[quote name='magdabroy']
My kiedyś mieszkaliśmy w mieście, ale na zadupiu ;) Wpadł do nas kolega z bratem i trochę popiliśmy. Wyszliśmy w nocy na spacer i szliśmy koło pastwiska, gdzie były 2 krowy. One zawsze podchodziły do nas, bo lubiły być głaskane :loveu: Wtedy w nocy też do nas podeszły :) Brat kolegi, nie wiele myśląc, dał jednej "z baśki" :roll: Później już krowy nie chciały być głaskane :shake:[/QUOTE]
Obraziły się na was. Nieładnie tak:mad: