Jump to content
Dogomania

isabelle301

Members
  • Posts

    1038
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by isabelle301

  1. Idąc po mięso dla psa usłyszałam dialog (wnuczek i dziadek) - dziadku co to za pies? - labrador w odmianie syberyjskiej - chciałbym takiego! - nie dałbyś rady, tego psa trzeba czesac dwa razy dziennie, kąpać raz w tygodniu i chodzić z nim do fryzjera Aż za nimi dalej poszłam żeby posłuchać co jeszcze powinnam robić z Brutusem... ale zmienili temat, a ja zostałam taka nieświadoma tego co dalej. Brutus to golden...
  2. Najlepiej odmiana syberyjska...
  3. [quote name='lovelator']Tak się trafiło,że ja też się zastanawiam nad rasą. Najlepiej taką,która pasowałaby charakterem do mnie:D[/QUOTE] Nie ma takiej rasy. Żaden pies nie jest tak porąbany jak ty... Jak słowo daję - stałąm się twoją fanką. Dla niewtajemniczonych - loverator pragnie założyć hodowlę i zadręcza hodowców na porodówce
  4. Wybacz... ale nie masz racji. Na temat wiewiórek prawo nic nie mówi. Natomiast na temat psów i owszem. I nikogo nie obchodzi czy jork czy ON. Ma być na smyczy i pod kontrolą. Gdyby mnie drapnął jorek? Zdarłabym tyle ile by się dało z właściciela... miałby przerąbane po wsze czasy. Nie miałoby znaczenia czy mały czy duży - przyzwolenia brak. I na drapanie, i na skakanie, i na szczekanie za moimi nogami. Zero tolerancji.
  5. piesek.malutki - wyobraź sobie takie sytuacje... jedzie samochód, wybiega jorek i kierowca gwałtownie skręca i hamuje, wpada na przechodnia, lub na przeciwny pas, ktoś ląduje w szpitalu/na cmentarzu/ samochody rozbite. Jakie ma wtedy znaczenie czy to mikro czy makro pies? Druga sytuacja. Idzie matka z dzieckiem. Jorek podbiega i gryzie i ujada. Dziecko dostaje ataku histerii. Dziecko do końca życia będzie panicznie się bać psów. jakie ma znaczenie czy mikro czy makro pies? Wobec prawa pies to pies i jorek nie jest tu wyszczególniony jako osobny ktoś.
  6. Nie jest to dla niego fun. Nie chce tego robić. Patyka to sobie można poobgryzać. Piłeczkę chce żeby mu rzucać aby łapał paszczą w locie. Ale biegać za rzuconym przedmiotem? Bleee Skoro tego nie lubi - nie będę go przekonywać na siłę.
  7. Przynajmniej ten mój nie jest ani ciapowaty ani jako stróż nieudolny. Po prostu jest psem... za to złoty aporter brzydzi się aportowaniem :-)
  8. [quote name='umberto_eco']owczarki w przeszłości miały być psami czujnymi, ten akurat nie ma za grosz czujności :) bliżej mu do ciapowatego goldena, bo w opisanych przez dziewczyny sytuacjach on by nic nie zrobil komukolwiek. Jedynie wielkością wzbudza respekt :)[/QUOTE] I ciekawe skąd w ludziach opinia że goldeny są ciapowate... przekonał się o ich ciapowatości pewien pan ostatnio... z ONKiem (zachowującym się typowo dla rasy). Taki był pewien że ciapowaty golden polegnie... a tym czasem golden sobie nieźle poużywał na ONKu . I nie tylko ten pan. Tak więc radzę uważać z takimi osądami
  9. isabelle301

    Barf

    Człowiek zazwyczaj jada karpia w postaci PO OBRÓBCE TERMICZNEJ. Tiaminaza jet groźna tylko na surowo. Wysoka temperatura ją dezaktywuje. Natomiast znacznie gorsze są ryby zawierające TRIOX. Na tiaminazę jest sposób - można wit B dosuplementować ...
  10. Szczerze? Chcesz rady? Jak najszybciej znajdź psu nowy dom... Szczeniak w tym wieku tak się własnie zachowuje. To jet norma. I trzeba mnóstwo cierpliwości i pracy aby ze szczeniaka wyrósł fajny pies. Twój pies nie ma na to szans. Jeszcze pare miesięcy takiego znęcania się nad nim a nawet super wypaiony specjalista nie będzie potrafił naprawić jego zrytego umysłu. Naprawdę - szkoda psa. Znajdź mu nowy dom, a domowników sama zlej tą witką - bez zbędnych komentarzy. Na psa najwyraźnie możesz sobie pozwolić dopiero wtedy - gdy dorośniesz do całkowitej izolacji z resztą rodziny.
  11. Skoro Szaman lubi polowanko - to mu pozwól zapolować... na mięsko podrzucane przez Ciebie na podłodze czy trawniku. Może parzyła zbyt krótko? Wrzucamy do wrzątku i liczymy powoli do 20 - aż całe na wierzchu zmieni kolor. Wtedy nie zliże bo warstwa "sparzona" będzie nieco głębsza. Skrzydełka przed mieleniem nalezy walnąć parę razy tasakiem celem poczynienia mniejszych kawałków a na koniec na tych mniejszych kawałkach wyżyć się tłuczkiem do miesa - za wszystko co nas wnerwiło dziś i wczoraj :-). Wtedy "dziurka" Zelmera od razu zaczyna pasować. A do rozsmakowania używałabym raczej wieprzowiny - to tłuste, smakowicie pachnące mięso i psy go uwielbiają.
  12. Nie Filodendron - to co opiała Dardamell to jest właśnie Barf... RMB to zupełnie insza inszość. Przyzwyczaiłaś się do Barfa promowanego na dogo. Uwierz mi - to co tutaj jest opisane Barfem nie jest napewno. Być moze właśnie dlatego wiele psów nie daje rady na takim sposobie żywienia. Ale nie powinno się wtedy mówić - Barf nie jest dla niego, nie służy mu. Ale to nie ten wątek...
  13. I pytanie ile ta jedna wizyta by pomogła?.... Wogóle nie powinnas mieć wyrzutów sumienia - ani wtedy ani teraz. Moja babcia św zawsze powtarzała że kochac trzeba mądrze. Ja to nieco rozwinęłam na inaczej znaczy kochac mądrze zwierzęta a inaczej ludzi. I ta miłoć nie oznacza ślepego utrzymywaniu przy życiu za wszelką cenę. Bo często największą pomocą jest właśnie pomóc odejść z godnością i bez bólu. Pozwolić odejść... Sama podejmowałam lata świetlne temu decyzję ... pies niemal 20 letni, ślepy, głuchy, maący problem z poruszaniem się. Zjedzony przez nowotwór jak sito... po kazdym jedzeniu (papka drobno zmielona i rozgotowana) płakał z bólu. Można było nadal robić WSZYSTKO... ale czy robilibyśmy to dla niego czy z czystego egoizmu? Ostatnia rzecz jaką można było dla niego zrobić to była ta decyzja. Choć serce mi wtedy pękło i rozpadło się na milion kawaleczków. Teraz parzę na Brutka jak śpi słodko na mojej poduszce mokry po spacerze i wiem, ze przyjdzie kiedyś taki czas ze będe musiała ponownie podejmować decyzję. Trudne ale... tak będzie lepiej dla niego. Ostatnią rzeczą jaką mogłabym zrobić to pozwolić mu bezsensownie cierpieć w imię mojego egoizmu. I to jest włąśnie chyba to "kochać mądrze"
  14. No cóż - podobno co trzecia kobieta ma problem z posikiwaniem. Widać na suki tez to się przekłada :-) Nie znam tego problemu ale mogę sobie wyobrazić. Wystarczy, że Brutus sikał jak był mały a ja miałam zasikane nogi do kolan gdy wracałam do domu z pracy (z tej wielkiej radości). No ale to trwało krótko. Ja nie twierdzę, ze pies na suchym to od razu umiera. Sama znam psy jedzące syf marketowy i mające się dobrze do starości. Także znałam jamniczkę która przez 18 lat swojego życoa jadła na śniadanie codziennie jajecznicę z cebulką duszoną. Też jej ta cebula nie zabiła. Mój poprzedni pies zeżarł cały tort czekoladowy - robiony moją własną ręką - 6 tabliczek czekolady tam było ( a pies ważył 14 kg). Przeżył, nie chorował. Nic mu to nie zrobiło. Natomiast zawsze jednak dla mnie będzie najbardziej optymalne dla psa surowe mięso. Za bardzo się zagłębiłąm w temat... za dużo wiem na ten temat aby twierdzić ze jest inaczej. Po prostu. I zawsze, jeżeli tylko spotkam kogoś kto ma chęć spróbowac - chętnie pomagam i wyjasniam.
  15. Im więcej karma ma w sobie wody tym mniej zwierzę pić dodatkowo musi. Woda jest niezbędna do życia. Zbyt mało wody w organizmie zabija nerki. Maron - ty się ciesz że psy żłopią na potęgę, przynajmniej ładnie się "płuczą". Na suchym zawsze to będzie duża ilość. Suchość powietrza czy upały latem zawsze tę ilość jeszcze podbiją.
  16. Martens - ale co Ty tutaj wymienisz Animal Planet... w każdym odcinku straży dla zwierząt kilka przypadków dostaje witaminę M na wstępie po pierwszych testach behaviorystycznych. To u nas jest jakas chora ideologia ratowania za wszelką cenę i kasę wszystkiego co się rusza bez względu na cierpienie zwierzaka w stanie przedagonalnym, czy realne zagrożenie życia i zdrowia całego otoczenia. Już dziś widzę kolejny wątek z tym świętym ZAWSZE.... i coraz bardziej się zastanawiam w jakim świecie żyjemy
  17. Psiakowa - czy Ty potrafisz czytać? Wyraźnie napisała ze do wawy musiałaby jechać 100km do szkoleniowca... byle jakiego szkoleniowca. Jeżeli nie wiesz jakim horrorem jest mieszkanie pod jednym dachem z psem który cię atakuje, atakuje twoich bliskich, wszyscy się go boją a ty zatanawiasz się czy jak przez sen machniesz ręką to nie obudzisz się bez twarzy... to może lepiej zamilknij. Bardzo łatwo komentować, oceniać, krytykować. Mdło się robi jak się czyta te wszystkie "można zrobić jeszcze więcej" szczególnie w przypadku psa który pała realną agresją i gryzie naprawdę a nie tylko w rozbuchanej wyobraźni histeryka. Mnóstwo tu takich obronców... i krzykaczy. Założę się, że żaden z nich nie spędził nawet godziny z takim psem. I tak dziewczyna i jej rodzina mega długo wytrzymała. A to oznacza, że bardzo tego psa kochali i bardzo trudno im ta decyzja przyszła. Psy agresywne patologicznie powinny być usypiane - dla dobra ich samych i otoczenia. I to włąsnie powinny regulowac przepisy zamiast durnowatych postulatów nakazowego wybebeszania wszystkiego co żywe
  18. Miałam na mysli nauki donośnie Barfa - wprowadzania, jadłospisu, źródła miesa :-)
  19. spike - jeżeli chcesz naprawde czegoś dowiedzieć się na temat Barfa -to zapraszam na barfnyswiat.org Tutaj odpowiedzi na nurtujące Cie pytania nie znajdziesz... jedynie Dardamell - uczennica barfnego może coś powiedzieć mądrego.
  20. ................................................
  21. ..........................................
  22. ............................................
  23. .....................................
  24. ................................
  25. ......................................
×
×
  • Create New...