Dobrze jest poczytać różne przedziwne sytuacje jakie mogą spotkać właścicieli psów.. Ja mojego mam od miesiąca, ogólnie jestem tutaj nowa. To co mi się zdążyło przydarzyć to niemiła sytuacja w sklepie, ale wiem, że po części ja byłam winna. Weszłam z moim szczeniaczkiem do sklepu na rękach (papillonem, po raz drugi za pierwszym zapytałam o pozwolenie) i trafiłam na inną zmianę sklepowych. Jedną z nich była pani, która niedawno w rozmowie z ekspedientką chwaliła się, że RÓWNIEŻ jak jej rozmówczyni jest psiarą! Pomyślałam więc, że nie będę już jej pytać o pozwolenie (nie wiem, pewnie mój błąd). Podczas gdy ja wybierałam jakieś słodkości, doszedł mnie urywek całkiem głośnej rozmowy dwóch sklepowych.. ,,....co z tego, że na rękach.. ja to tylko czekam aż ktoś z klientów zwróci im uwagę.. haha! Wtedy to się będę śmiała! Ale coś Ty, to już nie nasza sprawa będzie..." Wszystko fajnie, ale ma kobieta czelność plotkować za plecami klienta, a nie ma odwagi grzecznie zwrócić uwagi wprost!
Spotkałyście się z czymś takim? Mam rozumieć, że pies nawet małej rasy nie ma prawa być w sklepie na rękach i już?:) (zostawiać przed sklepem go też nie zamierzam.... never!)