déjà vu...
Prawie rok temu byłam w podobnej sytuacji...Pani z hoteliku Psia mama kazała zabierać Maxa...
Osoby, które były i są na wątku psiaka wiedzą doskonale, co przeżywałam,. Z Maxem się udało, znalazł się hotel, znalazł dom.....
W życiu nie pomyślałam, że będę przeżywać to samo....za rok....
Nie miałam tych wszystkich informacji, o których piszesz teraz Jaaga...Że mąż był przeciwny....Najprawdopodobniej nie wzięłabym Blanki pod swoją opiekę....
Stało się....
Wspólnie z Ewą Martą i Ellig szukamy miejsca albo fundacji, która mogłaby przejąć suczkę...
Na razie ZERO odzewu....