Jump to content
Dogomania

shoto

Members
  • Posts

    139
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by shoto

  1. Tak to kotłownia w domu jest ciepło ale nie duszno. Są tam bo ci państwo mają 4 psy w tym myśliwskie które mogą zagryźć szczeniaki. Ona leży w pudełku z ręcznikiem jutro będzie miała koc bo zawize jakiś z domu i zmienię pudełko na większe. Uważam że miejsce nie jest złe zwłaszcza że czekoladka jest po dużych przeżyciach i tam ma ciszę i spokój
  2. Te psy nie trafią do schronu znajdziemy im domki a niewarkom opadną szczęki
  3. Ale ja jestem tego świadoma też mam takiego psa, ale uważam że te małe zasługują na życie.
  4. Myślę że z mężem będziemy w stanie pojechać ale na pewno nie do Krakowa czy nad morze
  5. Ci państwo nie wezmą za sunie i małe grosza. Ja karmę kupię elficzkowa nawet mi pieniądze wysłała na karmę bo lepiej żeby jadła karmę jak sama karmi
  6. Ja wszystko rozumiem i zasadność eutanazji może ktoś widzi i ma ale nie ja i słowa będą ostre bo ja im Bogiem nie będę nie mi decydować. Tak miało być i dajmy im szansę
  7. Niestety nie da się tak zrobić. Ale to jest kotłownia w domu tam są 4 psy i sunia tam jest żeby inne psy nie zagryzły małych
  8. Sprawa jest świeża ale pewnie jest że zostają i niech nikt się nie waży mówić o eutanazji bo nie ręczne za siebie
  9. Zostają i nawet niech nikomu nie przyjdzie do głowy tłumaczyć mi i przekonywać do eutanazji tych maluszków. A jeśli się komuś nie podoba że nie uspię istoty która urodziła mi się na kolanach to proponuję tym osobom poddać eutanazji swoje zwierzęta dzieci albo najbliższych. One zasługują na życie nie po to ja je ratuje żeby je usmiercać, nie mnie decydować ja im życia nie dałam i nie odbiorę.
  10. Dziękuję kochana to dopiero początek teraz kupię karmę i czekam na rozwój wydarzeń
  11. Wiem że się nie pojawia ale jestem. Muszę podzielić się z wami kolejną tragedią a może szczęściem. Wczoraj 13.01.2017 piątek na dodatek,Tomaszów Lubelski dostaję info od dziewczyn z Zamościa że ktoś wyrzucił dwa malutkie pieski, które przy drodze w rowie pod konarem a raczej jak się okazało gałęzią wykopały norki i tam czekają na swojego kata który je wyrzucił. Jedziemy więc z mężem i widzę dwa dołki w rowie pod gałęzią a tam dwa rude ślepia małej czekoladowej suni typ jamnik w zaawansowanej ciąży. Druga czarna typ terier w pół łydki, biega w około i broni przyszłej mamy. Kucam przy czekoladowej a ona mi się wślizguje na dłonie i błaga o pomoc. Więc my ją do wozu ale czarna biega w koło samochodu i szczęka a czekoladka ją woła do siebie. k**wa serce pęka. To ja do auta a ta czarna mi kic na kolana i jedziemy. Czekoladka grzeczna, tuli się do nóg i łasi. Czarna zadziora gania po aucie i szczeka. One miały ślady po obrożach. Ok dzwonimy tu i tam i pomimo braku miejsc może je zawieźć do MZD w Tomaszowie tam chociaż są kojce i jest jedzenie. Dojeżdżamy a tu jest nas troje. Czekoladka urodziła mi na kolanach małą piękną sunie vectrę. Czarna została w MZD ale będziemy jej szukać dt lub ds. Z czekoladka byłam u veta zrobiła usg i mówi będziecie rodzic. Na chwilę obecną czekoladka jest pod Tomaszowem u moich przyjaciół. Ma 3 szczeniaki ale może tam być tylko 2 tygodnie. Wiem że to nie wątek o tym ale błagam pomóżcie jakoś może coś wymyślimy. Na razie koszty to usg za które vet nie chciała na razie kasy. Nie wiem jak zakłada się wątki i nie mogę dodać zdjęcia ale poproszę Tyś to może doda. Udało się z dzikuskami to tu może wyjdzie.
  12. Wiosenko największe podziękowania należą się Tobie za determinację, wolę walki tak wielki upór. Dziękuję Ci osobiście za przegadane godziny, za wsparcie i dobre słowo. Jesteś kochaną i bardzo ciepłą osobą i wzorem do naśladowania dla innych ludzi. Dziękuję
  13. I tak oto kończy się historia naszych dzikuskow na terenie Tomaszowa lubelskiego. Coś się kończy żeby mogło zacząć się coś. Mimo że byłam karmicielka z najkrótszym stażem to bardzo lubiłam chodzić do dzikusków żeby je karmić i ich szukać po terenie. I tak nasze dziewczynki są Murki a Rudasek jedzie do Wiosenki. Szczerze mówiąc tęsknię za nimi ale teraz będą miały lepsze życie, a my zajmiemy się innym pieskiem bo chyba jest sunia która będzie potrzebowała naszej pomocy. Pozdrawiam i do miłego
  14. Jechałam dzisiaj rano do przychodni i patrze a tu nasz włóczykij goni sobie po chodniku. Krąży chłopak po okolicy
  15. Kochane ciocie i zainteresowani sytuacja jeśli chodzi o karmienie to myślę że nie ma tu problemu. Z elficzkowa jesteśmy ciągle na łączach i karmimy na zmianę. Czasem ktoś jeszcze karmi bo widzę jedzenie takie ze stołu. Na razie rudego miłość nosi i faktycznie daleko łazi ale to akurat na trasie mojego dojazdu do domu i ja go w sumie codziennie widuje. Nie miałam teraz tak dużo czasu bo mi się posypało w domu ale mąż po operacji odpoczywa już w domu i syn już nie wymaga podawania antybiotyków więc po świętach zacznę śledzić rudego.
  16. Wiosenko nie smuć znajdę go i dam jeść na święta ja i dziewczyny nie damy mu zginąć.
  17. Spokojnie jeździmy i karmimy ja jestem dzisiaj w wigilię jak trzeba będę codziennie. Do tego jeżdżę czasem za nim po jego szlakach
  18. Nie wcale się nie żegnam,jestem z wami i będę tylko mam szpital w domu he he i nie mogę poświęcić pieskom tyle czasu co zawsze
  19. Dla mnie najważniejsza jest rodzina ale pieski też są na podium. Kochane nasze zainteresowane przepraszam też i w swoim imieniu za brak informacji o tym co tu się dzieje ale czasem myślę że to już jest wojna jakaś. Tu na terenie dzikusków ciągle coś się dzieje. Opiszę wam po wszystkim wydarzenia które już tu były i postaram się przed świętami. Sami zobaczcie co tu się działo. Nie ciagnijcie Wiosenki za język, ona jest kłębkiem nerwów,pozwólmy jej odpocząć przed świętami. Mam nadzieję że w wigilię nasze pieski będą już miały ciepło w futerka. Tymczasem żegnam i przesyłam kilka groszy na pieski
  20. Nie miałam czasu niestety zajrzeć na dogo bo mam w domu szpital. Syn chory,mąż idzie pod nóż ale byłam u dzikusków. Dzisiaj dostały mięsko, dużo mięska ale amant tinki też się u nas stołuje. Rudy nieufny strasznie bokiem mnie mija niestety. A co do budy to myślę Tyś że poczekajmy chwilkę. Od kolegów z pracy dostałam kilka groszy jutro wpłacę.
  21. Jak pech to we wszystkich dziedzinach wczoraj psów nie odwiedziłam bo byłam w pracy 11 godzin a do tego mąż się posypał. wszystko psu w mordę
  22. No to się narobiło masakra jakaś jak nie urok to sraczka. Ja nie mogę 19 będziemy musieli inaczej kombinować bo mnie nie będzie
×
×
  • Create New...