Wpłynęło, ale podsumuję za jakiś czas aby nie zaśmiecać co chwila wątku swoimi rozliczeniami. W każdym razie pamiętam. Tak samo jak o darowiznach. Po świętach zrobię rozliczenie.
A psy same wynajdują orzechy z zakamarków których nie zebrałem jesienią. Fiźka doskonale szukała, ale nie była w stanie ich rozłupać. Lady za to lubiła szykać i rozłupywać, ale nie wsztstie jadła. Fajny widok, kiedy leżała, pomiędzy nogami leżał orzeszek rozłupany a ona go pilnowała przez pół godziny.
A co do zdjęć to mamy spory ogród więc zawsze coś kwitnie. Nawet zimą.