Jump to content
Dogomania

Ziuta_63

Members
  • Posts

    86
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ziuta_63

  1. ~Rodzice! tak, napisałam, ale musiałam się najpierw zalogować. Już kiedyś na to namawiała mnie kuzynka, która na tutejszych forach jest bardzo aktywna. Ale nie potrafiłam się na to zdobyć, przytłacza mnie opisywane tu psie nieszczęście, którego jest tak przerażająco dużo! Nie jestem w stanie o tym słuchać, oglądać zdjęć, potem nie mogę spać w nocy i strasznie to przeżywam, najgorsza jest myśl, że tak niewiele można zrobić... Ostatnio koleżanka opowiadała mi o psach przywiązywanych do beczek, które o budzie mogą tylko pomarzyć. Na Mazurach taki zwyczaj mają podobno.
  2. Tak, to prawda. No, wredna ta moja sąsiadka się ostatecznie okazała. Przez te wszystkie lata cały czas przychodziła po pieniądze na Misię. Ale nie poczuwała się w obowiązku moralnym, powiedzieć, co planuje.
  3. Tak, Misia/Sawana błąkała się po polach podmiejskich, rzucali w nią kamieniami, bardzo się bała od początku. Nie chciała podchodzić do ludzi. Ale znajoma ją dokarmiała i powoli zdobyła jej zaufanie.
  4. Jest teraz niesamowicie chuda! Kiedy ją widziałam ostatni raz koło 20. kwietnia, to była okrągła jak piłka. Po prostu grubas. Jeszcze ma bardzo smutne oczka, widać, że przezywa to porzucenie po tylu latach. Mam nadzieję, że uwierzy w to, że znowu może być kochana... Pozdrawiam Was serdecznie!
  5. Sawana mieszkała w bloku u mojej sąsiadki. To starsza pani. Rozchorowała się, ale nie powiadomiła mnie, że postanowiła oddać pieska do schroniska. Okłamała, że ją uśpiła. Prawdy dowiedziałam się przypadkiem i gorączkowo zaczęłam jej szukać. Znalazłam dzięki mojej kuzynce, która buszuje po Dogomanii! To było kilka dni po zabraniu jej ze schroniska. Teraz ma ok. 9 lat. Zwykle wychodziła na krótkie spacery po osiedlu, trzymając się nogi swej pani, choć była spuszczana ze smyczy. Nigdy nie chciała bawić się z innymi psami, bała się. Wobec ludzi zawsze była nieufna i lękliwa, ale do mnie przychodziła chętnie i radośnie, podobnie do innych, których znała. Kamień spadł mi z serca, gdy dowiedziałam się, że znalazła dom. Biedulka, przeszła jakiś koszmar... Oby teraz było już tylko lepiej! Serdecznie pozdrawiam nową właścicielkę Sawany! Ugłaskania również dla psiutki! Acha - latem Sawana zawsze była krótko strzyżona, właśnie tak, jak wygląda teraz. Poza tym widzę, ze bardzo schudła - Sawana miała koszmarną nadwagę, bo mało ruchu połączone było z obfitym jedzeniem.
×
×
  • Create New...