodzeniu miesnia policzkowego u AST i kilkudniowym leczeniem.Wiesz co powiedzial wlasciciel dalmatynczyka jak przyszli do niego o zwrot kaski o leczenie? : ,,to wy macie agresywnego psa'' .Udalo im sie dogadac. AST przez caly czas przechodzi szkolenie ,,odczulajace'' na pieski. Fajna sytuacja-jak cala Twoja praca moze pojsc na marne przez jednego glupiego wlasciciela.Jak myslisz gdyby gosciu wiedzial ze za takie cos moze dostac wysokie kolegium-pozwalal by na takie sytuacje? Od tamtego wydarzenia i rozmowy uswiadamiajacej piesek chodzi ,,ubrany''.Chyba ze wlasciciel znowu sobie wypije i pusci pieska luzem. Podobna sytuacje mialam ja.Tez z dalmatynczykiem. Chodzila sobie taka pancia z sunia .Spokojnie jak gdyby nigdy nic. Ja bylam z on-ka na spacerze (tez z nia pracowalam bo suka potrafila zachowac sie nieciekawie w stosunku do psow, ale wiecej w tym bylo panicznego leku) .Jak sie mijalam z pieskiem to dalmatynka zaatakowala moja suke.Kobieta nawet sie nie odwrocila.Pies dostal po lbie ode mnie.Jak myslisz pomoglo? A guzik. Nastepnym razem byla podobna sytuacja - tylko ze suka juz sie nie patyczkowala i z odleglosci podleciala zaatakowac.Wlascicielka jak zwykle szla z zalozonymi raczkami olewajac caly swiat.Pies ugryzl onke a ode mnie dodatkowo po lbie i to tak zeby wlascicielka widziala.Potem (bylo dookola sporo ludzi) powiedzialam kobiecie ze teraz ide jej wpierd.... ze jest ...... i ........ ze pozwala na takie sytuacje. Bo ja nie po to pracuje z psem zeby mi jakies babsko rozwalalo to co mi sie udalo do tej pory zrobic. Powiedzialam ze wiem gdzie mieszka i nastepnym razem jak pies bedzie bez smyczy lub kaganca ide na policje i zrobimy kolegium. Od tamtej pory pies zaczal nosic kaganiec a Pancia lapac pieska na smycz jak mnie widziala. A okoliczni psiarze mi mowili ze ta suka skacze jeszcze do ludzi. To nie jest nieszczesliwy wypadek tylko debilizm.Mnie nie interesuje jaka kto ma rase-tylko ze wystawia psa swojego i innych na cierpienie. W jaki sposob dotrzec do takich ludzi zeby wiedzieli ze musza poniesc konsekwencje?Tylko poprzez pieniadze.Jak kazdy bedzie wiedzial jakie sa koszty ,bedzie sie bardziej pilnowal.I pani z jamniczkiem i pan z AST.I wtedy i Tobie i mi i kazdemu bedzie lzej,jezeli nie bedziemy sie musieli uganiac od agresorow nawet wzrostu ratlerka.
-
Po raz kolejny przychodzi mi Anglia do glowy.W Polsce kibice ida sobie miastem,demolujac co napotkaja.Na stadionach sa wysokie ploty,tabuny policji,a i tak wszystko konczy sie dewastacja stadionu.A jak bylo w Angli kilka lat temu? To samo. Teraz cicho,spokojnie, zadnych siatek,wszyscy grzecznie stoja za balustrada,nikt nie wbiegnie na murawe...bo nikogo na to nie stac.Tam sa ogromne grzywny.A u nas ile wynosi kolegium? 100-200 zł ,moze 1000 ? I dalej sie tluka. Ja odpowiadam za swoje psy i wiem ze rozne sytuacje mnie moga w zyciu spotkac.Nikt mi nie stoi i nie mowi :pilnuj psa bo bedziesz placic -bo staram sie nie prowokowac sytuacji. Wiem co to znaczy gdy np.pusci smycz.Widzialam taka akcje z cc. Cale szczescie nic sie nie stalo.Bylby to nieszczesliwy wypadek-ale trudno,zdarzyl sie. Mam kolege z AST ktory nie kocha wszystkich psow(AST a nie kolega).Chlopak robi przeglad smyczy, obrozy (jak sie zaczyna lekko zuzywac to wymienia) ,karabinki wymienia w smyczy co kilka miesiecy-on zapobiega zeby nie zdazyl sie nieszczesliwy wypadek - wiec chyba mozna?
-
mag napisala Potrafie.Mam takie dwa psy na swojej klatce schodowej.Z jednym mieszkamy na tym samym pietrze drugi mieszka nizej. Nie potrafil przejsc zeby nie probowac dziabnac moich psow.Oczywiscie chodza sobie same.Dostaly lekcje wychowawcza ode mnie i teraz zatrzymuja sie w bezpiecznej odleglosci.Gdyby istnialo prawdopodobienstwo ze moje moga go zatluc to wychodzily by tylko w kagancu.Z tymi ludzmi nie mam co dyskutowac zeby pieskow nie puszczali luzem.A co bedzie jak ich dorastajacy syn wpadnie na pomysl zeby sobie kupic AST?Takie sytuacje mnie przerazaja. A ja coraz czesciej spotykam sie z takimi pogladami wlasnie u wlascicieli AST.Dziwne prawda? Najczesciej mowia tak:ja kocham te psy,zawsze bull pozostanie u nas ale przez to ze mieszanca lub bezpapierowca moze sobie kupic kazdy -zycie staje sie udreka.I dla psa i dla wlasciciela. I calkowicie to rozumiem. Ja nie jestem za likwidacja i zakazem hodowli bullowatych.Ale za normalnymi zasadami.Skoro nasze spoleczenstwo nie zasluguje na to aby byla wolnosc to moze dlatego przydaly by sie ograniczenia? Ja do tej pory nie rozumiem dlaczego ludzie z ZK nie moga sprzedawac szczeniakow na wystawach i gieldach a byle handlarz moze. Gdyby zwierzat nie mozna bylo sprzedawac na gieldach,wielu z tych handlarzy stracilo by kupcow i moze by sie zajeli czyms innym. Bylam na gieldzie z Grubym-podleciala do mnie pancia i zaczela sie nim zachwycac.Zapytala co to za rasa itp.Zapytala czy nie mam suki-bo suke to ona by chciala.Jak uslyszala cene to jej szczeka opadla.I padlo pytanie: a w komis Pani nie da suki? Okazalo sie ze Pani ma w tej chwili 20 psow roznych ras.Takich bez papierow i sobie mnozy i handluje.Jest co tydzien na gieldzie.A te bull teraz dobrze sie sprzedaja.Dla mnie to jest straszne.Ilu jest takich ludzi? Szkoda ze nie mozna tego ukrocic-ja uwazam ze powinno.Zakaz rozmnazania psow -nie hodowlanych wszystkich ras?A niehodowlane-przymusowa sterylizacja i kastracja?Tez radykalizm. W tej chwili psy staja sie bronia-ale na bron trzeba miec pozwolenie -psa moze sprawic sobie kazdy.
-
Mnie to rozbraja-powaznie. Bo jezeli jedynym sposobem na ukaranie doopka jest proces.I jedynym wejsciem jest uwalenie po kieszeni to mnie przerazenie ogarnia ze trzeba lapac za takie chwyty typu:pies mogl byc reproduktorem. Ja powtorze jeszcze raz: ja bym sie odwolywala.2.000 zl? za bol i smierc psa? Ja bym miala satysfakcje gdyby taki ktos myslal o stracie np.mojego psa conajmniej tak dlugo jak ja bym myslala (drapiac sie po pustej kieszeni). I kazdy osiol ktory w jakikolwiek sposob usmierci zwierze czy tez zneca sie nad nim w inny sposob.U nas czlowiek moze dochodzic roszczen za bol i cierpienie -zwierze jest rzecza.
-
Tom666 napisal Taaak ,tylko fajnie by bylo jeszcze jak ZK w ogole by sie przejmowalo kursami.Nie mowiac juz o tym ze nie ma w Zwiazku ludzi do tego :cry: Z tym sie zgodze.I jeszcze dozucilabym do tego obowiazek posiadania licencji na prowadzenie hodowli bojowcow,wydawanej na czas okreslony. Sprawdzasz sie jako hodowca-masz licencje ,a jak nie -nie masz mozliwosci rozmnazania. Czlowiek sobie tak pomarzy a potem sie budzi zlany potem.....
-
Bingo Tom666 !!! Dla mnie po prostu zwrot 2.000 zł jest smieszna kwota za psa ktorego nie ma.Tyle to bym sie zgodzila przyjac za:zwrot kosztow leczenia,szycia,cierpienie, itp. A w tym wypadku taka kwota mnie smieszy. Bo psa ZK wycenil na 2000 zł. bo mial rodowod i mogl byc w przyszlosci reproduktorem (tak bylo w informacjach chyba na onecie napisane). A wlasnie co by bylo gdyby nie byl? Gdyby to byl pies-przyjaciel bez pochodzenia-to co? Mi bynajmniej chodzi o to ze psa traktuje sie bez emocji-pieska nie ma -masz kaske na nowego i sie ciesz. Tym sposobem jezeli pies X zagryzie psa Y i wlasciciel psa X zostanie pozwany do sadu,to jezeli nie widzialy tego dzieci-nie dostana odszkodowania (pan x nie oberwie po kieszeni) ,piesek nie mial pochodzenia wiec jest wart tyle co ze schroniska (50 zł) .Reasumujac Pan X dostanie po kieszeni tyle co nic.... a to mi sie nie podoba.I to jest traktowanie zwierzat w naszych sadach.Przedmiotowe.A kolegium jakie dostanie? 500 zł -1000 zł-chyba max.Dla bezrobotnego to bedzie zabojczy koszt a dla srednio zamoznego? Poczuje to? Mysle ze nie,i uwazam ze grzywna za takie cos powinna sie zaczynac od 10000zl za sam fakt zabicia stworzenia-jakiegokolwiek.Uczuc nie przeliczysz na pieniadze-a do bezmozgowca dotrze.
-
mariusx napisal: Masz racje-mi sie nie podoba.Jak mi sie jakis burek przyplata to najpierw dostanie ode mnie po lbie a staffik nie ma prawa mrugnac.Pies zostal tak zaprojektowany ze nie ma guziczka:wlacz,wylacz agresje.Za szybko generalizuje zwlaszcza zle nawyki.A ze uzywanie zabkow staffikom sie podoba nie ma sensu dawac im mozliwosci na poznawanie swoich mozliwosci.Tego sie nie da wylaczyc.Przychodzi czas ze pies zaczyna podejmowac decyzje za Ciebie.Twoj jest jeszcze mlody bo dwa lata dla staffika to jeszcze szczeniactwo. Tez sie nie zgodze.Po pierwsz pies wyglada jak bandyta w takim stroju i wydaje mi sie ze i tak bulle maja zla slawe aby dodatkowo straszyc ludzi. Nie wyobrazam sobie sytuacji jak mozna puszczac bulla nawet tak zapakowanego luzem.Albo masz panowanie nad psem i nie dopuszczasz do takich kontaktow (pies nie ma prawa zblizyc sie do nieznajomego psa) albo go nie puszczasz.Nie wiem co to znaczy ze staffik ,, bedzie chcial zawalczyc''.To kto tu jest szefem? Dopuszczajac do takich sytuacji sami szykujemy sobie problemy. Matt napisal: Jak nie znasz wlasciciela i psa to nie pozwalasz na takie kontakty.Zazwyczaj przy pierwszym takim kontakcie staffik kladzie sie na plecach i stara sie zazegnac konflikt.Jezeli sytuacja sie powtarza to wtedy podejmuje akcje.A po jakims czasie Twoj staffik zaczyna robic to co inne psy.Bo juz sie tego nauczyl i mu sie to podoba.Problem gotowy. Nigdy sie nie czeka kto wygra.Ty masz ukrecic leb sprawie.Chyba ze Ci sie to podoba.Patrzec jak Twoj piesek walczy lub wygrywa.Wtedy nie powinienies miec zadnego psa. mariusx napisal Moje Grube faffiatko - w grudniu skonczy 2 lata.Dziecko mojej Ambry. A ja kiedys spotkalam brata Twojego psa :-) pod swoim blokiem. Mieszka gdzies w okolicy.Ale Twoj to chyba 2 x wiekszy jest.
-
Zgoda Mag. Ale ja upierdliwa jestem i bym sie odwolywala gdybym byla w takiej sytuacji :lol:
-
Mag napisala: Czytalam gdzies w wiadomosciach ze piesek zostal wyceniony na taka kwote bo byl rodowodowy i mogl w przyszlosci zostac reproduktorem dlatego odszkodowanie wynioslo az 2000 zł.To duzo? Tyle kosztuje szczeniak.Ja bym sie klocila.
-
A mi bardzo sie spodobalo ze zostalo napisane mieszaniec pitbulla i amstaffa.I dobrze. Moze wiecej ludzi sie zastanowi zanim kupi sobie pieska.I niech kazdy wie ze nie jest bezkarny gdy jego pies pogryzie czy zagryzie innego. Buldog napisal: Prawda? Anglicy raz dwa zrobili porzadek z kibicami a u nas dalej sobie nie moga poradzic.A wystarczy dowalic takie grzywny zeby sie zyc odechciewalo. Gdyby mi sie przydarzyla taka sytuacja to na pewno bym sie odwolywala od wyroku sadu.Bynajmniej zwrot 2000 zl za straconego psa by mnie nie satysfakcjonowala.(na tyle wycenili pieska,ktory mogl byc w przyszlosci reproduktorem)
-
Matt napisal: Staffik to taka maszynka prawie nie do zajechania.Tak jak napisal mariusx-fafiki dostosowuja sie do swoich wlascicieli.Jak sie nic nie dzieje to jest to kanapowiec-podkołdernik.A jak zabawa to na calego.Aby staffik byl szczesliwy -musi cos robic.Oczywiscie mozna z nim pojsc na dluuugi spacer ale bardziej go bawi ruch i zabawa.Czyli ganianie za pilka,kijami.Najlepiej jak moze robic cos z wlascicielem.One to uwielbiaja. Zabawa taka ze oczy staffikowi wychodza z orbit,na pysku pojawia sie usmiech konczacy sie na plecach.... ;-) Tego pytania za nic nie rozumiem.Wydaje Ci sie ze pies typu bull jak widzi innego psa,to tak sam z siebie ,dlatego ze jest bullem idzie walczyc? Bo ma to w genach? To jak bedzie pies reagowal w takiej sytuacji zalezy od przewodnika,wychowywania i nabytych doswiadczen. Staffiki sa bardzo otwarte zarowno na ludzi jak i na inne psy.Zazwyczaj niedoswiadczenie przewodnika i przykre doswiadczenia moga sprawic ze piesek poczuje ,,zew krwi'' .One sa pewne siebie az do przesady i bez prowokacji nie wdaja sie w byle konflikty.Tzn.wychowujac staffika starasz sie unikac wszystkich takich sytuacji ktore moga miec przykre konsekwencje w przyszlosci.Starannie nalezy dobierac kumpli do zabaw i kontrolowac je. Staffik jest nastawiony ,,na czlowieka '' -jako swojego partnera i szefa i tylko od czlowieka zalezy jaki pies bedzie w przyszlosci.Trzeba to umiec wykorzystac. Samce kazdej rasy nie przepadaja za soba gdy dojrzeja i na to zawsze uwazalam.Nie zalezy mi wcale na tym zeby moje staffiki bawily sie z wszystkimi psami,ale musza je tolerowac.Wole zeby wykazywaly zainteresowanie mna niz innym psem i zabym ja zawsze byla dla nich atrakcyjniejszym partnerem do zabaw.Z psem od szczeniaka bawilam sie po wyjsciu na spacerek (nawet przed sam dom) Zawsze bylo zarelko w kieszeni i pilka ,lub sznureczek.W zabawie cwiczylam z nim rozne komendy.Teraz jest na takim etapie ze mogl by przejsc tabun psow a on ich nie widzi.Zawsze czeka na zabawe z mojej strony. Jak nie ma kontaktu z czlowiekiem,kazdy pies zaczyna zyc swoim zyciem , i rozne nieprzyjemne dla otoczenia i zupelnie niepotrzebne odruchy biora gore. Ja mieszkam w bloku.Mam dwa staffiki i maliniaka.W ciagu dnia one same sobie znajduja zajecie bawiac sie ze soba.Normalnie wychodza na krotkie spacery na zalatwianie i dluzsze na ganianie.Zazwyczaj biore pilke w kieszen i sprawe mam zalatwiona.Czasem po prostu ide w bezpieczne miejsce gdzie staffiki sobie moga ganiac do woli i spacerujemy po polach.
-
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
acroba replied to Milena's topic in Wychowanie
Ania-weterynarz napisala: Kowbojki....znaczy sie staffik stwierdzil ze to niemodne juz ;-) ? Jeszcze Cie staffik nie nauczyl ze buty sie chowa pod klucz? :-) To porzadne psy i w domu ma byc porzadek !!! :-) :-) -
Jeszcze nie tak dawno znajomi mieli blekitnego dobka. Piesiu byl w wieku ok 6 lat ,,lysy'' Ponoc czesto to sie zdarzalo wlasnie u dobkow o tym umaszczeniu + choroby skory. A staffiki moga miec kazdy kolor: ale watrobiany i podpalany sa niepozadane.......
-
Robullnapisal To juz nie mi o tym myslec :-) ale przekazac moge... Soplica napisal Eeee...to Ty masz i tak dobrze ;-) Ja w ogole nie ma toru ...tylko 3 stacjonatki. Caly tor powstawal przez kilka lat.Kompletny jest dopiero od roku.A ja dzieki zyczliwosci ,,L ''moge z niego korzystac raz w tygodniu (czasem rzadziej) a i to tez nigdy na trening nie jest przywozony w calosci. Wczesniej jezdzilismy na Zawody a psy poznawaly wiele przeszkod stopniowo na zawodach i w miare ich powstawania.Troche to trwalo.. :hmmmm: Najwazniejsze to chciec sobie poganiac z pieskiem :-)
-
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
acroba replied to Milena's topic in Wychowanie
Gruby tak mial przez moment ze tez mial kilka podwojnych.Wetka powiedziala zeby tego dogladac i masowac. A jak do 6 m-cy nie wyleca same to wtedy trzeba je usuwac.Ja pomagalam mu gubic zeby na sznureczku ,chwytaczku i rekawie.Jak sobie poszarpal to i zabki zostawial po drodze.Ciekawe czy psu mozna smarowac dziasla zelem dla dzieci? Znajomy dawal np. kawalki zamrozonego mieska lub kosci.Pies zjesc tego nie mogl ale jak skubal to mu pomagalo na opuchniete dziasla. -
U nas tez cos udaje ze pada.Takie jakies biale z nieba spada a na ziemi robi sie szare i mokre...to chyba mial byc snieg
-
Robullnapisal No u nas to pewnie sie odbeda :-) o ile nie przegramy w walce o organizacje Oj marzy sie ,marzy...szkoda ze jestesmy tak nieliczni.
-
Robull napisal: I tak ma być!! Trzymam :kciuki: Karczew ma idealne warunki na Zawody gdy jest goraco.Jest gdzie pieska zregenerowac.Przy takiej temperaturze jak byla np.w Lubinie taki szczegol jest wazny :-) Ale jak dla mnie Zawody moga byc wszedzie-byle organizacja byla w porzadku. Powoli idzie ku lepszemu.I mam nadzieje ze tak juz zostanie.
-
Robull napisal Nie da rady.Za daleko i inne obowiazki nie pozwalaja.Mam nadzieje ze w Poznaniu uda mi sie wyrobic z wystawianiem i startem w Zawodach Wiesz ja tak sobie mysle zeby nastepne zawody zrobic w Karczewie np.w czerwcu albo jakos tak jak bedzie cieplo. Rozstawimy namioty, wezmiemy wedki i polowimy ryby, potem rozpalimy ognisko. I bedzie wino,muzyka i spiew. Wyobrazasz to sobie? ;-) Jezeli w przyszlosci bedziecie potrzebowali pomocy np. w rozwieszaniu info o zawodach w Karczewie -daj znac.Zatrudnie swoja Karczewska rodzinke do pomocy :-)
-
Bylo swietnie.Ja zmarzlam okrutnie i teraz musze sie leczyc (zimny szampan zaszkodzil ? ) ;-) Teren idealny, muzyka :ylsuper: (moja ukochana) , komentarz i prowadzenie :kciuki: . Razem tworzylo to swietna atmosfere. Po raz pierwszy impreza tego typu byla na prawde zorganizowana profesjonalnie. Ciesze sie ze kazdy dostal oprocz dyplomu ,rowniez wyniki - bardzo wazne!!!! Oby tak dalej.Trzymam kciuki zeby w przyszlym roku rowniez udalo sie zorganizowac tam zawody. I mam nadzieje ze wtedy bedzie wiecej ludzi a mieszkancy Karczewa rowniez beda mieli okazje sie tam pobawic.O tym Robercie juz rozmawialismy :-) Do zobaczenia w Poznaniu :-)
-
Kiedys znajoma opowiadala mi ze jej pies SO wlecial miedzy ta szczeline pomiedzy peronem a schodkami.Brrr...pomyslalam sobie. Ja zawsze wysiadalam tak (a jezdzilam z dwoma psami : staffik + ,,prawie maliniak) ze najpierw ja ,a jak ja juz sie na tych schodach nie zabilam i stalam na ziemi to dopiero wolalam psy.Rudy zeskakiwal z gory a staffice kontrolowalam przy skoku. Teraz to nikt mnie nie namowi na jazde z psem pociagiem bez szelek. Jak wysiadalam we Wroclawiu a staffica miala na sobie tylko lancuszek zalozony nie na zaciag tylko tak luzno to sie poslizgnela i mi wpadla wlasnie w ta przekleta szpare. Pewnie dlatego ze ja (nie wiem dlaczego ) zostalam na gorze i pozwolilam jej wysiadac pierwszej. Ja nie mowie co przezylam...do tej pory jak o tym mysle to mi sie goraco robi. Cale szczescie ze byl ze mna kolega ,ktory wysiadal przede mna i ja wyciagnal.Malo brakowalo a lancuszek by jej przeszedl przez glowe.A wtedy to tylko wyciaganie spod pociagu... Wydaje mi sie ze szelki ,daja jakas mozliwosc pomoc psu w takiej sytuacji.Ja po prostu z walizka wsiadam i wysiadam :P a ona sie rusza...
-
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
acroba replied to Milena's topic in Wychowanie
Czyli nierealne? :wink: :lol: Bo ludzie chca zrozumiec-psa bulla-a toz to jest czlowiek zaklety w skore psa przez zlego czarownika.I ma swoj rozumek i najlepiej wie co dla niego najlepsze. A to absolutnie rozumiem.Ja sobie wczesniej wybralam boksera i mialam go miec,ale los sprawil ze stalo sie inaczej.I teraz mam tylko takie miniaturowe bokserki ,ktorym zapomnialam obciac uszy i ogon :-) -
Pies - niszczyciel (vide tematy dot. utrzymania bula)
acroba replied to Milena's topic in Wychowanie
CHI- moze jej trzeba takiej motywacji? Trzeba brac male :drinking: ze soba? Mnie to dobija jak sie spiesze a ona mi takie cyrki odstawia.Normalnie porusza sie bez smyczy a jak jej zaloze to sie zaczyna wyscig.Ja zawsze chce isc nie w ta strone co ona.I jej przeszkadzam.Za nic nie moge jej zrozumiec.Ma to od szczeniaka-zawsze idzie w lewo.I nie wazne ze ja skrecam ,stoje, ide do przodu-ona zawsze ma wybaluszone oczka od obrozy i idzie w lewo.Angielska rasa -psia mac.Czy mozna zrozumiec bulla?