Jump to content
Dogomania

akajka

Members
  • Posts

    85
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by akajka

  1. Dzielna Joga, fajnie, że tak się odnajduje :) Będzie dobrze i będzie szczęśliwa :) Biedna Grace :( mam nadzieję, że szybko się zagoją te biedne łapeczki. Nie mogę jej sobie wyobrazić tak biegającej, takie wielkie psisko na dwóch łapach?
  2. Trzymam kciuki za dom idealny :) Oti na to zasługuje :)
  3. Kocham ją bardzo :loveu: Basia wzięła pałeczkę do cymbałków, podsuwa ją Shili pod nos, woła "talget!" i daje jej smaczki z ręki :) Shila ją olewa, ale smaczków już nie :) Franek wszystkim opowiada, że Shila jest nasza. I Shila musi być w każdej bajce, którą im opowiadam :) Fajne dzieciństwo daje naszym dzieciom :multi: Głośno chrapie :) I apetyt ma świetny. I bardzo rzadko szczeka. Lubię, jak szczeka :lol:
  4. [quote name='ania0112']ten drugi domek jakiś dziwny jak mam być szczera... rozumiem stratę psa i chęć wypełnienia tej ogromnej pustki.. zwłaszccza jak ktoś miał długo psa.. ale żeby na następny dzień po śmierci już szukać to chyba lekka przesada... chociaż ludzie róznie reagują a to nie oznacza ze będą złym domkiem... no ale jeżeli Ci coś nie pasuje to ja liczę na tą Panią co ma jutro chłopaka poznać :)[/QUOTE] A ja to rozumiem. Na moich kolanach odeszła Sonia - owczarek niemiecki. Miałam 17 lat i dostałam histerii. Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. W TV same reklamy żarcia dla psów, a z rosołu zostało mięsko dla niej. Musieliśmy przerobić na pierogi i przerabiałam i płakałam. 3 dni później miałam szczeniaka sznaucera (z pseudo). Szybko bardzo. Kiedy on odszedł jako 14-letni dziadziuś było podobnie. Weszłam na forum sznaucerów, oglądałam szczeniaki, potem weszłam na stronę Malawaszki. Gdyby nie to, że miałam w domu 10-miesięczne bliźniaki i męża, który powiedział, że teraz NIE, to też szukałabym psa. Nigdy żaden pies nie zastąpi tego, który odszedł, ale dom bez psa.... :( Natomiast pomysł z budą mi się nie podoba.
  5. [B]Saththa[/B], moje dzieci tak jedzą ;) hie hie ;) Czasem jakieś skórki z chleba znajduję, czasem jakiś plasterek wędliny. Mam nadzieję, że takich znalezisk będzie mniej, bo przypadną w udziale Shilce ;) No i że moje dzieci będą jeść coraz czyściej :D [B]Marako[/B], to ta perspektywa, bo Basia stała bliżej, z przodu razem ze swą ukochaną Shilą, a chłopcy stali za nimi.
  6. Tak, tak, tak! To już trzy miesiące! była zima, a jest lato. Był pies, który nie chciał wchodzić po schodach, a jest pies, który wbiega sam po klatce, na której właśnie trwa remont, ustawione są rusztowania, odkurzacze, klatka pokryta pyłem, zabezpieczającymi foliami. no problemo! Były dzieci tęskniące za psem, są dzieci kochające psa. Bliźniaki codziennie: "mogę dać jej smakołyka?" i zanoszą jej suchą karmę :) No i jeszcze! Hit z wczoraj! Były czasem "pogubione" jakieś kotleciki pod meblami, a jest.... Shilka kładzie się pod pianinem, macha łapką, macha, aż wyciąga coś. Basia bierze i przynosi do mnie: "zobacz, co Shilka wykopała!" A to kotlecik z wczoraj :) Ha ha ha :) cieszę się, że odkurzacz włączony :) [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/100_4643.JPG[/IMG]
  7. Dziś mija równo 3 miesiące, kiedy Shila miała ten swój pierwszy dzień u nas. Shilunia pierwszego dnia też była taka smutna. Też widać było tę tęsknotę. Serce pękało, chociaż rozum podpowiadał, że to tymczasowe. Jednak kolejne dni otwierały ją coraz bardziej. Teraz - wybacz [B]Marako [/B];) - Shilka absolutnie nie tęskni, na pewno by poznała i oszalała z radości, ale Wasz dom to dla niej przeszłość. Jogusia wolniej się otwiera, na pewno zajmie jej to troszkę czasu, ale wkrótce zrozumie i poczuje, że to jest JEJ dom :) Szczęściara mała :) i tę szansę otrzymała dzięki Wam! Coś wspaniałego!
  8. Rany, aż mi się słabo zrobiło.... Oby się szybko goiło. Makabra! A Joga - cudowne wieści :loveu: Wyobrażam sobie, jakie to dla niej teraz będzie trudne, jak się cofnie biedactwo.... Ale to tymczasowo, a na pewno szybciej będzie się otwierać, niż u Ciebie na początku - bo już bez tych zabiegów (oczko, sterylka), już wie, że można spróbować zaufać. Kiedy minie tyle czasu, ile musi - będzie szczęśliwa :) Bardzo się cieszę i bardzo dziękuję!
  9. Bawię się z nią w ćwiczenia, kiedy mam czas. Ale u mnie też sajgon, gonię swój własny ogon :) A nawet, gdy ja znajdę chwilę, to mi zaraz "asystenci" przyłażą "pomagać", więc mamy mnóstwo rozproszeń. Ale fakt, że Shili potrafi to oddzielić. Ona jest bardzo kontaktowa. Jest bardzo pro-ludzka.
  10. Shilunia targetuje: [URL="http://i396.photobucket.com/albums/pp48/kajabak/100_4839.mp4"][IMG]http://i396.photobucket.com/albums/pp48/kajabak/th_100_4839.jpg[/IMG][/URL]
  11. Wow! Jakie wieści!!! Mocno trzymam kciuki :) To jest jednak piękne. Pies zyskuje swoją rodzinę, a rodzina wspaniałego przyjaciela. Naprawdę cudowne jest to, co robicie :)
  12. ja taka już jestem - w 100% coś mnie pochłania, mija kilka tygodni i już jest coś nowego, więc oczywiście... odpuściłam intensywne treningi Shili, gdy podstawy załapałyśmy. Nie klikałam już tyle, co przedtem. A wczoraj zrobiłam jej (w końcu!!!) target i wzięłyśmy się za ćwiczenia. Wow! jak ja kocham z nią pracować :) super załapała i mamy świetną zabawę :)
  13. [quote name='marako'] Otisiek będzie skarbem w jakimś domku, który o nim jeszcze nie wie, zapewniam. Odmieni, rozweseli ludziom życie (o ile wybaczą mu drobne słabości albo nad nim troszkę popracują). Zalet ma tyle, że możnaby obdzielić kilka psów.[/QUOTE] Tobie się chyba w ogóle ideały trafiają :) Ja widzę w Otim potencjał :) świetny pies!!!
  14. Cudo, cudo, cudo nasze!!!! Moje! Już nie znika :) Byliśmy drugi raz na wsi i Shilunia łaziła za mną krok w krok, przy otwartych drzwiach nawet nie szła sama do ogrodu, natomiast jak ja szłam choćby na pięć minut - leciała za mną. Kiedy siadałam z książką w ogrodzie - ona kładła się tuż obok - ten mój żywioł, który nie potrafi na zewnątrz chodzić, bo musi biegać - kładła się obok. Tak miało być! Tęskniłam za tym! Tak miało być :) łaziła ze mną na spacer, odbiegała oczywiście i wracała taka happy :D Jest rewelacyjna! Już obczaiła cały teren i już wie. I już jest u siebie. I można rano puścić ją samą do ogrodu i mam pewność, że jak otworzę drzwi to wejdzie bez wołania. Ale.... jest we mnie jeszcze troszkę takiej niepewności, że może podczas kolejnego pobytu jej zachowanie znów się zmieni. Jednak w ten weekend była IDEALNA pod każdym względem i nasz pobyt był cudowny, bezstresowy i radosny. A Shilunia mogła korzystać z pełni wolności :D No i te moje dzieciaki. Baśka fiknęła kozła z kanapy wprost na Shilę. Shila zamortyzowała upadek młodej. I nawet się nie wystraszyła (Shila)! No ja nie rozumiem tej oazy spokoju, przecież nawet instynkt powinien zadziałać jak coś niespodziewanie leci z góry. A ta nic. Już pewnie ja bym kłapnęła zębami na jej miejscu, a ta NIC. Nieraz Baśka kładzie się na niej, tuli ją mocno i mówi, że kocha, a Shilki leży sobie w najlepsze na środku kuchni, zamiast zwiewać przed wątpliwymi pieszczotami choćby na swój materacyk. One chyba się naprawdę mocno zakumplują ;) Ale Shili ma panią. Pan jest fajny, dzieci są OK, ale pani to same wiecie.... pani to jest to :D Szkoda, że sama nie może tego napisać, ale to widać :) Moje serduszko kochane :) Jak jestem w kuchni - Shilki jest w kuchni, idę na chwilę do pokoju, ona za mną, do ogrodu, Shila za mną. I przy nodze :) Muszę się pochwalić, muszę! Bo jestem taka szczęśliwa z tym idealnym, cudownym psem!
  15. Marako, pięknie się obie prezentowałyście :) niezła wyprawa :) Oti – słodziak! Bardzo mu kibicuję :) A co do fryzurek – Shilki (jak wiesz) to idealny pies do nauki strzyżenia. Jest tak totalnie cierpliwa, spokojna i kochana. Życzę zdrowia!
  16. Wróciliśmy z wojaży :) Najpierw pojechaliśmy do teściów - drugi raz. Shilki już o wiele pewniejsza, niż miesiąc wcześniej. Bez problemu właziła do kuchni (podczas poprzedniego pobytu bała się i nie wchodziła). Kilka razy ją zostawiłam i poszłam np. z dziećmi na quada, do znajomych, czy do kościoła. A po powrotach - Shila nie odstępowała mnie na krok. Poszliśmy też do lasu i mąż puścił Shilę. Pobiegała koło nas, a potem.... zniknęła w lesie! Wróciła po kilku minutach ubłocona i szczęśliwa. Było bardzo ciepło i Shila chłodziła się w bajorach :) no urocze ;) A w domu pilnowała, by być tam, gdzie ja i tam, gdzie wszyscy. hałas, gwar w ogóle jej nie przeszkadzały - no bo skoro tu jest życie, to ona też :D Nie zmykała do siebie. Słodka jest bardzo! Potem jeden dzień w domu i znów wyjazd - tym razem na wieś. Shila była tam pierwszy raz. Ogród jest dość duży, ale ogrodzenie niekompletne po zimie. Shila początkowo trzymała się blisko, potem coraz dalej i dalej. Wiele, wiele razy widziałam ją pędzącą po łące przed domem, poza ogrodzeniem A na moje wołanie - albo natychmiastowy zwrot i bieg w pełnym pędzie (ach, uwielbiam to! pędzi taka radosna!) Albo.... totalna głuchota i tylko ogonek merdający, jakby chciała powiedzieć: "tak, tak, słyszę, słyszę, już lecę, jeszcze tylko tu powęszę troszkę" Za domem jest las, w który również się zapędzała. Wracała wołana, ale jednak nie mogła ułożyć się spokojnie koło nas. Na chwilę, na moment i znów coś ciągnęło ją na łąkę przed domem, do lasu za domem. Raz z wyprawy przyniosła szkielet.... brrr... jakiś lisek może nie wiem, nieduże fuj. Ale generalnie bardzo jest przywiązana - zwłaszcza do mnie :) Wróciła porządnie wybiegana z długiego weekendu, miała pełną wolność, mogła węszyć, gonić, uciekać. Fajnie jej w ogrodzie. A teraz śpi. Nareszcie w domku, na swoim posłaniu. to są dwa psyw jednym - na zewnątrz - żywioł, energia, radość. W domu - wyciszona, śpi, leży na miejscu. Jakby ktoś wyjął baterię i teraz mam tylko pluszaka ;) ale w porze spaceru znów będzie żywy psiak, który wśród okolicznych psiarzy uchodzi za najweselszego w okolicy :D Zdjęcia jak zwykle nie takie, jak bym chciała, ale Shilki nie jest modelką, a i moje umiejętności nie teges (ale za to założyłam warzywnik i posprzątałam cały dom) [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/018.JPG[/IMG] [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/021.JPG[/IMG] O, tu ze mną ;) [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/100_4525.JPG[/IMG] [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/100_4543.JPG[/IMG] [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/100_4544.JPG[/IMG] Edit: A tak BTW jest [URL="http://kajapisze.pl/jeze/"]nowa bajka[/URL], w której Shiluetta też występuje :)
  17. Shila miała już dwa kleszcze. W sobotę ją wykąpaliśmy i dziś dostanie fiprex. Wczoraj poszłam z Shilą i dziećmi do pobliskiej stadniny. Konie widzieliśmy tylko z daleka, więc nie wiem, jak Shila na nie reaguje. Z odległości była bardzo zainteresowana. Natomiast na wieczornym spacerze pobiegała z innymi psami i nawet szczeknęła dwa razy ;) hi hi hi, tak rzadko słyszę jej szczekanie, że mnie niesamowicie wzrusza ;) ale dobrze, taka częstotliwość mi wystarczy ;)
  18. Dziś mijają dwa miesiące od naszej podróży do Wrocławia. Shila jest z nami już/dopiero dwa miesiące. Już, bo strasznie szybko zleciało. Dopiero, bo przecież jest tak, jakby była z nami zawsze. Dopiero, bo przecież jeszcze musi się nauczyć, że jak ją czasem wołam to nie po to, by ukarać - podchodzi taka pokurczona, macha uspokajająco ogonkiem, dopiero po chwili się prostuje - ale tylko w domu. Na spacerze biegnie pędem z wielką radością i ten widok naprawdę jest świetny i chwytający za serce. Dopiero, bo przed nami jeszcze wyjazdy i powroty, wakacje :) Dopiero, bo dwa miesiące to krótki okres w skali wszystkich tych miesięcy i lat, które jeszcze przed nami :) Już, bo już dawno przestała być gościem, a jest członkiem rodziny. Już wbiega radośnie po schodach i z wywalonym językiem czeka pod drzwiami. Doskonale zna rytm, zwyczaje, warunki. Zna już chyba wszystkie okoliczne psiaki, nasze ścieżki, różne trasy spacerowe i zawartość mojej kieszeni w kurtce (ciasteczka wątróbkowe wymieszane z suchą karmą, a czasem trafia się niespodzianka)
  19. Właśnie z Shilą mam podobnie - nie boję się, że nie wróci, bo kocha nas i wie, że my kochamy ją i tutaj naprawdę ma swoje miejsce (moja bida kochana, nareszcie!) i w dodatku nie boję się, że się wda w jakąś awanturę, czy że kogoś przestraszy, bo ona do wszystkich z sercem na łapie - a to mnie stresowało przy Cerberze. to był olbrzym więc samą posturą budził przestrach. I obszczekiwał ludzi. A Shilunia jest niesamowicie łagodna. Najbardziej przerażają mnie samochody. A tak naprawdę - po prostu dla mnie to jest strasznie niekomfortowe. A spacery muszą być przyjemnością (nawet te w deszczu i wietrze, kiedy za cholerę nie chce się wychodzić - ale te jeszcze przed nami, bo teraz wiosna, a przedtem siłą rozpędu i radości, że znów mamy psa) a nie stresem dla którejkolwiek ze stron. Nie wiem, czy całkiem uda mi się ją tego oduczyć, ale popracować nie zaszkodzi na pewno ;) Dziś mieliśmy fajnie, bo zwykle mąż wychodzi z Shili rano, a dziś pojechał wcześniej do pracy, wzięłam całą moją ekipę i przez las poszliśmy do przedszkola. Codzienna nasza trasa, ale rano jest tak fajnie. Kocham wiosnę! Wczoraj na wieczornym spacerze Shilka trochę mnie olewała przy ćwiczeniu z przywołania (jeże! jeże!), ale za to pięknie przykładała się do komendy "równaj" :) zwykle tak jest, że coś jednego wychodzi nam lepiej, a reszta tak sobie. Fajnie też zostaje w siadzie po komendzie "zostań" :) no i śmieje się ciągle :) moja najweselsza psinka w okolicy :) z aportowaniem nadal nic. Raz jakimś patykiem się pobawiłyśmy, generalnie ona chyba musi zapomnieć się w szaleństwach i wtedy tak. Akurat po takiej "ucieczce", zabawie z innymi psami na polance, nagle odmłodzona, szalejąca łapie patyk i potrafi kilka razy za nim pobiec. Ale kiedy sama siebie trzyma w ryzach opanowania - nie ma mowy.
  20. [B]malawaszka[/B], ja też ;) dlatego KONIECZNIE muszę popracować nad przywołaniem, by mieć zaufanie. Bo na smyczy całe życie nie będę z nią chodzić. A ogrodzonego terenu na spacery nie mamy. Teraz solidnie pracujemy, a potem będzie super ;) Shila ma kumpla huskiego ok. roku, który zwiewa im zawsze na 40 minut nawet. Raz ktoś dzwonił do właścicieli, mówił, że ma psa w ogródku, a zwinęli go z odległego przystanku. Więc przy takich akcjach bym zwariowała. To nie dla mnie adrenalina.
  21. Och, dzięki Marako! Eeee....to chyba wyższa szkoła jazdy ;) nie wiem, czy dam radę... No ale na kimś nauczyć się trzeba ;) _____________________ Wiosna przyszła? Przyszła! Jeże powinny się już budzić. Shilki o tym wie doskonale, więc budzi jeże śpiące w chaszczach. I nawet mi je pokazuje (jak włażę w jeżyny, żeby ją stamtąd odciągnąć siłą) A poza tym szkolimy się na 20 metrowej lince, bo Shili nie jest typem uciekiniera, jest przekochaną przylepą, łazi za mną, ale lubi z polanki zabrać jakiegoś psiego kumpla na 4-5 minutową przebieżkę po lesie. takie znikanie z pola widzenia mi do końca nie pasuje, więc ćwiczymy sobie przywołanie. Okoliczni psiarze mówią, że jest posłuszna i wow! jak wraca! ale... puszczona zaraz bierze innego psa i sprawdza, gdzie tam w lesie jeszcze jakieś jeże czy wiewiórki się czają. Osiwieć można. Za to potem wylatuje z wywieszonym jęzorem i leci z radością w oczach "opowiedzieć" o swoich przygodach.
  22. [B]Marako[/B], to ja dziękuję :) z całego serca dziękuję! A ja... coraz więcej widzę w niej wyżła :) ma rozwinięty instynkt łowiecki i to widać bardzo. [B]Ania0112[/B], już gdzieś widziałam obroże od Taks (m. in u Marako w tym wątku) i się zakochałam! Niestety żywiciel rodziny chyba by się po głowie wymownie postukał na propozycję tego "zbędnego" zakupu, więc póki co tylko się zachwycam ;) i inspiruję... może kiedyś sama uszyję....
  23. o rany :( ja jestem uziemiona na drugim końcu Krakowa :( pozostaje mi tylko trzymać kciuki i ew. podesłać info do znajomych mieszkających na północy Krakowa
  24. o rany! to musiało być wspaniałe, jak Jogusia tak się cieszyła :)
  25. więcej :) już tej blizny z boku nie widać. Tylko tak... w domu sobie leży spokojnie na swoim materacu, więc fotki takie nieciekawe. Na spacerze albo ciemno, albo.... wózek, dzieciaki, smycz, kliker i Shilki pokazuje mi głównie swój ogonek, albo włazi pod sam aparat. Ale dziś słonecznie, wezmę aparat i coś na pewno uda się zrobić :) Jak będzie cieplej to chciałabym ją ostrzyc. troszkę się boję, bo raz pozwoliłam mężowi ostrzyc Cerberka i wyglądał niestety tragicznie, zwykle chodziliśmy z nim do fryzjera. Shilę chciałabym strzyc sama. I tutaj prośba do Was o jakieś tipy, porady praktyczne etc. Moja ślicznota: [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/100_3862.JPG[/IMG] [IMG]http://kajapisze.pl/Shila/w domu/slides/100_3874.JPG[/IMG] (buuu.... nie jestem dobrym fotografem, a Shilki jest taka piękna, że to aż grzech takie zdjęcia wstawiać, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie)
×
×
  • Create New...