Jump to content
Dogomania

ladyahia

Members
  • Posts

    189
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ladyahia

  1. Ale rozkoszni pożeracze kości:loveu:
  2. Oj Bianeczko dziękuję Ci kochana bardzo:loveu: Nie będę musiała tłuc się z obiema do lekarza, bo nasz wet przez telefon nic nie powie, trzeba iść na wizytę:shake:
  3. [quote name='bianka0']Ja podaję LOCOMOTIV. Można go dać dziecku bez konsultacji z lekarzem to można i psu. Nie działa jakoś cudownie, ale zmniejsza nudności i trochę uspokaja.[/QUOTE] Bianeczka? To jeszcze jako fachowiec powiedz jaką dawkę im dać? Bajka waży 6400, a Sonia 3700??? A Aviomarin???
  4. Kobietki? Macie tyle doświadczenia z psiakami to może pomożecie? wyjeżdżamy sobie z psiakami w góry. 5-6 godzin jazdy z bardzo śpiewajacymi ze stresu dziewczynkami. Można oszaleć. Co tu im dać na uspokojenie? Żeby sobie spały? I nie wymiotowały? Chodzi mi o jakiś środek, którym nie trzeba faszerować kilka dni wcześniej, nie szkodliwy, ziołowy, działajacy w miarę szybko i żeby się dobrze czuły na drugi dzień? Znacie coś takiego? Bo jak nie to muszę do weta zasuwać z nimi.Ale wolałabym coś sprawdzonego? Będziemy jechać w nocy, ale znając je obie to i tak będą nieźle koncertować:diabloti:
  5. Difciu musisz się wybrać drugi raz:loveu: na pewno już Cię pozna. Było mi nieco wstyd za Bajeczke, bo myślałam że będzie tańczyć na schodach z radości. Opcja druga jest taka że Bajka poznała, ale mogła być w stresie że ją zabierzesz. I Difeczko nie obraź się ale oczywiście nie dlatego że było jej u Ciebie źle, ale dlatego że ja i Bajeczka to związek szczegolny:evil_lol: bardzo się kochamy. A jak przyjedziesz drugi raz to na pewno Cię pozna i już nie będzie w strachu że ją zabierzesz. Ale musisz przyznać że jak wychodziłaś to Bajeczka jakoś się ośmieliła i odprowadziła do drzwi:loveu: Kochana moja psinka, siedzi teraz ze mną w kuchni i gotuje ze mną, kucharka moja. Jak zwykle:p Powinna znać już przepisy na większość potraw. A grubasek to jest troszkę, ale już dałam spokój, niech sobie wcina bo waga stoi w miejscu. A kondycję jej wyrobimy na wiosnę jak będzie ciepło:p Ale następnym razem to już Dif nie wypuścimy tak szybko, ooooo nieeee, musi wpaść na dłuższą wizytę:eviltong:
  6. wpadła Difcia do nas jak po ogień:evil_lol: musiałyśmy strasznie szybko plotkować:p ale dziękujemy za wizytę i czekamy na trochę dłuższą:loveu:
  7. [quote name='bianka0']Wiara jest złudzeniem w szczęście :diabloti: Kochana to byłoby 10 sztuk szalonych, rozhisteryzowanych ogonków po przejściach. Masz ich w domu dwa, więc nie wiesz co to znaczy mieć ich 8. Czasami mam ochotę je zamordować, a wcześniej pokroić, posolić i popieprzyć ;) Nie mogę w ogóle przygotować bazarku, tak mi barany dokuczają. :mad:[/QUOTE] Oj rozbawiłaś mnie kochana:loveu: podoba mi się to krojenie, pieprzenie i solenie:evil_lol: moja Bajeczka to tylko do przytulania:loveu: Ale Sonia jak była mała to by się jej przydało to pieprzenie i solenie:mad:
  8. [quote name='DIF']Kochana! Jadę do TRIP-u na 9-rano, już ustalone. Od chyba 10-tej do 12-13 będę wolna! ;):eviltong: Mogłam też umówić się na 14-tą, ale wtedy padła by mi logistyka psio-rodzinna...:placz:[/QUOTE] To ja jutro pisze o wolne:loveu: mam nadzieje że mi dadzą i się zobaczymy. Hura!!! To ja jutro będę dzwonić lub esmsować:loveu:
  9. [quote name='bianka0']Zawsze najpierw czekam na telefon od chętnych do adopcji a potem martwię się czy dom jest dobry. Czasami jest tak jak z Bajeczką, ledwie zakończone ogłoszenia, a już zgłasza się dom ladyahii :evil_lol: Ale to zdarza się rzadko.[/QUOTE] Ja do dziś nie wiem jak to się stało że trafiłam na ogłoszenie o Bajce, przeznaczenie i miłość od pierwszego wejrzenia.Chore oczko przesądziło. I pamiętam jak wybierałam numer, modliłam się żeby było aktualne:p Ona od razu była moja:loveu: I nigdy wcześniej nie przeglądałam takich ogłoszeń, tylko tego dnia, którego wyszło ogłoszenie o jej adopcji. I jak tu nie wierzyć w siły nadprzyrodzone?:crazyeye:
  10. [quote name='Lili8522']Niestety to coś strasznego... ja nigdy nie zrozumiem tych ludzi co wyrzucają psy... :shake: to jest dla mnie nieludzkie... nie wiem gdzie Ci ludzie mają serce...[/QUOTE] Ja też nie wiem gdzie Ci ludzie mają serca, nawet rozumu nie mają:-( Jak wychodzę z domu to rozglądam się wokoł , ale na szczęście nie widziałam jeszcze żadnej zabłąkanej bidy... Eh nasze psiaki wygrzewają się zakopane w pościeli w te mrozy, a te schroniskowe... Jedyny sposób nie rozmnażać, dotąd dokąd pies nie stanie się dobrem luksusowym, ale to pewnie nasze wnuki nie dożyją:-( Miziaki dla całej Halizkowej bandy:loveu:
  11. Jakoś ciężko z domkami dla piesków:shake: pytałam wszystkich znajomych mi psiarzy o adopcje Muszki... i nic. Ludzie kochający psiaki "zapsieni", a reszta no cóż... lepiej poczekać dłużej na dobry domek, taki do końca życia. Ale dalej będę próbować, zrobię małemu plakat i powieszę na tablicy ogłoszeń w pracy. Tam się kręci bardzo dużo ludzi... może będzie miał szczęście. Ale na marginesie to bardzo odpowiedzialne - znaleźć psu domek. Ludzie są tacy dziwni :shake:
  12. [quote name='bianka0'][B]PROSZĘ[/B] :modla::modla::modla: Jeżeli ktokolwiek zagląda na moją stronkę niech prześle ten post swoim znajomym, mnie już ręce opadły..... Dotrzymam słowa, dla mnie słowo to honor Wątek Melvinka. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/200575-MELVIN-warszawski-żulik-wyszedł-z-więzienia[/URL][/QUOTE] Kurcze jakoś ludzie nie chcą psiaków:shake: pytałam już w sprawie Muszki wszystkich "psiarzy" jakich znam. Ludziska co kochają mają nawet po kilka, a inni wcale nie chcą:shake:
  13. [quote name='bianka0']Fajnie Wam, spotkacie się poplotkujecie o Bajeczce i innych psiakach. Ja jestem za daleko i uziemiona teraz bazarkiem.[/QUOTE] A ja wierze Bianeczko że kiedyś się spotkamy i zobaczymy na żywo:loveu: i nasze psiska ukochane Już widzę jak się Bajeczka ucieszy widokiem cioci Dif, której mam nadzieje nic nie wypadnie i w końcu da radę nas odwiedzić w czwartek:mad:
  14. W czwartek za tydzień będę jechała z Pimpkiem na czyszczenie zębów do TRIP-u, tylko nie wiem jeszcze na którą godzinę. Potrwa to 2-4 godziny, bo muszą go uśpić, oczyścić i wybudzić. Fajnie by było, żeby na ten czas ktoś mnie "przygarnął"...;):evil_lol:[/QUOTE] w czwartek 13 go??:p Pisz Difciu o której to albo zwolnie się z roboty, albo wezmę całkiem wolne:loveu: nie mogę przegapić takiej okazji "przygarnięcia Cię" :loveu:
  15. [quote name='bianka0']Czytam Kochana :loveu:, nie zawsze mam czas pisać. Nie odbierz tego źle co do mojej grupy zawodowej, ale najwięcej mogę podczytywać w pracy, zwłaszcza wtedy kiedy ludzie ubierają się ciepło i długo się rozgacają, a potem opakowują :evil_lol: Babcie i dziadkowie czasami rozbierają się ze swoich eksperymentów przez 15 minut i wtedy mogę spokojnie poczytać. W domu już potem muszę odpuścić włączenie laptopa, bo to dla mnie nałóg i zastaje mnie poranek :oops: Jesteście cudownym domem dla Bajeczki, dzięki takim Ludziom chce się pomagać psiakom.[/QUOTE] Bianeczka ja wpadłam na to jaka jest twoja profesja, po przeczytaniu na wątku o szyciu psiego boczku, a potem historia Pana Jana potwierdziła moje przypuszczenia:loveu: Znaczy że zimą masz więcej czasu na siedzenie w necie pomiędzy ubieraniem i rozbieraniem:p Dziękujemy za komplementy, ale one należą się Tobie. Co by było z Bajeczką gdyby nie Ty?? Ona jest bardzo delikatnym pieskiem w sensie usposobienia. Potrzebuje dużo zainteresowania, pieszczot i.... dobrego jedzonka. Jedzenie to jej pasja:diabloti: Już nawet odpuściłam odchudzanie, bo waga ani w górę ani w dół, staram się tylko żeby nie dostawała "zapychaczy". Ale na pewno w jej życiu zdarzyło się wiele złego... niby nam zaufała, jest radosna ale ostatnio jak szłyśmy na spacer niechcący spadły mi klucze od mieszkania obok Bajeczki. wyglądała jak przerażony kłębek nerwów:angryy: radość ze spaceru prysła jak bańka. Jak nic, myślała że chciałam w nią rzucić i weź jej wytłumacz że to niechcący:shake: A jak została pierwszy raz na noc z Sonią, bez nas, to zsiusiała się 2 razy, co normalnie jej się nigdy nie zdarza, ze strachu pewnie:shake: widać te potwory z przeszłości nie odeszły całkowicie. Ale koszmary nocne przestały już ją męczyć, bo na początku bardzo płakała przez sen:-( Bianeczko ale Ty ze swoimi ogonkami i tak jesteś niepokonana:loveu:
  16. [quote name='bianka0']Ladyahia Fionka jest głucha i ślepa, ledwie się porusza, stąd pewnie ta jej agresja. Teraz już mnie nie gryzie mocno, łapie tylko rękę lekko zębami zanim zauważy że to ja. Ale do kąpieli wolę jej zakładać kaganiec.[/QUOTE] Ja wiem Bianeczko, wszystko czytałam. Chodziło mi o łatwą miłość i trudną. w sensie porównania łatwości kochania pieska takiego jak Bajka bezproblemowego i takiego jak Fionka. To na pewno dużo trudniejsze. Oj jak się ciesze że tu podczytujesz Bianeczko:loveu:
  17. Tomiś jak zasuwa po tym śniegu:crazyeye: moje to nie za bardzo lubią, łapki im marzną
  18. Dif? Ale tej kawy to i tak Tobie nie podarujemy:diabloti: mam w umowie adopcyjnej wizyty zapowiedziane i nie zapowiedziane:diabloti: na piśmie!!!
  19. [quote name='DIF']A jak Baja zachowuje się na "warszawskich" spacerach? Jaki ma kontakt z innymi, przypadkowo spotkanymi ludźmi i psami? Boi się, unika "tematu" czy wręcz przeciwnie? ;)[/QUOTE] Dif? Nie zagadasz mnie:mad: miałaś nas odwiedzić i Bajeczkę:loveu: czekamy:loveu: Co do spacerków to one nie są takie typowo warszawskie, bo 10 m od naszego bloku zaczyna się lasek brzózkowy , a dalej iglasty. Bajka zawsze się bardzo cieszy na wyjście na spacer, ale od jakiegoś czasu stała się zmarzłym pieskiem kanapowym.Jak pada deszcz to robi siusiu i ciągnie do domu, jak Sonia.Jak pogoda ok. to sobie dziewczyny ładnie spacerują w tych brzóskach:p Co do psiaków, to już jest lepiej jak na początku, zachowuje ostrożność, ale już nie ma paniki.Byleby pańcia nie głaskała żadnego, bo wtedy Bajeczka pokazuje pieskowi swoje białe ząbki:diabloti: Moja córka na wieczór idzie z nimi na spacer i z koleżanką, która ma małego pieska Fraglesa. I z Fraglesem Bajka się zaprzyjaźniła. Mimo że jest ten las, to rzadko spuszczam dziewczyny, bo wokół chodzą wielkie psy pospuszczane ze smyczy i boje się o nie. I wkurza mnie że moje malizny muszą być uwiązane, a amstafy i dobermany latają luzem:angryy: No i okazało się że Bajeczka bardzo lubi koty, czasem sąsiadki kocur wyjdzie na klatkę:diabloti: A ostatnio nawet nie zauważyłam żeby Bajka bała się jakiegoś ludzia, jak dzwoni dzwonek to pierwsza biegnie "otwierać drzwi":crazyeye: Pomiędzy suczkami jest wielka miłość:loveu: Tylko Sonia czasem się wkurza na Bajkę jak nie chce się bawić, wczoraj żeby ją zmusić do zabawy wyciągnęła spod niej kołdrę, na której Bajka sobie leżała. Ostatecznie Bajka się bawi na leżąco:evil_lol: Mimo że każda ma wyjętą w dzień swoją kołderkę,przeważnie śpią na jednej. A tak ogólnie to, żaden wyczyn kochać Bajeczke, ją trzeba kochać.Ona jest takim bezproblemowym pieskiem, do rozpieszczania i przytulania. poczytałam o Fionce Bianki i to dopiero jest wyzwanie:evil_lol: Choć Sonia jak była mała, do 3-4 lat to dużo lepsza nie była, ale nigdy nas nie gryzła do krwi:diabloti:
  20. [quote name='yunona']Zależy jaką wodę kupowałaś. Woda mineralna Żywiec zawiera bardzo mało składników mineralnych (można przeczytać na etykiecie) i jest polecana dla małych dzieci. Im czystsza woda , tym lepiej. Wody mocno mineralizowane zawierające duże ilości minerałow , moga dawać efekt częstego sikania a poza tym obciążają nerki. Proszę pamiętac, że to filtr człowieka (drugi filtr to wątroba). Moje psy piją wodę z filtra osmotycznego, mineralizowaną, dokładnie o składzie wody żywiec, oczywiście surową.[/QUOTE] Yunona:crazyeye: ja wlaśnie Żywca kupowałam i po nim tak moja mała sikała...na zmianę z Kroplą Beskidu
  21. Dziewczyny? jak to się robi żeby mieć takie fajne banerki jak u was? Anica ma Jasię, Bianka swoje jamniorki.. ja też bym chciała mieć moje małe :oops:
  22. I jeszcze myslę tak sobie żeby przeczytać czy ta Brita nie mineralizuje wody, bo jak tak to pozostaje kranówa przegotowana:diabloti:
  23. Anica od czasów mineralnej po której Sonia sikała bez końca, podaję kranówę. wstyd się przyznać czasem nie gotowaną i nie filtrowaną:oops: Ale myśle że powinna być chociaż przegotowana, a najlepiej właśnie filtrowana. A co do chrupek kukurydzianych to właśnie te dmuchane, kupuje w formie małych kuleczek, bo te większe potrafią przyklejać się do mordek:loveu: A co do mineralnej to ona albo uzależnia i piją bez końca, a może też jest nieodpowiednio zmineralizowana dla psiaków? Kto to wie? Chcemy najlepiej , a wychodzi....
  24. Do picia natomiast: woda surowa z filtra lub gotowana ([B][COLOR=#000000]nigdy bezpośrednio kranówa[/COLOR][/B]) czasem kefir, jogurt - przyjaciołom byle czego się nie daje. :) Ja kiedyś jak Sonia była mala kupowałam dla niej wodę mineralną butelkowaną i ona wtedy piła hektolitry tej wody i zasikiwała dosłownie całe mieszkanie. Normalnie patrząc na to, można było wyciągnąć wnioski że do tej wody producent dodaje coś co uzależnia i trzeba pić jej więcej...i więcej...i więcej. I daję od kilku lat kranówkę:shake: ale nie jestem pewna czy to aby na pewno dobre dla psich brzuszków
  25. I jeszcze jeden przysmak moich małych- zwykłe chrupki kukurydziane, takie jak się daje małym dzieciom do rączki i kukurydziane płatki do mleka bez żadnych dodatków. Jak ich wciągnie chrupanie to pielgrzymki na zmianę do miski trwają bez końca:diabloti:
×
×
  • Create New...