Jump to content
Dogomania

agiii

Members
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agiii

  1. wszystko gra:) 4 maluszków zdrowa.:multi:
  2. a teraz szczenię nie może się wypróżnić:( masuje mu brzuszek, ale popiskuj tylko, nadyma sie i brzuszek jak balon. trochę zrobił i dalej popiskuje:shake: biedaczek-staram się mu pomóc ale jak?
  3. na całe szczęscie drugi Pan od razu wyraził zgode umowy adopcyjnej-pieska.
  4. tak w gazecie ogłoszeniowej przy każdej rasie psa jest jego nr tel.. Dzwoniac powiedzial ze nie moze wysłac zdj żadnego poniewz trzyma je u kolegi bodajże i jak tam zajedzie to zrobi zdj i wysle, bo chcialam sie dowiedziec w jakim miejscu to sie znajduje, ale nie dalo sie go podpytac. tu w Łukowie nie ma co zgłaszać, oni tu niczym się nie zajmują. W Siedlcach tak, poza tym to miejsce docelowe.
  5. staram się:oops: Nie oddam bez umów napewno. trochę pózno bo do drugich tez bym dzis zadzwoniła ciekawe czy oni równiez ''ci idealni'' nie beda chcieli jej podpisac.
  6. jestem twarda, bo babka pisze maile, ze 15lat miala pieska itp, ze u niej duzo miejsca bo to w domu jak u mnie. to że w domu to taka wygoda dla mnie że psiaki mogą pobiegac i nie musze miec ich na oku przy każdym wyjsciu...choć brama juz jest zamknieta:mad:bo znowu jakis złodziejaszek się zakradnie.
  7. Ludzie myślą że sterylizacja to coś złego :( mało argumenty do niej trafiały..Ech a w Siedlcach jest taka spora ''wylęgarnia'' facet ma yorki, maltańczyki, pudle, ratlerki, i bóg wie co jeszcze :( i nikt mu nic nie zrobi nawet za to! widziałam w gazecie ogłoszeniowej, siostra dzwoniła z ciekawości.
  8. :oops:wiem, ja już wszystko rozumiem i nic głupiego nie zrobie.. Własnie dzwoniłam do milej Pani której chciałam uświadomić że chcę spisać z nią umowe adopcyjną.. A ona...a po co...ale to potrzebne jest??... (pytam o sterylizacje) a ona-nie, nie, nie-my nie będziemy jej sterylizować:( ale dopuszczana nie będzie:( Sterylizacja?szkoda suczki.. :( i juz jej nie dam napewno :(
  9. [B]Podjęłam również decyzję nieodwołalną,że dwa maluszki zostaną z nami-a ze mieszkamy w domu, nie bloku jest mi łatwiej-w bloku może by się męczyły, tak nawet pochasać mogą. Rozmyślałam pół dnia, radziłam się..Choć każdy powie, że obowiązek itd. Ja to wiem, mam może tylko chomika i rybki , no nie licząc dzieci-ale i tak obowiązki sa na mojej głowie biorąc pod uwage że mąż pracuje w Niemczech:( Nie mogę sobie wyobrazić co się stanie jak ktoś je weżmie i nagle któregoś dnia te małe cudowne stworki zaczną broić:( nie wszyscy mają czas ani cierpliwośc na opieke nimi. :( A ja już przerabiałam pogryzione kable( kupowałam nowe chyba do wszystkich ładowarek) buty, zabawki:) piłki dzieciaków, bywało róg mebelka:) ukochany fotel mężą-który woziłam do tapicera-co by mężulek nie zauważył:) i pare innych przydatnych klamotów w domu. Dwa jeszcze moge kontrolować w nowym domu-tym bardziej że w Wegrowie będzie jeden maluch a to rzut beretem. Koleżanka pukała się w głowe dziś jak jej o tyym powiedziałam ale ona akurat psa nigdy mieć nie będzie bo niby się ''boi'' tak więc nie wie ile radości wnosi stworzenie do domu.[/B]
  10. [B]Przepraszam, ja dopiero wieczorami mam chwilę na poczytanie Was. Mamusia karmi je, choć dziwnie się z nimi obchodzi, nie bardzo chce z nimi leżec, ja tylko zanął ucieka szybko od nich. Tak więc termofor mają cały czas. Sunia chyba w lekim szoku jest po tych ostatnich wydarzeniach:shake:. nawet na karmienie zanosze ją do maluchów, a czasem dokarmiam butlą. Plus taki że jak ok połnocy się najedza, karmie je potem o 6rano, więc tyle dobrego ,że nocami się nimi zajmie, mogę śmiało powiedzieć,że jesteśmy z nimi na dwie zmiany:) Co do nr tel,muszę poszukać-ponieważ nie jestem stąd a już zaraz przeprowadzam się do Sokołowa Podlaskiego:) mojego kochanego Sokołowa, tam też musze poszukać kogoś kompetentnego i znającego się na stworzonkach. jak ktoś wie piszcie. A tu w Łukowie byłam chwilowo tylko datego jadąc na szczepienie pojechałam do pierwszego lepszego... :( a że mu się nie śpieszyło z tym szczepieniem, tak gadaliśmy i tak głupio mi tłumaczył,że tak samo dla kobiecego organizmu jest zdrowiej urodzic dziecko bo np maleje prawdopodobieństwo raka piersi jak karmi itp. tak samo sulia raz w życiu powinna meć małe:placz: no glucha nie jestem, to nie przekręciłam tego co powiedział... [/B]
  11. jestem dość pózno, ciężki dzień za mną. Gorąca atmosfera nadal. Ech muszę znowu sie przyznać( i Boże strzeż jak zaraz mi sie oberwie)-tak Puma nie wiem za wiele o suczkach jak już sama się zorientowałam, i naprawde dopuściłam ja tylko i wyłącznie dlatego aby w przyszłości nie miała np. nowitworu, tak tak powiedział wet... Już wiem,że nie należy u niego leczyć zwierząt.. Nie dopuściłam mojej małej dla zysku, świadczy o tym tata psiaków(który wcale nie jest yorkiem) i nie grrzmijcie proszę(!) chociaż za to. Dużo dzis czytałam o pieskach, schroniskach, jak to szaunkowo-oczywiście wygląda w liczbach... smutne, płakać się chce-faktycznie zwierzęta cierpią przez nieodpowiedzilnych ludzi, zdałam sobie sprawe jak ważna jest kastracja, sterylka. Podjełam decyzje że dwa pieski zostaną z nami, nie chce aby trafiły do osób które może kiedyś je porzucą. Napewno pozostałe dwa będe odwiedzać i kontrolować co jakiś czas czy należycie sie własciciele nimi zajmuja. Przykra historia wiele mnie nauczyła, i nie macie pojęcia jak otworzyła oczy na problem z niechcianymi zwierzętami:( napewno nigdy więcej żadne stworzenie przebywające pod moją opieką nie zastanie rozmnożone. Tyle moge Wamm obiecać. Dziękuję za wszystkie mile slowa wsparcie i za mniej miłe za to krzepiące i dające kopa w d*** który pomaga z koleji mysleć racjonalnie. ta lekcje zapamiętam na zawsze, i napewno zwróce równiez uwage na ten problem wsród rodziny, znajomych.
  12. dziękuje, to juz moja Nela wysterylizowana nie może zostać tak?
  13. Paulina87-dziękuję za konkretną i jasna porade :) małe maja dopiero 13dzień więc mam czas aby sie podowiadywać i zrobić to jak należy. Katlis-zamiast zamieszczac te posty napisałabyś w któryms jak Paulina87 kiedy np jest odpowiedni czas aby suczkę wysterylizowac itp... Napewno ta informacja była by dla mnie wiele, wiele cenniejsza.
  14. katlis :evil_lol: masz rację w tym co piszesz, ja wcale nie kwestionuje swojego błędu.. ale nie szczyle prosiłam ;)
  15. [B][COLOR=#000000]Katlis- byłam u weterynarza od razu jak zamieściłam posty, pisałam dlaczego suczka została dopuszczona, czytaj ze zrozumieniem, przyznaje weterynarz zle pokierowal mna-to fakt. jak widac jak w każdej dziedzinie i lekarz weterynarii nie równy innemu lekarzowi weterynarii. Poza tym może masz jakiś ciężki dzień, ''te dni'', może przekwitasz lub rzucił Cię facet, albo jestes samotna-zgorzkniała kobieta niezadowolona ze swojego życia...a może jest jakiś inny powód dla któreo plujesz jadem :eviltong:Na mojej osobie nie musisz wyładowywac frustracji...nie wdaje się w pyskówki :) i dziękuję za wymiane zdań:) Wez głeboki oddech i zajmij się jakimś przyjemniejszym zajęciem p.s---[/COLOR][/B]
  16. niebardzo :( dostały butelke.
  17. Przepraszam za literówki w tej euforii ciężko mi pisać!!! dziś trzynasty szczęśliwy dzień mojej czwórki malutkich kuleczek! i ich dzielnej turystki psiej mamy:) i mój też.:loveu:
  18. [B]katlis- jakto co zrobie? Będą u mnie tyle ile nalęzy az będą samodzielne i na tyle duze aby mogły mieć nowy dom. Dwa są zarezerwowane do cuuudownych ludzi, bo napewno pierwsze lepszej osobie ich nie oddam :shake: przecież czwórki nie zostawię sobie! jedno stworzenie to taki obowiążek a czwórka?! Nie mam teraz do tego głowy, ciekawe kim był ten facet, skąd wiedział gdzie mnie szukać-nie dzwonił na nr tel przecież.. i czemu zwiał?? na ulicy jak w niedziele nikogo nie było o tej porze.. :loveu:zwariuję ze szczęścia:) Co ciekawe Nelusia nie jest głodna nawet. z szmego rana lecimy do weterynarza![/B]
  19. [B]nie o tym poza tym miałam pisać.. Zrobiłam dziś ponad 300km... jezdziłam, pytałam, błagałam, prosiłam, beczałam... i do domu na karmienie...i znowu jezdziłam, pytałam, błagałam.... itd. nic.. Załamana, zmęczona i bez jakiejkolwiek chęci do życia wróciłam do domu. wypiłam kawe co by stać na nogach nadal, i jak miałam ruszyć po moje dzieci do tesciówki (:diabloti:) usłyszałam dzwonek do bramy! Dodam, że brama jest w pewnej odległości od domu-podnoszę domofon i mówię: -słucham?? -Proszę podejśc na minute do bramy, w sprawie pieska(męski głos) Pomyślałam że pewnie chce zapytać o szcznię czy mam jakieś beż rezerwacji, więc nie śpieszyłam się dopiłam kawe, ubrałam byty i kurtke i wyszłam do bramy-niestety jest wysokie ogrodzenie i nie widać kto stoi za.... Otwieram ja-ta się odsuwa i patrze a tam moja Nela (:multi:):loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: cała, zdrowa, na smyczy tak się rzuciła z piskiem na mnie:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: lezala równiez kartka z informacją ze suczka błąkała się po Lukowie-w co nie wierze-była uczesana, wykąpana i nie wyglądała jakby 3dni chodziła po smietnikkach:) nie wiem jak to się stało???? cud!!!!! Kochana-wszystko się skończyło dobrze:) Becze dalej-tak się ciesze:multi:[/B]
  20. [B]katlis---> ''szczylami'' ?????:-o wole okreslenie szczenięta.... [/B]
  21. motyleqq nie wiem czy tak tu mogę napisać-taki starszy Pan w każdym razie. juz mi kiedyś koleżanka mówiła że on nie powinien leczyć zwierząt, a ja głupia akurat na szczepieniu byłam i tak słuchałam... a że nigdy nie miałam suczki to nie wiedziałam.Ja z Łukowa nie jestem, tylko jeszcze dwa tygodnie i przeprowadzam sie, kupa roboty i dużo małych kupek maluchów. Głupio mi że to wszystko się tak potoczyło..nie można nawet psiny przed dom wypuścić, chyba ze brama podłączona pod 230 V. Beczeć mi się chce i nic więcej.
  22. [B]Droga Delph- tak dokładnie robie po jedzionu, masażu odkładam na czyste posłanko-pod którym jest zawsze ciepły termofor. brzuszki są hm... jak brzuszki-nie wzdete i twarde, i nie zapadnięte-czyli oki. Spiochy są straszne, nie piszczą, po jedzonku się tulą i spać. Podkłady kupie napewno, przydadzą się bez dwóch zdań. ale wage musze sobie zakupić również bo na oko to przybierają na wadze, ale dla mnie ta metoda jest mało uspokajająca.. Dziekuję Wam za miłe słowo-zawsze to jakieś wsparcie. [/B]
  23. tak też mówił weterynarz, że ok 14dnia otwierają slepka na świat. Czekam cierpliwie-i pilnuję maluszków choć znowu mam wątpliwości czy jest wporządku wszystko z nimi. nie wiem ile ml powinny zjeśc-nie mam wagi kuchennej aby móc je zważyć-mam nadzieję że przybierają na wadze-obserwuje je tylko. I te ich kupki też wydaje mi sie były częstsze wczoraj :(nawet teraz nie mam jak wyjść z domu bo jetem chora no i mam też 2dzieci.( prócz włochatej czwórki) Nie poddam się tak czy siak. Ps-terra nie wiem czy ta moja opieka jes świetna:shake: małe mam pojęcie o tak małych istotkach i nigdy nie miałam do czynienia z nimi również. A jak się udławią mlekiem? a jak jest za zimne?a jak za ciepłe i tak wkółko myśle tylko
×
×
  • Create New...