Jump to content
Dogomania

Fair_Play

Members
  • Posts

    421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fair_Play

  1. Muszę przyznać, że zwrot ten odebrałam dość jednoznacznie i dlatego mnie to tak rozbawiło :lol: Ja trasy wyznaczone mam tylko w jednym lesie- 10 min drogi od nas samochodem, następne są już ok 40 minut drogi od nas, z reguły jeżeli planujemy trening gdzieś indziej przejeżdżamy trasę rowerem (ja na mapie się za bardzo nie znam- husky regan może mnie nauczysz? :wink: -a że ja najczęściej jeżdżę zaprzęgiem wolę trasę znać z góry). No ale właśnie, w tygodniu nie mam czasu na takie podróże dlatego najczęściej trenujemy w tamtym lasku niedaleko, a tam ni w choinkę nie wyznaczysz trasy midowej :wink:
  2. Taaak, no jak najbardziej świetny pomysł, niech ktoś sobie jedzie z ósemką psów PKS i jeszcze niech wózek na grzbiet włóży żeby MIDy potrenować :lol: chyba, że w zasięgu tej godzinki znajdziesz trasę ze śniegiem- niech wtedy weźmie sanie, będzie lżej :wink:
  3. Wydaje się, że u nas już lepiej, kupki ładne, psy wesołe i oczywiście napalone na obiadek jak zawsze, a jak husky je to znaczy, że jest już zdrowy :wink:
  4. 5 było szczepionych jako szczeniaki, 2 nie były i te 2 zachorowały....
  5. Właśnie wróciliśmy od weta, korona to raczej nie jest, prędzej jakiś inny mały wirusik lub zatrucie, może wodą :roll: Psiaki dostały zastrzyki, jakiś antybiotyk i coś jeszcze, jutro jakiś doustny płyn mamy im podać. No i mam nadzieję, że będzie im lepiej...
  6. U nas sraczka nadal jest, dzwoniliśmy do weta, powiedział że koronawiroza jest baardzo rzado spotykana i równie dobrze może to być jakaś grypa żołądkowa czy salmonelloza, także wieczorem do niego podjedziemy i obejrzy psiaki. Z drugiej strony wszystkie moje psy miały szczepienia przeciwko koronawirozie w 2001, oprócz tych dwóch najmłodszych, które zachorowały(urodziły się w 2002) a w tym czasie zmieniliśmy weta i na korone od tego czasu nie były szczepione....
  7. Zobaczymy jak się dzisiaj będzą czuć, jak nie za bardzo to mykamy do weta....w poniedziałek jedna nie chciała jeść, a we wtorek już dwie, a to są takie żarłoki, że brak apetytu jest u nich wysoce podejrzany :roll:
  8. No to u mnie jest podobnie jak u ewaki, dwie suczki mają sraczkę i są takie bardziej osowiałe, no i oczywiście brak apetytu, tylko że my im Puriny nie dawaliśmy...także to raczej nie to :roll:
  9. Oj no to faktycznie pech, ale na stronie Extreme są te same fotki co na płytce i jesteś tam:)
  10. No niestety nie mamy Cię, za szybko tam śmigałeś :wink: ale za to jesteś przy mecie, chyba nawet na płytce jest to zdjęcie.
  11. Wiesz, że ja też myślałam, że będzie gorzej? :lol:
  12. No ja będę już chyba nudna jak napisze, że Lubliniec jak zawsze był the best :D Świetnie, że aż tyle załóg przyjechało, wieczór maszera niezapomniany :wink: Tradycyjnie zapraszam na moją stronę- fotki już wstawione, te "ekstra" też (specjalnie dla Ciebie wiosna :wink: ) Rei Mar- fajnie, że wleciałaś, trochę późno, ale co tam :D Asiu, gratuluje debiutu :D W przyszłą sobotę znowu trening u nas 8)
  13. Jaka to znowu zdrada? toż to jedna krew 8) Nie zapomnij jednak, że pomimo tego, że łączą je więzi rodzinne Limka jest suką z dużym doświadczeniem, startowała wielokrotnie na pozycji leadera i wheel doga, w skandynawce kilka startów też ma za sobą, także ja w ogóle nie wiem czy mogę tak ot Limkę wypożyczać bez czerpania korzyści z tego :evilbat:
  14. Jak skandynawka to Limka jest za :D
  15. :lol: No to ładnie, mam się śmiać czy płakać, bo juz lekko zwatpiłam...? :roll:
  16. Ktoś chyba wspominał tu coś o tym, że poszukuje plecaka- huskiego....może takiego? :wink: http://www.huskyshop.at/folgeseiten/Bilder/Bilder_Artikel/Huskyrucksack_gr.jpg
  17. No nie wiem, powiedziałeś mu przecież dokładnie co ja tam robiłam, a przecież ja to powinnam zrobić, bo szybszy pytał się mnie (zgadywał) :wink: Ale myślę, że tak czy siak szybszy bedzie usatysfakcjonowany tą odpowiedzią :P
  18. No, ej no ZH, czy Ty moim adwokatem jesteś, że odpowiadasz za mnie? :wink: :lol:
  19. A może to dla niego tylko trening szybszy... :roll: ? A myślisz, że czemu ja pojechałam do Świeradowa? Żeby się ścigać? :lol:
  20. No to wróciłam z morderczego treningu/zawodów. Nie będę się odnisić do poszczególnych postów, bo nie mam na to czasu. SH, sh_maniak i komu brak tu argumentów? Pytałam się bezpośrednio SH(i widzę, że nie tylko ja) czym u Nazcy objawia się ta "rewelacyjna" psychika- odpowiedzi nie otrzymałam. Dowiedziałam się jedynie, że przypomina CzW a jej ruch budzi wiele kontrowersji- tylko czemu w opisie mam- "ruch dostatecznie dobry"- ja tu nie widzę kontrowersji... Swoją drogą jeżeli asystent podważa opinię trzech doświadczonych sędziów kynologicznych chyba dobrze to nie wróży. sh_maniak napisałam akurat o tej białej suni, bo taką sytuację zaobserowałam, pisałam wyżej, że jej nie znam i faktycznie mogła akurat się czegoś wystraszyć ale tak czy siak gdyby to była sunia X pana Y z hodowli Z lub Ż i tak bym to napisała i tyle. Co do sterydów- ja odebrałam to nie tylko jako obrazę siebie, ale wielu moich przyjaciół i znajomych startujących na zawodach, a także piszących tu, na forum. W tym momencie to Tobie brak argumentów, bo ja widziałam Rubinka nafaszerowanego pudrem, a Ty opowiadasz historie całkowicie wyssane z palca o dopingu na zawodach. I mam nadzieję, że to co napisał wyżej Grześ do Ciebie dotarło. A mój stosunek do moich maszynek jest naprawdę okropny- właśnie zastanawiam się nad sprzedaniem Limy :wink: - no przecież ona mi kompletnie do niczego nie jest potrzebna, nie chce biegać i w ogóle, od razu zakopać- ktoś chce? Dziś byłam też tak okropna, że wycofałam się ze startu w zawodach, bo bałam się o łapy moich psów po przebiegnięciu trasy pierwszego dnia- okropne kamienie na bardzo długim zjeździe. Zresztą wszyscy, którzy mnie znają na pewno potwierdzą, że traktuję psy jak rzeczy i wspomniane wyżej maszyny :wink: A swoją drogą atmosfera na zawodach była świetna :D
  21. Jednak jeszcze naszła mnie taka złota myśl, widzę że jesteś bardzo zdolnym psychologiem i mimo, że mnie w ogóle nie znasz potrafisz wysnuć wnioski z samych, krótkich postów, proponuję abyś założyła nowy topic "Psychika właściciela husky". Oczekuję, że ocenisz tam wszystkich dogomaniaków- będzie to bardzo interesująca lektura. Myślę, że już na wszystkich padł blady strach. Twoje maszynki do wystawiania zajmują takie same lokaty na wyścigach jak moje maszynki do biegania na wystawach. Może gdy zostaniesz już pełnoprawnym sędzią nareszcie zostanie wykorzystana pełna gama ocen psów, na pewno dzięki Tobie będzie zachowana czystość rasy. Nasuwa tu się pewne nacjonalistyczne pozdrowienie, ale go nie przytoczę, bo się źle kojarzy. Pozdrowienia od moich maszynek do biegania dla Twoich maszynek do wystawiania.
  22. Dobra, teraz już serio za chwilkę jadę, ale muszę Ci odpowiedzieć: Co TY masz do psychiki mojej suki??? :o Czy może to, że w trakcie truchtania po ringu nie miała postawionych uszu?? Nie zależy to w żadnym wypadku od jej psychiki, ale takiego a nie innego osadzenia i sposobu noszenia ich- dziwne, że w opisie nic o psychice nie mam wspomniane? o uszach też nie.... przepraszam bardzo, czy Nazca nie pokazała pięknie swoich zebów?? czy wzbraniała się przed dotykiem?? Nie można tego powiedzieć o białej suczce z hodowlii sh_maniak, nie mówię, że ma nie taką psychikę, może jej po prostu sędzia nie odpowiadł- ja jej nie znam, ale widziałam, że była zestarachana(nie chce teraz najeżdżać na Twoją hodowlę sh_maniak) Nie rozumiem...o co Ci chodzi?? Na wystawie byłam, żeby dokończyć hodowlankę- i ją ukończyłam, więc może ku Twojej rozpaczy Nazca jest teraz suką hodowlaną... sama asystowałaś przy ocenianiu jej, jeżeli ta okropna maszynka nie odpowiadała wzorcowi, czemu nie zaproponowałaś oceny dobrej, myślę, że spokojnie mogłaś sędziego przekonać do swojej racji, a chyba i sedzia gdyby widział, że to NIE husky nie dał by jej oceny uprawniającej do rozmnażania i posiadania szczeniąt z rodowodem. Jak jeszcze zechcesz coś powiedzieć w tym temacie, na moją odpowiedź będziesz musiała trochę poczekać, żegnam.
  23. Buahaah :lol: sorry ale nie mam czasu wdawać się w głębsze rozmowy, bo jadę zamęczać moje "maszynki" na trening do Świeradowa :D
  24. Otóż, kiedy pierwsze rodzeństwo pojawiło się w moim domu (jako drugi i trzeci pies) nie były psami zupełnie kojcowymi, ale ogrodowo-domowymi, które z reguły tylko noce spędzały w kojcu. Także,ja mimo iż szczeniaki+ jedna dorosła suka przebywały w domu/ogrodzie nie widziałam, żadnego problemu w ich wychowaniu i uważam, że nie można z góry zakładać, że dwa szczeniaki=problemy wychowawcze. hah czego Ty wymagasz od husky? bycia kanapowym piechem jak jakiś pudel...no fajnie :-? Otóż to 8)
  25. Ja uważam, że dwa szczeniaki od razu to świetna sprawa! To niesamowite, masz okazję patrzeć i porównywać jak rozwijają się dwa psy z tego samego miotu i w tych samych warunkach, jak się od siebie różnią, w czym są podobne! (ja mam dwa takie rodzeństwa i faktycznie trzymają się razem, razem mieszkają w kojcach, ale nie mogę powiedzieć, że przez to, że są razem mam z nimi gorszy kontakt czy miałam jakieś problemy z wychowaniem...wydaje mi się, że razem chowały się nawet lepiej :D )
×
×
  • Create New...