-
Posts
10073 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
9
Everything posted by Hope2
-
Postrzelony jamniczek Frodo- JUŻ W DOMU w SZCZECINIE
Hope2 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
SZCZAWIANY??? :crazyeye: DO TEJ PORY BYŁY STRUWITY ! Do dr Cichockiego udało mi się umówić na poniedziałek-w dobie powszechnego internetu nie jest to żaden problem EDIT Jakie leki Frodo dostaje???? I co z jego łapką??? -
Postrzelony jamniczek Frodo- JUŻ W DOMU w SZCZECINIE
Hope2 replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Święta,święta i po świętach Czy Frodzie ktoś pamięta? Czy już było moczu badanie? Co z sikaniem,wyżymaniem? Czy już mięsień działa? Czy z podpachą nadal chodzi? Czy mu to nie szkodzi? Brzusia nie odparza? Smutku nie przysparza? Co z psią psychologią? Lek zachodni nie zadziałał czy jest jakiś może nowy? Czy jakiś inny pomysł wpadł wetowi do głowy? I co z łapką-tylną prawą Czy już jakaś jest poprawa? Syrop koopkowy już nie jest podawany? A witaminy? karma sucha/gotowana? Domek ładnie się loguje-ale nic nie pisalnikuje Wieści ostatnie miałam dawno temu Nie pytajcie Ciocie o małego mnie Ja nic nie wiem-tymczas tylko żem jest Moją rolą było o małego dbanie nocne nad nim czuwanie nie przespane doby całe życia za wszelka cenę ratowanie Teraz tymczas ma się w d....pie Że się martwi,wiedzieć chce? Toż to fanaberia czysta jest To jest domku nękanie Ale skoro domek nie jest łaskaw wieści podać sam Może do weta tymczas zadzwoni sobie sam? Może się dopyta o stan małego I będzie wiedział coś konkretnego? -
[quote name='Energy']Co tam u Was Hope?:) Jak mopik?:loveu:[/QUOTE] U nas ok-norma-ciągle coś ktoś ode mnie chce :( Zojka była dzisiaj na kolejnej serii zastrzyków- ale bez dokładnej diagnozy nie ruszymy z miejsca :( Nie można wiecznie podawać tych zastrzyków...a małą wyprowadzam w szeleczkach i smyczce podpiętej mniej więcej na środku ciałka i trzymam tył w górze-bo sobie lekko łapkę obtarła :( postawiona stoi chwilę...ale łapki nie chcą chodzić :( Czyli w skrócie-wszystko stanęło w miejscu :( guż się powiększył-zwie się chyba guzem sutkowym :( ehhh Ale mimo wszystko- Pani Doktor jest pod wrażeniem Kluchy-widziała jak mała po dworze zasuwała, no i po jej gabinecie-z uśmiechem na pycholku :) i zdaniem wetki-"w oczach suni pojawiła się radość życia" Czekam jeszcze na kontakt do specjalisty...a później zadzwonię-zapytam o jakieś widełki kosztowe
-
yoshi-ja to wszystko wiem...mam staruszka z baaardzo nieciekawą przeszłością (bicie-i to takie,że cud,że żyje-wyszedł z tego "tylko" z paraliżem mordeńki)-i tymczaskę starowinkę (też bitą-walczymy o to,żeby mogła chodzić)-i powiem szczerze-w porównaniu z moim psem,którego mam od szczeniaka-nie widzę żadnej różnicy w zachowaniu (poza tym,że mój Hades to totalna ciapa jest-tak ugodowy,że nawet kocurowi daje sie nabijać...) Poza tym-myślę,że takie psy z "przeszłością" za okazany kawałek serca,trochę ciepła-odpłacają taką wiernością...jaką tylko pies może okazać... i do tego muszę postarać się przekonać ciocię...
-
[quote name='kolejna kobietka']Aniu na fb sa same wplaty nie ma zadnych wydatkow ujetych, jak bedzie dokladne rozliczenie trzeba o tym na fb napisac i poprosic o pomoc[/QUOTE] Lecę tam zobaczyć...może przypięty post z wydatkami zrobić? Tu już mamy rozliczeniowy na str 1-ciocia Maupa4 zadziałała błyskawicznie-ja dopiero dzisiaj napisałam pw z prośbą (nie mogę się jakoś ogarnąć :( )-a Cioteczka-myk-i już zrobione :D Dziękujemy ładnie Cioci
-
oj,Cioteczki...z kasą małej krucho-czekam na dokładne rozliczenie Mondo-na dniach się pojawi (może nawet dzisiaj?)-tak mniej-więcej jest chyba ok 300parę zł...a odjąć trzeba karmę-240zł i fakturę Toyoty-nie wiem na jaką kwotę...i jeszcze będzie za zastrzyki...:( A psów w potrzebie dużo-ehhh...kiedy przyjdzie czas,że wszystkie biedki znajdą kochające,odpowiedzialne domki?
-
Cześć Rufusik! Nie gorsz się-Hope najpierw się ucieszyła a później dopadły ją te,no...o! wyrzuty sumienia-bo to człowiek był...Ja miałam na odwrót-najpierw się smuciłam-bo to przecież mój Pan był...a teraz już się tylko cieszę,bo już wiem,że jestem całkiem bezpieczna :D Dzisiaj znów mnie kłujali w zadek i w karczek-nawet próbowałam się bronić,gryzać mamcię chciałam-i dostałam w nagrodę buziaka w nochal (kurde,ta mamcia chyba nie jest normalna:hmmmm:) Jutro znów pojadę na kłucie :( Ale wiecie co? to p o m a g a :D dzisiaj już sama łapki podciągnęłam i kucałam do sioo i koo...nawet na spacer mnie wzięło(ciągnąco-klęczący),ale mamcia mnie wzięła na ręce i do domu zaniosła-że niby odpoczywać mam:mad: Dostałam też wieeelki worek karmy-później fotkę wrzucimy :) a-i nazwy zastrzyków już znam-bo Hope nie ma za grosz pamięci do tego-po sekundzie nazwy zapomina...więc kłują mnie: VETAFLUNIXEM, COMBIVITEM I NIVALINEM... PS. Grozi mi kąpiel-bo mamcia uznała,że nie wypada,żeby ładna panna chodziła jak mała świnka...czy jakoś tak... Zojka kłujana trzykrotnie
-
[quote name='Celina12']Nakazujem WAm nie chorować.....bo za dużo muszę pilnować chorowitków. A Zojka ma teraz całkowity spokój psychiczny więc do dzieła MAŁA.....zaczynasz chodzić.... Sopeluś czarujący[/QUOTE] Dzięki Sopelku kochany-czaruj Ty,my też poczarujem-i ani sie Zojka obejrzy jak śmigać będzie jak szczeniaczek :) Hades wystrachany okrutnie
-
[quote name='Energy']Hades zlituj się, jak taki mały Mop może cię straszyć???:evil_lol: Hope myślę, że masz dość przeżyć i dlatego padasz...ile można;)masz sporą wytrzymałość, niejeden by pewnych rzeczy spokojnie nie przetrwał, a Ty dajesz radę:) Zbieraj siły:diabloti:[/QUOTE] Zbieram :) Moja mama pozdrawia wszystkich z...domu...wylazła na własną prośbę,bo...konowały się nie znają:roll: a że nic robić nie może,to goni mojego tatę za najmniejszy pyłek...mnie wzywa do prac działkowych-chyba zacznę się z zimy wiosną cieszyć :eviltong: Hades nie tylko mopa się boi-on się nawet malutkiego kociaka boi...mucha go o zawał prawie przyprawia...ehhhhhhhhhhhh
-
Malusia,połamana Alexis prosi o POMOC!! JUŻ W DOMU STAŁYM :)
Hope2 replied to Celina12's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do pięknej panienki wieczorkiem...niestety w tym miesiącu jej nie wspomogę :( może w maju coś wyskrobię... -
Ja tak na szybciutko-bo z nie wiadomych mi przyczyn padam dzisiaj na nos-jutro rano Zojka jedzie znów na zastrzyki,jak będzie karma-to przy okazji odbierzemy (razem z fakturą...) Klucha zrobiła się ruchliwa-nie chodzi na łapkach,ale je ciąga...próbuje sie podnieść...na dworze w ciekawy sopsób siusia-mianowicie podnosi bardzo wysoko jedną łapkę,na drugiej jest jakby na kolanku-ale to i tak o niebo lepiej niż wczoraj :) Wszamała ryż z marchewką i indyczkiem-aż jej się uszy trzęsły...normalnie podziwiam jej apetyt :) No i tradycyjnie pogoniła Hadesa-teraz ona udaje,że śpi,a on trzęsie się ze strachu pod ławą...ehhh...i pomyśleć,że tubylcy boją się go i straszą nim swoje pociechy:shake:
-
[quote name='Nutusia']Gusiaczek ma robić z ciasteczkami wątróbkowymi, ale nie wiem kiedy będzie gotowy... ;)[/QUOTE] [quote name='Ellig']Zapraszamy, takie bazarki z ciasteczkami dla zdrowotnosci to tylko Macia i Lacia robiły ale kiedy bedzie następny to nie wiem:)[/QUOTE] pięknie dziękuję za info :) trzeba kluseczkę dopieszczać :)