-
Posts
148 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Bandyta
-
Po prostu pozwalasz na to i uznał, że właśnie w ten sposób się z nim bawisz. Szczeniaki między sobą też używają zębów. Większość z nich robi to samo w zabawie ręcznej z człowiekiem. Jak chcesz żeby tego nie robił to przestań się z nim bawić jak tylko chwyci zębami. Daj mu jednak cos w zamian. Gryzaki i zabawki, na których będzie mógł się wyżyć.
-
Pani emerytko. Nieźle pani śmiga po klawiaturze. Zupełnie nie jak wszyscy emeryci, których znam. Jak się chce rasowego psa to trzeba wydać pieniążki. Rasowy pies nie każdemu się należy ot tak. Stać mnie na kilka pudli, ale że nie chcę psa na wystawy, do konkretnej pracy ani tez nie pałam miłością do jakiejś jednej rasy to wzięłam DO KOCHANIA dwa kundle ze schroniska. I ten tańszy (10 zeta) kosztował mnie już ponad jednego pudla z rodowodem. Droga emerytko. Nie stać Ciebie na żadnego psa przy takich dochodach. Bo sama pewnie ledwo dajesz radę wyżyć. Dlatego pudelki i wszystkie inne pooglądaj sobie przez okno.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Bandyta replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Kiedyś szłam z suką i miała wywinięte uszy to jakaś babka zaczęła się na mnie wydzierać jak tak mogłam psu uszy obciąć. -
Ja bym ustaliła raczej, że sąsiad nie wchodzi na Waszą posesję jeżeli to nie Wy go wprowadzacie. Piesek dorasta i tak na prawdę nie wiesz jak bardzo w role stróża domu się wczuje. Jak ugryzie to możecie przestać się przyjaźnić z sąsiadami w niemiłych okolicznościach.
-
No ja nie słyszałam, żeby wpychając psu rękę pod brzuch skłaniać go do wstania. Smak nad głowę i komenda bez dotykania. Pies pewnie był kopany pod tym brzuchem. Jak pisali przedmówcy, zmień sposoby pracy.
- 6 replies
-
- chwilowa agresja
- kundelek
- (and 3 more)
-
Dyskusja na temat rzeczywistego składu karmy, jej jakości, ceny i przyswajalności przez psa, który ją zjada jest zupełnie normalna. Jak piszę, że moje jedzą karmę A czy B i po jednej jest super (mimo, że skład średni) a po drugiej kupa (skład rewelacyjny) to to nie jest reklama ani antyreklama. Pisanie, że coś jest niesamowicie wysokiej jakości i sprzedawanie tego jako super premium jest wprowadzaniem ludzi w błąd. Napiszcie uczciwie co jest w karmie a klientów też znajdziecie. Klientów, którzy właśnie czegoś takiego szukają i nie poczują się oszukani.
- 26 replies
-
- delcon
- karma dla psa
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Strasznie mnie wkurza taki nachalny marketing. Szczególnie, że ci wszyscy zachwalający to nowi użytkownicy bo najwyraźniej nie zauważyli, że dział żywienie na dogo pełen osób raczej dobrze zorientowanych w temacie karm.
- 26 replies
-
- delcon
- karma dla psa
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jest tyle podstaw ile pokoi w reklamowanym hotelu Pani Znawczyni.
-
Moje dwa już 3 worek josery festival zjadają i jest super. Pies (zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki niestety) nie ma najmniejszych problemów żołądkowych, suka wybredziocha też zajada ze smakiem. Przynajmniej raz w tygodniu daję im dotowanego kurczaka (niestety po surowym mięsie psu się zdarzają biegunki) i twarożek biały. Szczerze mówiąc nie kupiłabym Ziwi. Za taką kasę pies może każdego dnia mięso wcinać a nie chrupki.
-
Mam wrażenie, że brakuje posta, w którym właścicielka przyznaje się do niewiedzy swojej i męża w zakresie prowadzenia potencjalnie trudnego psa. A tak naprawdę to nadal uważam, że to bujda. No chyba, że ich wszystkich pies zjadł.
-
Jeżeli nawet to prawda to właściciele zupełnie nie przygotowali się na tego psa. Autorka pisze, że w typie rasy to Jej wierzę. Napisała też, że mąż do szpitala trafił czyli, że poważniejsze to było. Nie pisze natomiast czy dziecko po dwukrotnym ataku boi się psa, ani co robi żeby nie zdarzyło się nic więcej. Nie rozumiem jak po pierwszej takiej sytuacji można było pozwolić żeby doszło do kolejnej. Czekamy teraz aż pies zje dziecko? Zawsze miałam psy z ulicy lub ze schroniska i z wolontariuszami nie mam żadnego doświadczenia. Jeżeli jednak miałabym w domu dziecko i drugiego psa to bardzo poważnie zastanowiłabym się zanim wzięłabym psa, który nie jest sprawdzony (wiem, że zachowanie może się zmienić po aklimatyzacji) a ma takie gabaryty, że może zrobić bardzo poważne kuku. Gdybym była matką i moje dziecko narażone by było na takie niebezpieczeństwo to ograniczenie kontaktu byłoby oczywiste. Jeżeli warunki mieszkaniowe na taką izolację nie pozwalają to jak najszybciej zwróciłabym psa tam skąd go wzięłam. Oczywiście można zawalczyć o zmianę zachowania psa. Ale najpierw trzeba się chyba przestać bać tego zwierzaka. No i nastawić na to, że pies nigdy nie będzie do końca bezpieczny.
-
A mnie się wydaje, że autorka bajkę pisze. Gryzie ich wszystkich owczarek środkowoazjatycki i to już od pewnego czasu. Z pewnością każdy na miejscu autorki czekałby co jeszcze się może stać. Pogryzione osoby musiały trafić do lekarza. W przypadku dziecka nie wierzę, że lekarz nie zareagował w żaden sposób. A w ostatnim poście najazd na wolontariuszy.
-
Skoro pupil był kochany to dlaczego nie widział go weterynarz jak się objawy zaczęły?
-
Znałam dwa psy tej rasy. Wybitni indywidualiści i moim zdaniem psy dla koneserów a nie dla pierwszej lepszej osoby, która chce mieć pieska. Raczej nie licz na super posłuszeństwo i mistrzostwo w sztuczkach. Jeżeli pies będzie siedział na podwórku z obecnymi psami to w mig przejmie ich najgorsze zachowania. Tak się zastanawiam czy mając w rodzinie 3 psy nie lepiej zająć się ich wychowaniem. Sprawdź na nich swoje umiejętności. Tak lekko piszesz o ucieczkach psów, że odnoszę wrażenie jakby to nie było nic specjalnego.
-
To zdecydowanie kundelek. Kundle nie są brzydkie tylko dlatego, że są kundlami. Mam nadzieję, że nie doszukujesz się rasy w swoim psie dla poprawy samopoczucia i podniesienia wartości psa w swoich i innych oczach
-
Szczerze mówiąc to ja bym się nie zdecydowała. Jeżeli chcę psa konkretnej rasy to kupuję psa rasowego a nie tak jakby rasowego. Gdyby szczeniaki były za darmo to bym przygarnęła bo za kundelki się nie płaci. Można co najwyżej kupić paczkę dobrej karmy matce szczeniąt. Jeśli chcesz potem chwalić się, że masz maltańczyka to kup maltańczyka.
-
Po uśpieniu mojej starej i chorej suczki też myślałam, że już psa nie chcę. Po 5 dniach pojechałam do schroniska i przywiozłam Borę zmorę. Nigdy tego nie żałowałam i wiem, że po niej dam dom i fajne życie kolejnym psom.
-
Przeczytałam cały wątek i myślę, że autorka najpierw powinna spróbować poszukać psom innego domu. Dlaczego z góry zakłada, że nie znajdzie się nikt chętny na dwa młode psy? Ma jeszcze czas żeby ewentualny nowy dom sprawdzić. Nie napisałaś nic o chęci opieki nad psami teściów, wiemy tylko, że dadzą podwórko pod kojec. Jeżeli oni nie chcą kompletnie nic z psami robić to ja wolałabym moim poszukać kogoś kto jednak będzie chciał a ten kojec byłby ostatecznością. Nie potępiam bo są różne sytuacje ale przyznam, że dla mnie samo zostawienie tych psów u Was było nieprzemyślane moim zdaniem. Ale wiadomo, że zagrały emocje. Jednak ja uważam, że nikt nie ma obowiązku posiadania zwierząt i jak się jakieś znajdzie i nie wie na 100%, że jest w stanie się zająć na dobre i na złe to nie powinno się zwierzaka zatrzymywać. Mam 2 psy i nie wzięłabym kolejnego zwierzaka (nawet na chwilowe przetrzymanie) bo trzeba mierzyć siły (kasa, czas, chęci swoje i towarzyszy życia) na zamiary.
-
To jeszcze niech mnie Brit pozwie bo po Premium jeden pies pierdzi jak szalony a drugi nie chce nawet do pyska wziąć. No i TOTW bo suka wypluwa i woli nic nie jeść niż jeść tą karmę. Żeby udowodnić naukowo, że po konkretnej karmie mój pies miał więcej ataków padaczki to akurat eksperyment musiałby się na tym moim psie odbywać. I to akurat nie jest oczernianie i zniechęcanie do tej karmy bo równolegle jadła ją suka i czuła się i wyglądała super. Była to też jedyna karma, którą mój mały gryzł i chciałabym ją stosować bo uważam, że jest dobra. Ale nie będę ryzykować niepotrzebnie. Nie popadajmy w paranoję. Czym innym jest to, że Twoje psy się poważnie zatruły a czym innym to, że jeden pies po jakiejś karmie miał rozwolnienie czy łupież. Poproszę o informację jaka to karma bo co jakiś czas lubię kupić coś na odmianę dla moich a nie chciałabym im zaszkodzić. Z góry dziękuję.
-
Zgadzam się z barabasz49. Piszesz, że coś takiego dzieje siś psom po dobrej karmie ale nazwy nie podasz. I teraz każdy się zastanawia czy to przypadkiem nie karma, na którą właśnie czeka lub planuje zamówić. Ja wiem na pewno, że mój pies jedząc przez miesiąc Markus Muhle miał 2 ataki padaczkowe w tygodniu a normalnie miewa rzadziej niż raz na miesiąc. I gdybym wcześniej przeczytała, że komuś to się przytrafiło na pewno bym tej karmy nie kupiła.
-
Kropelek użyłam raz. Na suce. Po dwóch dniach miała 3 wbite kleszcze a wyciąganie było nieprzyjemne. Od tamtego czasu tylko obroża. Przez ostatnie lata Beaphar i zero kleszcza. W tym roku wycofali niestety. Od jakiegoś czasu psy maja obroże Sabunol i ani jednego kleszcza a po łące i lesie chodzimy co najmniej raz dziennie.
-
Ja zawsze miałam przygarnięte psy. Kiedyś z ulicy, teraz ze schroniska. I strasznie mnie denerwuje jak ludzie o tej straszliwej wdzięczności przygarniętych psów opowiadają. Przecież pies nie rozpamiętuje tego, że kiedyś spał na betonie i nie miał co jeść. Teraz ma pełen brzuch i miękką poduszkę. Psy żyją dniem dzisiejszym. A co jeśli ktoś przygarnie psiaka a ten okazuje się niewdzięcznym bydlakiem, który warczy, niszczy i ma w tyle swojego wybawcę? Nie powinno się opisywać adopcji psów mówiąc jaki to pies wdzięczny do końca życia będzie. Ja u swoich wdzięczności nie widzę, ani zamyślenia na temat biedy, którą mają za sobą.
-
Mój Bundy nie chciał robić kompletnie nic za darmo. Wielu poleceń nie chce wykonywać również za nagrodę. Bezwzględnie wykonuje komendę do mnie i siad. I to tyle. A siada tak naprawdę tylko dlatego, że nie chce mu się stać. A przychodzi w mig na zawołanie bo jest żarłokiem. Ale nic innego nie chce zrobić nawet za żarcie. A dzisiaj zaatakował nas rottweiler, suka właściwie. Wracaliśmy z łąk i lasów i jak na polance, przez którą przechodzi nasza droga do domu zobaczyliśmy tą sukę z właścicielem to zapięłam moje na smycz (jakieś 100 metrów od nich). Wcześniej już ich widywałam jak się tam z piłką bawili i moje widziały ją z daleka, ale nie szczekały ani nic podobnego. Suka zaczęła iść w naszą stronę, a właściciel mówił do niej, że ma wrócić. Szedł jakieś 2 metry za nią. No i tak doszli sobie do mnie i moich siedzących psów. Bundy warknął i wtedy ona rzuciła się jak oszalała. Bora chciała się na nią rzucić, ale trzymałam krótko. Kręciłam się w kółko jak udało mi się wyrwać małego z jej pyska. No w końcu pańcio złapał pieska. I powiedział, że ona szła się przywitać tylko a zaatakowała bo mój warknął. Ja mam tak, że w naprawdę stresujących i niebezpiecznych sytuacjach wszystko mi zwalnia. Żadnych nerwów ani nic takiego. Wszystko na zimno. Macałam małego jednocześnie tłumacząc panu, że inne pieski niekoniecznie chcą się witać z jego rottweilerką. Dodałam, że jeśli pies nie reaguje na przywołanie to nie powinien go puszczać w miejscu gdzie chodzi sporo psów, a moje codziennie. I takie tam. Ciekawa jestem czy następnym razem będzie myślał szybciej.
-
Mój pies ma padaczkę i nigdy żadnej agresji nie było. Aura przed atakiem jest zauważalna, ale nie jest to agresja. Tutaj też autor napisał, że ta agresja lękowa była od początku i to na wiele bodźców. Nie wiemy co poradził ten psi psycholog i jak wyglądała praca nad problemem. Z postu zrozumiałam, że była krótka. No a jest to problem, z którym walczy się często przez całe życie zwierzęcia a nie w tydzień zmienia się bestię w aniołka. Ja bym spróbowała popracować z psem żeby poczuł się bezpiecznie. Może z behawiorystą/szkoleniowcem, ale doświadczonym. Przez internet trudno ocenić co tak naprawdę dzieje się z psem. Poza tym tyle lat utrwalania się złych nawyków niełatwo naprostować.
-
Moja suka w wieku 7 tygodni po spotkaniu na klatce schodowej z niby bokserką sąsiadki utrwaliła sobie na całe życie niechęć do wszystkich psów w jakimkolwiek stopniu boksera przypominających. Generalnie jak była szczeniakiem to wielokrotnie zdarzało się, że podbiegał jakiś pies i albo oszczekiwał, albo chciała się bawić w dość brutalne ustawianie. Wspomnienia się mocno utrwaliły i uczyniły ją rasistką.