shoto
Members-
Posts
139 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by shoto
-
Tak to kotłownia w domu jest ciepło ale nie duszno. Są tam bo ci państwo mają 4 psy w tym myśliwskie które mogą zagryźć szczeniaki. Ona leży w pudełku z ręcznikiem jutro będzie miała koc bo zawize jakiś z domu i zmienię pudełko na większe. Uważam że miejsce nie jest złe zwłaszcza że czekoladka jest po dużych przeżyciach i tam ma ciszę i spokój
-
Zostają i nawet niech nikomu nie przyjdzie do głowy tłumaczyć mi i przekonywać do eutanazji tych maluszków. A jeśli się komuś nie podoba że nie uspię istoty która urodziła mi się na kolanach to proponuję tym osobom poddać eutanazji swoje zwierzęta dzieci albo najbliższych. One zasługują na życie nie po to ja je ratuje żeby je usmiercać, nie mnie decydować ja im życia nie dałam i nie odbiorę.
-
Wiem że się nie pojawia ale jestem. Muszę podzielić się z wami kolejną tragedią a może szczęściem. Wczoraj 13.01.2017 piątek na dodatek,Tomaszów Lubelski dostaję info od dziewczyn z Zamościa że ktoś wyrzucił dwa malutkie pieski, które przy drodze w rowie pod konarem a raczej jak się okazało gałęzią wykopały norki i tam czekają na swojego kata który je wyrzucił. Jedziemy więc z mężem i widzę dwa dołki w rowie pod gałęzią a tam dwa rude ślepia małej czekoladowej suni typ jamnik w zaawansowanej ciąży. Druga czarna typ terier w pół łydki, biega w około i broni przyszłej mamy. Kucam przy czekoladowej a ona mi się wślizguje na dłonie i błaga o pomoc. Więc my ją do wozu ale czarna biega w koło samochodu i szczęka a czekoladka ją woła do siebie. k**wa serce pęka. To ja do auta a ta czarna mi kic na kolana i jedziemy. Czekoladka grzeczna, tuli się do nóg i łasi. Czarna zadziora gania po aucie i szczeka. One miały ślady po obrożach. Ok dzwonimy tu i tam i pomimo braku miejsc może je zawieźć do MZD w Tomaszowie tam chociaż są kojce i jest jedzenie. Dojeżdżamy a tu jest nas troje. Czekoladka urodziła mi na kolanach małą piękną sunie vectrę. Czarna została w MZD ale będziemy jej szukać dt lub ds. Z czekoladka byłam u veta zrobiła usg i mówi będziecie rodzic. Na chwilę obecną czekoladka jest pod Tomaszowem u moich przyjaciół. Ma 3 szczeniaki ale może tam być tylko 2 tygodnie. Wiem że to nie wątek o tym ale błagam pomóżcie jakoś może coś wymyślimy. Na razie koszty to usg za które vet nie chciała na razie kasy. Nie wiem jak zakłada się wątki i nie mogę dodać zdjęcia ale poproszę Tyś to może doda. Udało się z dzikuskami to tu może wyjdzie.
-
I tak oto kończy się historia naszych dzikuskow na terenie Tomaszowa lubelskiego. Coś się kończy żeby mogło zacząć się coś. Mimo że byłam karmicielka z najkrótszym stażem to bardzo lubiłam chodzić do dzikusków żeby je karmić i ich szukać po terenie. I tak nasze dziewczynki są Murki a Rudasek jedzie do Wiosenki. Szczerze mówiąc tęsknię za nimi ale teraz będą miały lepsze życie, a my zajmiemy się innym pieskiem bo chyba jest sunia która będzie potrzebowała naszej pomocy. Pozdrawiam i do miłego
-
Kochane ciocie i zainteresowani sytuacja jeśli chodzi o karmienie to myślę że nie ma tu problemu. Z elficzkowa jesteśmy ciągle na łączach i karmimy na zmianę. Czasem ktoś jeszcze karmi bo widzę jedzenie takie ze stołu. Na razie rudego miłość nosi i faktycznie daleko łazi ale to akurat na trasie mojego dojazdu do domu i ja go w sumie codziennie widuje. Nie miałam teraz tak dużo czasu bo mi się posypało w domu ale mąż po operacji odpoczywa już w domu i syn już nie wymaga podawania antybiotyków więc po świętach zacznę śledzić rudego.
-
Dla mnie najważniejsza jest rodzina ale pieski też są na podium. Kochane nasze zainteresowane przepraszam też i w swoim imieniu za brak informacji o tym co tu się dzieje ale czasem myślę że to już jest wojna jakaś. Tu na terenie dzikusków ciągle coś się dzieje. Opiszę wam po wszystkim wydarzenia które już tu były i postaram się przed świętami. Sami zobaczcie co tu się działo. Nie ciagnijcie Wiosenki za język, ona jest kłębkiem nerwów,pozwólmy jej odpocząć przed świętami. Mam nadzieję że w wigilię nasze pieski będą już miały ciepło w futerka. Tymczasem żegnam i przesyłam kilka groszy na pieski
-
Nie miałam czasu niestety zajrzeć na dogo bo mam w domu szpital. Syn chory,mąż idzie pod nóż ale byłam u dzikusków. Dzisiaj dostały mięsko, dużo mięska ale amant tinki też się u nas stołuje. Rudy nieufny strasznie bokiem mnie mija niestety. A co do budy to myślę Tyś że poczekajmy chwilkę. Od kolegów z pracy dostałam kilka groszy jutro wpłacę.