to całe ,,królestwo" tego psa,niestety było ciemno,zdjecia które robiłam psu nie wyszły.No włąsnie ja jestem z Lublina ,pies jest w okolicach łukowa,nikogo nie znam z tamtych okolic.Lubelska straż nie pomoze ,dzis wyslalam meila i fotki do strazy ochrony zwierząt ,nazwa podobna ale to inna organizacja,wstepnie rozmawialam z Panem od nich i ma pomysleć ,mógłby pojechać zobaczyć co i jak w przyszły weekend ale ja się boje tych mrozów w ciągu tego tygodnia.Moze uda mi sie pojechac tam w tygodniu jakims peksem zeby dac mu jesc i zawiezc jakis polar(dziekuje za podpowiedz!bylam tam dzis i jak moglam o tym nie pomyslec?) bo nie bede miec mozliwosci dojazdu samochodem a ta historia dzieje sie w szczerym polu ,choc wydaje mi sie ze szczekanie dochodzi do najblizszych domostw,na pewno tez ludzie widza jak przebiega przez droge pies bez nogi,z tego co widzialam po sladach chodzi w poszukiwaniu jedzenia w strone najblizczych domów ale pomocy sie nie doczekal od tych ludzi...Bardzo dziękuję wam za pomoc i podtrzymanie na duchu