Jump to content
Dogomania

aniah

Members
  • Posts

    958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aniah

  1. Dziś dostałam takiego maila: "Prawie zawsze i wszędzie są razem. Mega zżyte. Kochają kuchnie. To jedyny moment, kiedy są w stanie odejść ode mnie – na kuchenne żebry :). Chodzą za mną krok w krok, śpimy razem, nawet w łazience razem :). Misia zdrowiutka, kupy śliiiczne. Od wczoraj po południu Bubie (dawniej Aleks, teraz – Buba, mój synuś jest Aleksander, zdarza mi wołać do niego „Aleks”, było już kilka nieporozumień – więc stanęło na Bubie :)) wrócił apetyt – Bubcia pożera suche aż miło. Zatem wszystko superowo. Zdarza im się jeszcze czasem wpadka siuśkowo – gówniana – nie wiem, której – ale to z pewnością stres, przejdzie i to. ZATEM MOŻE PANI SPAĆ SPOKOJNIE!!! :) Zapomniałam dodać, że wczoraj wyczesałam na dworze Bubę – TONY PODSZERSTKA wyszły, zrobiła się jeszcze mniejsza. Stała spokojniusieńko. Obe są takie kochane, że można je ZJEŚĆ!!!" Także wszystko już jest super i oby tak dalej! :) I obiecane zdjęcia: A reszta zdjęć tutaj: https://plus.google.com/photos/103468406111091080868/albums/6156580483221785089:D
  2. Świetne wieści! :)
  3. Z Misią nie jest za dobrze. Od niedzieli cały czas na straszną biegunkę, nie chce nic jeść. Pół biedy, że przynajmniej pije, ale dopiero dzisiaj zjadła troszkę suchej karmy. Pani wzięła ją też dzisiaj do weterynarza. Mała dostała kroplówkę i witaminy. Jutro znowu wizyta i kolejna kroplówka. Ma też okropny kamień na zębach i będzie go musiała mieć usunięty, jak już dojdzie do siebie (a jeden ząb pani weterynarz wyciągnęła palcami). Mam nadzieję, że to tylko kwestia stresu, nic poważniejszego :( Za to Aleks ma się super. Co prawda sucha karma jej nie podchodzi, ale Pani się nie poddaje. W razie czego ma kilka saszetek, a potem przejdą na puszki ;)
  4. No i rodzinka w nowym domku :) Po drodze podobno większość czasu spały, tylko Aleks potrzebowała przerwy co ok. 100 km. W domu są grzeczne. Na początku nowemu koledze się nie spodobały i był o nie zazdrosny ;) Po całym domu biegały i wąchały, a jak tylko jedna się ruszyła, to i druga biegła. Okazało się, że są ze sobą bardzo zżyte, a nie, jak mi się wydawało w schronisku, że wcale nie aż tak :p Dziewczyny zostały dzisiaj też pozbawione już trochę za długo noszonych szwów. U Misi troszeczkę zaczęły ropieć i ma to mieć przemywane, a do tego będzie dostawać tran, żeby jej odrosła sierść na uszkach :) Myślę, że lepiej dziewczyny lepiej trafić nie mogły :D Mam też dostać w najbliższym czasie zdjęcia i na pewno coś wstawię.
  5. Zdecydowanie! Dziękuje wszystkim, którzy trzymali! :)
  6. Z agility z samymi gestami może być problem z tunelem, ale hopki powinien dać radę :) A jeśli chodzi o komendy, to zależy jakie. Ja zawsze robię gestami, ale nie wiem, czy o coś takiego Ci chodzi, bo jednak zawsze dochodzi do tego głos ;)
  7. No i postanowione, dziewczyny jadą razem! :) Wszystkie papiery wypisane, jutro pojadą na jedną noc do domku i w niedzielę do Warszawy :) Pani długo się zastanawiała. Wczoraj mi mówiła, że tylko Aleks, a gdyby Misia się źle czuła bez niej w schronisku, to weźmie ją też, ale dzisiaj w szkole dostałam smsa, że jednak obie. Bardzo się cieszę, że nie muszę ich rozdzielać :D Maciaszku, myślę, że można już je ściągnąć ze stron :)
  8. Spróbuj z nią iść od zewnątrz jak ją zamykasz ;)
  9. Wizyta przedadopcyjna została przeprowadzona i podobno dom jest super :) Wszystkie zwierzęta są zadbane, wyczesane, zdrowe. Karmione są suchą karmą z wyższej półki. Co prawda wizyta była do psa, ale też mi Pani robiąca wizytę mówiła, że są zabezpieczone wszystkie okna w domu, żeby koty nie powypadały, co też robi na mnie dobre wrażenie. A dzisiaj był kolejny spacer :) Najpierw sprawdziłam jeszcze raz jak dziewczyny zachowają się osobno. Oczywiście nic sobie z tego nie zrobiły. A Misia mnie wtedy bardzo pozytywnie zaskoczyła - chciała się bawić! :D Zachowywała się jak szczeniak, a nie 8-letni pies. Potem poszłyśmy się przejść. Aleks znowu szła niechętnie, nie wiem dlaczego tak się boi... Powtórzyłyśmy też komendy i poćwiczyłyśmy uspokajanie się. Szczególnie w przypadku Misi, ponieważ nowa koleżanka jej się nie spodobała i ciągle na nią krzyczała. Szło nam całkiem nieźle :D Mam nadzieję, że był to nasz ostatni spacer, ponieważ pojawiła się szansa, że jednak dziewczyny pojadą razem do domu... Trzymajcie mocno kciuki! :)
  10. Jestem :) Oby nie musiał długo siedzieć w schronisku. Robić mu już wizytówkę?
  11. Dziękuję bardzo :)
  12. Jestem. Robić już wizytówkę, czy jeszcze czekać?
  13. Testów na lambrię jednak Toro nie będzie mieć robionych, ale już nie ma takiej biegunki :) Poza tym u Toro nic nowego. Chodzi na spacery, ćwiczy komendy i powoli zaczyna reagować na imię ;) I kilka jego zdjęć: I coś co Toro lubi najbardziej :D Maciaszku, mogę prosić o zmianę zdjęcia na trzecie? :)
  14. Misia się opala :D I Aleks :D
  15. Kolejny spacerek za nami :) Chociaż tym razem trochę krótszy, bo Aleks nie bardzo miała ochotę spacerować. Dziewczyny zostały już pozbawione ubranek i Aleks nie wygląda na taką chudziutką :p Dziewczyny się bardzo rozszczekały wczoraj. Co szedł nowy pies, to one rozpoczynały "koncert". Mam nadzieję, że w przyszłych domach, nie będą takie głośne :p Kilka zdjęć jeszcze z zeszłego tygodnia :) Taaaki pieszczoch ;)
  16. Powodzenia! :)
  17. Aleks jedzie tydzień później. Może uda mi się znaleźć kogoś z Warszawy żeby zrobić wizytę przedadopcyjną - zawsze człowiek jest spokojniejszy :) A wczoraj na spacer poszłyśmy z Syriuszem. Trochę dziewczyny spowalniały tempo, ale dzięki temu kolega mógł pobiegać na dwóch smyczach :) Obie już idą chętniej w nowe tereny, chociaż Aleks nadal się chwilami zatrzymuje, a jak zaczęłyśmy wracać, to zaczęła wyrywać się do przodu. Misia za to się rozbrykała. Jak tylko wyszła z boksu zaczęła po mnie skakać i przepychać się przez Aleks, co wcześniej jej się nie zdarzało ;) Widać, że obie się coraz bardziej otwierają. Co do reakcji Aleks na koty, to się bardzo wystraszyła. Ale co się dziwić, skoro kot większy od niej i jeszcze na nią nasyczał :D A ciocię Chobę ładnie prosimy o banerek, ale jednak dla samej Misi :)
  18. No to trzymam kciuki! :)
  19. Myślę, że mogę już oficjalnie ogłosić, że Aleks w niedzielę jedzie do domku w Warszawie! :) Bardzo się cieszę i przyszła właścicielka również. Niestety wizyty PA nie zrobiłam, ale Pani robi na mnie bardzo dobre wrażenie. :) Ma w domu 2 psy i 2 koty i od zawsze mieszka ze zwierzętami. Ma dwójkę dzieci (z czego jedno chyba już nie mieszka w domu, a drugie nie jest już malutkie), mieszka w mieszkaniu, ale zapewnia psom spacery, zawsze jeden jest dłuższy, i pracuje w domu, co będzie dobre, gdyby się miało okazać, że mała ma lęk separacyjny. W czwartek jeszcze sprawdzę jak Aleks reaguje na koty, w sobotę zabieram ją na noc do siebie i w niedziele pojedzie z mamą jednej z naszych wolontariuszek do stolicy :)
  20. Choć opis krótki, to stwierdzenie, że w żadnym kojcu ani budzie mieszkać nie będzie, przekonuje mnie dużo bardziej. Trzymam kciuki, żeby trafiła jak najlepiej :)
  21. Myślę, że nie powinno być problemu. Szczególnie, że Misia do Aleks jest mniej przywiązana niż na odwrót ;)
  22. Mam nadzieję, że choba jeszcze się nie wzięła za banerki. Prosimy o wstrzymanie się na razie :) Dzwoniła do mnie Pani, która była zainteresowana Aleks. Nie udało jej się przyjechać w sobotę, ponieważ coś jej wyskoczyło w pracy, a nie miała nawet przy sobie mojego numeru, żeby zadzwonić. W każdym razie Pani nadal jest zainteresowana. Bardzo by chciała ją adoptować, ale będzie mieć problem z przyjechaniem. Ma już swoje "stadko" w domu, zarówno psy, jak i koty, i nie może ich zostawić na cały dzień, a nie chce też fundować im całego dnia w drodze. Bardzo mnie prosi o zorganizowanie transportu dla małej. Wobec tego pytam, czy ktoś z was, albo waszych zaufanych znajomych, nie jedzie niedługo do Warszawy i nie mógłby wziąć ze sobą małego psiaka? :) Dzień i pora nie grają roli. Może być kiedykolwiek :)
×
×
  • Create New...