-
Posts
83 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by scarletto
-
Dziewczyny PILNA SPRAWA!!! Pewna Pani z FB postraszyła Radysy. Odnaleźli Sunię. Hycel powiedział , że jutro między 10:00 a 11:00 może ją odwieźć. Ubłagałam mamę, aby ją wzięła "na chwilkę" . Musicie szybko się zorganizować a hotelem dla niej w trybie PILNYM !!! BŁAGAM !! Rodzina mnie już przeklinała z Jackiem - teraz Sunia !!! Pomóżcie !!!!!
-
Doris też jestem tego zdania, że trzeba z zebranych pieniędzy pokryć koszty, które poniosła Zachary. Jak będzie pełna lista wpłat i wydatków to skopiuję ją na FB - bo z wydarzenie jest sporo tych wpłat na Jacka. Moja koleżanka zdeklarowała się wpłacać na Jacka 150 zł miesięcznie - dzisiaj powinien być pierwszy przelew od niej :) Strasznie jestem ciekawa co tam u naszego pierdołki :) Doris napisz koniecznie jakbyś miała jakieś wieści :)
-
Dziewczyny mamy coraz większe wsparcie z każdej strony ! [URL]http://www.kamilbazelak.pl/kamil-bazelak-kto-przygarnie-i-pokocha-jacka/[/URL] [url]http://bazelakcharytatywnie.pl/archiwa/498[/url] Trzymajmy mocne kciuki za domek stały dla naszego pierdołki ;) Czy Radysy coś się odezwały w sprawie Suni?
-
O Suni nie wspominaliśmy wcześniej bo nic nie wskazywało na to ,że ta Pani tak się pospieszy i zgłosi ją do odłowu :( W momencie, gdy się o tym dowiedziałam - było już za późno. Stałej deklaracji nie gwarantuję, ale wspomogę ją w miarę możliwości - ona jest na prawdę 3 x mniejsza od Jacka, więc nie potrzebuje tyle jedzonka co on. Trzymam kciuki za Nią ...
-
[quote name='basiunia131']Kochani zapraszam na bazarek dla Jack'a [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244152-Biżuteryjnie-dla-Jack-a-na-hotelik-do-12-06-13-r-do-21-00?p=20940134#post20940134[/URL] Robiłam na szybko, ale zostawiłam trochę miejsca i postaram się dorzucić jeszcze jakieś fanty.[/QUOTE] :buzi: Potrzebne jakieś konto na wpłaty. Ludzie na FB pytają o dane do przelewu na Jacka.
-
Z Sunią było tak... Pojawiła się na tym terenie chyba z 2 dni przed Jackiem. Miała owinięty w koło głowy sznurek tego samego typu co on, więc nawet przyszło nam do głowy, że psy te wywiózł ktoś z jednego miejsca - z tym, że Jack miał spętane nogi i prawdopodobnie ten jeden-dwa dni leżał w rowie walcząc o życie. Sunia początkowo była bardzo płochliwa - nie dała do siebie podejść. Ludzie z okolicy podrzucali jej resztki jedzenia, postawili przy drodze wodę w misce. Sunia upatrzyła sobie stodołę, która była po sąsiedzku z szopą Jacka. Starsza Pani postawiła jej miskę z wodą i jak coś jej zostawało to podrzucała też do jedzenia. Ogólnie widać było, że Sunieczka nie jest w złej kondycji... W tym czasie pojawił się Jack , który wymagał pilnej interwencji ....dlatego pojawiłam się z nim na forum. To zbieg okoliczności, że tam byłam - mieszkam od lat poza granicami kraju, a w tym czasie akurat byłam na urlopie u rodziny. Starsza Pani wielokrotnie podkreślała, że nie chce tej Suni , bo że to duży obowiązek, a ona jest za słaba, aby brać na siebie taką odpowiedzialność. Wiem, że podpytywała na wsi ludzi czy ktoś by jej nie wziął. Do wczoraj nie miałam pojęcia, że sprawa zaszła tak daleko i że ta Pani zgłosiła Sunię do Gminy i że już dzisiaj ją zabiorą :( Prosiłam rodzinę o pomoc w jej kwestii, ale powiedzieli mi , że mają w chwili obecnej 3 psy ( w tym Jacka ) na głowie i nie ma mowy o tym , że zaprotestują w kwestii Suni bo to równoznaczne, że biorą na siebie jej losy. Nie mogłam nic zrobić - tym bardziej , że moja sytuacja z Jackiem była na ostrzu noża - miał dzisiaj być zabrany razem z Sunią. Udało się Jacka zostawić - pod warunkiem , że idzie na łańcuch i z poinformowaniem mnie, że jeżeli czegoś z nim nie zrobimy - pojedzie do Radys... Gdybym tam była - Sunia nie byłaby w Radysach - ja nic nie jestem w stanie zrobić na odległość . . . Ogólnie jestem niesamowicie zdołowana Sunią - ona jest na prawdę wspaniała ... Zachary widziała ją, więc na pewno może potwierdzić moje słowa... Gdybym tylko wcześniej wiedziała, że tak będzie z nią - coś byśmy działali, ale miałam cichą nadzieję, że może ktoś z okolicy będzie chciał tego pieska - bo to malutki piesek, który nie potrzebuje aż tak wiele jak na przykład Jack ... eh ;(
-
To jest masakra ! Ryczę normalnie jak myślę o tej suni ! Jack stoi na łańcuchu - to jedyna , na chwilę obecną opcja przed tym, aby nie pojechał jutro do Radys razem ze swoją sąsiadką ... Mam dość !! Cały czas widzę tą sunię, która śpi sobie zwinięta w kłębuszek niczego nieświadoma - nie wie co czeka ją jutro - jaki szok przeżyje...nie dam rady ....serce mi pęka na kawałki ....
-
Tylko spójrzcie na niego! On wręcz błaga o danie mu szansy na normalne życie. Jack ma niesamowitą ciekawość świata i pcha swój tyłeczek wszędzie z ciekawością - w miejscu, gdzie aktualnie przebywa nie każdy to akceptuje i jest przeganiany... Proszę udostępniajcie wydarzenie z FB - głęboko wierzę, że gdzieś jest jego człowiek .... [URL]https://www.facebook.com/events/474317695970529/476300189105613/?notif_t=like[/URL] [IMG]http://imageshack.us/a/img705/7577/img5923al.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img208/4027/img5928o.jpg[/IMG]
-
Z pewnością moje serce zostało skradzione przez Jack'a :) Jestem od niego 1500 km i nie potrafię przestać o nim myśleć. Dzwoniłam dwa razy dzisiaj do mamy i wieczorem jeszcze z nią pisałam... czy jadł i jak się czuje po zastrzykach ... no i czy nie ucieka. Najchętniej to bym go zabrała do siebie - niestety nie jest to możliwe ;( Przeglądam tych kilka zdjęć, które udało mi się mu zrobić w ciągu pierwszych dni po tym jak się pojawił na naszej działce. Tutaj na zdjęciu z pierwszej wizyty "zachary" , która czule głaszcze spragnionego takich pieszczot Jack'usia [IMG]http://imageshack.us/a/img819/9885/51041012.jpg[/IMG] Kochany i jeszcze bardzo niepewnie czujący się Jack [IMG]http://imageshack.us/a/img4/1697/32689517.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img580/1928/img6045y.jpg[/IMG] Kochany pysio :calus: [IMG]http://imageshack.us/a/img829/7651/53228784.jpg[/IMG]