Sawana mieszkała w bloku u mojej sąsiadki. To starsza pani. Rozchorowała się, ale nie powiadomiła mnie, że postanowiła oddać pieska do schroniska. Okłamała, że ją uśpiła. Prawdy dowiedziałam się przypadkiem i gorączkowo zaczęłam jej szukać. Znalazłam dzięki mojej kuzynce, która buszuje po Dogomanii! To było kilka dni po zabraniu jej ze schroniska. Teraz ma ok. 9 lat. Zwykle wychodziła na krótkie spacery po osiedlu, trzymając się nogi swej pani, choć była spuszczana ze smyczy. Nigdy nie chciała bawić się z innymi psami, bała się. Wobec ludzi zawsze była nieufna i lękliwa, ale do mnie przychodziła chętnie i radośnie, podobnie do innych, których znała. Kamień spadł mi z serca, gdy dowiedziałam się, że znalazła dom. Biedulka, przeszła jakiś koszmar... Oby teraz było już tylko lepiej! Serdecznie pozdrawiam nową właścicielkę Sawany! Ugłaskania również dla psiutki!
Acha - latem Sawana zawsze była krótko strzyżona, właśnie tak, jak wygląda teraz. Poza tym widzę, ze bardzo schudła - Sawana miała koszmarną nadwagę, bo mało ruchu połączone było z obfitym jedzeniem.