Jump to content
Dogomania

BlauPanda

Members
  • Posts

    601
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BlauPanda

  1. Dziś byłam na wizycie po adopcyjnej u Diuny a teraz już Soni. Teraz jest śliczną dobrze odżywioną psinką która chętnie się bawi, biega i jest ogromnym żarłokiem. Prawie ją nie poznałam. Po adopcji okazało się iż miała problemy ze skórą potem również z jelitami ale Pan który ją adoptował zabrał ją do weterynarza i zadbał o odpowiednią opiekę. Tak więc Sonia jest szczęśliwa w nowym domku. :smile:
  2. Jest pewna Pani która bardzo polubiła Siwka i przychodzi do niego. Chciała go adoptować ale nie wiem czy uda jej się tak pozałatwiać swoje sprawy żeby mogła go wziąć do siebie.
  3. Dziś Siwek miał sporo energii biegał po lesie wskakiwał na górki a gdy zobaczył otwartą przestrzeń od razu musiał obiec całą. Po godzinie hasania po lesie poszliśmy do parku gdzie spotkaliśmy Russo. Z nowym kolegą wróciliśmy do schroniska i poszliśmy na wybieg. Siwek pobiegał trochę za piłką i poćwiczył komendy.
  4. W sobotę Siwek spacerował wraz z Nadią. Na poczatek poszliśmy do lasu gdzie pocwiczyliśmy komendy. Następnie poszlismy na spacer do parku. Po 2 godzinnym spacerku Siwek bez problemu wskoczył do boksu.
  5. W czwartek Siwek wyszedł wcześniej na spacerek. Dzięki temu mogliśmy sobie pozwolić na spacerek po lesie i powrót zanim zrobi się naprawdę ciemno. Szkolenia nie było więc po 1,5 godzinnym spacerku Siwek wrócił do boksu i dostał jeszcze trochę parówek.
  6. Dziś Siwek był na spacerku ze mną i osoba która w przyszłości może będzie jego Panią :smile: Siwek przez większość spacerku biegał luzem a przy bajorku tradycyjnie dostał głupawki i biegał jak szalony. Poćwiczyliśmy trochę komend i Siwek dostał sporo smakołyków od Pani. Po powrocie do schroniska Siwek dostał jeszcze puszkę ale jakoś nie maił apetytu więc wstawiłam mu ta miskę do boksu w razie jak by jednak zmienił zdanie.
  7. Jestem u Puni :smile:
  8. Tak ta dwójka ma sporo energii na szczęście Siwka w lesie można puścić luzem a Nadia jak ma dopiętą druga smycz to już prawie nie ciągnie :smile:
  9. Dziś Nadia była na spacerku ze mną i Siwkiem. Poszliśmy nad jeziorko za torami. Przez większość drogi Siwek z Abrą szaleli z patykami i bez, zataczając kręgi i wyskakując z krzaków. po dojściu nad jeziorko pozwoliłam Nadji dołączyć do reszty. Zadowolona z wielką chęcią pognała za resztą. Goniły się w wysokiej trawie wyskakując na polankę i wskakując do wody. Po szalonych harcach przyszła pora na powrót. Mimo 2 godzinnego spacerku Nadia nie miała najmniejszej ochoty wracać do boksu.
  10. Faktycznie był moment to też się o niego martwiłam ale dzisiaj normalnie odżył. Poszliśmy w raz z Nadią i Abrą nad jeziorko (ok 1h szybszym tempem, w jedną stronę) Siwek cały czas biegał luzem a jak Abra się dołączyła do harców to przez całą drogę szaleli. Nad jeziorkiem dołączyła do nich Nadia i cała trójka ganiała wokół jeziorka nie wzgardzając również wskoczeniem do niego. W drodze powrotnej Nadię wolałam zapiąć na smycz a pozostała dwójka radośnie ganiała przez połowę drogi powrotnej. Po spacerku Siwek bez problemu wskoczył do boksu.
  11. W czwartej Siwek był na prawie dwu godzinnym spacerku. Najpierw poszliśmy do lasu żeby mógł rozładować nadmiar energii a potem wybraliśmy się do parku. Po spacerku nadszedł czas na szkolenie, Siwek ćwiczył przechodzenie miedzy nogami, chodzenie przy nodze oraz komendy które już umie. Po prawie 3 godzinach Siwek bez problemu wskoczył do boksu.
  12. jestem u słodkiego malucha :smile:
  13. Dziś Nadia była na spacerku razem z Siwkiem. Najpierw poszliśmy do lasu gdzie Siwek mógł się swobodnie wybiegać a Nadji dopięłam smycz Siwka żeby miała więcej swobody. Po godzinie mimo niesprzyjającej pogody poszliśmy jeszcze do parku w towarzystwie małego czarnego kolegi. Po dwóch godzinach wróciliśmy do schroniska gdzie oba zmokłe pieski zostały wytarte ręcznikiem i bez problemu wskoczyły do swoich boksów.
  14. Dziś Siwek był na spacerku razem z Nadią. Najpierw poszliśmy do lasu gdzie mógł się swobodnie wybiegać a Nadji dopięłam smycz Siwka żeby miała więcej swobody. Po godzinie mimo niesprzyjającej pogody poszliśmy jeszcze do parku w towarzystwie małego czarnego kolegi. Po dwóch godzinach wróciliśmy do schroniska gdzie oba zmokłe pieski zostały wytarte ręcznikiem i bez problemu wskoczyły do swoich boksów.
  15. W czwartek Nadia była ze mną najpierw na spacerku po Parku a potem poszłyśmy na szkolenie. Przećwiczyłyśmy komendy takie jak :dotknij, siad, waruj i przechodzenie pod nogami.
  16. W czwartek Siwek był na spacerku w lesie. Trochę poćwiczyliśmy komendy i Siwek miał czas żeby się wyszaleć.
  17. Wczoraj Siwek wyszedł na spacerek w towarzystwie Lati a pózniej poszliśmy na szkolenie. Na szkoleniu jak juz Siwek wejdzie w tryb pracy ładnie wykonuje wszystkie komendy: chodz, dotknij, siad, waruj, hop przez nogę i przez rece, czekaj, łapa, druga łapa, i z pomocą zrobi również obrót i czołgaj się. :smile: Jedynie co mi nie daje spokoju to to że Siwek uwielbia się tarzać (czego efektem jest szarawa sierść i niezbyt miły zapach) i aż sie prosi o kąpiel ale niestety jest za zimno na to. W czwartek wsumie nie było tak zle z sierścią w porównaniu do soboty a znów wczoraj wyglądał jak by znów gdzieś się wytarzał. :mad:
  18. też wydaje mi się że widziałam Benię na spacerku z dziewczynami. Wczoraj ogólnie jakiś chaos był.
  19. Wczoraj Nadia była ze mną na spacerku. W towarzystwie jeszcze jednego psa poszliśmy na Borki. Było sporo zamiesznia w schronisku w efekcie niektóży wzieli psy innych wolontariuszy a ci kolejnych. Siwkowi akurat się udało wyjść z Moniką i mieć ją tylko dla siebie tak samo Nadia nie musiała się mną dzielić z żadnym innym psem. Na Borkach poćwiczyliśmy komendy i Nadia z wielką chęcią wskoczyła do wody przy okazji mnie też chciała wykąpać. Gdy wracaliśmy z Borek spotkaliśmy Monikę z Siwkiem i wyglądało na to że Siwek mógł by chodzić na spacerki z Nadią równocześnie bo nawet nie nabuczały na siebie.
  20. Dziś za to Siwek był na godzinnym spacerku razem z Lati. Po spacerku zamiast Siwka na szkolenie wziełam Lati, jako że ona dopiero się uczy wielu rzeczy.
  21. Wczoraj Siwek był na krótkim spacerku bo jednie miał 30 minut na swobodne wybieganie się a potem poszedł ze mną na szkolenie. Jako iż zna wiele komend trochę się nudziliśmy ale ładnie wszystko wykonywał i szybko załapał komende dotknij. poćwiczyliśmy takie komendy jak patrz, dotknij, siad, waruj, czołgaj się, czekaj, łapa, hop przez nogę i przez rękę, trochę chodzenia przy nodze i po 40 minutach (w tym przerwy) Siwek miał dość ;/ jakoś patrzał jak by się tu wymknąć. Niestety trochę się przeliczyłam z tym czasem szkolenia i Nadię udało mi się wziąść tylko na chwilkę ale już od następnego spacerku szczególnie w czwartki kiedy to czasu jest mniej niż w soboty, będę brała Siwka i Nadię razem.
  22. jestem i ja :smile:
  23. Wczoraj dla odmiany Siwek postanoił się poobijać. Reagował na komendy ale nie na wszystkie i miał tendencje do odbiegania na bok, wskoczenia na jakąś wielką górę a potem wracał dzikim galopem z powrotem. No i nieprzepuścił okazji żeby podrodze nie przeskoczyć Lati. Po spacerku w lesie poszliśmy na wybieg gdzie Lati uczyła się pokonywania toru agility (przeszkody i tunel już opanowała) a Siwek wolał gonić za kostką. Pod koniec poszliśmy jeszce usiąść na chwilkę na ławkę gdzie Siwek poznał dwie nowe wolontariuszki i załapał się na dodatkowy spacer z jedną z nich tak więc nie musiałam go odprowadzać do boksu.
×
×
  • Create New...