Wojtek7
Members-
Posts
363 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Wojtek7
-
Tak, ks. zdrowia wysłałem od razu w poniedziałek, myślę, jestem wręcz przekonany, że domek Ałtaja to traf w dziesiątkę, dziś znów zresztą rozmawiałem z panem bardzo długo i wszystko się naprawdę świetnie układa:) Dziękuję Sharka Tobie i bratu, że przyjechaliście, dzięki Wam Ałtaj znalazł wreszcie prawdziwy dom:)
-
Przepraszam, że nie mogłem wcześniej odpisać, wiem, że czekacie na wieści o Ałtaju, a właściwie to o Diego;) u Ałtaja wszystko dobrze, psiak się aklimatyzuje co raz bardziej, zaczyna powoli reagować na swoje nowe imię, z sunią bardzo dobrze się dogadują, nie sprawia żadnych problemów, mieszka w domu i codziennie biega po ogródku, bawi się także z ich synkiem. Państwo są psiakiem zachwyceni:) Pan obiecał przesłać na mojego maila zdjęcia Ałtaja w weekend. Jak tylko będę je miał, podzielę się nimi;) Dzięki Halszko za ogłoszenia Kenji:)
-
Tak sunia może być młoda, np. gdy jej wyścielałem budę, to tarzała się w słomie z radości, zapraszała mnie też do zabawy:) Sunia Husky to wulkan energii, na przedłużonej smyczy nie wytrzymała zbyt długo, więc ją puściłem, trochę się szamotała na niej, tak jakby rzadko na niej chodziła. Zresztą odskoczyła odemnie na spora odległość. Dopiero gdy podeszła do mnie lub się zatrzymała, miałem okazję, żeby jej zrobić zdjęcie. U kamy bez zmian, nie zaobserwowałem niczego dziwnego w jej zachowaniu, była długo ze mną na spacerze. Mika jest taka, jak zawsze chętna na spacer, przytula się do mnie, też jak zawsze;) Lolek także dzisiaj biegał po placu, ku mojemu zadowoleniu Diego wychodzi już zupełnie i wychodzi na łąkę daje się głaskać, jest co raz lepiej:)
-
Dzięki Bonsai;) Mała kundelka bardzo towarzyska, została odebrana ze wsi k/G. gdzie się błąkała. Sunia husky jest jeszcze młoda, bardzo energiczna, mogła komuś po prostu uciec. Palety podłożyłem pod nowe budy, wyścieliłem większość bud nową słomą, psiaki dostały gotowane mięso z ryżem, wymieszane także z puszkami oraz kości do zębów.
-
Ewentualnie miałbym taką możliwość, ale też nie wiem, czy ta osoba będzie w sobotę w G. Dlatego spytałem Sharki, chodzi tylko o formalności do gminy. Możemy zabrać dwie umowy, starą z gminy, która do gminy wróci i naszą nową dla nas wolontariuszy i tak tylko my będziemy utrzymywali z nowym "domem" kontakt. W każdym razie ks. zdrowia będzie na sobotę przygotowana.
-
Bonsai - nowa umowa bardzo dobra, profesjonalna i konkretna, dzięki wielkie:) myślę, że szarka mogłaby wziąźć Ałtaja "na siebie", na umowę gminy, ja niestety już nie mogę, a pan dostałby nową umowę, może tak być? Fiodor na łańcuchu napewno nie. Będę go miał oczywiście na oku:) Iksik pojedzie do dt! super wieści:) W takim razie muszę nad nim trochę popracować;)
-
Byłem wczoraj na przytulisku, ale krótko, niestety padał deszcz, psiaki też były krótko, jest nowy psiak, ale nie wychodziłem z nim, państwo, bardzo mili, zabrali Fiodora, będzie mieszkał w domu z obejściem, ma być w większości na dworze. Najważniejsze jest, że mieszkają blisko przytuliska;) Rozmawiałem z Szarką, napewno wyjdę z Ałtajem w sobotę, będę też zresztą wcześniej, Ałtaj nie zbyt lubi karmę, chętnie zjada oczywiście gotowane mięso. Całą akcję muszę zgłosić w gminie, choć Ałtaja formalnie nie ma;) Czy mam wziąźć ks. zdrowia Ałtaja? Zobowiązanie adopcyjne podam Szarce.
-
Ja z tym panem umówiłem się, że on dorzuci się do transportu ok. 70 zł na paliwo, tyle wyniósłby w przybliżeniu koszt paliwa w jedną stronę, z Pobiedzisk do Gołuchowa jest ok. 100 km, a ja z własnej kieszeni wyłożę drugie tyle. Ostatni raz zgodziłem się na transport, ale zrobiłem to tylko dla Ałtaja:) Jeśli będzie możliwość transportu, podajcie nr tel, jak nie, to postaram się poszukać sam. Naprawdę świetne zdjęcia Bonsai i tekst do nowych ogłoszeń:) Dziś niestety w G. nie byłem, jestem umówiony na wtorek z państwem ws. adopcji, chcą obejrzeć Rudiego, dam znać jak było.
-
Tak podałem nr tel. tutaj, ponieważ Bonsai miała zapchaną skrzynkę mailową, a przecież zależy nam bardzo na czasie. Zawsze też, jeśli macie pomysł ws. Ałtaja, można się skontaktować z tym panem. Pan jest bardzo uprzejmą osobą, wie, że w adopcję Ałtaja jest zaangażowanych "kilka" osób, poza tym dobrze się z nim rozmawia i myślę, że nie miałby nic przeciwko temu, bo też bardzo chce psiaka przygarnąć:)