-
Posts
624 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by nadira
-
[quote name='Marta_Ares']Może ktoś posiada zdjęcie tej niebieskiej skórzanej obroży na psie?? [URL]http://img09.allegroimg.pl/photos/oryginal/30/29/48/85/3029488526[/URL][/QUOTE] Proszę bardzo: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/842/p1500728.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/scaled/medium/842/p1500728.jpg[/IMG][/URL] w rzeczywistości jest bardziej błękitna, niż niebieska- trochę jaśniejsza, niż na moim zdjęciu i dużo jaśniejsza, niż na zdjęciu producenta
-
[quote name='katasza1']nie ubralabym np. czerwonej obrozy do fioletowej smyczy :P[/QUOTE] a dlaczego nie? wg.mnie czerwony z fioletowym bardzo fajnie wygląda (intensywne odcienie tych kolorów)
-
[quote name='masdamerka']Lu ma dwie nowe obróżki :D [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/6964/img1730le.jpg[/IMG] [/QUOTE] My też czekamy na nasze potworki :)
-
Ja się chętnie wproszę na jakiś spacerek, ale najpierw muszę psiaka przyzwyczaić do jazdy autobusem, póki co musimy się zadowolić wycieczkami po okolicy.
-
Prawdziwa turystka! Oglądałam zdjęcia z Waszej wycieczki na blogu- widać, że świetnie się bawiła, poza tym cudne macie te skałki koło Krakowa!
-
:lol: jak na załączonym obrazku:
-
Teraz ma 15tyg. Tym uszkiem to nie bardzo się przejmuję, bardziej siankiem w głowie :lol:. Żartuję oczywiście. Drago to bardzo mądry, bardzo grzeczny i spokojny piesek :lol::evil_lol::lol:
-
Kłapouszek :) wczoraj na spacerku
-
Jaki słodki pysio :loveu: wygląda, jakby coś przeskrobała, a teraz patrzy z miną "ale ja nie wiem, o co chodzi" A Drago cóż-wszyscy w koło twierdzą, że rośnie, dla mnie cały czas jest taki sam, tylko coraz cięższy (niedługo skończy się chyba noszenie po schodach), już bez problemu wskakuje na łóżko ku uciesze dzieciaków (oczywiście jak nie widzę i nie ma kto zabronić) Chyba też zmienia swój puszek na dorosłe futerko, trochę się wystraszyłam, jak zaczął gubić kłaczki, ale wet. mnie uspokoiła. Śmiesznie to wygląda na ogonku, bo w miejscu gruczołu fiołkowego ma całkiem dorosłą sierść, a reszta ogona dalej taka nieopierzona :lol:. No i to uszko jedno ciągle takie klapnięte. Może po południu znajdę chwilę, żeby jakąś fotkę wrzucić.
-
[quote name='MollyMolly']ciekawe czemu sie boi psów ..czyżby złe wychowanie przez przeczulona mamusie??[/QUOTE] Załóżmy, że tak. I co?
-
[quote name='MollyMolly'] ...szkoda że [B]Wielu z was nie czyta dwie strony wcześniej dokładnego opisu sytuacji ...[/B][/QUOTE] nie chodzi mi o konkretną sytuację, ale o podejście do sprawy
-
[quote name='Diana S']A, skad Ty to wiesz, co bys uslyszała?[/QUOTE] Nie wiem, dlatego użyłam słowa "pewnie". Niestety, zbyt często słyszę podobne zapewnienia od psiarzy, których nie obchodzi, że moje dziecko ma łzy w oczach, bo boi się dużych psów. No ale przecież piesio ma prawo się przywitać!
-
Niezłe:lol: Pewnie gdyby kobieta poprosiła o zabranie psa, w odpowiedzi usłyszałaby "ale on nie ugryzie", albo "ale on się chce tylko przywitać". Ależ mnie irytują tacy beztroscy właściciele:mad:. Egoizm, brak wyobraźni i zero kultury:shake:
-
[quote name='Elza22'].No ale bycie odpowiedzialną mamą to wyzwanie któremu nie każdy jest w stanie podołać!!![/QUOTE] To prawda, ale w tym przypadku: co ma piernik do wiatraka? Wypadki się zdarzają, nawet "idealnym". Powiem ci, że masz bardzo ograniczoną wyobraźnię :-(
-
[quote name='Ania+Milva i Ulver']U nas też trochę gorzej z jedzeniem, nie wiem już co mu wymyślać. Ale dziecko chyba samo z siebie się nie zagłodzi? ;) Ważymy 11,5 kg.[/QUOTE] Mój starszy syn kiedy miał około 1,5 roczku też stracił apetyt. Trwało to mniej więcej pół roku-nic nie chciał jeść, przestał rosnąć, zrobił się drażliwy. Robiliśmy mnóstwo różnych badań, aż okazało się, że ma strasznie niski poziom żelaza (pani doktor prowadząca zrobiła mega wielkie oczy, bo po wynikach morfologii krwi nic na to nie wskazywało). Od kiedy unormowaliśmy tą sprawę, apetyt wrócił, synuś zrobił się spokojniejszy, wszystko wróciło do normy :) Kiedy młodszy syn w podobnym wieku (1,5 roku) przestał chętnie jeść, momentalnie sprawdziliśmy poziom żelaza, wyniki te i inne były ok. Po prostu przy ząbkowaniu przez jakiś czas nie miał ochoty na jedzenie (jedynie deserkami się jako tako odżywiał).
-
Ja polecam [URL]http://www.c-and-a.com/pl/pl/shop/start.html[/URL] szczególnie w okresach wyprzedaży. Często mają też promocje cenowe wybranych produktów albo w postaci darmowej wysyłki.
-
[quote name='understandme'][B]Pomocy! Wygrałam haftowaną obrożę z ohmypet.pl dla Cesara i nie mogę się na nic zdecydować. [/B][/QUOTE] Ja bym wybrała czarny+fiolet ale to tak trochę mało oryginalnie
-
:lol: miałam nadzieję, że nie ja szlaki będę przecierać :lol: bo ja też zielona jestem :p jakoś tak zawsze mi coś na drodze stanie, żeby do zkwp się wybrać wreszcie rodowód wyrobić, ale niedługo trzeba będzie ten pierwszy krok zrobić. Zacznę od jakiejś małej wystawy, mniejsza publiczność- mniejszy stres, mniej wstydu Drago narobię :evil_lol: pewnie się potknę, robiąc pokaz akrobatyczny, albo spodnie mi pękną na tyłku, albo coś innego się wydarzy i pies będzie się musiał za mnie wstydzić :lol: tak czy siak wesoło będzie
-
A jak to jest z tymi księgami w klubie? Wydaje mi się, że hodowca powinien zgłosić miot. To jest czwarty miot w tej hodowli, matką trzech pierwszych jest babcia Drago- GYRRA [B][I][U][COLOR=yellow][FONT=Comic Sans MS][/FONT][/COLOR][/U][/I][/B]Daraskar (Balbinka). Na stronach KPCHP widzę tylko dwa jej mioty-A i B (z miotu B jest mama Drago- Bryza), miotów C i D nie ma (albo nie potrafię znaleźć). A może ja powinnam zapisać się do klubu? Tylko, że nie planuję dla Drago przyszłości hodowlanej, więc nie wiem, w jakim celu miałabym przystąpić do klubu. A jeżeli jesteśmy już w takim temacie, to czy ktoś wybiera się ze swoim chodziaczkiem w marcu na międzynarodówkę do Katowic? My będziemy, ale na razie w celach towarzysko- socjalizacyjnych :lol:
-
Śliczny pies! Kiedyś,kiedyś, kiedy dowiedziałam się o istnieniu CHP (z forum o wilczakach:loveu:) bardzo podobały mi się takie z duuużą ilością znaczeń i podpaleń, ale w miarę jak coraz bardziej interesowałam się rasą, zaczęłam doceniać te bardziej czarne. Teraz moim ideałem jest ojciec Drago, ASLAN od Oderske Brany. Drago robi się coraz bardziej podobny do swojej mamy (BRYZA z Coyoacan), ale też mi to pasuje-wg. mnie suczka jest ładniutka. Swoją drogą, kiedy szukałam psa dla siebie, przeglądałam masę zdjęć, porównując szczeniaki do wersji już dorosłej, żeby znaleźć jakąś prawidłowość- co wyrośnie ze szczeniaka. Doszłam do jednego wniosku- nie da się tego przewidzieć:lol: Najczęściej dorosłe psy są mało podobne do swojego szczenięcego wyglądu, także jak dla mnie zagadka pozostała nierozwiązana:lol: Pewnie dobry hodowca potrafi to określić (jak w przypadku Barbi i jej siostry), ja dobrym hodowcą nie jestem ;) więc będę miała niespodziankę
-
Wychodzi na to, że Drago należy do większości, póki co odważnym nazwać go nie można. Zazdroszczę, że Szardi ma takie fajne towarzystwo do zabaw! Niestety na razie Drago nie spotkał się (z dwoma, czy trzema wyjątkami) z przyjaznymi postawami innych psów. Mieszkamy w okolicy, gdzie jest większość domków jednorodzinnych, w co trzecim przydomowym ogródku są straszne szczekacze, niektóre zachowują się, jakby miały ochotę małego rozszarpać :( Gdziekolwiek chcemy iść na spacer, trzeba minąć parę takich mało przyjemnych miejsc :( wprawdzie wydaje mi się, że Drago coraz mniej zwraca na nie uwagę, jednak z pewnością dobrze to na niego nie wpływa. Wczoraj zabrałam go ze sobą pierwszy raz "na piechotę" do moich rodziców, którzy mieszkają na dość dużym osiedlu i dzięki temu miał szansę spotkać dwa fajne, przyjaźnie nastawione psiaki. Chyba często będziemy tam bywać, bo w mojej okolicy raczej marne szanse na dobrą socjalizację z innymi psami. Dzisiaj rano zrobiliśmy sobie wreszcie przechadzkę do lasu, las też wydawał mu się ciut straszny. Niestety dziki nas przegoniły (w sumie nie nas, tylko mnie i nie dziki, tylko mnustwo świeżych ich śladów :) Nie wspominając o tym, że aby do lasu dotrzeć, musieliśmy przejść obok ogrodzenia, za którym szalało psisko w typie ONka, które wchodziło na jakiś porozrzucany przy płocie gruz i tylko patrzyłam, kiedy przez ten płot przeskoczy :placz: Także pierwszy nasz spacer do lasu- totalna klapa (przynajmniej dla mnie)
-
A ja jeszcze troszkę pomęczę pytaniami: tym razem chodzi mi o pielęgnację sierści- czy Wasze szczeniaczki też miały/mają takie niedźwiedzie futerko? tzn. w pewnych miejscach (szczególnie na udach) jest jakby sfilcowane. Wet. powiedziała mi, że to normalne, żeby poczekać na "właściwą, dorosłą" sierść z czesaniem, teraz można jedynie w ramach przyzwyczajania przeczesać delikatną szczotką. Wiadomo- nie zamierzam dobierać się do tego z jakimś trymerem, ale może jednak warto to lekko rozczesywać, żeby potem się nie okazało, że zaniedbałam i wynikną jakieś problemy? A tak przy okazji; czego używacie do wyczesywania futerka (już dorosłego)? Myślałam o zakupie na przyszłość furminatora do długiej sierści, ale może polecicie coś lepszego?
-
jedno uszko już się obudziło :razz:
-
Niewiele tego; bardzo ładnie przychodzi na zawołanie, wie co znaczy siad, puść, zostań( na razie na parę metrów ćwiczymy). Na zewnątrz też polecenia ładnie wykonuje pod warunkiem, że jest wyluzowany. Jak zaczyna się czymś stresować, albo ktoś przechodzi obok i mały koniecznie się chce przywitać, wtedy zaczyna mieć mnie w nosie, widocznie za mało atrakcyjna jestem dla niego. Na dworze po prostu nie chce się bawić zabawkami. Staram się wszystkie nowe elementy otoczenia wprowadzać na spokojnie, żeby miał możliwość powoli oswoić się z nimi. Najbardziej to chyba obawiam się okolicznych psów, biegających samopas, co niestety w mojej okolicy jest częstym zjawiskiem. Szczególnie jeden taki prawie jak lablador, którego często widuję, a z wcześniejszych obserwacji wiem, że nie jest przyjaźnie nastawiony do innych psów:mad: Wydaje mi się,że niechcący mogę tu robić OT, bo temat to Chodsky Pes, a nie wychowanie szczeniaka, jeżeli tak to bardzo przepraszam:oops:
-
Cały mój problem polega na tym, że w domu Drago bardzo chętnie wykonuje polecenia, uwielbia się bawić szarpakiem w przeciąganie, piłeczką też, chociaż w mniejszym stopniu. Zaczynamy też uczyć się zabawy w szukanie. Ale to wszystko tylko w domu. Zauważyłam, że do podwórka przy domu się przyzwyczaił, czuje się tam już pewnie, nawet zaczyna mieć tam szczenięce "głupawki"- biega jak szalony z wielkim uśmiechem przyklejonym do pysia :lol:, co wcześniej było nie do pomyślenia. Mam nadzieję, że z czasem uda mi się zainteresować go zabawą na dworze (chociaż za śnieżkami bardzo chętnie biegał, za piłeczką wcale). Teraz na każdym spacerku robimy rundkę wokół domu, mam zamiar stopniowo zwiększać zakres tych "rundek", ale marzy mi się spacer z nim do lasu (szczególnie, że mamy niedaleko). Zauważyłam też, że kiedy na spacerze jest z nami mój dzieciak, Drago jest jakby pewniejszy siebie i spokojniejszy. Może po prostu mi nie ufa jeszcze? W domu zawsze stara się być w pobliżu mnie, syna ma w nosie.