gosiakds
Members-
Posts
79 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gosiakds
-
[quote name='lovelator']No i ta suczka miała umaszczenie biało-czarne była ładna i miała czarny nos... Opiekowałam się nią jak najlepiej:dokarmiałam mlekiem ,dostawała więcej by przytyła. Z czasem jednak okazało się że sunia nie rosła była bardzo nieduża, jednak miewała się dobrze. Dopiero potem jej stan pogorszył się i zaczęła piszczeć. Pocieszałam ją, przytuliłam(miała wtedy 4 tygodnie) a kiedy wróciłam suczka leżała w wymiocinach,zwróciła mleko.Jej ciałko było jeszcze ciepłe, dlatego ją trzymam..nie wyobrażacie sobie co wtedy przeżyłam...Tak strasznie płakałam nad nią. Więc trzymałam ją i chuchałam jej w pyszczek, nawet reanimowałam, niestety suczka odeszła na moich dłoniach. Bardzo ją kochałam, po tym kompletnie się załamałam. Do dziś odczuwam ból i żal... Czas nie leczy moich ran,bo ciągle mnie boli.... zastanawiam się dlaczego Leila(tak się nazywała) odeszła. To mnie zraniło ale jednocześnie zmieniło mnie, moje podejście do życia i charakter na dobre. Ehh..życie bywa niesprawiedliwe. (wiesz izabela mogliby mi pomagać bliscy).[/QUOTE] I to sa wlasnie cienie bycia hodowca. Ja stracilam dwutygodniowe szczenie juz w pierwszym miocie :-(
-
[quote name='lovelator']Sama nie wiem, jaką mam wybrać,ze względu na to,że mam trochę skomplikowaną osobowość.[/QUOTE] To może sobie odpuść. Hodowla to nie zabawa :)
-
Marako super!!! Mądra sunia wiedziała, że pańcia za dwa dni idzie do pracy :) Gratuluję i trzymam kciuki choć za pewne już jesteście w komplecie!
-
Ambrozja zgadzam sie z Tobą, że berneńczyki to delikatne psiaki i trzeba na nie bardzo uważać, ale nie podoba mi się, że atakujesz właścicieli psów za skręt żołądka. Owszem opisane przez Ciebie przyczyny skrętu są prawdziwe niemniej jednak znam kilku odpowiedzialnych hodowców, którzy są świadomi zagrożenia skrętem i nie pozwalaja na skoki, harce itp, a u których niestety zdarzyła sie ta okropna przypadłość. Więc orócz tych widocznych przyczyn muszą być jeszcze jakieś ukryte jak np stres u zwierzęcia, rozłąka, tęsknota itp. Czasem faktycznie dochodzi do skrętu z głupoty właściciela, jego nieodpowiedzialności czy po prostu braku wiedzy. Ale jakoś trudno mi sie pogodzić z Twoim zarzutem, że współczuje się ludziom, których pieski doświadczyły skrętu. Wierzę, że żaden właściciel nie chce wyrządzić krzywdy swojemu psu.
-
[quote name='paulaprzygoda']dzięki :) powiedz tylko kiedy nastąpiła kolejna cieczka po tej przyspieszonej. Nie wiem kiedy teraz mam się spodziewać następnej - w pierwotnie przewidywanym terminie czy za ok. pól roku? kurcze, teraz nie wiem jakie mogę mieć plany wystawowe na 2014 r. wrrrrrr!!![/QUOTE] Nie umiem Ci teraz pomóc bo sunia jeszcze nie dostała cieczki. Jak na razie minęło 2 miesiące. Sama jestem ciekawa, ale moje wetki mówią, że czasem niektóre suczki mają co około 4 miesiące.
-
Śliczności! A Kropeczka najsłodsza <3
-
Nie popieram zakupu szczeniaka bez rodowodu zkwp. Sama mam dwie suczki w typie yorka. Szczęście, że są zdrowe!! Bardzo je kocham, są moim skarbem. Chodzi o to, że ludzie prowadzący pseudohodowle często nie dbają o swoje psiaki, a traktują je jak maszynkę do robienia pienędzy.Trzymają je w klatkach w makabrycznych warunkach, głodzą, nie leczą, a sunie są kryte co cieczkę! Są również przypadki, że hodowcy zrzeszeni w zkwp działają w bardzo podobny sposób. Uważam, że rozważny zakup szczeniaka poprzedzony wcześniejszym wywiadem, odwiedzinami itp. miejsca, z którego ma pochodzić nasze szczenię jest koniecznością. Jeżeli nie będzie popytu na szczylki z pseudo lub z hodowli nastawionej tylko na zyski to może w ten sposób pomożemy tym biedulom z klatek! Zastanów się, czy aby na pewno chcesz się przyczynic do dalszego wykorzystywania psiaków. Jak kupowałam moje suńki nie miałam o tym wszystkim zielonego pojęcia. Teraz moja córa chce sobie kupić kota brytyjskiego krótkowłosego i poprostu zbiera kasę. Nawet jej do głowy nie przyszło, że może iść na łatwiznę i kupić z pseudo. Przemysl swoją decyzję jeszcze raz. Pomyśl o tych wszystkich bidach w klatkach! Życzę Ci, abyś znalazła hodowlę, w której Twój szczonek oraz jego matka są największą miłością hodowcy i nie brakuje im przysłowiowego 'ptasiego mleczka'. :)
-
[quote name='aneta']3 msc przerwy to albo się niunia pospieszyła bo jak mozarcik napisała - jest w okolicy cieczka, albo to zaburzenie hormonalne. Obserwuj jak się będzie krwawienie rozwijało.[/QUOTE] U nas również suczka dostała cieczki dokładnie w odstępie 3.5 miesiąca. Też myśleliśmy, że coś niedobrego sie dzieje, ale nic z tych rzeczy. To była prawdziwa cieczka z owulacją (mierzyliśmy progesteron). Paulaprzygoda podjełaś mądrą decyzję!
-
Asiaczku jesteś rozgrzeszona :) ale jak sie już uporasz z całym świątecznym zawrotem głowy to daj focie!
-
Imionka rewelacja! A kluseczki najsłodsze! Buziaczki ode mnie :)
-
Oj na pewno, to jeden z tych trudnych momentów w życiu hodowcy. Ale głowa do góry Paula. Proś o zdjęcia i wstawiaj, abyśmy też mogli podziwiać jak rosną :) Wszystkiego dobrego maluszki!
-
Ach Jamnicze patrze, patrze i wzdycham z zazdrością i z nadzieją, że może na wiosnę :) Śliczne te Twoje maluszki. Imionka też mają fajne! Kochających domków dla tych skarbów.
-
W przypadku mojej suczki było dokładnie tak jak mówisz. Dalszy wyjazd - stres suki - wstrzymana owulacja. Progesteron ruszył dopiero po trzech dnia aklimatyzacji w nowym miejscu, a krycie po kolejnych dwóch. Więc może jest u Was szansa, że sunia nie zacznie tak od razu po Nowym Roku tylko poczeka do weekendu :)
-
U nas sunia urodziła w 63 dniu od drugiego krycia. Kryta była codziennie przez 3 dni. Niestety nie wiem jaki wychodził poziom progesteronu bo był badany jeszcze krążkowo. To była nasza pierwsza ciąża i bylismy zieleni jak szczypiorek na wiosnę. Zaufałysmy wetom i nie był to najlepszy pomysł. Krycie było zagraniczne w Dani, badanie progesterony zrobiłyśmy w lecznicy (zupełnie nieświadome, że można zrobić dużo precyzyjniejsze w laboratorium). Teraz wiem, że wetki wysłały nas przeszło 1000 km przy progesteronie ledwo powyżej 2. Niestety jak przyjechałyśmy to pies ani myślał tknąć moją sucz chociaż ona była chętna. I tak przez kolejne 5 dni! Wiem tylko, że załamana, w trzecim dniu pobytu tam, zrobiliśmy ponowne badanie u tamtejszego weta - również krążkowe i dalej poziom był powyżej 2 (trudno określić precyzyjnie, ale jeśli ktoś wie jak to wygląda był to dopiero drugi pasek niebieskiego koloru. A tak dla ciekawostki powiem, że badanie kosztowało bagatela 50 euro!). Teraz myślę, że skok musiał nastąpić zaraz po badaniu, bo dwa dni póżniej przez kolejne trzy dni doszło do sukcesywnego krycia :)
-
[QUOTE Coś tam dzisiaj próbowałam zrzucić na kompa ;) O, to lecę zobaczyć :)[/QUOTE] No i jakoś się nie zrzuciły :angryy:;) Jamnicze pochwal się słodziakami.
-
Ależ macie fajną piesio-kocią gromadkę! Jeszcze raz gratuluję pięknych szczeniaczków. Czekam na kolejne zdjęcia i przy okazji życzę zdrowych, rodzinnych i bardzo weołych świąt!
-
[QUOTE [IMG]http://imageshack.us/a/img836/6253/6701.jpg[/IMG] [/QUOTE] Ależ ona piekna i taka dostojna. Sama słodycz! Życzymy zdrowych, rodzinnych i bardzo wesołych Świąt!
-
Vectra i Asia gratuluję słodkich kluseczek:loveu: Życzę zdrówka i dużo mleczka dla słodziaków.
-
Vectra trzymam kciuki, obyś znowu była tylko widzem ;) Jamnicze gratuluję ślicznych kluseczek :loveu:
-
Martens trzymam kciuki! Będzie dobrze :)
-
Gratulacje! Piękny książe :loveu:
-
[quote name='jamnicze']A teraz nowiny :) Ale od czego zacząć :hmmmm: [SIZE=4][COLOR=#800000]Sajdusia jest w ciąży!!! [/COLOR][/SIZE]:loveu: Rozwiązania spodziewamy się w połowie grudnia :razz:[SIZE=4][COLOR=#800000] [/COLOR][SIZE=3][COLOR=#000000]Byliśmy na wystawie w Mielnie, a tam Adusia ([B]ADHARA Risum Tenatis [/B]FCI) zdobyła dos.1, Zw, CWC, BOB !!! i tym samym zakończyła[/COLOR][/SIZE][COLOR=#800000] [B]Championat Polski[/B] [/COLOR][/SIZE]:loveu: Brawa dla Adusi i Ewy, dziewczyny pięknie się pokazały Na wystawie odbyły się też pewne spotkania, ale o tym później :razz:[/QUOTE] Co za wspaniałe wiadomości! Podwójne gratulacje!!! :)
-
[quote name='ppaula2']My po inseminacji miałyśmy zapalenie pochwy i antybiotyk Amoksiklav przez 2 tygodnie.[/QUOTE] No i bądż tu człowieku mądry! Krycie naturalne żle bo sunia może coś złapać, inseminacja jak się okazuje też nie daje 100% gwarancji :shake:
-
[quote name='Rosiczka']Ja mogę tylko przypuszczać jak ciężko jest po takich "przygodach". Ale tak jeszcze pomyślałam sobie, że jeżeli są takie problemy bakteryjne, to może sztuczna inseminacja byłaby dobrym rozwiązaniem.[/QUOTE] Za pierwszym razem bylismy nieświadomi bakterii i całego tego zagrożenia więc kryliśmy naturalnie. Właścicielka repa chyba dbała o niego bo chciała abyśmy porobili badania, ale jak jej powiedziałam, że to będzie pierwsze krycie mojej suni to powiedziała, że nie trzeba (a szkoda bo może już wtedy wyszłoby jakieś draństwo i byśmy to wyleczyli), natomiast drugie krycie już było świadome jako sztuczna inseminacja właśnie dlatego, aby uniknąć zakażenia (chociaż właścicielka repa pokazała nam wyniki badań na mykoplazmę i jeszcze inne bakterie). Dodam tylko, że teraz robiliśmy cytologię jeszcze dwa razy po kryciu i było czysto. Oczywiście nie wiem czy inseminacja doprowadziła do zapłodnienia, ale oceniając zachowanie suni wszystko wskazywało, że tak, więc zarodki prawdopodobnie zresorbowała.