Jump to content
Dogomania

gosiakds

Members
  • Posts

    79
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by gosiakds

  1. [quote name='mesala']Kuracja antybiotykowa przez dwa tygodnie to bezsens i tak długi okres przyjmowania leku wskazuje na l e c z e n i e. Inna sprawa to krycie w osłonie antybiotykowej. Podaje się amoksycykline z kwasem klawuonowym przez pięć dni - trzy przed kryciem i w trakcie krycia. Stosuje się to u suk, które mają tendencję do ropomacicza, albo wcześniejsze krycia były puste mimo odpowiedniego terminu i sprawdzonego repa oraz zachodzi prawdopodobieństwo, iż poprzednio doszło do resorbcji dzieci z powodu infekcji. Przy kryciu naturalnym zawsze jest prawdopodobieństwo przeniesienia infekcji z psa na sukę (chłopaki często przechodzą takie infekcje bezobjawowo) i odwrotnie. Stąd niektórzy właściciel repów żądają przed kryciem wyników wymazu z pochwy suki, a hodowcy suk, wymazu repa. Bakterie zawsze tam będą, bo takie środowisko, ale chodzi o unikanie zagrożenia infekcjami. Przyjmowanie antybiotyku (amoksycyklina z kwasem) w czasie cieczki i krycia nie ma wpływu na zapłodnienie. Rozpacz może być wówczas kiedy na usg okaże się, że owszem szczeniaki są, ale jednocześnie mamy w drugim końcu macicy ropomacicze. Ja akurat preferuję krycie w osłonie antybiotykowej.[/QUOTE] Dokładnie było tak jak napisałaś: ropomacicze po cieczce, a jakiś czas potem puste krycie i infekcja bakteryjna. Nie wiem czy była to amoksycylina, wiem tylko, że jakiś bardzo łagodny lek, który można stosować w ciąży. Antybiotyk miał zapobiec namnożeniu się bakterii i spowodowania infekcji. Co do utrudnienia zapłodnienia przez antybiotyki też to słyszałam chociaż nie od weta. Cóż w konsekwencji mamy kolejne puste krycie i nie wiem co było przyczyną (raczej nie reproduktorzy i progesteron też nie, bo jego poziom badaliżmy w laboratorium w obu przypadkach). Może antybiotyk, ale nie mam pewności, czy nie przyjmując go nie doszłoby do infekcji. :shake: Pewnie odpowiedzią byłyby badania pod kątem bakterii, ale jeszcze nie wiem co zdecydujemy jeśli chodzi o naszą sunię. Jestem zwolenniczką badania poziomu progesteronu i to w laboratorium. Już raz zaufałam testowi, który oparty jest na kolorach tzn nie ja zaufałam, tylko weci i wysłali mnie do Danii 5 dni za wcześnie. :angryy:
  2. [quote name='MisiaM']tak wygląda moja Luna, gdybym nie wiedziała, że ma w brzuchu dzieci z pewnością bym się zastanawiała.... [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1454821_10200772585185723_992505080_n.jpg[/IMG] Po pierwszym kryciu okazało się, że była wina psa, a drugie krycie było zbyt późno mimo iż zrobiona została cytologia według, której powinna być kryta jeszcze później) . Luna ma szybkie cieczki - krycie wypada na 7-9 dzień cieczki. Trzeba ją bacznie obserwować.[/QUOTE] Ależ ona śliczna!Taka dostojna i elegancka. Faktycznie ciążowej figurki u niej nie widać :) Najważniejsze, że na usg widzicie maluszki. Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie za 2 tygodnie.
  3. A czy konkretnie było coś stwierdzone dlaczego nie wyszły te dwa pierwsze krycia? U nas za pierwszym razem podczas cytologii wyszły bakterie, na które niestety wetki nie zwróciły uwagę (bo ponoć w czasie cieczki to normalne), dopiero kiedy w 17 dniu po kryciu pojawil sie ropny wypływ z dróg rodnych zaleciły antybiotyk. Za drugim razem już bylismy mądrzejsi o pierwszy raz i od samego początku cieczki sunia brała antybiotyk, dzięki czemu do krycia nie mielismy żadnych bakterii, póżniej jeszcze 2 tygodnie brała antybiotyk tylko inny. Niestety, pomimo naszych starań też nie mielismy szczęścia. Wetki stwierdziły, że sucz ma problem z zagnieżdzeniem jajeczek i to może być coś poważniejszego dlatego konieczne są dodatkowe (czytaj drogie) badania. No i zapomniałam dodać, że moja sunia miała ropomacicze po pierwszej cieczce, ale udało sie nam w porę zauważyć i ją wyleczyliśmy. Jednak teraz biorąc to wszystko do kupy to tak się zastanawiam czy to wszystko się nie wiąże. W sumie masz sto procent racji, żeby kryć w Polsce za pierwszym razem. Ale mnie się nie widział żaden krajowy amant, a na pierwsze krycie w naszej hodowli z inną sunią pojechaliśmy do Danii i co prawda z przebojami, ale sie udało to teraz też byłam dobrej myśli i nadziei, że nasze starania nie pójdą na marne. Niestety mam wrażenie, że im mniej się starasz tym lepiej to wychodzi. Zostało wam naprawdę już nie długo czasu, bardzo chetnie zobaczyłabym Twoją ciążową księżniczkę. Jak masz jakieś fotki to wstaw!!! pozdrawiam i mizianka dla Twojej bandy.
  4. [quote name='MisiaM']A w którym dniu robiliście USG? U mnie pierwsze było 19 dnia (potwierdzona ciąża) drugie robiłam jeszcze 10 dni po pierwszym (potwierdzenie, że ciąża jest nadal i że jest żywa). Ja bym proponowała udać się jednak do specjalisty zanim podejmiecie takie kroki...[/QUOTE] W 24 dniu od krycia. Bardzo dużo kasy nam poszło na te dwa krycia (oba zagraniczne) i jeszcze za pierwszym razem niekorzystnie była skonstruowana umowa bez mozliwości powtórki krycia, więc kasa przepadła. Mąż sie złości i nie chce już wydawać więcej pieniędzy tym bardziej że może się okazać coś co nie da się ot tak wyleczyć. Gratuluję i trzymam kciuki, żeby wszystko się dobrze rozwijało i szczęśliwie urodziło. A kiedy się spodziewacie?
  5. [quote name='MisiaM']przykro... ale wychodzi, że było książkowe krycie a nic z tego nie wyszło... to może było jednak za późno? Może trzeba zaczynać wcześniej? Ja mam dwie suki, tym razem kryłam jedną i drugą wcześniej - jedna zaskoczyła druga nie.[/QUOTE] To było drugie krycie tej samej suczki i oba puste. Prawdopodobnie coś jest nie tak z macicą bo do zapłodnienia raczej doszło za jednym i drugim razem ( wnioskuje z obserwacji zachowania suni) natomiast jest problem z zagnieżdzeniem się jajeczek. Jestesmy zawiedzeni po raz drugi i na sto procent wiemy, ze bez leczenia nie mamy szans na maluchy. Problem w tym, że jest duże prawdopodobieństwo, że nie podejmiemy się leczenia tylko ją wysterylizujemy. :sad:
  6. [quote name='gosiakds']13 dzień 2,6 ng/ml 14 dzień 4,97 ng/ml W piątek 17 dnia jedziemy na randkę ;)[/QUOTE] Niestety nie ma fasolek :-(
  7. [quote name='nirek']byliśmy dziś , czyli środa....i moja znow naturanie się nie dała....inseminowalismy. i zdecydowaliśmy ze na wszelki wypadek jeszcze w czwartek inseminowac ponownie...i tyle...zobaczymy;-)[/QUOTE] Trzymam kciuki!!! A ten progesteron to mnie zaskoczył :crazyeye:
  8. [quote name='marako']A my wróciliśmy przed chwilą z drugiej, nieudanej randki. Wszystko wskazuje na to, ze było już za późno. Dla przypomnienia: poniedziałek 10 dzień) progesteron 1,61, w środę (12 dzień) 5,67. Fachowcy na klinikach (katedra rozrodu) kazali czekać i zbadać progesteron w piątek lub nawet w sobotę, a krycie miało być prawdopodobnie "już" w niedzielę lub poniedziałek. Nie czekaliśmy, pojechaliśmy już bez żadnych badań w piątek (raniutko, bo później tamci wyjeżdżali). Krycie OK, choć suka była w środku twarda i nie były złączone szczególnie długo. Dziś miała być powtórka ale nie dało się mimo wielu podejść (ona już bardzo nie chciała, samiec też niespecjalnie). 800 km przejechane na darmo. Prawdopodobnie już było po szczycie progesteronu. (jutro dla pewności zbadam, żeby na przyszłość przekonać się jak to u niej było). Liczę na to, że piątkowa randka była wystarczająca i coś z tego będzie. Bardzo bym się zmartwiła, gdyby nie - nieźle się zadłużyliśmy na to przedsięwzięcie, nie mówiąc o przeżyciach suni (tych dzisiejszych), no i coraz starsza jest, a u dużych organizm się starzeje szybko.[/QUOTE] Trzymam kciuki, aby wszystko się udało! Musi się udać bo my też kryliśmy tylko raz! Mesala kciuki zaciśnięte!!!
  9. Nie jestem znawcą, ale progesteron jest chyba trochę za niski. Ktoś tutaj wcześniej napisał, że jak skoczy do 2 to pierwsze krycie za 4 dni ( zgodnie z tym wypadałoby w środę). Inną szkołą jest badać progesteron aż podskoczy do 5 odczekać jeszcze 2 dni i wtedy randka. Ja na twoim miejscu jutro powtórzyłabym test progesteronu. Pewnie, że jak masz blisko do repro to można się przejechać i zobaczyć czy sunia dopuści chłopaka, ale jak masz jechać kawał drogi to nie warto ryzykować. Jak kryłam pierwszy raz moją sunie to vetki też wysłały mnie przy progesteronie powyżej 2. Tylko, że ja jechałam 1000 km do Danii i okazało się, że pies jej nie tknął chociaż ona chętna była. Czekałam tam 5 dni, aby progesteron podskoczył i pies zechciał się zabawić. Byłam zrozpaczona czekając przez te dni, przez telefon vetki proponowały zrobić sztuczną inseminację tłumacząc, że pewnie pies ma problemy z nogami i dlatego nie chce skakać po suni. Ale właściciele repro przekonali mnie, że jest za wcześnie i pies będzie wiedział najlepiej kiedy sunią zakręcić. Tak też sie stało. Po 5 dniach przez kolejne 3 dni nasza para świetnie sobie radziła i z tej miłosci urodziła się nam śliczna piąteczka. Gdybym trafiła na psa, który jest chętny z każdą sunią o każdej porze to wróciłabym z pustym kryciem. Na prawdę radzę dobrze przemyśleć termin krycia. Będę trzymać kciuki!
  10. Ależ one słodkie :loveu: Buziaczki dla każdej perełki :)
  11. Gratuluję czarnych kędziorków :)
  12. [quote name='marako']Jedziemy jutro skoro świt, o 4 wyjazd, mamy nadzieję jeszcze po powrocie pojechać w przeciwną stronę 200 km na groby. Właściciele reproduktora wyjeżdżają zaraz po południu, więc stąd nowa wersja konieczna (i zarazem optymalna). Nie wiem, czemu na klinikach (Katedra Rozrodu ...) nam kazali spokojnie czekać i zrobić kolejne badanie nawet w sobotę, niekoniecznie w piątek. A krycie sugerowali na niedzielę/poniedziałek. Wasze wszystkie wyniki progesteronu od początku wątku przepisałam do tabelek i wciąż do nich zaglądałam jak do przewodnika krycia. Dlatego też postanowiłam nie czekać, tylko jechać jutro (miało być tylko PO wyjeździe na groby, a będzie PRZED, z uwagi na plany tamtych ludzi). Powtórkę prawdopodobnie zrobimy jeszcze w niedzielę, tak na wszelki wypadek (oni wracają w dopiero w niedzielę wieczorem)[/QUOTE] Trzymam kciuki, aby całe to nerwowe zamieszanie zaowocowało gromadką ślicznych krecików :)
  13. Trzymam kciuki za szcześliwe i szybkie narodziny gromadki krecików :)
  14. Ogromne gratulacje dla wszystkich pewnych powiększenia się rodziny i kciuki dla tych, którzy mają nadzieję :)
  15. Gratuluje i trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się rozwijało :)
  16. Jesteśmy już po. Wszystko poszło szybko i sprawnie. Oby teraz rozwijało się tak jak należy, abyśmy za 4 tygodnie zobaczyli małe fasoleczki :lol:
  17. [quote name='Vectra'] My mieliśmy wczoraj owulacje :grins: więc jutro jedziemy na sex :cool3:[/QUOTE] Trzymam kciuki, aby był owocny :lol: My właśnie wróciliśmy :lol:
  18. [quote name='gosiakds']9 dzień 0,2 ng/ml 11 dzień 1,3 ng/ml powtórka jutro[/QUOTE] 13 dzień 2,6 ng/ml 14 dzień 4,97 ng/ml W piątek 17 dnia jedziemy na randkę ;)
  19. 9 dzień 0,2 ng/ml 11 dzień 1,3 ng/ml powtórka jutro
  20. [quote name='LantraXa.']Niektóre Berneńczyki to straszne ślińtuszki.:cool3: Jest to normalne. Niektóre się ślinią, niektóre mniej. Moja sunia raczej się nie ślini..;) Lecz przy zabawie kapie jej z pyszczka.:roll:[/QUOTE] Raczej się nie zgodzę z tym co LantraXa mówi. Mam berneńczyki i one się [B]nie ślinią[/B]. Owszem coś takiego może się zdarzyć ale ma to jakąś przyczynę. Ja zauważyłam, że moim dziewczynom zdarzało się to na wystawach i było to ze stresu.
  21. Bardzo mi się podoba [B]Przyjaciel Bernuś[/B] Berneński Pies Pasterski, chociaż jak czytam to wszystkie wymienione nazwy mają swój urok. Gratuluje właścicielom wyobrażni i pomysłów.
  22. Vetka też mówiła, że można jeszcze raz zobaczyć za tydzień, ale z jej miny było widać, że raczej nic nie będzie. Chociaż pewnie nie wytrzymam i zrobię
  23. Nie wiem o jaką rasę chodzi, ale suczki wielu ras oprócz zaliczenia 3 wystaw w tym przynajmniej jednej międzynarodowej lub klubowej z ocenami bardzo dobrymi lub doskonałymi (oceny liczą się po ukończeniu przez sunię 15 miesięcy) obowiązuje jeszcze zaliczenie testów psychicznych i badań na dysplazję. Dopiero po spełnieniu tych wszystkich warunków suczka może uzyskać miano suki hodolanej.
  24. Ale śliczności się Wam porodziły! Ogromne gratulacje! Rzeki mleczka i kochajacych domków dla maluszków
  25. U mnie sunia również wcina tak, że uszy się trzęsą i mam wrażenie, że cały czas jest głodna. Wszystko zaczęło sie od trzeciego lub czwartego dnia po drugim kryciu - mniej więcej tak też całkowicie skończyła się cieczka. Apetyt ma do teraz, mimo tego, że wczoraj ( 24 dzień od drugiego krycia) zrobiliśmy usg i wyszło puste krycie. :placz: Więc nie wiem, czego to jest objaw, ale niewątpliwie nigdy taka nie była za jedzeniem :niewiem:
×
×
  • Create New...