Jump to content
Dogomania

Alaskan malamutte

Members
  • Posts

    19598
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    238

Everything posted by Alaskan malamutte

  1. Trzymam kciuki za szybką aklimatyzację Neski w nowym domku!!
  2. Wiem, aneciku...smutne to wszystko i opieszałość władzy wkurza.....ale mamy nadzieję, że tutaj, z uwagi na tragiczny los psa i wycieńczenie chorobą, nieudzielenie pomocy, spowoduje ukaranie oprawców....
  3. Na interwencji była policja i przedstawiciel fundacji. Nie zostawią tego tak i nadadzą sprawie dalszy bieg. Decydujący w sprawie będzie opis stanu psiaka, gdzie wet wskaże na skrajne zaniedbanie ze strony właściciela....
  4. Tolu, nikt nie spodziewał się takich informacji...Ważne, że maluch już nie cierpi, jest zaopiekowany, leczony, ma podane środki przeciwbólowe....
  5. Z tego co wiem, nie jest dobrze....Tola wejdzie wieczorem i napisze. Sprawdzę na wątku i wyślę PW z numerem konta.
  6. Boże, przecież ten maluch ma tylko 5 lat...a wygląda na staruszka....
  7. Na konto Maxa wpłynęła stała deklaracja od beka w wysokości 60 zł (za dwa miesiące). Pięknie dziękuję! Jest jeszcze jedna wplata, 50 zł. Niestety, nie jest podany nick...nie wiem, komu zaznaczyć wpłatę...Podaję pierwsze litery imienia i nazwiska; J. N- M. Proszę się ujawnić
  8. Tola dzisiaj bardzo zajęta, będzie bardzo późno w domu, dltatego poprosiła mnie, aby napisać najświeższe informacje o Fazim. Niestety, nie są najlepsze.... Wet powiedział, że tak skrajnie zaniedbanego maluszka to już dawno nie widział....Fazi waży 5,5 kg, Został ostrzyżony, ponieważ futro to był jeden wielki kołtun. niestety, okazało się, że Fazi ma guz wielkości pomarańczy, na brzuszku. wet nie wie, co to jest, będzie robił wszystkie konieczne badania. Skóra jest cienka, widać naczynka krwionośne... Imię Fazi, to jego własne imię z "domku" ... Pies nie ma książeczki zdrowia, nigdy nie był badany, ma tylko zaświadczenie o szczepieniu p. wściekliźnie... Wyobraźcie sobie, że Fazi "mieszkał" (zbyt dużo powiedziane!!) w willi, w mieście, na osiedlu domków rodzinnych. Przez całą zimę pies przeleżał na tarasie, sąsiedzi to widzieli...ale dopiero teraz zareagowali, zgłosili do fundacji...Ten pies musiał przejść gehennę...a mimo to jest bardzo spokojny, z cierpliwością znosi zabiegi... Co do kastracji, to wet powiedział, że na razie nie można tego zrobić, musi być pełna diagnostyka zdrowia psiaka...Wszystko będzie wiadomo jutro!!!Pies zostaje w gabinecie wet. Bardzo prosimy o wsparcie na diagnostykę i leczenie!!!
  9. Zaglądam i ja do maluszka....Brak słów....Oby tylko nic poważnego wet nie stwierdził, w takim stanie wszystko możliwe...
  10. Śliczna, kochana sunieczka!! Naprawdę mogłaby???? Kajtek, byłoby cudownie!! Dla tej małej kruszynki, sponiewieranej życiem każda nowa zmiana to ogromny stres. Widziałam ją w schronisku, skuloną, pełzającą, pokazującą ząbki na każdy ruch ręki czy próbę dotyku...Przecież to maleństwo było wyprowadzane z klatki na chwytaku!!! Teraz Bibisia zaufała, pokochała, wybrała sobie Ciebie, jak piszesz, za swoją panią. Poczuła się bezpieczna, jak w swoim domku!. Podobnie jak Tyś(ka), miałam cichą nadzieję, że Bibisia zostanie u Ciebie na zawsze...
×
×
  • Create New...