Ogromnie Ci wspolczuje. Ja w niedziele pozegnalam naszego towarzysza zycia. Uczestniczyl w nim niemal 17 lat. Tez smutno, mimo, ze mamy jeszcze dwa w domu. Niestety, nastepna psina ma tez raka limfy z przerzutami na watrobe. I znowu trzeba bedzie sie pozegnac. Mielismy dobra sytuacje, ze nie musielismy sie decydowac na uspienie, mimo, ze wetka juz dwa tygodnie wczesniej nam proponowala. Zaliczylismy dwa spacerki w niedziele, a wieczorem w ciagu pol godziny odszedl.